Dodaj do ulubionych

Dziwne przypadki KACZANKI z PIS

IP: *.plocman.pl 04.02.05, 07:54
Art. z Zycia Warszawy:



Nie straci stanowiska

Choroba ławnika uratowała prezydenturę Lecha Kaczyńskiego

Proces karny przeciwko Lechowi Kaczyńskiemu zaczął się od nowa! Prezydent
Warszawy może spać spokojnie. Szanse na prawomocny wyrok przed upływem
kadencji są marne.

Lech Kaczyński raczej nie straci fotela prezydenta stolicy. Taka groźba wisi
nad nim od chwili, kiedy Mieczysław Wachowski, którego nazwał wielokrotnym
przestępcą, wytoczył mu proces karny o pomówienie. Gdyby sąd skazał
prezydenta prawomocnym wyrokiem, Kaczyński musiałby ustąpić z zajmowanego
stanowiska. Tak się pewnie jednak nie stanie, bo proces, którego zakończenia
spodziewano się na dniach, wczoraj zaczął się od nowa. Szanse, że wyrok
zapadnie przed upływem kadencji, są marne. A jeżeli Kaczyński stanie do
jesiennych wyborów i zostanie wybrany na prezydenta RP, na zakończenie sprawy
Wachowski poczeka aż do 2010 roku.

Zmiana ławnika

Nieoczekiwany zwrot w procesie Lecha Kaczyńskiego jest spowodowany chorobą
jednego z ławników. To dlatego trzeba było zmienić skład sędziowski i zgodnie
z procedurą sprawę prowadzić od nowa. - To nie ma związku z żadną polityką -
usłyszeliśmy w sądzie. Jak się dowiedzieliśmy, choroba ławnika jest bardzo
poważna. Sprawa Kaczyńskiego nie będzie jedyną, którą trzeba będzie prowadzić
od nowa. - Tak się zdarza - stwierdził były minister w Kancelarii Prezydenta
Lecha Wałęsy Mieczysław Wachowski. Był wyraźnie zawiedziony obrotem sprawy. W
nocy wrócił do Warszawy z Włoch, gdzie był na nartach. Wczoraj liczył na
zakończenie sądowych potyczek z Kaczyńskim. - Nie sądzę, by to się szybko
stało - powiedział po wyjściu z sali rozpraw.

Problemy z terminami

- Jestem przekonany, że sędzia zrobi wszystko, by sprawa toczyła się
sprawnie - zapewnia rzecznik sądu Wojciech Małek. - Trzeba jednak pamiętać,
że ma na głowie setki innych spraw, którymi musi się zająć. Myślę, że przy
dobrej woli obu stron postępowania sprawę uda się przyspieszyć.

Wczoraj okazało się jednak, że nie jest to takie proste. Najpierw adwokaci
oskarżonego walczyli o odłożenie rozpoczęcia nowego procesu na inny termin.
Sędzia Beata Adamczyk-Łabuda nie zgodziła się jednak na to. Sprawę prowadziła
ponad godzinę dłużej niż wcześniej planowano. Po południu wyszedł na jaw nowy
problem - ustalenie terminu kolejnej rozprawy. Cztery propozycje sędzi
spotkały się ze sprzeciwem jednego z ławników, pełnomocnika Wachowskiego,
Kaczyńskiego i jego adwokata. Wszyscy mieli już plany. Ostatecznie sprawa
odbędzie się 14 marca.

Uchroni go immunitet

- Dla mnie liczy się wyrok - Lech Kaczyński nie krył zadowolenia.
Zapowiedział, że będzie domagał się przesłuchania świadków, którzy
potwierdzą, że miał rację, nazywając Mieczysława Wachowskiego "wielokrotnym
przestępcą".

Może się jednak okazać, że wyrok w swojej sprawie usłyszy dopiero za kilka
lat. Jeśli weźmie udział w planowanych na jesieni wyborach na prezydenta
kraju i wygra, proces zostanie przerwany. Prezydenta RP chroni immunitet. Na
zakończenie sprawy trzeba będzie wtedy poczekać pięć lat.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka