roman_j
18.05.05, 10:42
W odpowiedzi na ten wpis:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=66&w=22140080&a=22154204
Ponieważ Gazeta się ociąga, więc ja pozwolę ją sobie wyręczyć.
Przeciwko UM skierowano do Sądu Pracy łącznie 36 spraw, z czego:
= 32 w związku z wypowiedzeniami umów o pracę,
= 4 w związku z odwołaniem ze stanowisk kierowniczych.
W pierwszym przypadku 28 spraw już się zakończyło:
= w 6 sprawach orzeczono przywrócenie do pracy,
= w 3 sprawach zasądzono odszkodowania,
= w 4 sprawach powództwo oddalono,
= w 6 sprawach zawarto ugody sądowe (sprawy zostały umorzone),
= w 9 sprawach zostały wycofane pozwy (sprawy zostały umorzone),
pozostałe 4 sprawy mają się tak (na dzień 11 kwietnia br.):
= 1 sprawa zakończyła się nieprawomocnym wyrokiem zasądzającym odszkodowanie
(UM złożył apelację do II instancji - sprawa jest w toku),
= 3 sprawy są w toku.
W drugim przypadku:
= w 2 sprawach oddalono powództwo,
= w 1 sprawie zasądzono odszkodowanie (wyrok prawomocny),
= w 1 sprawie zasądzono odszkodowanie (wyrok nieprawomocny - sprawa
skierowana do ponownego rozpatrzenia),
Jeśli chodzi o skutki finansowe, to do tej pory sprawy te kosztowały UM
łącznie 92375,33 złotych. Z czego:
= 17.089,18 - odszkodowania dla osób przywróconych do pracy,
= 35.750,40 - pozostałe odszkodowania (na podstawie prawomocnych wyroków),
= 26.347,90 - odszkodowania w zawartych ugodach sądowych,
= 12.063,85 - odszkodowania wypłacone na podstawie nieprawomocnych wyroków
sądowych ( nadano rygor natychmiastowej wykonalności),
= 1.124,00 - zasądzone koszty procesowe.
Jeśli uprawomocnią się kolejne wyroki w ich dotychczasowym kształcie, to UM
może ponieść dodatkowe koszty w wysokości 37.533,70 złotych, co łącznie dałoby
kwotę prawie 130.000 złotych. Sami oceńcie, czy to dużo, czy mało biorąc pod
uwagę, że są to wydatki, z których nie będzie żadnych korzyści poza
wyrównaniem krzywd wyrządzonych zwolnionym pracownikom. Ja myślę, że lepiej
jest krzywd nie wyrządzać, niż je potem rekompensować z naszych podatków, ale
może jestem w swojej opinii odosobniony...