Gość: ŻW
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
28.06.05, 21:37
Posłowie z komisji ds. Orlenu zapowiadają aferę „Pęczak bis”
Józef Oleksy przez pół roku korzystał z samochodu użyczonego mu przez
prywatną firmę Polex, która, według świadków, ma być zamieszana w aferę
paliwową.
Sprawa została ujawniona wczoraj, podczas przesłuchania Oleksego przez
komisję śledczą badającą aferę Orlenu. – To wygląda na aferę „Pęczak bis”,
choć w tym przypadku problem jest nieporównywalnie poważniejszy – przekonuje
Antoni Macierewicz z RK-N, który wypytywał posła SLD o szczegóły związane z
samochodem.
Słaba pamięć
Były szef MSWiA musiał stawić się przed śledczymi, ponieważ, jak zeznał
paliwowy baron Adam Ch., szef konsorcjum Victoria Oleksy chronił przed laty
paliwowową mafię. Do odpowiedzi na pytania związane z tą kwestią polityk
Sojuszu był przygotowany doskonale. Przy pytaniach dotyczących użyczenia mu
samochodu wahał się i zasłaniał brakami pamięci.
Wysokiej klasy volkswagena Oleksy dostał od firmy Polex w lutym 2001 roku.
Korzystał z niego do lipca. Politykowi nie użyczono zresztą samego samochodu.
Razem z autem paliwowe przedsiębiorstwo przyznało mu szofera. Oleksy,
zasłaniając się luką w pamięci, nie potrafił odpowiedzieć na pytanie, kto –
on czy firma – płacił za utrzymanie samochodu.
Pytania o to, czy nie jest to powtórka z afery Pęczaka, nasuwają się same. –
Sytuacja, w której Oleksy otrzymuje na pół roku samochód i nie wie, kto za
niego płaci, jest sytuacją ewidentnie pasującą do systemu wynagradzania, jaki
został ujawniony w przypadku afery Pęczaka – ocenia Zbigniew Wassermann z
PiS. Nawet reprezentant Sojuszu w komisji Bogdan Bujak przyznaje, że sprawa
jest wątpliwa. – Są pewne podejrzenia, ale zanim wyda się wyrok, trzeba
wszystko dokładnie wyjaśnić – podkreśla Bujak.
Tak jak podkreślają członkowie komisji, to wszystko przypomina sprawę
Andrzeja Pęczaka. Obaj politycy otrzymali w użytkowanie luksusowe pojazdy od
prywatnych firm. Jednak w przypadku Pęczaka, byłego już polityka SLD,
ewidentnie chodziło o łapówkę, gdyż za samochód obiecał on lobbyście Markowi
Dochnalowi pomoc w kontaktach z wysokimi rangą urzędnikami państwowymi.
Dzisiaj Pęczak i Dochnal siedzą w areszcie.
Dużo złej woli
Oleksy nie widzi w swojej sprawie niczego niestosownego. – Trzeba mieć dużo
złej woli, by wysnuć takie podobieństwo – odpowiada pytany o analogię z
Pęczakiem.
Dobrego humoru posłowi nie psuje nawet fakt, że firma Polex ma być zamieszana
w afere paliwową. Tak zeznał przed komisją Krzysztof Kruzek, były członek
zarządu Orlenu. Z firmą miała być też związana żona Oleksego. To jednak nie
ona podjęła decyzję o użyczeniu auta. Zrobiła to osoba, której nazwiska
polityk SLD nie chciał ujawnić.
Posłowie pytali też Oleksego o związki z aferą paliwową. Chcieli wyjaśnić,
czy wspierał paliwową mafię. Tak twierdzi Adam Ch. – To wierutna bzdura –
zapewniał były szef MSWiA. Wcześniej na podobne pytania odpowiadał Krzysztof
Janik, szef klubu SLD.
Data: 2005-06-28