Gość: tsar
IP: *.noname.net.icm.edu.pl
17.02.03, 17:49
Dzisiaj (poniedzialek) po raz drugi w drodze do Warszawy powstrzymala mnie na
jakies pol godziny blokada rolnicza. I po raz drugi spoznilem sie na zajecia.
Wkurza mnie to, ze Policja stoi sobie obok i 'kontroluje' nie wiadomo co
zamiast interweniowac. Nie mam nic przeciwko rolnikom - denerwuje mnie
ostentacyjne 'nicnierobienie' Policji. O ile sie nie myle zyjemy w panstwie
prawa a Policja jest powolana miedzy innymi do jego stania na jego strazy.
Nie moge wiec pojac logiki jaka kieruje policjantami, ktorzy nie reaguja na
ostentacyjne lamanie prawa przez rolnikow chodzacych po pasach w te i wewte.
Domyslam sie, ze jesli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o... polityke :/
Chlopi raz dostali psztyczka i teraz kazdy trzesie portkami, zeby tamte
zajscia sie nie powtorzyly. A reszta narodu patrzy i czasami troche pocierpi.