roman_j
15.05.05, 23:19
Ekonomista to z pana radnego żaden, skoro uważa, że jego dług wobec spółki ARS
nie powiększa jej zadłużenia. Bardzo interesujący jest też tok myślenia pana
radnego: skoro spółka co roku i tak przynosi straty, to po co jej płacić
pieniądze? Te kilka tysięcy więcej strat nie zrobi większej różnicy. Jeśli
spółka ma więcej takich kontrahentów, to nic dziwnego, że przynosi straty.
Cała ta sprawa ma jeszcze jeden ciekawy aspekt. Pan radny Kossakowski, który
niezbyt często składa interpelacje (ma ich na koncie 18), jedną z nich
niedawno poświęcił właśnie spółce ARS. Oto ona:
bip.ump.pl/?show_cat=DOVsOOvS
Pan radny chciał się dowiedzieć, kiedy spółka zostanie wchłonięta przez "inny
podmiot prawa handlowego". Ciekawe, czy pan radny liczy może na to, że przy
okazji tego wchłonięcia jego dług wobec spółki ARS zostanie anulowany? A może
liczy na to, że nowy wierzyciel okaże się dla niego łaskawszy?