gregosh
17.01.07, 07:21
Występ oczywiście wspaniały. Dobrze, że w Płocku coraz częściej grają sławy.
Ale chciałbym poruszyć inny temat. Płocka publiczność po raz kolejny dała
popis totalnego schamienia. Pisałem o tym po koncercie Edyty Gepperd i
Krzysztofa Herdzina i napiszę o tym po Koncercie Rafała Blechacza. Skoro Orlen
jest takim mecenasem kultury to może by wreszcie zasponsorował szkolenia dla
publiki z zachowania na koncercie muzyki poważnej. Łażenie w czasie utworów i
trzaskanie drzwiami to norma. Pogaduchy i chrząkanie jakby wszyscy nagle
dostali gruźlicy. A już rekord świata to była paniusia, która w środku utworu
odebrała telefon i sobie z nim wyszła (no bo muzyka była za głośno, żeby
rozmawiać). Oczywiście po skończeniu rozmowy wróciła sobie w najlepsze nie
czekając na koniec utworu - oczywiście w obie strony trzaskając drzwiami.
Gdyby Blechacz koncertował kilkanaście lat a nie od roku to by trzasnął klapą
od fortepianu i posłał nas do wszystkich diabłów. Ale jest za młody i jeszcze
nie może sobie pozwolić na takie zachowania. Zwłaszcza w stosunku do sponsora.
I druga rzecz, jeśli Orlen chce być takim mecenasem kultury to kupowanie
Blechaczowi 3 fortepianu było średnim pomysłem - a płocka szkoła nie może się
doczekać prawdziwego fortepianów dla dzieciaków, które się uczą. Zdana jest na
łaskę lub niełaskę dyrektora orkiestry. Ale kupienie Blechaczowi ma tą zaletę,
że nie trzeba nagłaśniać takiego uczynku - sam się nagłośni bo dziennikarzy
przy Blechaczu mnóstwo. A jakby kupili szkole muzycznej to trzeba by
zasponsorować jeszcze parę artykułów w gazetach albo jakiś billboard. No i
kogo by to obchodziło poza Płockiem. Pewnie zaraz przeczytam, że się czepiam i
marudzę. Trudno - sprawa zachowania na widowni to stały temat i warto go
wreszcie poruszyć. Płock to robotnicze miasto i robotnicza widownia, nawet
jeśli jest z Orlenu nie wie po prostu jak się zachować.