Dodaj do ulubionych

Mity marcowe 1968

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.06, 20:45
Mija 37 rocznica WYDARZEŃ MARCOWYCH. Na ich temat opublikowano kilkadziesiąt
książek i prac. Większość w duchu zgodnym z „politycznie poprawną” oceną
Wydarzeń, jako zrywu studentów pod przywództwem jedynego, słusznie
działającego ośrodka politycznego, dowodzonego przez Adama Michnika.

Jest kilka prac czysto chronologicznych, opierających się na źródłach
prasowych, są też relacje uczestników, ale nikt „nie dotarł” do prostej
prawdy o prowokacji przygotowanej przez członka BP PZPR, szefa MSW gen.
Mieczysława Moczara, prowokacji skierowanej przeciwko I sek. PZPR
Władysławowi Gomułce i jego ekipie.

więcej: prawica.net/index.php?q=node/2791
Obserwuj wątek
    • Gość: sks Re: Mity marcowe 1968 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.06, 21:38
      coś wy matuszak tu kręcicie
      wtedy powstały SKS, Studenckie Komitety Solidarności
      w każdym z nich byli ludzie bezpieki,
      o pradon,ludzie Michnika
    • Gość: oi Re: Mity marcowe 1968 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.06, 21:42
      prawica.net/index.php?q=node/2887
      • Gość: a. Re: Mity marcowe 1968 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.06, 17:25
        znam jednego co pałą oberwał za komandosów
    • amph Re: Mity marcowe 1968 07.03.06, 20:13
      Warto też zapoznać się także z nieco inną wersją tych samych
      zdarzeń ,także zamieszczonych na tym samym portalu co wspomnienie
      p.R.W.Matuszaka.Co do roli Moczara-ta prosta prawda znana jest już od dawna.



      Napisał(a) Teresa Bochwic w pi, 03/03/2006 - 22:22
      Pan bardzo kochał Gomułkę, prawda? Tę sympatię widac z wielu linijek Pana
      tekstu.
      Tak się składa, ze i ja tam byłaM TEGO DNIA, a raczej w tamte marcowe dni. I
      nie piszę wspomnień po 37 latach, gdy pamieć zaciera się, bo już dwa razy
      opisałam to wszystko bardzo dokładnie - w 1986 i 1988 roku, w
      podziemnej "Karcie" nr 5 i w książce "Krajobraz po szoku". Nie wszystko Pan
      dobrze pamięta. Nie trwało to pół godziny, ale prawie trzy, tak się składa, ze
      posługiwałam się już wtedy sprawnie zegarkiem. Po pałowaniu przez milicję (a
      była to krótka akcja, paręnaście minut) wyszłam na Krakowskie Przedmieście i
      spojrzałam na zegarek. Dochodziła własnie trzecia po południu.
      W wiecu nie uczestniczyło wiele osób, może z 500, a Pan nie zdaje sobie chyba
      sprawy co to znaczy 40 osób, to jest grupka są 4 osoby na dziesięć. Żarty.
      Kruchutka postać zasłaniająca studentów rozłożonymi rękami to profesor Czesław
      Bobrowski, ekonomista. Widać, że rzadko bywał Pan na uniwersytecie.
      Komandosi byli w tym okresie rzeczywiście aktywni i widoczni, poza tym
      ZORGANIZOWANI, natomiast ruch marcowego protestu był ruchem ogólnopolskim, co
      wiadomo co najmniej od 1981 roku, a od paru lat IPN wydaje na ten temat ksiażki
      i robi rocznicowe wystawy, gdzie wszystko jest dokładnie wyjaśnione. Wychodzą
      na ten temat książki historyków.
      Komandosi jak Ateńczycy i Spartanie - mają najlepszą propagandę, w
      starożytności zginęły setki tysięcy wojowników wszystkich nacji, ale do dziś
      świat opiewa los 300 towarzyszy Leonidasa.
      A propos towarzyszy - akurat studiowałam filozofię w tym czasie. Nie slyszałam
      przez 5 lat NIGDY słowa "towarzysz" na korytarzu czy w salach wydziału. A na
      pewno nie z ust studentów, nawet pochodzenia kapepowskiego.
      Proszę nie przesadzać.
      Reszta z grubsza sie zgadza.


    • Gość: dawny student Re: Mity marcowe 1968 IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 08.03.06, 00:36
      Trochę mylą się R.Matuszakowi fakty ,bo studenci UW po rozpędzeniu i pobiciu
      przyszli po godz. 15 pod akademiki Politechniki "Riwierę" i "Mikrus". To było
      niesamowite , jak patrzyliśmy z okien akademika na ludzi idących ul.Waryńskiego
      od strony pl.Konstytucji, za nimi powolutku jechały samochody , a z tyłu
      słychać było wycie syren. Pochód zatrzymał się przed Riwierą i maszerująca
      grupka zaczęła krzyczeć ,że milicja i ZOMO rozpędziły wiec na Uniwersytecie,że
      pobito studentów . Wtedy powoli odjechały samochody prywatne , a na wysokości
      akademików zatrzymało się dziesiątki suk milicyjnych ,z których wysypało się
      mrowie oprawców w cywilu i mundurach. Był Dzień Kobiet , do Mikrusa ( żeński
      akademik Politechniki)szło wielu chłopaków z kwiatami , przechodzili
      przypadkowi ludzie starsi i oni wszyscy byli obiektami do walenia pałami gdzie
      popadło .To wtedy z obydwu akademików zaczęto skandować "gestapo , gestapo" , a
      oburzeni studenci Politechniki pomaszerowali razem z grupką z Uniwersytetu na
      Ochotę , żeby zebrać kolejną grupę studentów z tamtejszych akademików .
      Wieców na Politechnice było wiele , a strajk okupacyjny był wiele dni po
      8 marca i właściwie to rozpędzenie strajku ( wywiezienie studentów poza
      kompleks Politechniki )i zamknięcie uczelni na kilkanaście dni , w mojej
      pamięci zakończyły rozruchy studenckie.To były przeżycia ,których nie można
      zapomnieć , jeśli nawet jako szczeniacka brać nie znaliśmy ich podtekstów.
      A nazwisk ludzi zaangażowanych w ich organizację było sporo, nie tylko
      Michnik ,był Jacek Kuroń, W.Modzelewski i inni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka