Gość: adam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 22:27 popieram z całego serca Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
roman_j Re: PET-em w raka 03.01.06, 23:47 To wygląda jak bardzo kosztowna kiełbasa wyborcza. Zwłaszcza w świetle zacytowanych równolegle opinii specjalistów, którzy wypowiadają się na temat tego pomysłu bez szczególnego entuzjazmu. 1000 osób to i bardzo dużo i bardzo mało jednocześnie. Jeśli maja to być badania profilaktyczne, to tylko objęcie taką profilatyką tylko 1% dorosłych płocczan zakrawa na ponury żart. Ciekawe, kto znajdzie się w gronie tych szczęśliwców, bo tak chyba trzeba nazwać ludzi, którzy dostaną w prezencie badanie za 4000 złotych i być może szansę na dłuższe życie w zdrowiu? No i co z pozostałymi 99.000 mieszkańców. Im pozostaję mieć tylko nadzieję, że w ich przypadku badanie i tak by nic nie wykazało. To oczywiście nic nie kosztuje. Natomiast jeśli badania te mają być uzupełnieniem doagnostyki onkologicznej w naszym mieście i mają służyć diagnozie przypadków, w których tradycyjne, tańsze metody zawodzą lub dają niejednoznaczne wyniki, to liczba 1000 wykupionych badań wygląda na astronomiczną. Szkoda, że Gazeta nie podała, ile rocznie w naszym mieście wykrywa się przypadków raka, żeby można porównać, jak się ma do tego liczba tych 1000 badań po 4000 złotych każde. Nie wiem, ile takich przypadków musiałoby być, żeby liczbę wykupionych 1000 badań uznać za rozsądną? 10.000? A może 20.000? Przecież są tańsze metody i gdyby te 4 mln złotych przeznaczyć na nie, to mozna by przebadać pewnie kilka albo kilkanaście razy więcej osób. Ale nasze władze widocznie musza pokazać, że mają gest. Szkoda tylko, że wygląda to na nieodpowiedzialne szastanie publicznym groszem, a nie na rzeczywistą troskę o zdrowie mieszkańców. Jedno jest pewne. Centrum Onkologii w Bydgoszczy będzie miało w tym roku obfite żniwa. Płock stawia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rak Re: PET-em w raka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 23:57 mówią ludzie ze masz nawalone w głowie po przeczytaniu tych wypocin potwierdzam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Do Romana Re: PET-em w raka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 00:24 Wiesz Roman, gdybyś tyle czasu poświęcał na refleksje nad tym o czym piszesz (lub nad samym sobą) co na bzdurne klepanie w klawiaturę, to może od czasu do czasu coś z sensem jednak byś napisał. Przerażają mnie Twoje pseudointelektualne wywody, ale pal sześć jeśli dotyczą psich odchodów, kocich smrodów czy kanclerza Kruszewskiego- w końcu to każdego święte prawo marnować czas w sposób sobie ulubiony. Tutaj jednak krew mnie zalała, bo sprawa dotyczy takich ludzi jak ja- chorych na nowotwór. Mam dwadzieścia pare lat i powiem ci jedno- PIE..SZ (pardon), ale dowiesz się o tym dopiero wtedy, gdy sam na nowotwór zachorujesz albo nie daj Boże spotka to kogoś z Twoich bliskich. Ciekawe czy wtedy będziesz skory do podobnych wywodów i dywagacji, czy wtedy również podzielisz się z nami swoimi odkrywczymi analizami? O kompetencji płockich lekarzy (a w zasadzie o ich braku w tej materii) mógłbym pisać wiele. Prawda jest taka. W Płocku coraz więcej i to coraz młodszych ludzi na nowotwory choruje. Sam wiele czasu spędziłem w Centrum Onkologii w Warszawie i z własnego doświadczenia wiem, jak wielka jest nieudolność lekarzy pierwszego kontaktu (i nie tylko ich!!!) w tym temacie. Czasem chodzisz miesiącami do lekarzy, którzy robią masę badań i choroby nie wykrywają. Dlaczego? Zlecają złe badania, niewłaściwie je interpretują albo źle odczytują (np. usg, prześwietlenia itp.)albo odsyłają od Annasza do Kajfasza nie chcąc się przyznać, że sprawa ich przerasta. Mijają miesiące i nic się nie dzieje, a rak się rozwija. Tak było w moim przypadku, gdzie endokrynolog raka próbował leczyć popularnymi środkami rozrzedzającymi krew (czytaj nurofen, apap, aspiryna). Zresztą lekarze nie zlecają drogich badać (np. usg, rentgen klatki!!!) "jeśli nie trzeba". A kiedy nie trzeba- kiedy np. "jesteś młody i to na pewno nic poważnego". Także gdyby nawet miano te osoby wylosować czy stosować nawet najbardziej kontrowersyjną metodę selekcji to na pewno warto. Tu chodzi o życie i zdrowie ludzkie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Juźwa K Re: PET-em w raka IP: 80.48.4.* 04.01.06, 21:31 Jak taki ma być dobrym lekarzem jak dostaje 3= z większości egzaminów? Odpowiedz Link Zgłoś
roman_j Re: PET-em w raka 04.01.06, 22:26 Pomijając Twoje impertynencje pod moim adresem skupię się nad meritum Twojej wypowiedzi. Rozumiem, że pomysł pana prezydenta Ty traktujesz w kategoriach profilaktyki onkologicznej. Zapytam zatem tak: czy uważasz, że ma sens wydanie ponad 4 mln złotych na badania horrendalnie drogą metodą PET i przez to zafudnowanie takiego badania wyłącznie grupie 1000 szczęśliwców (a reszcie powiedzieć, że mają pecha, trudno, ktoś musi)? Czy nie uważasz, że za takie pieniądze udałoby się zorganizować badania przesiewowe prowadzone przez wykwalifikowanych onkologów, które objęłyby znacznie większą populację mieszkańców naszego miasta i kilkakrotnie większej liczbie osób dały szansę na wczesne wykrycie raka? Czy uważasz za moralne sprezentowanie takiej garstce osób tak drogich badań, które się w Polsce bardzo rzadko wykonuje, skoro niezwykle trudno zdobyć skierowanie (pewnie ze względu na wysoki koszt)? W Polsce co roku diagnozuje się kilkadziesiąt tysiący przypadków raka. Ile z nich za pomocą PET? Pewnie znikomy ułamek. A mimo to diagnostyka funkcjonuje, przypadki raka się wykrywa i leczy. Dlatego nie pieprz mi proszę publicznie, że alternatywa jest taka, że albo PET albo niedouczony lekarz pierwszego kontaktu, bo to jest demagogia. Nie twierdzę, że z tych badań nie będzie nic dobrego. Będzie. Na pewno. Ale byłoby dużo więcej dobrego, gdyby celem było zdrowie płocczan, a nie chęć wygrania wyborów w tym roku. Czy to nie dziwne, że nagle w tym roku znajduje się w budżecie prawie 4,5 mln na te badania? Budżet ma znowu wielki deficyt, miasto powiększa dług, a tu nagle pan prezydent doszedł do wniosku po trzech latach rządzenia, że może warto mieszkańcom zafundować badania PET. 1000 badań, to 1000 wdzięcznych rodzin, bo trzeba to liczyć na rodziny, a nie na pacjentów. 1000 widzięcznych rodzin to wspaniała zaliczka na poczet tegorocznych wyborów. Nie bądź naiwny, tu się toczy gra va banque o władzę, a zdrowie mieszkańców jest narzędziem w tej grze. Były w Polsce przypadki, gdy politycy kupowali w dniu wyborów głosy wyborców kupując pijaczkom alpagę i każąc na siebie głosować. Takie zachowanie każdy chyba uzna za coś nagannego, coś, co nie powinno mieć miejsca. Pan prezydent natomiast działa subtelniej. Ale mechanizm jest ten sam, może tylko bardziej perfidny, bo w grę wchodzi zdrowie i życie. Myślisz, że jeśli ktoś dostanie skierowanie na takie badanie, na takie BARDZO DROGIE i PRAWIE NIEDOSTĘPNE dla badanie, to nie poczuje się bardzo zobowiązany do odwdzięczenia się fundatorowi tego skierowania? Będzie wdzięczny władzy, która mu taki prezent sprawi być może nawet dłużej niż do tegorocznych wyborów. I to jest taki sam mechanizm kupowania głosów, jak alpaga dla pijaczka. Tylko dużo bardziej subtelny (tu chylę głowę przed pomysłodawcą). I właśnie dlatego tak trudno to zauważyć, a jeszcze trudniej w to uwierzyć. I dlatego nie dziwię się ani Twojej reakcji, ani Twoim mocnym słowom. Ale ja jeszcze raz zadam tutaj to kluczowe pytanie: dlaczego za te bardzo duże pieniądze miasto nie da szansy znacznie większej licznie płocczan??? Odpowiedź brzmi moim zdaniem: bo wtedy ta pomoc nie byłaby tak spektakularna, bo wtedy każdy, kto by z niej skorzystał, nie czułby się tak zobligowany do wyrażenia swojej wdzięczności fundatorowi, a raczej właściwie dysponentowi, bo fundatorem jest miasto, a nie jego prezydent (co nie przeszkodzi mu zebrać śmietanki). Nie wierz nigdy w dobre intencje polityków, bo w polityce nie ma miejsce na dobre intencje, a już na pewno nie podejrzewałbym o nie obecnych władz miasta. Jeśli Cię nie przekonałem, to trudno. Nie podejmę więcej tego trudu. Szanuję Twoje prawo do odmiennego spojrzenia na sprawę mimo, że uważam, iż jesteś w błędzie. Odpowiedz Link Zgłoś
roman_j I jeszcze mała refleksja natury ogólnej... 04.01.06, 22:36 Gość portalu: Do Romana napisał(a): > Wiesz Roman, gdybyś tyle czasu poświęcał na refleksje nad tym o czym piszesz > (lub nad samym sobą) co na bzdurne klepanie w klawiaturę, to może od czasu do > czasu coś z sensem jednak byś napisał. To, co piszę, zwykle piszę po przemyśleniu sprawy, a im poważniejszy temat, tym więcej czasu poświęcam na refleksję. Niestety, nie mogę dać Ci gwarancji, że nawet jeśli poświęciłbym na refleksję 10 razy więcej czasu niż teraz, to doszedłbym do takich wniosków, z którymi Ty mógłbyś się zgodzić lub pod którymi Ty mógłbyś się podpisać. Ludzie się różnią, jeśli dotąd nie zauważyłeś. I różnica poglądów nie jest niczym nienaturalnym. Ktoś nawet kiedyś powiedział, że jeśli dwie osoby się ze sobą zgadzaja, to znaczy, że jedna z nich nie rozumie, o co chodzi. :-)) Proponuję, żebyś pomyślał sobie nad tym stwierdzeniem w wolnej chwili. Potraktuj tę propozycję jako złożoną w podzięce za to, że mnie tak usilnie skłaniasz do refleksji. :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chory Re: PET-em w raka IP: *.c154.petrotel.pl 04.01.06, 07:06 A moze te 4 mln. wydac na dodatkowe wizyty u specjalisty niz przyznane limity z NFZ. Wystarczy ze kasa pojdzie do specjalistycznych lekarzy za zwykle wizyty. Z bardzo drogiego rozwiazania skorzystaja nieliczni - owszem napewno pomorze. Ale jakbysmy wydali te kase na dostanie sie tylko do specjalisty po zwykla wizyte skorzystalby chyba caly plock za te 4 mln. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antek jak nie masz zielonego pojecia,nie zabieraj głosu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 08:14 i nie życze ci choroby i leczenia jej w Płocku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaz. Re: PET-em w raka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 22:34 szkoda ze głosu nie zabiera jakis fachowiec z branży zapewne czytają forum Odpowiedz Link Zgłoś