kwisniewski 28.11.06, 12:21 www.plock24.pl/fusion/readarticle.php?article_id=199 www.plock24.pl/fusion/readarticle.php?article_id=197 www.plock24.pl/fusion/readarticle.php?article_id=119 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kwisniewski Ksiązka elektr. - Kwidzyn -internowani 29.11.06, 11:17 www.propatria.prv.pl/ W kwidyniu internowano płocczan www.plock24.pl/fusion/readarticle.php?article_id=223 www.plock24.pl/fusion/readarticle.php?article_id=55 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: robol to imie moje Re: Przed stanem wojennym i podczas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.06, 15:56 Panie Kwiśnisewski, nie wątpie w Pana dobre intencje. Jak pan sam widzi temat nie budzi zainteresowania forumowiczów. Co to dzis ludzi obchodzi,że kiedyś powstał związek zawodowy, który naprawde bronił ludzi i za to jego działacze tracili życie, zdrowie, cierpieli.Że związek ten wywalczył wolność i niepodległość Polski.Taki związek juz nigdy nie powstanie. Dzis Związki służą do robienia karier a miliony ludzi żyje w nędzy.Zacierane sa wszelkie ślady działalności związku i ludzi lat 1980-1989. Nie dokonano lustracji ludzi pod względem współpracy z SB dzieki czemu wielu współpracowników SB uchodzi za bohaterów tamtych lat i zajmuje wysokie stanowiska. O śp.Wojciechu Wiścickim,ś.p.Janie Chmielewskim,ś.p.Dariuszu Stolarskim oraz wielu wielu innych pamięć zanika. A to oni byli najwiekszymi bohaterami tego związku, który nazywał sie: NSZZ "Solidarność". Odpowiedz Link Zgłoś
kwisniewski Re: Przed stanem wojennym i podczas 29.11.06, 16:08 cytat: Dzis Związki służą do robienia karier a miliony ludzi żyje w nędzy.Zacierane sa wszelkie ślady działalności związku i ludzi lat 1980-1989. Dlatego o tym przypominam,by pamietać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zenon Dylewski Re: Przed stanem wojennym i podczas IP: *.plock.mm.pl 29.11.06, 16:42 Pisz dalej Krzysztofie. Żyjemy w złym czasie ale każde pokolenie miało swój zły czas. Pisz dla tych którzy przyjdą po nas. W tym czasie chaosu i pogardy, kiedy z braku najmniejszego powodu nasz bliźni kąsa nas, musimy pamietac, ze nowi ludzie urodza sie i zapytają JAK BYŁO. Wtedy siegna po twoje cytaty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: red. Re: Przed stanem wojennym na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.06, 19:27 miasta.gazeta.pl/plock/1,35684,2869817.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: autor Krzsztof Re: Przed stanem wojennym i podobieńtwo historii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.06, 19:38 Nieudolność i bezczynność naczelnego dowództwa spowodowała wystąpienie ludu Warszawy, który w czasie wielkiej demonstracji zorganizowanej 15 VIII 1831 wyciągał z więzień podejrzanych o zdradę lub szpiegostwo i wieszał ich na latarniach. Władzę przejął wówczas gen. Jan Krukowiecki, który stłumił rozruchy, ale przed Rosjanami chciał kapitulować i dopiero na wyraźne polecenia sejmu przystąpił do obrony. 6 IX 1831 Rosjanie rozpoczęli szturm kierując główne uderzenie na Wolę, której nie zdołał obronić kaleki i sędziwy (54 lata) gen. Sowiński. Obrona Warszawy prowadzono była przez 40 tys. wojska wobec 77 tys. Rosjan. Stosunek sił był tak bardzo niekorzystny, gdyż w krytycznym momencie gen. Krukowiecki wysłał z Warszawy 2o tys. korpus gen. Ramorino przeciwko wojskom gen. Rosena. Z wojskiem opuścili miasto politycy, posłowie i rząd. Tak znaczne osłabienie obrony musi rodzić pytania: „zła wola” ?, „błąd w sztuce” ? Po 2-3 dniach walk w stolicy wojska polskie wycofały się do Płocka i Modlina, a Warszawa znalazła się w rękach Rosjan. Co może zastanawiać w tych wydarzeniach to fakt, że sejm wykazywał prawdziwą determinację w dążeniu do niepodległości i trwaniu w walce - na co nie zdobyła się generalicja i oficerowie. Sejm uchwalił (w Zakroczymiu19 IX) jako symbol wytrwania w walce, choćby cywilnej, order pod nazwą „Gwiazda Wytrwałości”, który w XIX w. nikomu nie został przyznany. 23 IX 1831Sejm zebrał się w Płocku na ostatnim już posiedzeniu. Armia polska liczyła jeszcze 60 tys. żołnierzy, ale była zdemoralizowana i nie chciała walczyć. 31 zgromadzonych w Płocku generałów nie pozwoliło prezesowi Rządu B. Niemojowskiemu wyznaczyć (co należało do jego kompetencji) wodza naczelnego. Wyboru dokonała „rada wojenna” powierzając stanowisko wodza gen. M. Rybińskiemu (przewagą 1 głosu nad gen. Bemem, który opowiadał się za kontynuacją walki). Rybiński rozpoczął rokowania i tylko pod naciskiem sejmu nie doszło do formalnej kapitulacji. 5 X korpus Rybińskiego z większością członków Rządu Narodowego i sejmu przekroczył granicę pruską. Wojska znajdujące się na pd. przeszły do Galicji, gdzie zostały internowane. Trwały jeszcze poszczególne punkty oporu, a najdłużej bo do 21 X 1831 bronił się Zamość. Klęska powstania była przegraną szlacheckiej koncepcji odbudowy Polski, przyniosła represje zaborców wobec całego społeczeństwa, konsolidowała naród w poczuciu odrębności i konieczności oporu wobec zaborców. Wtedy też zaistniały ważne dla świadomości Polaków symbole i rytuały (barwy narodowe, sposób oddawania honorów wojskowych i przekonanie o konieczności solidarnej walki z uciskiem). Bardzo poważne było międzynarodowe znaczenie powstania. * Dane dot. liczebności armii ros. wahają się od 114 do 150 tys. W odniesieniu do ilości dział od 336 do 366. ** Liczba wojska polskiego w różnych opracowaniach waha się od 50 do 63 tys.; liczba dział 140-142. Po Powstaniu Listopadowym (1830-31) około 9 tys. Polaków zdecydowało się na emigrację, która nazwano „Wielką”, a miano to bardziej niż z liczebnością wiązało się z jej dziełem. Emigranci wywodzili się z elit społecznych (politycy, ludzie kultury, oficerowie). Zdecydowaną większość wśród emigrantów stanowili wojskowi, przy czym na 1 żołnierza przypadało 3 oficerów. Pod względem pochodzenia społ. emigracja w ¾ była szlachecka, w ¼ plebejsko- chłopska. Były trzy zasadnicze kierunki wychodźstwa: z Królestwa przez Prusy do Francji; z Wlk. Księstwa Poznańskiego przez Saksonię do Francji i Belgii; z Rzeczpospolitej Krakowskiej do Austrii i Szwajcarii. Najliczniejsze skupisko polskiej emigracji powstało we Francji (2/3 ogółu), mniejsze znalazły się w Anglii, Belgii, Szwajcarii, Stanach Zjednoczonych i Turcji. Emigranci odrzucali kapitulację wobec caratu, zabiegali o pomoc rządów i społeczeństw państw zachodnich dla sprawy polskiej, chcieli przygotować się do walki o niepodległość wyciągając wnioski z klęski Powstania Listopadowego. Byli przekonani, że sposobność wznowienia walki o wolność nadarzy się bardzo szybko. Politycznie Wielka Emigracja podzieliła się na trzy obozy: demokratyczny, konserwatywny i rewolucyjny. osobista refleksja Ile Polaków emigrowało w ciągu 25 lat Ile musi jeszcze wyemigrować by "patrioci" na sczytach władzy zaczęli myśleć o Polsce a nie o swoich prywatnych interesach? Co zrobiliśmy kiedyś, dziś zbieramy tego owoce - Historia upomni się o prawdę, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gazeta Wyborcza Re: Przed stanem wojennym na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.06, 19:52 miasta.gazeta.pl/plock/1,35681,3731364.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Głos Re: Przed stanem wojennym na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.06, 08:13 www.glos.com.pl/Dzialy/Poszkodowani.html Odpowiedz Link Zgłoś
kwisniewski <a href="http://www.plock24.pl" target="_blank">www.plock24.pl 01.12.06, 10:35 Byłem niejako świadkiem powstawania książki Bogusława Kazimierza Gołąba i Władysława Kałudzińskiego "Kwidzyn. W niewoli brata mego... Stan Wojenny". Najpierw pojawił się tekst B. K. Gołąba z Gdańska, stanowiący niejako zrąb tej książki. Autor przedstawił tło historyczne dramatycznych wydarzeń w okresie stanu wojennego, kiedy to reżim komunistyczny podjął radykalną próbę zdławienia wolnościowych dążeń narodu polskiego, które uosabiała "Solidarność", a której duchowym ojcem był papież Polak - Jan Paweł II. Jaskrawym przykładem rzeczywistości stanu wojennego była pacyfikacja ośrodka dla internowanych w Kwidzynie w dniu 14 sierpnia 1982 roku. Tragedia, która tam się rozegrała - zmasowane bestialskie bicie internowanych przez funkcjonariuszy służby więziennej i Milicji Obywatelskiej - jak w soczewce ukazała istotę komunistycznego reżimu, który z obcego nadania dzierżąc władzę w kraju, czynił wszystko, aby podzielić naród, przeciwstawić sobie Polaków. Obydwaj autorzy książki jako działacze NSZZ "Solidarność" byli internowani w Kwidzynie i dlatego znają dokładnie te wydarzenia. Władysław Kałudziński pamiętnego dnia 14 sierpnia 1982 roku został pobity do nieprzytomności przez funkcjonariuszy i jako jeden z pierwszych trafił do szpitala. Jak podaje były internowany Adam Golik, który był niejako kronikarzem obozu w Kwidzynie: "na ogólną liczbę 148. internowanych, znajdujących się w ośrodku 14 sierpnia, pobitych zostało 81 osób", z tego połowa ciężko, a kilkanaście osób bardzo ciężko. W tym dniu w pawilonach obozowych i w celach odbywały się prawdziwie dantejskie sceny - nie tylko bicie, tzw. ścieżki zdrowia, ale też skrajne przejawy upokarzania internowanych. Szczególną wartość ma tutaj sprawozdanie o. Klemensa Śliwińskiego, który razem z dr. Romualdem Kukułowiczem jako przedstawiciel abp. Bronisława Dąbrowskiego Sekretarza Episkopatu Polski, za zgodą ministra Czesława Kiszczaka odwiedzał ośrodki internowania, w tym 20 sierpnia 1982 roku ośrodek w Kwidzynie. W sprawozdaniu znalazły się m.in. takie zdania: "Przy całym podeptaniu godności człowieka miało miejsce niszczenie i deptanie wszelkich symboli wiary internowanych - krzyży, Pisma Świętego, dewocjonaliów, drogich sercu internowanych zdjęć żon, matek i dzieci, a także prywatnych skromnych zapasów żywnościowych." Przebieg tych wydarzeń i opisy bestialskich zachowań funkcjonariuszy w książce relacjonuje wielu internowanych, m.in.: Bogusław Gołąb, Adam Golik, Konrad Tatarowski, Jerzy Zacharow, Leszek Szawłowski oraz mec. Eligiusz Włodarczak. Ten ostatni był w późniejszym procesie w Elblągu jednym z obrońców ciężko pobitych. Te dramatyczne przejścia miały bowiem swój finał godny ówczesnego zakłamanego systemu, którego głównym wykładnikiem były cynizm i represje. Otóż 6 września 1982 roku Prokuratura Wojewódzka w Elblągu wytoczyła postępowanie karne nie przeciwko funkcjonariuszom służby więziennej za ich bestialskie obchodzenie się z internowanymi, ale właśnie tym najciężej pobitym. Elbląski proces był rodzajem farsy - katów uznano za ofiary, a poszkodowanych członków NSZZ "Solidarność" za winnych czynnej napaści na funkcjonariuszy służby więziennej. Sąd reżimowy skazał ich na kary więzienia. Cały proces był więc niejako wzorcowym przykładem komunistycznej sprawiedliwości. Książka B.K. Gołąba i W. Kałudzińskiego jest próbą opisu zarówno dramatycznych wydarzeń w ośrodku dla internowanych w Kwidzynie, jak i procesu w Elblągu. Zawiera przy tym sporo cennych materiałów źródłowych, ilustrujących wydarzenia i uzupełniających ich opis. Jest w tym duża zasługa Kałudzińskiego, który nie szczędził starań, aby w książce znalazło się jak najwięcej wspomnień, dokumentów, fotografii oraz przykładów twórczości internowanych, takich jak znaczki, listy, koperty, rysunki, wiersze, miniatury literackie. Książka zawiera także wykazy osób internowanych oraz funkcjonariuszy uczestniczących w pacyfikacji ośrodka. Oprócz licznych relacji działaczy opozycyjnych, internowanych w ośrodku, są też w książce wspomnienia osób niejako z zewnątrz: księży, przedstawicieli Episkopatu Polski, a także rodzin, w tym żon i matek. Kobiety były cichymi bohaterami tamtych wydarzeń. To one drżały o losy swych mężów i synów, to one odbywały uciążliwe podróże, aby spotkać się z nimi, licząc na łaskę funkcjonariuszy więziennych, one były świadkami początkowych zajść w obozie, one też starały się później organizować pomoc lekarską dla pobitych, a później nawet prawną dla oskarżonych. W końcu to one czyniły wszystko, aby w tym trudnym czasie wychowywać i mądrze wprowadzać w dorosłe życie swoje dzieci i wnuki. Wspomina to m.in. Teresa Kałudzińska, opisując swoje przeżycia w tamtym okresie oraz liczne przejawy solidarności międzyludzkiej. Znamienne są ostatnie słowa jej wspomnień, które brzmią jak wielkie oskarżenie pod adresem ówczesnych władz: "Stan wojenny był ciosem w polską duszę." Godną podkreślenia jest próba dotarcia autorów książki do osób niejako z drugiej strony barykady. Wśród funkcjonariuszy ówczesnych służb byli bowiem tacy, którzy patrzyli bardzo krytycznie na poczynania władz więziennych, SB i milicji. Wśród wspomnień znalazła się wypowiedź Romana Gołucha, ówczesnego zastępcy komendanta Straży Pożarnej w Elblągu, który w krytycznym dniu 14 sierpnia odmówił wjazdu samochodu strażackiego na teren więzienia, gdyż nie dostrzegł tam zagrożenia pożarowego. Nie chciał bowiem, aby straż została użyta do pacyfikacji internowanych. W książce jest też wywiad z funkcjonariuszem służby więziennej Edwardem Waszczukiem, który jak mógł dystansował się od ówczesnych poczynań swoich kolegów. Oczywiście okazało się, że komendant straży wkrótce został zwolniony ze służby, a funkcjonariusz służby więziennej od tej pory przestał awansować. Ten ostatni na pytanie dziennikarza, dlaczego tak wówczas postąpił, odpowiedział: "Chociażby dlatego, żebym rano, przy goleniu, mógł spokojnie patrzeć na siebie w lustro. Zależy mi też, żeby opinia publiczna wiedziała, że i po naszej stronie były osoby - nie tylko przecież ja - które rozumiały, co się dzieje i zachowywały się jak ludzie." Interesujące są wspomnienia internowanych w Kwidzynie lekarzy - Mieczysława Węglewicza i Mirosława Górskiego. Dla nich szczególnie bolesna była wówczas bezradność, że nie mogli pomóc swoim zmaltretowanym kolegom oraz gorycz, że zarówno lekarz więzienny jak i niektórzy lekarze ze szpitala miejskiego w Kwidzynie w tym czasie jakby zapomnieli o przysiędze Hipokratesa. Mirosław Górski swoje wspomnienia kończy gorzką refleksją: "Wywalczyliśmy wolność, by urządzić Polskę jeszcze lepszą dla nich - nie dla tych, którzy najwięcej poświęcili. Tych wykpiono, ośmieszono i obarczono odpowiedzialnością za biedę, jakby to oni rujnowali ojczyznę przez 50 lat". Podobnie gorzkie refleksje "po latach" snuje Jerzy Zacharow: "Bo większość z tych 3. milionów bezrobotnych to członkowie Solidarności, to armia straceńców Lecha. Co to za wódz, co wytracił taką armię i ma się dobrze? Jak on i jego następca mogą patrzeć w oczy stoczniowcom, robotnikom?" Książka B.K.. Gołąba i W. Kałudzińskiego nie jest więc tylko beznamiętnym opisem pewnych wydarzeń z okresu stanu wojennego. Temperaturę tej książki podnoszą bowiem relacje naocznych świadków, uczestników tamtych wydarzeń. Oni też obecnie szczególnie krytycznie obserwują polską rzeczywistość. Mimo szczegółowego opisu dramatycznych wydarzeń w ośrodku dla internowanych w Kwidzynie, a później procesu w Elblągu , książka ma charakter głęboko humanistyczny. Wyrazem tego jest również jej tytuł: "Kwidzyn. W niewoli brata mego... Stan wojenny". Tytuł, który jest z jednej strony oskarżeniem, z drugiej zaś niejako wyciągnięciem ręki w geście przebaczenia. Aby jednak w pełni przebaczyć, trzeba najpierw poznać pełną prawdę o tych trudnych czasach i o ludziach, którzy wówczas stal Odpowiedz Link Zgłoś
kwisniewski kalendarium i lista internowanych 01.12.06, 10:40 www.plock24.pl/fusion/readarticle.php?article_id=197 www.plock24.pl/fusion/readarticle.php?article_id=199 www.plock24.pl/fusion/readarticle.php?article_id=55 Odpowiedz Link Zgłoś
kwisniewski Re: kalendarium i lista internowanych 01.12.06, 10:47 ciąg dalszy poprzedniego wpisu Mimo szczegółowego opisu dramatycznych wydarzeń w ośrodku dla internowanych w Kwidzynie, a później procesu w Elblągu , książka ma charakter głęboko humanistyczny. Wyrazem tego jest również jej tytuł: "Kwidzyn. W niewoli brata mego... Stan wojenny". Tytuł, który jest z jednej strony oskarżeniem, z drugiej zaś niejako wyciągnięciem ręki w geście przebaczenia. Aby jednak w pełni przebaczyć, trzeba najpierw poznać pełną prawdę o tych trudnych czasach i o ludziach, którzy wówczas stali po przeciwnych stronach barykady. Wydarzenia te nadal czekają na opracowanie przez historyków, którzy jak dotąd nie kwapią się zbytnio, aby podjąć ten temat. Okazuje się, że nawet Instytut Pamięci Narodowej dysponuje dość skąpą dokumentacją dotyczącą tamtych lat. Póki co, opisują je świadkowie i zarazem bohaterowie tych trudnych czasów - ówcześni represjonowani. Książka B. K. Gołąba i Wł. Kałudzińskiego w tym dokumentowaniu najnowszej historii Polski stanowi ważną pozycję. Warto po nią sięgnąć. Zenon Złakowsk tekst książki www.propatria.prv.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zenon Dylewski Re: kalendarium i lista internowanych IP: *.plock.mm.pl 01.12.06, 13:04 Opisujesz Krzysztofie historię, która wg tzw. Kawki jest dobrze znana dzieki pracy zacnych naukowców z Płocka. Ci wybrańcy losu , podobno dobrze wypełnili swoja powinnośc. Z pewnościa dzieki rownie dobrej pracy PTTK. Niestety nie jest to prawda a i dzisiaj znamy niewielu archiwistow, którzy by zechcieli zachowac dla potomnych najnowsza historie naszego narodu. Tym kórzy to czynia z Działu Historii muzeum Mazowieckiego, dziękujemy i szanujemy. Dobrze, ze o tym piszesz. W cyniźmie publikatorów, które poprzez polskojęzyczne stacje TV i polskojezyczna prasę , wmawia asie szerokiej masie ludzkiej nowe wzorce, niszcząc nasze własne. Z jednego Starszyny , rzucono nas na pochłoniecie przez Wielkiego Brata. Telewizja wszerokim tego słowa znaczeniu, po prostu zgłupiała. Masy już nie widza SYSTEMU wprowadzonego przez obcy nam kulturowo element. Nawet w TV państwowej, za która płace abonament, podczas programów, często bardzo waznych, na dole pojawia asie pasek z informacjami, godzacymi duchowo w treści pokazywane jako wiodące. Wprowadzono iscie szatański sposób nadawania nawet w państwowej TV reklam W TYM SAMYM CZASIE NA 3 STACJACH. I to celowo GŁOSNYCH. Ale wracajac do opisywanego przez Ciebie okresu powstania Listopadowego. Młode pokolenie, chciało odzyskania niepodległosci Polski. Tych młody, wychowały polskie rodziny w tradycyjny sposób. To rodzice przekazali młodemu pokoleniu ideały tradycji narodowej. Polska powstała do walki z caratem. Ale już dały o sobie znac moskiewskie wpływy. Kiedy jedni walczyli wsłużąc w formacjach polskiej armii, inni poddani już wpływom i systemowi gratyfikacji otrzymywanej od cara, sabotowali powstanie. Kiedy doszło do emigracji, z terenów niestniejacej Polski, wyjechało za granice, pokolenie najbardziej mocne, wykształcone, kreatywne. Wyjechało poklenie marzące o wolności kraju, swoich rodzin. Ale inni pozostali . Proszę zwrocic uwage jaka to pararela. Historia zatoczyła koło. 1,2 miliona współczesnych Polaków, wyjechało za granice kraju. Nowa wielka emigracja. Czy będzie WIELKA, czas okaże. I znowu w kraju musiał ktos pozostaczatkach XIX wieku… I znowu musi upłynąc czas pewien, żeby narodziły sie nowe dzieci , dojrzały i zbuntowały sie przeciw zaklamanej , wprowadzonej nam prze z OBCYCH nieprawdziwejrzeczywistosci i złamanej, nie prawdziwej historii. Wielka Emigracja dokonała również duze zmian w świadomosci narodow, które przyjeły dziesiątki tysiecy uchodźców. Nawet naród niemiecki wyrwał asie z feudalnego posłuszeństwa i okazywał sympatie Polakom, udzielając pomocy. Polska nigdy nie odeszła od Europy. To również w tym opisywanym czasie powstały zręby Europy Zjednoczonej. Koło historii, ponownie zatoczyło sie. Nasz narod nie czekał wolności. Oto do czynów stanęło kolejne NOWE POKOLENIE POLAKOW. Nigdy nie znało wolności. Ale było zrodzone i wychowane w miłości do tradycji, do Rodziny , ziemi ojczystej z błogosławieństwem Boga. Oto Pokolenie Padlewskich, Bobrowskich, Traguttów, Jurgensow, dało z siebie danine krwi za wolna Polskię. W roku 1918, Naród i Polska odrodzili sie. Urodziły sie NOWE DZIECI i kształtowane w miłości do polskiej tradycji, wydało z siebie pokolenia 3 powstań Śląskich, Powstanie Wielkopolskie. Wydało z siebie POKOLENIE KOLUMBÓW. Jak widzimy miłośc do ojczyzny przynosi zawsze koniecznośc skladania ofiary z siebie. Niemcy, Sowieci, wytracili najlepsze nasze DZIECI. Intelektualną i duchową elitę naszego narodu. Historia kolejny raz zatoczyła koło… Za długi czas zniewolenia komunistycznego i braki osobowe , spowodowały czasowe uspienie naszego ducha. Ale jeszcze żyli ci, którzy pamietali wolna Polske i zrodzili NOWE DZIECI, które uczone cieni istnienia Narodu, powstały przeciw reżimowi totalitarnemu i podjeły kolejny raz próbe odzyskania wolności. Powstanie Poznanskie, powstanie Solidarności wykazało , że Polska zginąc nie może, póki my żyjemy. ZŁY z ukrycia, dokonał agersji na własny naród. Stan wojenny i kolejne Ofiary daniny krwi za nasza wolnośc ukazuja niezmiennie, że próby jakie obecnie podejmuje nieprzychylny naszemu narodowi System antypolski nie przyniesie oderwania nas od Boga i polskiej tradycji. Zawsze tak było i będzie. Ale Danina pozostaje. Miliony naszych dzieci wyjechało na obczyznę, za chlebem. A Polska jest grabiona na naszych oczach. Miliony Polaków nie ma co jeśc, gdzie mieszka. Zniknęły polskie fabryki, banki. Rozdarto i zniszczono więzi międzyzakładowe i ludzkie. Opisywalem to już wielokrotnie. Nasz narod powstał z niewoli. Urodziły asie znowu NOWE DZIECI Polska zostal przeznaczona do wchłoniecia przez nieprzyjazny nam system, którego należy sie pozbyc. Urodza sie NOWE DZIECI ….. Pamietajmy o naszych Braciach o naszych korzeniach narodowych zjednoczonych z Bogiem. Jako narod przyjazny obcym narodom, niczego nie czynimy, żeby nas potepiano. Żyjemy w zgodzie i lubimy inne nacje. To jest również nasza cecha narodowa. Pamietac należy Aby Życ. nie mam juz siły poprawiac błedy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antykom Re: kalendarium i lista internowanych IP: *.c152.petrotel.pl 01.12.06, 13:23 Co ma wspólnego dzisiejszy związek zawodowy "Solidarność" z bohaterami i wydarzeniami tamtych lat, obecni jego liderzy to przewżnie młodzi ludzie, którzy w większości nastawiają się na robienie karier i osiąganie sukcesów finansowych, często zapominając o jego korzeniach i ludziach którzy go tworzyli. Często są to ludzie o wątpliwej moralności którzy szargają jego sztandary i idee które mu przyświecały. Trudno dziś ich nazwać ludźmi solidarności - szczególnie tym co waliczyli w tamtych trudnych latach. Dlatego obecny związek nie powinien używać nazwy Solidarność a jego sztandary powinny znajdować się w muzeach jako historyczny przykład dla następnych pokoleń walki o wolność i demokracje, walki o prawa i wolności człowieka, jednocześnie oddając cześć ludziom którzy w tym bezpośrednio uczestniczyli i doprowadzili do wolnej i demokratycznej Polski. Tym bardziej że dzisiejszy związek Solidarność i jego ludzie niczym praktycznie nie różnią się od OPZZ z którym często w zakładach pracy podejmują wspólne działania a które nie mają nic wspólnego z ideą solidarności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mn Re: Przed stanem wojennym i podczas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.06, 11:03 rocznice będą obchodzić samozańczy bohaterowie i sb-ki a tych co zakładali nawet nie zaprosza bo po co? nawet ich nie znają Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alf Re: Przed stanem wojennym na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.06, 15:57 www.gmina.pl/?dzial=gminy&od=0&kl=g głosuj Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ghj Re: Przed stanem wojennym na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.06, 20:01 a w 1989 r gruba kreska, istnieje chyba odpowiedzialność za zdrade intersów Narodu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aleks Re: Przed stanem wojennym na IP: *.adsl.inetia.pl 08.05.13, 22:04 książke o masakrze internowanych w Kwidzynie bym przeczytał, moze ktos posiada Odpowiedz Link Zgłoś