roman_j
30.10.06, 17:45
Wicepremier Giertych zrobił sobie chłopca do bicia z gimnazjów i chce walczyć
z agresją w gimnazjach za pomocą zwiększonej dyscypliny. Jakieś skutki takiej
polityki pewnie będą, ale wątpię, czy takie, jakie byśmy sobie tego życzyli.
Dlaczego? Z prostego powodu: źle została postawiona diagnoza. To nie gimnazjum
jako instytucja jest winne agresji, której skutki czasem źle się kończą. A
gdzie są korzenie tej agresji? Rozejrzyjmy się wokół siebie. Choćby na to
forum, które aż kipi od agresji. Ludzie warczą na siebie, wyzywają się,
bluźnią. I tego uczą się od nas, dorosłych, dzieci. Uczą się, że tak właśnie
rozwiązuje się spory - za pomocą agresji. Na początek słownej, a później także
fizycznej. Żeby nie być gołosłownym, podam przykład bardzo świeży. Z forum. Tutaj:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=66&w=50404294&a=50871776
niejaki ANALIZATOR zabawia się w agitatora i zachwala PiS, jako partię, na
któą warto zagłosować, bo ma tyle sukcesów. W odpowiedzi ja kulturalnie
wykazałem miałkość podanej argumentacji. I nie musiałem długo czekać na
reakcję. Odpowiedział mi niejaki "Tomasz" w pełnym agresji wpisie:
- zarzuca mi brak argumentów, czym dowodzi, że nie zadał sobie trudu
przeczytania mojego wpisu;
- insynuuje, że w moim wpisie komuś ubliżam (komu? czym?);
- chce mnie skłonić do milczenia strasząc mnie sądem i prokuraturą.
I jak w tych warunkach młodzież ma nie być agresywna, jeśli tą agresją po
prostu przesiąka? Ja wybrałem do przykładu jeden z względnie kulturalnych
wpisów, bo są dużo gorsze. Zawierające dużo więcej agresji. A agresja ma to do
siebie, że sama się replikuje i to z nawiązką. Ale nie dziwię się agresji
"Tomasza", bo jak się naogląda w TV premiera, który o opozycji mówi per
"zomowcy", prezydenta, który przed objęciem swojej funkcji rzuca "spieprzaj,
dziadu", wicepremiera, który mówi, że dziennikarz kłamie, jak bura suka, kiedy
widzi premiera z wicepremierem, którzy się wzajemnie obdarzają epitetami, to
sam przejmuje ten styl komunikacji! Walkę z agresją należy zacząć od samych
siebie i zacząć ją powinni politycy, bo nigdy nie było takiego poziomu agresji
w życiu publicznym, jak za rządów PiS. Ludzie są sfrustrowani, podzieleni na
wrogie obozy jak nigdy dotąd! Agresja weszła na salony, więc nie wyganiajcie
jej z gimnazjów, ale najpierw wygońcie ją z życia publicznego!! Jeśli w
gimnazjach wprowadzi się dyscyplinę, to może agresja z nich zniknie, ale
pojawi się zaraz za progiem tych szkół, bo gdzieś będzie musiała znaleźć
ujście. A jeśli i tak spróbujecie wprowadzać dyscyplinę bez zmniejszenia tego
poziomu agresji, który w ludziach generujecie, drodzy politycy, to może ta
agresja w końcu na Was się wyładuje! :-))
A teraz jestem ciekaw, ile osób nie zapanuje nad sobą i napisze agresywną
odpowiedź na mój wpis. Żeby ułatwić Wam panowanie nad sobą napiszę, że każdy
agresywny wpis potwierdzi tylko moją tezę. Chcecie, żeby dzieci i młodzież
oduczyły się agresji, więc bardzo ciekaw jestem, czy sami potraficie się jej
oduczyć lub przynajmniej nad nią panować? :-)))