Gość: marek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.06.05, 08:54
EuRoPol Gaz eksploatuje polską część gazociągu jamalskiego, którym gaz z
Rosji płynie do Polski i Niemiec. Po 48 proc. akcji tej spółki mają PGNiG
oraz rosyjski Gazprom. Reszta należy do firmy Gas-Trading.
PGNiG jest jednoosobową spółką skarbu państwa, więc płace jej szefów
ogranicza ustawa kominowa i przepisy Ministerstwa Skarbu. Ustawa kominowa nie
wpływa za to na wynagrodzenia w radzie nadzorczej EuRoPol Gazu, bo w tej
spółce państwowy koncern gazowy ma mniej niż 50 proc. akcji.
Zasiadając w ub.r. w radzie nadzorczej PGNiG, Andrzej Arendarski zarobił 29
tys. 766 zł. A z tytułu zasiadania w spółkach podporządkowanych? Ponad 371,8
tys. zł - czyli 12,5 razy więcej. Przy tym było to wynagrodzenie z tytułu
zasiadania tylko w radzie nadzorczej EuRoPol Gazu.
Marek Kossowski jako prezes polskiego koncernu gazowego zarobił w ub.r. 197
tys. zł, a w radach nadzorczych spółek PGNiG otrzymał 486 tys. zł - przeszło
dwa razy więcej. Jerzy Staniewski z pensji wiceprezesa wyciągnął 202,8 tys.
zł, a z wynagrodzeń w radach nadzorczych - 437,7 tys. zł. W przypadku
Mieczysława Jakiela było to odpowiednio 225 i 434 tys. zł.
Szef sejmowej komisji skarbu Kazimierz Marcinkiewicz (PiS) był zaskoczony, że
w radzie EuRoPol Gazu członkowie władz PGNiG mogą zarabiać więcej niż we
własnej firmie: - Byłaby to sytuacja skandaliczna. To nienaturalne, jeśli
wynagrodzenie w radzie nadzorczej spółki-córki jest wyższe niż w zarządzie
spółki-matki. Ta sytuacja może prowadzić do dziwnych zachowań, naruszania
zasad lojalności, powiedział "Wyborczej".
A jak jest w płockich spółkach Orlenowskich. Hetkowski mimo, że jako radny
powinien złożyć oświadczenie majątkowe co robi?- zasłania się załącznikami w
PIT-ach.