Dodaj do ulubionych

Obietnice Prezydenta M.

07.03.03, 20:36
Buszując po Sieci natknąłem się na wywiad "Gazety" z nowo wtedy wybranym
prezydentem Milewskim. Jeśli ktoś jeszcze go nie czytał a ma ochotę to
proszę bardzo :

www.pis.org.pl/aktualnosci/news/2002/2002-11-12-1.htm
Jeśli jednak ktoś nie ma na to ochoty to wymienię tylko inwestycje które Pan
Prezydent zobowiązał się zrealizować lub dokończyć :

1. Dokończenie budowy nowego mostu (to chyba oczywiste)
2. Budowa parku technologicznego (w sumie 1000 miejsc pracy)
3. Budowa "Ośrodka Rekreacyjnego Sobótka" - lokale gastronomiczne , dwa
hotele (200 miejsc pracy w ciągu dwóch , trzech lat)
4. Budowa pod Płockiem pola golfowego
5. Modernizacja dla celów turystycznych płockiego lotniska (bardzo jestem
ciekawy co kryje się za tym stwierdzeniem).
6. Przebudowa ulicy Tumskiej
7. Modernizacja amfiteatru
8. Modernizacja teatru (min. powiększenie widowni do 750 miejsc).

Uff sporo tego. Wywiad był przeprowadzony zaraz po wyborach czyli w połowie
listopada zeszłego roku. Jak na dzień dzisiejszy wygląda realizacja w/w
planów ?? Pominę tu most bo na jego temat wszyscy wiedzą (prawie) wszystko :-
). Na koniec wypada mi tylko dodać : PANIE PREZYDENCIE - TRZYMAMY ZA
SŁOWO !!!
Obserwuj wątek
    • Gość: zbulwersowany Re: Obietnice Prezydenta M. IP: *.galnet.pl / 10.18.50.* 07.03.03, 20:47
      My to znamy. Metka widać zapomniał.
      Na razie "walczy" z bałaganem w UM.
      • roman_j Re: Obietnice Prezydenta M. 08.03.03, 07:12
        Gość portalu: zbulwersowany napisał(a):

        > My to znamy. Metka widać zapomniał. Na razie "walczy" z bałaganem w UM.

        Ciekawe, że większość tych pomysłów to spadek po prezydencie Hetkowskim, ale
        jemu nikt nie zarzuca, że tyle obiecał, a niewiele z tego zrobił. Bądźcie więc
        malkontenci konsekwenctni i jeszcze troche się wstrzymajcie z bólami. Nowy
        prezydent rządzi dopiero około 100 dni. Bardzo bym się zdziwił, gdyby w takim
        czasie udało się zbudować most, przebudować Tumską i amfiteatr, postawić hotele
        na "Sobótce". Ale widzę, że dla niektórych z Was uważają to jest możliwe do
        zrobienia. Może więc to Was powinnismy postawić na czele miasta, a potem
        rozliczyć po 100 dniach rządzenia? :-))
        • lord_wilmore Re: sukces Prezydenta M. 08.03.03, 08:07
          Ale jedno juz sie udalo w tak krotkim okresie zrobic. Mianowicie rozbudzic
          poczucie estetyki wsrod tych przesmiewcow co to widza metke na rekawie, a nie
          widza swoich bialych skarpetek przy ciemnych garniturach (zreszta bazarowych).
          Tylu potencjalnych kreatorow mody marnuje sie przy tak wysokim bezrobociu,
          szczekajac o metkach, miast brac w swe dlonie nozyce i material.
        • rezyser.hoffander Re: Obietnice Prezydenta M. 08.03.03, 09:50
          roman_j zeznal co nastepuje:

          > Ciekawe, że większość tych pomysłów to spadek po prezydencie Hetkowskim, ale
          > jemu nikt nie zarzuca, że tyle obiecał, a niewiele z tego zrobił.

          Rozróznijmy - Co innego jest spadek a co innego obiecywanie.Jezeli Meciu
          obiecal rzeczy niemozliwe do wykonania to znaczy ze jest bezmozgowcem.I wez pod
          uwage ,ze on to obiecywal publicznie zarzekajac sie, wiec kwestie o spadkach
          wlóz miedzy bajki.Nikt mu nie kazal kandydowac i obiecywac gruszki na
          wierzbie ,zeby tylko wygrac.Inna sprawa ,ze Hetkos tez byl cienki w realizacji
          swoich celow ,ale wykrecanie sie pod szyldem cienkiego bolka Hetkosia uwazam za
          prostactwo czystej wody.

          >Bądźcie więc malkontenci konsekwenctni i jeszcze troche się wstrzymajcie z
          >bólami. Nowy prezydent rządzi dopiero około 100 dni. Bardzo bym się zdziwił,
          >gdyby w takim czasie udało się zbudować most, przebudować Tumską i amfiteatr,
          >postawić hotele na "Sobótce".

          Prawda ,ze 100 dni to niewiele ,tylko ,ze akurat w tej sytuacji perspektywy sa
          marne.Chcialbym zeby Meciu mnie przekonal swoja robota ale on jest nieugienty i
          konsekwentnie ma to w tylku.I nie chodzi o to zeby to wykonac,bo to jest
          oczywiscie niemozliwe, tylko chociaz miec chec - której mimo szczerych checi
          nie widze.

          >Ale widzę, że dla niektórych z Was uważają to jest możliwe do
          > zrobienia. Może więc to Was powinnismy postawić na czele miasta, a potem
          > rozliczyć po 100 dniach rządzenia? :-))

          Nie blaznuj - my sie nie pchalismy do koryta ,wiec ten argument jest po prostu
          smiechem.Chodzi o to ,ze ktos obiecywal , dal slowo i z tego go rozliczamy.Tego
          typu argumenty sa poziomem zblizone do magla - i sam o tym wiesz kontestujac
          prawde.

          pozdrawiam rezyser
          (sorry za brak polskich znakow ale nie jestem na miejscu)

          • roman_j Re: Obietnice Prezydenta M. 08.03.03, 10:15
            rezyser.hoffander napisał:

            > roman_j zeznal co nastepuje:
            >
            > > Ciekawe, że większość tych pomysłów to spadek po prezydencie Hetkowskim,
            > > ale jemu nikt nie zarzuca, że tyle obiecał, a niewiele z tego zrobił.
            >
            > Rozróznijmy - Co innego jest spadek a co innego obiecywanie.Jezeli Meciu
            > obiecal rzeczy niemozliwe do wykonania to znaczy ze jest bezmozgowcem.I wez
            > pod uwage ,ze on to obiecywal publicznie zarzekajac sie, wiec kwestie o
            > spadkach wlóz miedzy bajki.Nikt mu nie kazal kandydowac i obiecywac gruszki
            > na wierzbie ,zeby tylko wygrac.Inna sprawa ,ze Hetkos tez byl cienki w
            > realizacji swoich celow ,ale wykrecanie sie pod szyldem cienkiego bolka
            > Hetkosia uwazam za prostactwo czystej wody.

            Mamy chyba inne definicje prostactwa, bo dla mnie jego doskonałym przykładem są
            użyte przez Ciebie argumenty i styl. Na Twoim tle nawet ten "bezmózgowy Mecio",
            jak go nazywasz, błyszczy niczym Słońce. :-))

            > >Bądźcie więc malkontenci konsekwenctni i jeszcze troche się wstrzymajcie z
            > >bólami. Nowy prezydent rządzi dopiero około 100 dni. Bardzo bym się zdziwił,
            > >gdyby w takim czasie udało się zbudować most, przebudować Tumską i
            > >amfiteatr, postawić hotele na "Sobótce".
            >
            > Prawda ,ze 100 dni to niewiele ,tylko ,ze akurat w tej sytuacji perspektywy
            > sa marne.Chcialbym zeby Meciu mnie przekonal swoja robota ale on jest
            > nieugienty i konsekwentnie ma to w tylku.I nie chodzi o to zeby to wykonac,bo
            > to jest oczywiscie niemozliwe, tylko chociaz miec chec - której mimo
            > szczerych checi nie widze.

            Jakie są perspektywy realizacji koncepcji obecnego prezydenta, to każdy ma
            prawo oceniać po swojemu. I nikomu tego prawa nie zamierzam odbierać. Pamiętaj
            jednak, że prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna, lecz jak
            kończy. :-))

            > > Ale widzę, że dla niektórych z Was uważają to jest możliwe do zrobienia.
            > > Może więc to Was powinnismy postawić na czele miasta, a potem rozliczyć po
            > > 100 dniach rządzenia? :-))
            >
            > Nie blaznuj - my sie nie pchalismy do koryta, wiec ten argument jest po
            > prostu smiechem. Chodzi o to ,ze ktos obiecywal , dal slowo i z tego go
            > rozliczamy.Tego typu argumenty sa poziomem zblizone do magla - i sam o tym
            > wiesz kontestujac prawde.

            Dla mnie warte śmiechu są te nieudolne próby zdyskredytowania obecnego
            prezydenta. Jeśli ktoś już zaczyna bawić się w krytykę, to radzę opierać się na
            realiach, bo inaczej ośmiesza sam siebie. Nikt poważny nie przyłączy się do
            głosów krytyki opartych na tak słabej podstawie i wyraźnie dyktowanych źle
            ukrywaną niechęcią do Milweskiego. Poczekajcie pół roku, rok i wtedy piszcie,
            że nie zrobiono tego, czy tamtego. Wtedy będzie to krytyka, teraz to jest tylko
            gówniarskie awanturnictwo.
            To dziwne, ale ja też mam skojarzenia z maglem, zwłaszcza kiedy czytam
            o "bezmózgowcu Metku" i "pchaniu się do koryta". Może nawet "magiel" to za
            wysoki poziom. To raczej jest już zapyziała budka z piwem lub brama, gdzie
            spożywa się "wino patykiem pisane". Dziwi mnie to, bo dotąd Twoje opinie
            prezentowały pewien przyzwoity poziom intelektualny. Co się więc zmieniło? Czy
            to tylko kwestia Twojej niechęci do prezydenta Milewskiego?
            • |konrad| Re: Obietnice Prezydenta M. 08.03.03, 11:11
              Ja chciałem tylko dodać , że nie założyłem tego tematu w celu ośmieszenia czy
              zmieszania z błotem p. Milewskiego jak to niektórzy mogli mylnie odczytać.
              Daleki jestem od rzucania inwektyw w stronę prezydenta mimo , że kilka jego
              dotychczasowych decyzji mi się nie podoba (czasem nawet bardzo). Po prostu
              chciałem się dowiedzieć czy te poruszone w wywiadzie inwestycje są możliwe do
              zrealizowania i czy są w tym celu czynione jakieś kroki (przetargi , wydawanie
              pozwoleń itp). To tyle. Pozdrawiam
              • roman_j Re: Obietnice Prezydenta M. 08.03.03, 16:37
                |konrad| napisał:

                > Ja chciałem tylko dodać , że nie założyłem tego tematu w celu ośmieszenia czy
                > zmieszania z błotem p. Milewskiego jak to niektórzy mogli mylnie odczytać.

                Dobrze, że wyjaśniłeś tą sprawę. Może wpłynie to korzystnie na poziom dyskusji.
                Jak dotąd bowiem, mimo Twoich dobrych intencji, wątek rozwinął się w złym
                kierunku i sprawdza się stara radziecka zasada: "chcieliśmy dobrze, a wyszło
                jak zawsze". ;-)))

                > Daleki jestem od rzucania inwektyw w stronę prezydenta mimo, że kilka jego
                > dotychczasowych decyzji mi się nie podoba (czasem nawet bardzo).

                Ja też nie jestem zachwucony całokształtem dotychczasowej działalności
                prezydenta Milewskiego, ale potrafię postawić się w jego sytuacji i dlatego sam
                na razie wstrzymuję się z ocenami i komentarzami pod jego adresem. Poza jednym
                wyjątkiem.
                Krytyka tak, ale oparta na mocnych podstawach, a nie uprzedzeniach (to nie do
                Ciebie, oczywiście). :-))

                > Po prostu chciałem się dowiedzieć czy te poruszone w wywiadzie inwestycje są
                > możliwe do zrealizowania

                Wszystko jest możliwe... ;-))))

                > i czy są w tym celu czynione jakieś kroki (przetargi, wydawanie pozwoleń itp)

                Też chętnie bym się tego dowiedział. Ale skoro prasa nie donosi, to należy
                mniemać, że na razie nic się w tej sprawie nie dzieje. Zresztą w sytuacji,
                kiedy miasto nie ma jeszcze uchwalonego budżetu, trudno chyba podejmować jakieś
                kroki zmierzające do realizacji wspomnianych inwestycji.
            • rezyser.hoffander Re: Obietnice Prezydenta M. 08.03.03, 19:14
              roman_j napisał:
              > Mamy chyba inne definicje prostactwa, bo dla mnie jego doskonałym przykładem
              są użyte przez Ciebie argumenty i styl. Na Twoim tle nawet ten "bezmózgowy
              Mecio",jak go nazywasz, błyszczy niczym Słońce. :-)

              No chyba mamy inne - krótko - nie podejmuje polemiki w tej akurat kwestii
              poniewaz widze ,ze raczej chcesz podogryzac , podogadywac i poszczypac niz
              merytorycznie podyskutowac podpierajac sie faktami.Mówiac obrazowo ja sie pytam
              któredy do centrum , a ty mi mówisz ,ze jest 15 po dwunastej.Tyle



              > Jakie są perspektywy realizacji koncepcji obecnego prezydenta, to każdy ma
              > prawo oceniać po swojemu. I nikomu tego prawa nie zamierzam odbierać.
              Pamiętaj jednak, że prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna,
              lecz jak kończy. :-))

              Ja nie wyznaje tej zasady bo jest dla mnie denna - i pozwolisz ,ze wole w ogóle
              nie chce poznawac tego akurat mezczyzny. :-))


              Dla mnie warte śmiechu są te nieudolne próby zdyskredytowania obecnego
              > prezydenta. Jeśli ktoś już zaczyna bawić się w krytykę, to radzę opierać się
              na realiach, bo inaczej ośmiesza sam siebie. Nikt poważny nie przyłączy się do
              > głosów krytyki opartych na tak słabej podstawie i wyraźnie dyktowanych źle
              > ukrywaną niechęcią do Milweskiego.

              To nie sa zadne próby - ja po prostu wysmiewam to pozal sie Boze
              rzadzenie.Opieram sie tylko na realiach zreszta opisywanych czesto w gazecie.I
              to nie jest zadna zabawa w krytyke - tylko wytykanie tym którzy widza tylko
              czubek wlasnego nosa jakie robia bledy.Niesmialo przypomne post o projekcie
              jagiellonki kiedy pojechales po nim jak po "burej szkapie" - ale widac tobie
              wolno.To czy ktos sie przylaczy - niewiele mnie interesuje , ja mowie tylko
              swoje zdanie , nie realizuje ideologi.Natomiast co do niecheci to powiem tak -
              krytyka skierowana jest do urzednika i jego dzialan a nie do osoby.

              > Poczekajcie pół roku, rok i wtedy piszcie,
              > że nie zrobiono tego, czy tamtego. Wtedy będzie to krytyka, teraz to jest
              tylko gówniarskie awanturnictwo.

              To jak jest nikt sie nie przylaczy a piszesz w 3 osobie? A tak powaznie jesli
              uwazasz ze 3 miesiace cos zmienia to gratuluje wirtualnej wyobrazni i zycze
              pozostawania w stanie wyimagiwanego jestestwa jak najdluzej.Rozumiem równiez ze
              jak nie krytykuje roman j to jest gówniarskie awanturnictwo - stonuj z lekka i
              troche pokory polaczonej z wiekszym obiektywizmem.


              > To dziwne, ale ja też mam skojarzenia z maglem, zwłaszcza kiedy czytam
              > o "bezmózgowcu Metku" i "pchaniu się do koryta". Może nawet "magiel" to za
              > wysoki poziom. To raczej jest już zapyziała budka z piwem lub brama, gdzie
              > spożywa się "wino patykiem pisane".

              Bardzo mi przykro ale ja nie przebywam w zapyzialych budkach z piwem i obce mi
              jest w przeciwienstwie do ciebie jak piszesz popijanie wina w bramie.Nie mam
              wiec skali porownawczej.Co do moich porownan to spiesze doniesc ,ze uzywam
              metafor w jezyku polskim znanych takze jako przenosnie.

              Dziwi mnie to, bo dotąd Twoje opinie prezentowały pewien przyzwoity poziom
              intelektualny. Co się więc zmieniło? Czy to tylko kwestia Twojej niechęci do
              prezydenta Milewskiego?

              Tylko przyzwoity ? Nie no i tak mnie rozpieszczasz - taki komplement od romana
              j to nie byle co.Poza tym - nic sie nie zmienilo.I nie ma czegos takiego jak
              niechec do prezydenta - jest krytyka dzialan.Zapewniam cie ze jak cos tu po
              swoim rzadzeniu zostawi to pierwszy na tym forum bede go chwalil.Na razie nic
              nie robi to chyba moge lyzke dziegciu do tego twojego sloika miodu drogi
              romanie.

              pozdrawiam (jeszcze raz sorry ,ze nie mam polskich znaków)
              rezyser.hoffander
              • roman_j Re: Obietnice Prezydenta M. 08.03.03, 22:48
                rezyser.hoffander napisał:

                > roman_j napisał:
                > > Mamy chyba inne definicje prostactwa, bo dla mnie jego doskonałym
                > > przykładem są użyte przez Ciebie argumenty i styl. Na Twoim tle nawet
                > > ten "bezmózgowy Mecio",jak go nazywasz, błyszczy niczym Słońce. :-)
                >
                > (...) nie podejmuje polemiki w tej akurat kwestii poniewaz widze ,ze raczej
                > chcesz podogryzac , podogadywac i poszczypac niz merytorycznie podyskutowac
                > podpierajac sie faktami.Mówiac obrazowo ja sie pytam któredy do centrum , a
                > ty mi mówisz ,ze jest 15 po dwunastej.Tyle

                Ja też nie podejmę polemiki. W kwestii dogryzania, dogadywania i szczypania
                przytoczę jedynie Twoje własne słowa z poprzedniego wpisu w tym wątku:
                "(...)Jezeli Meciu obiecal rzeczy niemozliwe do wykonania to znaczy ze jest
                bezmozgowcem.
                (...)Nikt mu nie kazal kandydowac i obiecywac gruszki na wierzbie ,zeby tylko
                wygrac.
                (...)wykrecanie sie pod szyldem cienkiego bolka Hetkosia uwazam za
                prostactwo czystej wody.
                (...)Chcialbym zeby Meciu mnie przekonal swoja robota ale on jest nieugienty i
                konsekwentnie ma to w tylku.
                (...)Nie blaznuj - my sie nie pchalismy do koryta"

                > > Dla mnie warte śmiechu są te nieudolne próby zdyskredytowania obecnego
                > > prezydenta. Jeśli ktoś już zaczyna bawić się w krytykę, to radzę opierać
                > > się na realiach, bo inaczej ośmiesza sam siebie. Nikt poważny nie przyłączy
                > > się do głosów krytyki opartych na tak słabej podstawie i wyraźnie
                > > dyktowanych źle ukrywaną niechęcią do Milweskiego.
                >
                > To nie sa zadne próby - ja po prostu wysmiewam to pozal sie Boze
                > rzadzenie.Opieram sie tylko na realiach zreszta opisywanych czesto w
                > gazecie.I to nie jest zadna zabawa w krytyke - tylko wytykanie tym którzy
                > widza tylko czubek wlasnego nosa jakie robia bledy.Niesmialo przypomne post o
                > projekcie jagiellonki kiedy pojechales po nim jak po "burej szkapie" - ale
                > widac tobie wolno.To czy ktos sie przylaczy - niewiele mnie interesuje , ja
                > mowie tylko swoje zdanie , nie realizuje ideologi.Natomiast co do niecheci to
                > powiem tak - krytyka skierowana jest do urzednika i jego dzialan a nie do
                > osoby.

                Cieszę się, że nazwałeś rzecz po imieniu: wyśmiewanie. Ja bym nawet poszedł
                dalej i nazwał to wyszydzaniem.
                Realiów w poprzednim Twoim wpisie jakoś nie znalazłem.
                Jeśli chodzi o wątek poświęcony Jagiellonce, to radzę go uważnie przeczytać.
                Wypowiedziałem się w nim tylko dwa razy i ani razu nie odniosłem się do
                działalności prezydenta. Owszem skrytykowałem go na forum, ale w wątku o filii
                UW, jednak nawet tam nie posunąłem się do obrzucenia go epitetami. Tobie jednak
                widać wolno...

                > > Poczekajcie pół roku, rok i wtedy piszcie, że nie zrobiono tego, czy
                > > tamtego. Wtedy będzie to krytyka, teraz to jest tylko gówniarskie
                > > awanturnictwo.
                >
                > To jak jest nikt sie nie przylaczy a piszesz w 3 osobie?

                O ile rozumiem, co miałeś na myśli, to chodzi o liczbę mnogą, a nie 3 osobę. :-)
                Ale przecież ja napisałem, że "nikt poważny" się nie przyłączy. Jedno drugiemu
                nie przeczy. Przecież ludzi niepoważnych nie brakuje na forum.

                > A tak powaznie jesli uwazasz ze 3 miesiace cos zmienia to gratuluje
                > wirtualnej wyobrazni i zycze pozostawania w stanie wyimagiwanego jestestwa
                > jak najdluzej.

                Mam dziwne przekonanie, że wyobraźnia jest ze swej natury wirtualna. :-))
                A jeśli chodzi o te 3 miesiące, to jest szansa, że w tym czasie zostanie
                uchwalony budżet, bez którego nie sposób zacząć żadnej ważnej inwestycji.

                > Rozumiem równiez ze jak nie krytykuje roman j to jest gówniarskie
                > awanturnictwo

                Jeżeli Roman J. zacznie używać w swoich wpisach stylu, którego próbkę dałeś w
                pierwszym swoim wpisie w tym wątku, to będzie to także gówniarskie
                awanturnictwo.

                > - stonuj z lekka i troche pokory polaczonej z wiekszym obiektywizmem.

                Dziękuję za dobrą radę i pozwolę sobie ją odwzajemnić.

                > > To dziwne, ale ja też mam skojarzenia z maglem, zwłaszcza kiedy czytam
                > > o "bezmózgowcu Metku" i "pchaniu się do koryta". Może nawet "magiel" to za
                > > wysoki poziom. To raczej jest już zapyziała budka z piwem lub brama, gdzie
                > > spożywa się "wino patykiem pisane".
                >
                > Bardzo mi przykro ale ja nie przebywam w zapyzialych budkach z piwem i obce
                > mi jest w przeciwienstwie do ciebie jak piszesz popijanie wina w bramie.

                Nie wiesz, co tracisz. Miałbyś okazję nabrać nieco ogłady. :-))))

                > Nie mam wiec skali porownawczej.Co do moich porownan to spiesze doniesc ,ze
                > uzywam metafor w jezyku polskim znanych takze jako przenosnie.

                A ja korzystam głównie z paraboli (i nie mam na myśli krzywych stopnia
                drugiego). ;-))

                > > Dziwi mnie to, bo dotąd Twoje opinie prezentowały pewien przyzwoity poziom
                > > intelektualny. Co się więc zmieniło? Czy to tylko kwestia Twojej niechęci
                > > do prezydenta Milewskiego?
                >
                > Tylko przyzwoity ?

                Ten przymiotnik jest bardzo pojemny znaczeniowo. :-))

                > Nie no i tak mnie rozpieszczasz - taki komplement od romana j to nie byle co.

                Naprawdę???? No, patrz. A ja to sobie ot tak rzuciłem. :-))

                > Poza tym - nic sie nie zmienilo.I nie ma czegos takiego jak niechec do
                > prezydenta - jest krytyka dzialan.

                Bardzo trudno mi w to uwierzyć...

                > Zapewniam cie ze jak cos tu po swoim rzadzeniu zostawi to pierwszy na tym
                > forum bede go chwalil.

                Nie będę Cię trzymał za słowo. To byłby z mojej strony czysty sadyzm. :-)))

                > Na razie nic nie robi to chyba moge lyzke dziegciu do tego twojego sloika
                > miodu drogi romanie.

                Jaki miód masz na myśli? Chyba ten w uszach ludzi, którzy wyżywają się na forum
                obrzucając g.... prezydenta swojego miasta tylko dlatego, że sprawia im to
                frajdę i nie ma prawie nikogo, kto dałby im za to po łapach. Żeby była jasność
                napiszę, ze nie bronię Milewskiego, ale jego prawa do szacunku mieszkańców
                miasta, któreg jest prezydentem. Jeżeli nie podobają Ci się działania jego
                działania, jego pomysły, jego styl rządzenia, to pisz o tym, ale bez osobistych
                wycieczek i rynsztokowych obelg. Pamiętaj też o takich realiach, jak brak
                uchwalonego budżetu miasta (to zadanie Rady Miasta, żeby była jasność), który
                to brak w dużym stopniu hamuje wiele działań.

                > pozdrawiam (jeszcze raz sorry ,ze nie mam polskich znaków)

                Ja również pozdrawiam i kończę dyskusję. EOT
                • lord_wilmore Re: Obietnice Prezydenta M. 09.03.03, 08:09
                  Czytam tą polemikę i w pełni popieram romana_j.
                  Już w wątku "Co prezydent zrobił dla Płocka" reżyser hoffander "dał" popis
                  napastliwego, zgryźliwego stylu i tak juz mu widocznie zostanie. Szkoda.
                • rezyser.hoffander Re: Obietnice Prezydenta M. 09.03.03, 11:17
                  roman_j wykrztusil nastepujaca knefe:
                  > Ja też nie podejmę polemiki. W kwestii dogryzania, dogadywania i szczypania
                  > przytoczę jedynie Twoje własne słowa z poprzedniego wpisu w tym wątku:
                  > "(...)Jezeli Meciu obiecal rzeczy niemozliwe do wykonania to znaczy ze jest
                  > bezmozgowcem.
                  > (...)Nikt mu nie kazal kandydowac i obiecywac gruszki na wierzbie ,zeby
                  tylko wygrac.
                  > (...)wykrecanie sie pod szyldem cienkiego bolka Hetkosia uwazam za
                  > prostactwo czystej wody.
                  > (...)Chcialbym zeby Meciu mnie przekonal swoja robota ale on jest nieugienty
                  i konsekwentnie ma to w tylku.
                  > (...)Nie blaznuj - my sie nie pchalismy do koryta"

                  Pozwole sobie jednak na riposte - to co cytujesz zawiera dokladnie to co
                  chcialem powiedziec.Albo to zrozumiesz ,albo masz problem kolego.To ze masz sie
                  za niewiadomo kogo nie znaczy wcale ,ze nie moge uzywac na forum formy
                  wypowiedzi która uwazam za stosowna.Do tej pory krytyke twoich postów na tym
                  forum uwazalem za humor , ale widze ze ty rzeczywiscie nie umiesz przyjac ,ze
                  ktos ma inne stanowisko w dyskusji.Zmiejszanie poziomu adwersarza - to twoja
                  jedyna bron.Szkoda bo myslalem ,ze mozna z toba podyskutowac.




                  > Cieszę się, że nazwałeś rzecz po imieniu: wyśmiewanie. Ja bym nawet poszedł
                  > dalej i nazwał to wyszydzaniem.
                  > Realiów w poprzednim Twoim wpisie jakoś nie znalazłem.

                  No to masz problem.Przeczytaj moze jeszcze raz i jak malo to jeszcze z piec
                  razy.Te realia sa obecne przy kazdym wpisie bo przeciez nie pisze o du..
                  maryni ,tylko o konkretnej kwestii , ustosunkujac sie do czegos.A jak
                  powiedzial Sofronow z alternatyw - madremu wystarcza dwa slowa - a glupiemu to
                  i referatu malo.Tym razem przemysl jezeli masz taka opcje we wlasnej mózgownicy

                  > Jeśli chodzi o wątek poświęcony Jagiellonce, to radzę go uważnie przeczytać.
                  > Wypowiedziałem się w nim tylko dwa razy i ani razu nie odniosłem się do
                  > działalności prezydenta. Owszem skrytykowałem go na forum, ale w wątku o
                  filii UW, jednak nawet tam nie posunąłem się do obrzucenia go epitetami. Tobie
                  jednak widać wolno...

                  No jak widac tak - prezydent nie jest swieta krowa.A ty widze chcesz wprowadzic
                  komunistyczna forme propagandy.O prezydencie albo dobrze albo wcale.Otórz ja
                  tego nie biore pod uwage bo zmienily sie czasy romanie j.Ty musisz sobie
                  uzmyslowic jedna rzecz - forum jest po to zeby mogl sie kazdy wypowiedziec
                  wlasnym zdaniem , a nie tylko pasujac w gust romana j.Niestety twoja tolerancja
                  jest zerowa.A szkoda.I do tego ta szydera - zenujace panie madrala.


                  > Mam dziwne przekonanie, że wyobraźnia jest ze swej natury wirtualna. :-))
                  > A jeśli chodzi o te 3 miesiące, to jest szansa, że w tym czasie zostanie
                  > uchwalony budżet, bez którego nie sposób zacząć żadnej ważnej inwestycji.

                  No to zobaczymy - samo uchwalenie budzetu nie czyni wiosny.Moze byc
                  przyczynkiem ale samo w sobie nie jest jeszcze dzialaniem proinwestycyjnym.A
                  jak to mowia indianie - pozyjemy zobaczymy.Oczywiscie przygladajac sie.


                  > Jeżeli Roman J. zacznie używać w swoich wpisach stylu, którego próbkę dałeś w
                  > pierwszym swoim wpisie w tym wątku, to będzie to także gówniarskie
                  > awanturnictwo.

                  Styl romana j nie jest krasomówstwem prof.Miodka.I szkoda tylko ,ze nie widzisz
                  z góry wlasnego stylu wypowiedzi.Otórz ja o twoim stylu wypowiedzi ma dokladnie
                  takie samo zdanie , a mówienie o nim gówniarski to po prostu komplement.



                  > Nie wiesz, co tracisz. Miałbyś okazję nabrać nieco ogłady. :-))))

                  jezeli mówisz o ogladzie która ty reprezentujesz to wole sie wstrzymac.Widac
                  tobie te budki z piwem nie sluza.


                  > A ja korzystam głównie z paraboli (i nie mam na myśli krzywych stopnia
                  > drugiego). ;-))
                  >

                  No to juz kompromitacja - po tobie spodziewalem sie czegos wiecej.Widze ,ze
                  dyskusja schodzi z twojej strony do piaskownicy.Wobec tego tam poszukaj sobie
                  adekwatnego rozmówcy. A popisywanie sie matematyczna wiedza akurat w moim
                  przypadku nie robi wrazenia wiec sobie daruj.



                  > Bardzo trudno mi w to uwierzyć...

                  Ale to mimo wszystko prawda


                  > Nie będę Cię trzymał za słowo. To byłby z mojej strony czysty sadyzm. :-)))

                  To zdanie informuje o moich intencjach - skoro mam ci tlumaczyc kazde zdanie to
                  po prostu ta rozmowa nie ma sensu.



                  > Jaki miód masz na myśli? Chyba ten w uszach ludzi, którzy wyżywają się na
                  forum obrzucając g.... prezydenta swojego miasta tylko dlatego, że sprawia im
                  to frajdę i nie ma prawie nikogo, kto dałby im za to po łapach.

                  tak - zrozumiales to po swojemu.Nie bede pisal ze ten argument to zenada i
                  kolokwializm bo sam to wiesz ,ale teraz zdobyles szczyt.To takie K2
                  niepojmowania co ktos mówi i pieprzenia bez logiki.Ja w odróznieniu do ciebie
                  myje uszy i nie znam uczucia posiadania w nich miodu.I tobie tez radze
                  zaprzyjaznic sie z wacikami.


                  Żeby była jasność
                  > napiszę, ze nie bronię Milewskiego, ale jego prawa do szacunku mieszkańców
                  > miasta, któreg jest prezydentem. Jeżeli nie podobają Ci się działania jego
                  > działania, jego pomysły, jego styl rządzenia, to pisz o tym, ale bez
                  osobistych wycieczek i rynsztokowych obelg.

                  Na szacunek trzeba sobie zapracowac a nie dostac go z urzedu.Przynajmniej na
                  moj.Moje komentarze nie sa obelgami tylko obrazem obserwacji dzialania
                  publicznych funkcjonariuszy.To czy tobie sie to podoba mam gleboko w nosie.Ja
                  nie szukam poklasku - pewne rzeczy mi sie nie podobaja i tyle.Zero ideologii.I
                  jeszcze jedno - mi wlasnie nie podoba sie to ze ,ze jest brak dzialan.


                  > Pamiętaj też o takich realiach, jak brak
                  > uchwalonego budżetu miasta (to zadanie Rady Miasta, żeby była jasność), który
                  > to brak w dużym stopniu hamuje wiele działań.

                  No to na pewno wazne - ale ja im nie uchwale.Albo tej calej zbieraninie radnych
                  zalezy albo mozemy tu sobie komentowac do znudzenia.

                  pozdrawiam
                  rezyser
                  • roman_j Re: Obietnice Prezydenta M. 09.03.03, 15:24
                    Miałem zakończyc polemikę i słowa dotrzymam, bo z każdym wpisem obniżasz loty,
                    a mnie brodzenie w rynsztoku nie bawi, ale po uważnej lekturze Twojego wpisu
                    jednej rzeczy nie mogę pozostawić bez komentarza:

                    rezyser.hoffander napisał:

                    > > A ja korzystam głównie z paraboli (i nie mam na myśli krzywych stopnia
                    > > drugiego). ;-))
                    >
                    > No to juz kompromitacja - po tobie spodziewalem sie czegos wiecej.Widze ,ze
                    > dyskusja schodzi z twojej strony do piaskownicy.Wobec tego tam poszukaj sobie
                    > adekwatnego rozmówcy. A popisywanie sie matematyczna wiedza akurat w moim
                    > przypadku nie robi wrazenia wiec sobie daruj.

                    Widzę, że rozłożyłeś się na moim niewinnym zdaniu na całego. :-)))))))))))))
                    Matematyka tu nie ma nic do rzeczy. I w tym tkwi cały urok tego haczyka na
                    prostaczka. Dla własnej ciekawości zajrzyj proszę do słownika języka polskiego
                    i sprawdź wszystkie znaczenia słowa "parabola". Jeżeli nadal nie złapiesz, w
                    czym rzecz, to wybacz, ale muszę napisać, że zdecydowanie przeceniasz swoją
                    elokwencję. :-))))))))))))))) Na koniec dodam, że jestem przekonany, iż każdy
                    inteligentny człowiek (a tylko o takich ludzi zdanie dbam) trafnie oceni, kto
                    prezentuje tutaj jaki poziom. EOT (tym razem nieodwołalnie, choć na pewno
                    przeczytam, co też wyprodukujesz w odpowiedzi tym razem). Bywaj!
        • Gość: zzz Re: Obietnice Prezydenta M. IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 08.03.03, 10:27
          Roman, a może zamieszkaj z Panem Prezydentem.
          • roman_j Re: Obietnice Prezydenta M. 08.03.03, 10:38
            Gość portalu: zzz napisał(a):

            > Roman, a może zamieszkaj z Panem Prezydentem.

            Nie, dzięki. Wolałbym chyba zamieszkać z Tobą, bo widzę, że masz SDI i nic
            ciekawego do napisania na forum... ;-))
    • Gość: zzz Re: Obietnice Prezydenta M. IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 08.03.03, 10:53
      Sorry Roman , ale nie zamieszkm z Toba , bo jesteś mały i brzydki i co
      najwazniejsze, w odróznieniu od Ciebie nie jestem " ciepły".
      • roman_j Re: Obietnice Prezydenta M. 09.03.03, 16:11
        Gość portalu: zzz napisał(a):

        > Sorry Roman , ale nie zamieszkm z Toba , bo jesteś mały i brzydki

        Kobietom się podobam, Tobie nie muszę. :-)))
        Ale skoro prezydent Milewski jest wyższy i chudszy ode mnie, to może jest bardziej w Twoim typie? Może więc to Ty z nim zamieszkaj, zamiast mnie to proponować. :-))
    • Gość: Santia Re: Obietnice Prezydenta M. IP: 81.15.161.* 09.03.03, 18:26
      Chciałam zauważyć, iż pan Prezydent jest trudny do oceny, a szczególnie jego
      działalność, ponieważ panuje wokół niego totalna dezinformacja. Tak naprawdę
      nie wiadomo jakie jest jego stanowisko na jakikolwiek temat, bo poza
      rozgardiaszem w urzędzie ja nie zauważyłam w naszym mieście istotnych zmian.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka