plockier
24.06.02, 14:07
Wczoraj wróciłem z działki rekreacyjnej (bliżej Włocławka niż Płocka, nie sądzę
jednak, że robi to jakąkolwiek różnicę). Lato, jezioro, sielanka, dla uczniów
czas na wypoczynek.
Do kompletu przybyło kilkaset nieletnich naprędce organizujących imprezki aby
odreagować stresy roku szkolnego. W grupkach lub pojedynczo ciągną się drogami.
Pomiędzy nimi lawirują samochodami i motocyklami koledzy. Właściwie wszyscy (a
przynajmniej ok 90%) są conajmniej na niezłym rauszu - kierowcy samochodów też.
Poszedłem do sklepu po chleb i jakąś konserwę. Najbardziej chodliwym towarem
jest oczywiście piwo i papierosy. Sprzedawane wszystkim chętnym kupcom - bez
względu na wiek. Widziałem nawet 5-6 letnią dziewczynkę kupującą używki i
alkohol. Podejrzewam, że dla rodziców. Przepisy zabraniają sprzedaży ww towarów
ze względu na wiek kupującego a nie ze względu na przypuszczalne przeznaczenie.
Nie będę w związku z tym zadawał pytania gdzie są rodzice małolatów i jak ich
wychowują. Mogę tylko napisać: Nie bądźcie kiedyś zdziwieni jak
podpity "małolat" dokona na was aktu agresji. Sami nauczyliście go kupować
alkohol. Kiedyś pewnie sam się go napije.
Skutki zawsze są nieprzewidywalne.