roman_j
30.10.06, 16:18
Marzy nam się Płock-metropolia, nowe inwestycje w Partku Technologicznym i
inne cuda, a tymczasem mało kto zwraca uwagę na to, że Płock jest w dość
kiepskiej sytuacji jeśli chodzi o komunikację. O kolejowej w ogóle nie
wspomnę, bo szkoda słów, ale z drogową jest nie lepiej. Wystaczy rzut oka na
mapę istniejących i planowanych w Polsce dróg ekspresowych i autostrad:
pl.wikipedia.org/wiki/Drogi_ekspresowe_w_Polsce ,
żeby dojść do wniosku, że znajdujemy się w komunikacyjnej czarnej dziurze.
Płock łączą ze światem zaledwie dwie drogi krajowe i nic nie wskazuje na to,
że coś się w tej materii zmieni. Swego czasu były plany znacznego przybliżenia
do Płocka drogi S10, ale wygrał wariant jej przebiegu przez Sierpc. Nam na
pocieszenie zaoferowano tzw. sięgacz. Niestety, bez dobrej komunikacji z
resztą kraju szanse rozwoju naszego miasta są dyskusyjne. I co gorsza, nie ma
wielkiej nadziei, że coś się zmieni, jeśli wygra obecny lokator Ratusza, który
publicznie deklaruje, że jego priorytetem jest... uliczka X, bo to poprawi
komfort życia mieszkańców. Rzeczywiście, poprawi. Poprawi komfort życia
kilkudziesięciu mieszkańców tej uliczki, a pozostałe prawie sto trzydzieści
tysięcy nic na tym nie skorzysta. Szkoda, że takie właśnie priorytety ma
człowiek, którego szanse na stołek prezydenta w kolejnej kadencji oceniane są
tak wysoko. Jeśli wygra, pozostaniemy na komunikacyjnym zadupiu, ale
przynajmniej będziemy się mogli pochwalić nowymi uliczkami na osiedlach. Tylko
komu? Chyba tylko sobie nawzajem, o ile zostaniemy w Płocku, a nie pojedziemy
szukać pracy w lepiej skomunikowanych miastach, gdzie lokują swoje pieniądze
inwestorzy. :-))