Dodaj do ulubionych

Toksyczne myślenie

IP: 195.136.121.* 25.10.02, 20:14
Witam :-) Uśmiecham się do forumowiczów wbrew toksykonom, które spływają z
tylu wpisów tutaj. Kiedy je czytam, jestem zła!
Bo zobaczcie - mamy szansę pomarzyć, co zrobimy z bogactwem. I co można
przeczytać w tym wątku? Nikt nie pisze, że kupi sobie ciuchy i wyjedzie na
podbój świata, a spał będzie w luksusowych hotelach (ja tak właśnie bym
chciała, a co! :-) ), ale wiele osób chce realizowac marzenia (w marzeniach),
które coś dobrego przyniosłyby nie tylko im, ale i miastu. I zaraz wtrąca się
toksyczny facet - tak, panie Henryku, to o panu! - żeby powiedzieć, że
marzenia są głupie, w wszystko g... i tylko rzygać! Bo sam miał 10 lat temu
złe doświadczenia, poniósł szkode, został skrzywdzony. Po pierwsze - nie jest
pan uczciwy - nie chciał pan realizować wizji poprawy tego miasta, tylko tłuc
własny biznes! Po drugie - jak długo można z tym żyć? Ta nienawiść sprawi, że
panu już nic nigdy się nie uda! Ma pan przyjaciół? Zdziwiłabym się, gdyby pan
miał, z tą swoją złością i zgorzknieniem! Ludziom trafiają się ogromne
nieszczęścia, wojny, wypadki, tracą nogi, wzrok, bliskich - i potrafią z tym
żyć i w tym życiu znajdować radosny sens. A pan jest po prostu toksyczny!
Przepraszam, nie lubię się tak bezpośredno czepiać, ale naprawdę denerwuje
mnie pan! :-)
Zresztą toksycznych jest więcej. Tyle się ostatnio złego stało: śmierć
kobiety zabitej przez dzieciaków, śmierć innej - na Piłsudskiego, pod kołami
samochodu młodego kierowcy. Jedni próbują zastanowić się - dlaczego, są pełni
refleksji. Ale nie brakuje też pełnych złości, wściekłych nawoływań typu:
wyrwać chwasta! A co to da!? Czym lepszy jest ten, kto chce zabić od tego,
kto już to zrobił????
Przepraszam, za długo mi wyszło :-))) Reasumując - moim zdaniem tylko
wzajemna życzliwość może sprawić, że człowiek będzie człowiekowi po prostu
człowiekiem. Nie, proszę państwa, nie jestem naiwną nastolatką i ze swojego
życia mam niejeden przykład, że "gwałt się gwałtem odciska". A nic tak
pacyfikuje wroga, jak śmiech lub... wspólnie wypita wódka :-) I nic tak nie
rujnuje życia, jak wieczne rozpamiętywanie własnych żalów i dawnych strat.
Jaki to ma sens? Życie jest jedno i niestety nigdy się nie cofa, a idzie do
przodu. Dlaczego tam w przodzie miałoby być równie źle? po co na całej trasie
nieść balast dawnej złości? Zyczliwie życzę wszystkim wzjemnej życzliwości. I
uśmiechajmy się! :-))))))))))))
Obserwuj wątek
    • Gość: Jarek Re: Toksyczne myślenie IP: *.gostynin.sdi.tpnet.pl 26.10.02, 08:58
      Gość portalu: Kalina napisał(a):

      > Przepraszam, za długo mi wyszło :-))) Reasumując - moim zdaniem tylko
      > wzajemna życzliwość może sprawić, że człowiek będzie człowiekowi po prostu
      > człowiekiem. Nie, proszę państwa, nie jestem naiwną nastolatką i ze swojego
      > życia mam niejeden przykład, że "gwałt się gwałtem odciska". A nic tak
      > pacyfikuje wroga, jak śmiech lub... wspólnie wypita wódka :-) I nic tak nie
      > rujnuje życia, jak wieczne rozpamiętywanie własnych żalów i dawnych strat.
      > Jaki to ma sens? Życie jest jedno i niestety nigdy się nie cofa, a idzie do
      > przodu. Dlaczego tam w przodzie miałoby być równie źle? po co na całej trasie
      > nieść balast dawnej złości? Zyczliwie życzę wszystkim wzjemnej życzliwości. I
      > uśmiechajmy się! :-))))))))))))

      Kalino, to nie Ty powinnas przepraszac.... By nie zmieniac sensu Twych zdan -
      jak rowniez, by nie udawac, ze tez potrafie tak ladnie to ujac innymi slowami,
      nie dodam nic. podpisuje sie pod tymi slowami.

      pozdrawiam

      JB
      • Gość: ●Werdan● Re: Toksyczne myślenie IP: *.petrotel.com.pl 26.10.02, 10:57
        Kalina, piekny post. Podpisuje sie obiema raczkami :)
    • Gość: hkreuz Re: Toksyczne umysłowe lenistwo IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 26.10.02, 12:25
      Gość portalu: Kalina napisał(a):

      > Witam :-) Uśmiecham się do forumowiczów wbrew toksykonom, które spływają z
      > tylu wpisów tutaj. Kiedy je czytam, jestem zła!
      > Bo zobaczcie - mamy szansę pomarzyć, co zrobimy z bogactwem. I co można
      > przeczytać w tym wątku? Nikt nie pisze, że kupi sobie ciuchy i wyjedzie na
      > podbój świata, a spał będzie w luksusowych hotelach (ja tak właśnie bym
      > chciała, a co! :-) ), ale wiele osób chce realizowac marzenia (w
      marzeniach),

      Możesz marzyć o ciuchach, podboju świata i spaniu w luksusowych hotelach. Ty
      możesz to zrealizować i nic nikomu do tego, mnie też.

      Ale nie kłam o innych, nawet jeżeli mają inne marzenia i je skutecznie
      realizują, a te o których Ty marzysz Oni już mieli lub mają.


      > które coś dobrego przyniosłyby nie tylko im, ale i miastu. I zaraz wtrąca
      się > toksyczny facet - tak, panie Henryku, to o panu! - żeby powiedzieć, że
      > marzenia są głupie, w wszystko g... i tylko rzygać!

      A to już kłamstwa. Nigdy nie napisałbym czegoś podobnego. A może Ty tylko
      oceniasz innych czytając pierwsze zdania, a jesteś zbyt leniwa aby doczytać do
      końca.
      Ja zakończyłem tak:
      "Mimo powyższego życzę sukcesów, ponieważ wszystko zaczyna się od marzeń i
      wiary w siebie, że można je urzeczywistnić. A otoczenie zmieniają tylko
      jednostki, inni z tego korzystają i piękne jest uczucie, że ma się wpływ na
      jutro, a nie dryfuje jak g. w Wiśle.

      Z poważaniem
      Henryk Kreuz"

      Nigdy nie napisałem że marzenia są głupie i g. i rzygać się chce, a temu
      zaprzecza konkluzja mojej wypowiedzi. Przecież tam jasno jest napisane, że
      bardzo cenię tych którzy potrafią marzyć i te marzenia realizować. A innych
      porównuję do g. w Wiśle które nie ma żadnego wpływu na swój los.

      Czy nie mam marzeń, Czy nie realizuję ich następnie latami, np. że zmienię
      postępowanie całego wymiaru sprawiedliwości w stosunku do obywateli oczywisćie
      w wybranych kwestiach. Moje marzenia z lat 90 zostały zrealizowane w 60%, np.
      dzisiaj sędziowie z całej Polski i nie tylko odbywają szkolenia na podstawie
      mojej pracy włożonej w wygranie sprawy przed Trybunałem w Strasburgu i było to
      pierwsze i jedyne orzeczenie w takiej sprawie i wiele innych poważnych marzeń
      wyznaczających cel i ich zrealizowanie.


      Bo sam miał 10 lat temu
      > złe doświadczenia, poniósł szkode, został skrzywdzony. Po pierwsze - nie
      jest pan uczciwy - nie chciał pan realizować wizji poprawy tego miasta, tylko
      tłuc własny biznes! Po drugie - jak długo można z tym żyć? Ta nienawiść
      sprawi, że panu już nic nigdy się nie uda! Ma pan przyjaciół? Zdziwiłabym się,
      gdyby pan miał, z tą swoją złością i zgorzknieniem! Ludziom trafiają się
      ogromne nieszczęścia, wojny, wypadki, tracą nogi, wzrok, bliskich - i potrafią
      z tym żyć i w tym życiu znajdować radosny sens. A pan jest po prostu toksyczny!
      > Przepraszam, nie lubię się tak bezpośredno czepiać, ale naprawdę denerwuje
      > mnie pan! :-)
      > Zresztą toksycznych jest więcej.

      A to już potwarz. Ja opisałem tylko trudności na drodze realizacji mojego
      jednego marzenia, co nie oznacza nienawiści do kogokolwiek, albo, że jestem
      zły i zgorzkniały.
      A nie lubię, przynam : złodziei, oszustów i głupoty, ale to nie znaczy, że ja
      kogokolwiek nienawidzę.
      A po drugie, dlaczego to Twoje marzenia są uczciwe : że "kupisz sobie ciuchy i
      wyjedziesz na podbój świata, a spała będziesz w luksusowych hotelach (ja tak
      właśnie bym chciała, a co! :-), a więc marzysz o tym aby inni Ci usługiwali w
      hotelach i to luksusowych, wyprodukowali Ci super ciuchy itp., a moje
      marzenie pobudowania centrum pielęgnacji samochodów było nieuczciwe?
      Przecież to Ty miałabyś "gdzie się umyć z brudu", a więc usłużyłbym Ci za
      Twoje pieniądze, podobnie jak luksusowy hotel czy krawiec.
      Myślę nawet, że przydałoby by Ci się mocne puknięcie w głowę. Puk. Puk.

      Co do przyjaciół jest tak, że poznaje się ich w biedzie tj. kiedy są trudności
      i takich poznałem w Wiedniu w na początku lat 80, a w Płocku na początku lat
      90. A teraz nie mam trudności, ani też nie należę do biednych, a zatem trudno
      byłoby mi odróżnić przyjaciela od włazidupy. Ale myślę, że i z tym sobie daję
      radę niepewnych trzymając na dystans.

      A czy mam marzenia. Tak. Tylko że ja nie tylko marzę ale jeszcze moje marzenia
      realizuję, a innych zachęcam do snucia marzeń jako początku każdego
      pozytywnego działania. Ale każda realizacja marzeń napotyka po drodze
      przeszkody, które w jednej sprawie opisałem, aby każdy zdawał sobie sprawę, że
      na drodze realizacji marzeń też je spotka. A gdzie tu nienawiść, albo
      zgorzknienie.

      W rzeczywistości bardzo ubolewam nad tym, że widzę na ulicy tylko twarze pełne
      zniechęcenia i rezygnacji, a po Twoich Kalino marzeniach sądzę, że Twoją też
      widziałem w tym tłumie.

      Ponieważ postawione mi zarzuty są tak bardzo dalekie od prawdy, że muszę
      bronić się faktami i dlatego postanowiłem, że w nowym wątku, jak tylko znajdę
      na to czas, wskażę swoje marzenia z lat 90 i ich realizację, z których już
      korzysta cała Polska, a nawet cały były blok wschodni. I już dawno zostały
      zrealizowane.

      A Ty Kalino nie kończ na marzeniach, dalej do ich realizacji!!!

      Z poważaniem

      Henryk Kreuz
      • Gość: kalina O rany! IP: *.pt-2.petrotel.pl 26.10.02, 12:55
        Takie są skutki niekonsekwencji! Kiedyś mówiłam, że wolę czytać niż zabierać
        głos na forum. Nie dotrzymałam... No i mam za swoje! :-))) Cóż, nie jestem
        psychiatrą, nie poradzę sobie z paranoją :-(
        A wiecie, że świat jednak potrafi być piękny? :-))) I znam też pięknych ludzi :-
        ) Na pwno wielu takich spotkam też podczas mojej wymarzonej luksusowej wędrówki
        po świecie. A jak wrócę, wproszę się do Hiubiego, żeby posiedzieć na ławeczce
        koło pomnika Verne. Ławeczkę ja ufunduję, zgadzasz sie Hiubi? :-))) Nawet
        kilka. I będą tylko dla fajnych ludzi. Pozdrawiam i... żegnam. Będę nadal sobie
        podglądać rozmowy na Forum :-)))
        • hiubi Re: O rany! 26.10.02, 13:44
          No koniecznie. Już czekam na ławeczki... i będziemy na nich siedzieć, śmiać się, gadać o pięknym tylko świecie itp...

          PS.
          Ale nie opuszczaj nas teraz... po wyborach znowu zrobi się weselej (mam nadzieje)...
        • roman_j Re: O rany! 26.10.02, 13:57
          Gość portalu: kalina napisał(a):

          > Takie są skutki niekonsekwencji! Kiedyś mówiłam, że wolę czytać niż zabierać
          > głos na forum. Nie dotrzymałam... No i mam za swoje! :-))) Cóż, nie jestem
          > psychiatrą, nie poradzę sobie z paranoją :-(
          > A wiecie, że świat jednak potrafi być piękny? :-))) I znam też pięknych
          ludzi :
          > -
          > ) Na pwno wielu takich spotkam też podczas mojej wymarzonej luksusowej
          wędrówki
          >
          > po świecie. A jak wrócę, wproszę się do Hiubiego, żeby posiedzieć na ławeczce
          > koło pomnika Verne. Ławeczkę ja ufunduję, zgadzasz sie Hiubi? :-))) Nawet
          > kilka. I będą tylko dla fajnych ludzi. Pozdrawiam i... żegnam. Będę nadal
          sobie
          >
          > podglądać rozmowy na Forum :-)))

          Myślę, że tym wpisem zaliczyłaś się do grona toksycznych. Podział na "fajnych"
          i "niefajnych" trudno mi jakoś pogodzić z życzliwością. Prawdziwa życzliwość to
          ta okazywana każdemu, a nie tylko tym fajnym, normalnym, czy też innym
          określonym i zdefiniowanym kategoriom ludzi.
          Może po powyższych słowach trudno CI będzie w to uwierzyć, ale Cię nie
          potępiam. Nie jestem bez winy, żeby pierwszy rzucić Ciebie kamieniem. :-))
          Chciałbym jedynie, żeby moje słowa co najwyżej skłoniły Cię do jakiejś
          refleksji. A nawet jeśli tak się, to nic nie szkodzi. I nie przestawaj
          uśmiechać się do ludzi. :-))
          • Gość: kalina Re: O rany! IP: *.pt-2.petrotel.pl 26.10.02, 15:12
            Cha, cha, cha! Przyrzekam (sobie,ale nie wiem, czy dotrzymam :-) ), że to już
            mój najostatniejszy raz!
            Romanie, nadaję Ci tytuł Wielkiego Demaskatora! :-)))
            Pisząc: Chciałbym jedynie, żeby moje słowa co najwyżej skłoniły Cię do jakiejś
            > refleksji. - odkryłeś, że jam człek z rozumkiem nieskalanym jakąkolwiek
            refleksją :-))))) No nie, czasem zdarza mi sie myśleć :-)))
            A tak poważnie - zaliczyłes mnie do toksycznych. Oczywiście - każdy ma w sobie
            i dobro i zło, toksyny i lek, a czasem nie ma w sobie nic! Nie znam przykładu
            wcielonego, wypreparowanego dobra czy zła. Człowiek jest mikstem wielu
            różności, dlatego tak ważne są proporcje :-)
            Co do życzliwości. Mnie chodziło o życzliwość w sensie bardziej uniwersalnym.
            Jeśli napadnie mnie bandzior, jeśli okradnie i uderzy - będę jak każdy zła,
            zwyczajnie po ludzku nie nadstawię drugiego policzka, będzie we mnie gniew, a
            jeśli mi się uda i starczy sił - oddam cios, kopnę lub uderzę. Nawet święci
            zostali świętymi MIMO swoich WAD.
            Ale to nie znaczy, że idąc dalej ulicą muszę swój gniew odreagowywać, waląc na
            odlew każdego, kto mi się napatoczy! Gdybym tak robiła - byłabym naprawdę
            toksyczna. Proszę, Romanie, zrozum to co mówię w sensie bardziej ogólnym, nie
            odnosząc się tylko do tego przykładu z pobiciem.
            A ławeczki po pomnikiem Hiubiego? Niech siada na nich każdy fajny człowiek - to
            podtrzymuję. Szerzej wyjaśniając - trzeba będzie być fajnym na ławeczkach :-).
            Nawet zgorzkniały biedak będzie miał tam prawo obywatelstwa, jeśli porzuci na
            czas siedzenia swoje zgorzknienie. Bo - ja tak to zrozumiałam - Hiubi chce
            stworzyć miejsce, gdzie ludziom będzie dobrze i wesoło. Może to tylko taka
            wyspa, enklawa, zona dobra na tle reszty świata, ale taka właśnie powinna być.
            Takie gabinety odnowy psychicznej też są potrzebne! :-)
            I na ławeczkach będą opowiadane kawały i dobre zdarzenia, ale będą też toczone
            dyskusje i spory na najpoważniejsze tematy - ale nie pyskówki z mordobiciem!
            Że to naiwne? Eee tam! na to przecież są marzenia :-)
            Romanie, wywołałeś mnie do tablicy w wątku o sensie życia, tu odpowiem, bo
            obiecałam (sobie) że to mój ostatni wpis. :-)
            Nie wiem, jaki jest w wymiarze uniwersalnym sens ŻYCIA. Wierzę, że w ogóle
            jest, że służy to czemuś. Bo dlaczego nawet roślina rozpyla się po świecie,
            byle przetrwać jako gatunek? Na pewno dla jakiegoś celu. Ja raczej przychylam
            się ku jakiejś wielkie i mądrej sile, jakiemuś bytowi, który jednak nie do
            końca ogarniam. A DNA też jest w służbie tegoż - tak myślę, tak wolę myśleć.
            Jaki jest tego wszystkiego sens? Mówi się - koniec wieńczy dzieło. Sam
            powiedziałeś, że koniec jest zawsze jednakowy... Może więc sens jest w dziele,
            a nie jego końcu? Ważne jest - jestem na etapie takich wniosków - życie: to,
            jakie jest i czemu/komu służy. Jeśli żle jej wykorzystasz, żle będzie służyło,
            twoje dzieci zabiją kobietę dla marnej torebki. Jak na Wolskiego. Dlatego wolę
            ludzi fajnych i nietoksycznych.
            Na więcej rozważań nie pozwala objętość dopuszczalna przez przyzwoitość -
            forumowego posta. Wiem, wiem, już przekroczyłam te granice :-) Jeszcze raz
            życzę wszystkim dobrych myśli i w ogóle dobra.
            I żeby w życiu nie było nudnie :-)
            • naka Re: ławeczki :))??? 26.10.02, 17:29
              Ławeczki - pod pomnikiem Juliusza Verne,a ??? - chyba nie były w planie ????
              ale jezeli koniecznie chcesz i do tego jeszcze z Hiubim - no, no, no tego tez
              nie jestem taka pewna ??? ale zobacze co da sie zrobic !!!!
              Romanie ?? przewodniczący kapituły budowy PJV - co ty nato ???
    • Gość: rzecznik prosba do Kaliny IP: *.gostynin.sdi.tpnet.pl 01.11.02, 18:12
      czy moglabys podac mi swoj adresa e-mail?jesli tak, to przeslij mi wiadomosc na
      skrzynke. pozdrawiam

      podinsp. mgr inz. Jaroslaw Brach
      rzecznik Komendanta Miejskiego Policji w Plocku
      e-mail: rzecznik_kmp@plocman.pl
      www.crime-stoppers.plocman.pl
      tel. 266 12 92, 262 98 53, 0-605 691 944, fax. 266 14 03
      tel. STOP PRZESTEPCZOSCI CRIME STOPPERS 2624222

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka