Dodaj do ulubionych

Sośnierz usunięty

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 10:20
Nie za bardzo mi się podoba ta decyzja, znowu kolejny prawy człowiek opuszcza
szeregi PO (wcześniej Zyta). Szkoda, bo obecnie nadający ton w Platformie to
tzw. stricte libaralne skrzydło PO, co może spowodować, że część wyborców
głęboko się zastanowi przed zbliżającymi się wcześniejszymi wyborami.

Jakżesz różni się obecna PO od tej jeszcze z przed wyborów, kiedy to była
jeszcze Zyta Gilowska, nie było Gronkiewicz-Waltz, czy kojarzący mi się z UW
Śpiewakiem. Z sentymentem wracam do tamtej formacji, tak spójnej wewnętrznie -
w odróżnieniu od obecnej sytuacji w PO.

Mam nadzieję, że klub parlamentarny PO się opamięta i zmieni decyzję, bo już
po decyzji dotyczącej Pani Zyty Gilowskiej widać, że sprawy kadrowe PO Panu
Schetynie poprostu nie wychodzą.
Obserwuj wątek
    • Gość: waldek Re: Sośnierz usunięty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.05, 08:38

      Jestem pod wrażeniem imbecylizmu Tuska, który prowadzi zgraję sfrustrowanych
      członków (żeby nie uzyć dosadniejszych określeń) na polityczne manowce.
      Stamtąd nie ma powrotu.
      Kretynami są jednak wszyscy ulegający tej miernocie.
      Zadziwiające jest to, że osiągnąwszy niespotykanie wysoki wynik jak na partię
      postrzeganą jako liberalna, ci debile zrezygnowali z jakiegokolwiek wpływu na
      Polskę :-)
      Partia tego rodzaju uzyskała aktualny wynik wyłącznie dzięki wielkiej
      frustracji Polaków poszukujących na oślep innej opcji niż lewicowa.
      To się już nigdy nie powtórzy. Następne wybory dadzą PO 3 razy mniej mandatów
      a nie należy odrzucać mozliwości balansowania na granicy 5 %. To norma dla
      pokrewnych partii w Europie.
      Uważam, że decyzje podejmowane od kampanii wyborczej kompromitują to
      ugupowanie w stopniu nadzwyczajnym. Co ciekawe jedynego człowieka
      zachowującego jasność umysłu - Sośnierza wykluczono z tego domu wariatów.
      Jesteśmy świadkami pokazowego samobójstwa grupy ludzi zacietrzewionych w
      swojej pysze, krótkowzrocznosci i głupocie.
      Krzyż na drogę debile :-)
      • Gość: jarosław Re: Sośnierz usunięty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.12.05, 16:23
        Czemu posługujesz się różnymi nickami i w każdym Twoim poście jest ten sam
        tekst?? Czyżbyś był sfrustrowanym imbecylem waldeczku?? Pozdrawiam cię
        waldeczku vel "jakiś tam....", wróć jak zdobędziesz więcej rozumku. Poproś
        mikołaja aby kopsnął ci go pod choinkę. heheheheheehehehehehehehheheh
      • Gość: milton do waldka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.05, 21:09
        ton twojej wypowiedzi potwierdza, że jesteś słuchaczem rydzyka
    • Gość: tez Re: Sośnierz usunięty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.05, 09:35
      Rafał A. Ziemkiewicz / INTERIA.PL

      Głupia sprawa z tym Marcinkiewiczem. Odkąd został premierem, jednym z
      głównych argumentów przeciwko niemu, powtarzanym w kółko przez tzw. wiodące
      media, było, że jest źle odbierany na Zachodzie.

      Bo przewodzi rządowi katolicko-narodowemu, bo zawdzięcza stanowisko
      populistom, bo prześladuje homoseksualistów, a już zwłaszcza, bo wywodzi się
      z partii antyeuropejskiej. Więc skoro tak, skoro go eurosalony nie lubią, to
      bardzo nam to zaszkodzi w Unii Europejskiej.

      A tu, głupia sprawa, okazało się, że właśnie ów niepopularny na Zachodzie
      narodowo-katolicki populista zdołał wynegocjować porozumienie budżetowe,
      które wydaje się najlepszym, jakie w obecnych warunkach wynegocjować Polska
      mogła.

      W istocie - nic dziwnego. Owszem, PiS i inne partie, które wsparły rząd
      Marcinkiewicza, nigdy nie deklarowały pokory wobec unijnych potęg - i to
      właśnie wyszło Polsce na dobre. Wbrew naiwnej wierze salonów, to, czy coś się
      da ugrać w Brukseli, czy nie, bynajmniej nie zależy od tego, czy się jest na
      europejskich salonach lubianym.

      Do jakiego stopnia nie ma to nic do rzeczy, pokazał czas, w którym szefował
      MSZ-owi Bronisław Geremek. Bronisław Geremek był wręcz uwielbiany nad
      Sekwaną, w samym mateczniku większości unijnych "układów". Chwaliła go i
      Magdalene Albright, i europejscy intelektualiści, i chadecy, i socjaliści.
      Czy przełożyło się to w jakikolwiek sposób na jakieś wymierne korzyści dla
      Polski? Ani trochę. Owszem, naszego ministra zapraszano do telewizji,
      zachwalano, dopieszczano, ale kiedy przychodziło co do czego, uprzejmie
      mówiono mu "nie", a on mógł tylko robić dobrą minę.

      Sympatia nie jest w polityce żadną monetą. Nie była nią nigdy - proszę
      sięgnąć choćby po sławną amerykańską książkę o dywizjonie 303: jak nas w 1940
      cały wolny świat podziwiał, że stawiliśmy czoła Hitlerowi, jak sławił to, co
      zrobiliśmy dla wolności... Trwało to akurat, dopóki Hitler nie poprztykał się
      ze swym kumplem ze wschodu, i wtedy podziwiający nas Zachód sprzedał Polskę
      Stalinowi bez mrugnięcia okiem. A już zwłaszcza nie jest sympatia niczym, o
      czym, warto by było zabiegać w unijnych przepychankach. Tu się nie liczą
      żadne sympatie, tu się liczą wyłącznie interesy. A w interesach partner,
      który jasno artykułuje, czego żąda, u twardo się przy tym upiera, wzbudza
      więcej szacunku, niż taki, który się przymila. Tego drugiego uznaje się za
      zwykłego dupka i traktuje kopniakiem.

      PiS nie jest partią moich marzeń, ale bardzo się cieszę, że dziś w Europie
      występuje w naszym imieniu ktoś, kto zamiast łasić się do paryskich i
      brukselskich salonów, potrafi zagrozić wetem. A zarazem rozumie, że to gra, i
      nie okupuje się bezmyślnie na pozycji "nie oddamy ani guzika". To naprawdę
      dobrze Polsce służy.

      Rafał A. Ziemkiewicz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka