Dodaj do ulubionych

Rybaki bez wody

24.01.07, 20:38
W jakim my Państwie żyjemy. Właściciele nieruchomości mają prawo do tego typu
działań. A lokatorzy, sorki ale prawo własności jest święte. A Pan Zawidzki
niech ryszy swoją peeselowską "panią" i weźmie się za rozwiązywanie
problemów, z którymi mieszkańcy miasta się borykają.
Pozdrawiam św. Romana_j
Obserwuj wątek
    • ainipoajom Re: Rybaki bez wody 25.01.07, 07:27
      dokladnie, to jest problem um
      poki nie bylo wlasciciela to nie bylo problemu i nic nie robiono
      brak remontow dokladnie pokazuje jaki stosunek mial um do tego
    • grom54 Rybaki bez wody, beduini bez piasku 25.01.07, 07:39
      To już komunizm nastał, czy co?
      • Gość: Płocczanin Re: Rybaki bez wody, beduini bez piasku IP: *.plock.mm.pl 25.01.07, 07:56
        A co na to nasi Forumowi intelektualisci?
        • Gość: Płocczanin Re: Rybaki bez wody, beduini bez piasku IP: *.c244.petrotel.pl 25.01.07, 08:55
          Ludzie to zaczyna być absurd – tak bardzo tęsknimy do normalności w zachodnim
          stylu. Ale cały czas tkwimy w okowach komunizmu – tak komunizmu. To właściciel
          powinien mieć prawo do swojego. Kiedy wynajmowałem mieszkanie z żoną i 2-letnim
          dzieckiem przyszła właścicielka i powiedziała, że mamy 2 miesiące na
          opuszczenie lokalu bo jej wnuczka się żeni i po ślubie (i wcześniejszym
          remoncie) zamieszka tutaj. Nawet przez sekundę nie pomyślałem, by biadolić,
          chodzić po urzędach i kłócić się o nieswoje. Zamiast tego natychmiast udałem
          się do kiosku i kupiłem kilka gazet z ogłoszeniami. Ruszyłem d... a nie
          biadoliłem.
          Dwa lata po tym wydarzeniu – po trzech miesiącach pracy (i niepłaceniu pensji
          przez pracodawcę na czas) usłyszałem, ze zostaje zwolniony i pracuje jeszcze
          tylko 10 dni. I nie czepiałem się że miałem w umowie 14-dniowy termin
          wypowiedzenia. To pracodawca powinien mieć niezbywalne prawo decydować, z kom
          chce pracować a z kim nie. To właściciel powinien mieć prawo kto ma u niego
          mieszkać i co na jego posesji ma być (o ile jest to zgodne z miejscowym planem
          zagospodarowania).
          My mamy pomagać wszystkim znaleźć mieszkanie – a mnie kto wtedy pomógł, a mnie
          kto teraz pomaga gdy spłacam 25-cio letni kredyt hipoteczny. Ja nie chcę dawać
          pieniędzy na to. Wolę dopłacić te swoje podatki państwu Kompińskim, którzy chcą
          coś tam zrobić, by nie straszyły nas te ruiny. A ratusz – sorry ale nie jest od
          tego. Dlaczego gmina ma niby dawać mieszkania jednym a nie wszystkim – gdzie tu
          konstytucyjna równość obywateli.
          • Gość: . Re: Rybaki bez wody, beduini bez piasku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 09:54
            Płocczanin - nic dodać , nic ująć !

            Aczkolwiek , w temacie można jeszcze dodać o sponsorowanych handlowcach z
            Taygera :/
          • Gość: Czytelniczka Re: Rybaki bez wody, beduini bez piasku IP: *.class147.petrotel.pl 25.01.07, 11:22
            Panie Płocczninie - Państwo Kompińscy owe kaminice kupili dosyć niedawno -
            czyżby nie wiedzieli, że kupują z mieszkańcami ?
            A stanowisko URzędu Miasta też jest niezrozumiałe. Przecież Ci ludzie miaszkają
            tam od czasów powojennych. Czynsze są płacone na konto Urzędu Miasta, również
            fundusz remontowy (od niepamiętnych czasów nie ma tam żadnych remontów). A
            teraz Pan Prezydent nie wie co zrobić z mieszkańcami ? Mieszkanie w takich
            warunkach uwłacza ludzkiej godności, a za te warunki odpowiedzialny jest
            właśnie Urząd Miasta. Odnoszę wrażenie, że Panu Prezydentowi do chwały
            potrzebne są wielie inwestycje, a nie dbałość o zwykłego mieszkańca i jego
            elementarnych potrzeb takich jak woda, gaz prąd, wywóz śmieci.
          • roman_j Re: Rybaki bez wody, beduini bez piasku 25.01.07, 12:36
            Gość portalu: Płocczanin napisał(a):

            > Dwa lata po tym wydarzeniu – po trzech miesiącach pracy (i niepłaceniu pensji
            > przez pracodawcę na czas) usłyszałem, ze zostaje zwolniony i pracuje jeszcze
            > tylko 10 dni. I nie czepiałem się że miałem w umowie 14-dniowy termin
            > wypowiedzenia. To pracodawca powinien mieć niezbywalne prawo decydować, z kom
            > chce pracować a z kim nie.

            Prawo pracodawcy do decyzji, z kim chce pracować nie może oznaczać jego prawa do
            łamania dobrowolnie zawartych umów. :-))

            > My mamy pomagać wszystkim znaleźć mieszkanie – a mnie kto wtedy pomógł, a
            > mnie kto teraz pomaga gdy spłacam 25-cio letni kredyt hipoteczny.

            Dokonałeś wolnego wyboru. Zdecydowałeś się wziąć mieszkanie na kredyt. Równie
            dobrze mógłbyś stanąć w kolejce po mieszkanie gminne, wynajmować, mieszkać na
            ulicy, itp.

            > Dlaczego gmina ma niby dawać mieszkania jednym a nie wszystkim – gdzie tu
            > konstytucyjna równość obywateli.

            Gmina ma ustawowy obowiązek zapewnić mieszkania wszystkim. Tylko racz zauważyć,
            że gmina mieszkań nie daje, bo one pozostają własnością gminy (chyba, że ta
            zechce się ich później pozbyć). Gmina mieszkania tak naprawdę wynajmuje
            mieszkańcom. Większość za niewielką opłatą i zwykle długoterminowo. :-))
            • gazelka74 Re: Rybaki bez wody, beduini bez piasku 26.01.07, 09:46
              Dawaj podstawę prawną, ze gmina ma ustawowy obowiązek zapewnić mieszkania
              wszystkim.
              (to ciekawość, bo coś wierzyć mi się nie chce...)
              • roman_j Re: Rybaki bez wody, beduini bez piasku 26.01.07, 13:46
                Gratuluję rewolucyjnej czujności. :-)) Rzeczywiście nie ma zapisanego wprost
                obowiązku zapewnienia mieszkań "wszystkim" w związku z tym z tego się wycofuję.
                Ale gmina ma obowiązek stwarzać warunki do zaspokajania potrzeb mieszkaniowych
                swoich mieszkańców (można to różnie interpretować). I ma jeszcze wprost zapisany
                obowiązek zapewnienia mieszkań socjalnych, zamiennych i osobom o niskich
                dochodach. Co to jest "niski dochód", tego ustawa już nie precyzuje.
                Poniżej dwa artykuły z dwóch ustaw, które mówią o tym, o czym wyżej napisałem:

                USTAWA z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (Dz.U. z 1990 roku, Nr 16
                poz. 95 z późn. zm.):

                "Art. 7.
                1. Zaspokajanie zbiorowych potrzeb wspólnoty należy do zadań w własnych gminy. W
                szczególności zadania w własne obejmują sprawy:
                (...)
                7) gminnego budownictwa mieszkaniowego,"


                2. USTAWA z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym
                zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego (Dz.U. z 2001 r., Nr 71 poz. 733)

                "Art. 4.
                1. Tworzenie warunków do zaspokajania potrzeb mieszkaniowych wspólnoty
                samorządowej należy do zadań w własnych gminy.
                2. Gmina, na zasadach i w wypadkach przewidzianych w ustawie, zapewnia lokale
                socjalne i lokale zamienne, a także zaspokaja potrzeby mieszkaniowe gospodarstw
                domowych o niskich dochodach."
                • gazelka74 Re: Rybaki bez wody, beduini bez piasku 27.01.07, 10:15
                  Fenkju :). Już myślałam, ze mi też coś się należy. A jak nie mi, to
                  przynajmniej mojej córce ;)
                  Pp które podesłałeś są ogólnikowe i można je różnie interpretować. Tylko że
                  interpretacja prawa jak zawsze należy do władzy.
          • Gość: tombi [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 16:58
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: Gość Re: Rybaki bez wody, beduini bez piasku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 22:28
            Totalna znieczulica.
            Płocczaninie! - jaki związek ma sprawa opisana w artykule GW z Twoją
            wypowiedzią? (przypuszczam że wynajmowaliście mieszkanie bez żednej umowy "na
            dziko") Jaki zwiazek mają Twoje problemy z pracą do problemu mieszkańców
            kamienic przy ul. Rybaki?
            Pracodawca miał prawo Cie zwolnić ale zgodnie z podpisaną umową tj. z 14-
            dniowym okresem wypowiedzenia, no chyba że ktoś lubi jak go tak traktuja.
    • gibki Re: Rybaki bez wody 25.01.07, 09:49
      a co to jest prawo własności?
      pamiętaj co jest twoje to jest moje
      a jesli coś jest moje to wara od tego

      socjalizm dalej rządzi w Polsce
      przykre
    • Gość: k.w. Re: Rybaki bez wody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 12:58
      socjalizm się skończył , skończyło się dawanie za darmo wszystkiego i
      wszystkim . Swój byt trzeba samemu zabezpieczyć . Właściciel ma prawo
      wypowiedzieć umowę . Czy chcielibyście aby waszą własnością rozporządzali obcy
      ludzie ? Najwyższy czas to zrozumieć .
      • Gość: pb Re: Rybaki bez wody IP: *.c148.petrotel.pl 25.01.07, 18:36
        właściciele powinni mieć prawo do swojego wyłożyli poieniądze prywatne i tyle ,
        teraz um powinien mieć problem a odnośnie czynszów i biadolenia, że od lat tam
        nie było nic robione tpo sorki, ale czynsz tam wynosił 100 zł za ponad 50
        metrów dla porównania ten sam czynsz w MTBS wynosi ok 400 zł a więc ni dziwie
        się, że trudno przy tych kwotach mówić o jakichkolwiek remontach. Dlatego też
        ci ludzie nie chcą nigdzie się wyprowadzić gdyz zwyczajnie im się to nie
        opłaca, gdzie znajdą mieszkanie za 100 zł czyszu???
        a swoją drogą zachowanie państwa kompińkich też jest nie fair wyłączać wodę to
        trochę nieludzkie tam są dzieci
        • roman_j Re: Rybaki bez wody 25.01.07, 20:53
          Gość portalu: pb napisał(a):

          > a swoją drogą zachowanie państwa kompińkich też jest nie fair wyłączać wodę to
          > trochę nieludzkie tam są dzieci

          Wodę wyłączyły Wodociągi, po tym jak miasto praktycznie porzuciło swoich
          lokatorów węsząc natychmiast okazję do pozbycia się problemu. :-))
          • kawka Re: Rybaki bez wody 25.01.07, 22:28
            Czytam te wpisy i myślę sobie: i ta pani ma rację, i ta pani ma rację (znacie
            ten kawał? :-))). A potem myślę sobie. Święte prawo własności... ale tam są
            ludzie. Np. ta starsza, schorowana kobieta. Łatwo zdrowemu, młodemu facetowi
            dowodzić, że sobie dawał radę na stancjach, że wziął kredyt na nowe mieszkanie.
            Ale nie każdy jest tak zaradny i zdrowy, i młody... Pamiętacie, jakie wyzwiska
            leciały na forum, jak były wyłączneia prądu? Pół godziny, godzina, dwie, a już
            nie dawało się żyć. A tam ileś rodzin jest bez prądu, bez wody, bez niczego. Nie
            wiem, czy łatwo byłoby tak na nich "wrzucać", gdyby można było poznać ich
            osobiście, spojrzeć w oczy...
            Miasto ma prawny obowiązek - jak pisał Roman_j - zabezpieczyć potrzeby lokalowe
            swoich najsłabszych mieszkańców. Miało też obowiązek dbać o tę kamienicę, kiedy
            była w jego zarządzie. I na nic tu argument, że czynsz był zbyt niski. Trzeba
            było czynsz urealnić. Z kolei Kompińscy nie są dawnymi właścicielami, którzy
            odzyskali mienie z jakimiś ludźmi, oni ten dom kupili z pełną świadomością jego
            stanu i zasiedlenia. Nie uwierzę, że ktoś, kto prowadzi rozliczne interesy, nie
            zna realiów świata dookoła siebie. I nie wie, że nawet w miarę zamożna osoba nie
            jest w stanie w krótkim czasie znaleźć sobie mieszkanie, kupić czy wybudować.
            Niezawarcie umów z dostarczycielami mediów to najwyraźniej działanie celowe,
            obliczone na szybkie pozbycie się kłopotu. To mimo wszystko nieludzkie... Za
            mało danych jest w artykule: czy nowi właściciele negocjowali z miastem problem
            lokatorów? Czy miasto przyjęło na siebie jakieś czasowe zobowiązania? Czy dano
            lokatorom jakiś rozsądny czas na wyprowadzenie się? I czy nie można było zawrzeć
            jakiejś ugody choćby na czas określony, do wiosny, a nie pozbawiać ludzi zimą
            warunków do jakiejkolwiek wegetacji?
            Ale jak będzie jakaś głośna akcja pomocy: powodzianom, ofiarom tsunami,
            trzęsienia ziemi czy innego nieszczęścia z dala od naszego miasta, nasze władze
            ustawią głośną scenę pod ratuszem, przemówi wzruszająco jeden i drugi pan
            prezydent, a Kompińscy zapewne nie pożałują grosza. Ludzkie pany...
            I tak mi się przypomina ubiegłoroczna tragedia w Katowicach. Miasto licytowało
            się w wielkości kwoty, jaką przeznaczy na pomoc, choć nie miało umocowań
            prawnych do takich datków, a kiedy w tym samym czasie w pożarze kamienicy
            spłonęli płocczanie, nikt się nie przejął wielce tą tragedią, odbyły się ciche
            pogrzeby bez najmniejszego wsparcia czy udziału tzw. lokalnego samorządu.
            • mika_p Re: Rybaki bez wody 26.01.07, 01:23
              Kawka, artykuł jest kolejnym odcinkiem serii o problemie na Rybakach:

              miasta.gazeta.pl/plock/1,35710,3731919.html12-11-2006
              "Współwłaściciele komentują: - Kupiliśmy nieruchomość. Tylko nieruchomość.
              (...) Ani poprzedni właściciele, ani my z nikim nie podpisywaliśmy umów najmu.
              Współczujemy bardzo lokatorom z Rybaków i Mostowej, ale to, co się stało, było
              nieuniknione. Miasto musi w końcu przestać traktować ten budynek jak swoją
              własność.
              Swoją drogą widać, że gminie przychodzi to naprawdę z wielkim trudem.
              Ostatniego lokatora miasto skierowało na Mostową 3 w lipcu tego roku.
              Przypomnijmy - trzy miesiące po tym, jak obecni właściciele kupili nieruchomość.
              Przedsiębiorcy nie chcą wyrzucać ludzi na bruk, deklarują, że mogą poczekać
              rok, maksimum dwa lata, aż gmina znajdzie dla wszystkich lokale zastępcze.
              Jednak zarząd przejęli tylko nad niezamieszkaną już kamienicą frontową przy ul.
              Rybaki 7. Chcą bronić budynek przed dalszą dewastacją. "

              miasta.gazeta.pl/plock/1,35710,3781904.html08-12-2006
              "15 grudnia w kranach lokatorów przestanie płynąć woda."
              "- Nie zaproponowano nam żadnego spotkania, żadnego kompromisu. Nic - mówi
              Grażyna Kompińska.
              Lokatorzy zaś opowiadają "Gazecie", że miasto zachęca ich do... zawiadamiania
              prokuratury. - Byliśmy w ratuszu prosić o pomoc, opowiadaliśmy o tej wodzie -
              mówią zrozpaczeni ludzie. - Usłyszeliśmy, że możemy zawiadomić prokuraturę, że
              nowy właściciel nie spełnia swoich obowiązków."

              miasta.gazeta.pl/plock/1,35710,3790780.html13-12-2006
              "- Nie będzie suchych kranów na święta - zapewnia wiceprezydent. Deklaruje też,
              że miasto nie chce blokować planów inwestycyjnych Kompińskich. Zabierze z
              Rybaków i Mostowej swoich lokatorów socjalnych (w ocenie prawników nigdy nie
              miało prawa umieszczać w prywatnych kamienicach lokatorów socjalnych). Powoli
              wyprowadzi znad Wisły także ludzi zajmujących lokale komunalne."

              Poczytaj całość.
              • roman_j Re: Rybaki bez wody 26.01.07, 07:06
                mika_p napisała:

                > - Nie będzie suchych kranów na święta - zapewnia wiceprezydent. Deklaruje też,
                > że miasto nie chce blokować planów inwestycyjnych Kompińskich.

                Miasto nie chce. Ale może władze chcą zrobić właścicielom na złość. I chce tak
                przedstawić sprawę, żeby odium winy spadło na nowych właścicieli: kapitalistów
                nieczułych na los biednych ludzi. Łatwo jest ludzi nastawić odpowiednio, jeśli
                gra się na tej nucie (nawet nie wprost). Już kiedyś pisałem i to powtórzę.
                Władze miasta mają dla opinii publicznej i prasy gębę pełną frazesów, ale widząc
                jak się miasto z oporami dogaduje z nowymi właścicielami i to zwykle dopiero po
                tym, jak Gazeta sprawę kolejny raz nagłośni, śmiem wątpić we wszystko, co mówi
                prezydent Zawidzki. Chyba, że jest prezydentem malowanym, a MZGM to samodzielne
                i samorządne udzielne księstwo, które władze ma w nosie. Tyle, że jakoś nie chce
                mi się wierzyć, żeby ta akurat władza pozwoliła na funkcjonowanie takiej
                niezależnej struktury. Zakładam więc, że władze co innego deklarują, a co innego
                robią. A zwykli ludzie na tym cierpią...
                • Gość: Zenon Dylewski Re: Rybaki bez wody IP: *.plock.mm.pl 26.01.07, 12:01
                  Dyskusje na Forum nie wyczerpują tematu Rybaki.
                  Obecnie widzimy to co jest skutkiem. Cierpi wielu lokatorów al. To cierpienie
                  nie jest udziałem osób postronnych.
                  Ww fakt jest mi znany bardzo dobrze. Ale obecnie interesuja mnie przyczyny,
                  które doprowadziły do nędzy zycia mieszkańców miasta.
                  Stary Płock znany z kart pocztowych Zbieracza z Warszawy, przyjaciela Rodziny
                  Padlewskich.
                  Widzimy Płock żywy, żyjący z Wisły. Dobrze wykorzystana żegluda, pasażerska i
                  towarowa.
                  Jeden z moich pradziadków mai udziały w parostatku Górnickich.
                  Na starych zdjęciach widzimy zbocza Tumów płockich, domy, zabudowe gospodarczą.
                  Na fotografii z 1905 roku można zobaczyc rozbiórkę domu mieszkalnego na zboczu
                  mostówki.
                  Cegły równo poukładane. Do domu stojacego obok, można prawie zajrzec przez okna.
                  To tu jeździlismy na sankach jednocząc asie z naszym miastem.
                  Pamietam jeszcze pływające statki bocznokołowe. Pływałem na nich po Wiśle…
                  Z wolna odwrocono życie od rzeki. Ale nadal kupowalismy oranżadę po zejściu
                  schodami w otoczeniu róż. Aż domy zostały martwe. Stały bardzo długo.
                  Fotografowałem je, później filmowałem.
                  Powisle płockie skazano na zagładę. Celowo doprowadzano do stanu totalnego
                  zniszczenia, żeby przejąc teren na płockich wzgórzach. To nic nowego. Pisalem
                  już, powtarzając temat opracowany przez p. Mariana Padlewskiego z TNP, że tuż po
                  wyzwoleniu w 1918r. płoccy ludzie interesu, dokonywali wręcz zaboru ziem, które
                  należały do gminy…
                  Podobnie działo asie latach transformacji ustrojowej w latach 90 – tych
                  ubiegłego wieku. Byłem radnym miasta I Kadencji. Pełni wiary w Nowe odrodzenie.
                  I kiedy tak pracowalismy pełni potrzeby niesienia pomocy potrzebującym, pojawili
                  asie ludzie, którzy wykorzystali Nowe czasy do wzbogacenia się. Rada miasta
                  zaczęła przegósowywac DODZIELANIA ziemi do działek już istniejących. Koło
                  historii zatoczyło pełen obrót…
                  W szybkim czasie podzielono Płock i wzieto łupy ze szkoda dla miastai jego
                  rozwoju. Podzielono sie terenami jednostki wojskowej. Biedni zostali biednymi a
                  bogacii….
                  Rozebrano i zlikwidowano , co sie dało. Patrz Sprawa gen. Z.Padlewskiego…
                  Powstały nowe majątki i nuworysze biznesu, stali się inwestorami, sponsorami i
                  zacnymi ludźmi.
                  A ponieważ za nimi nie było wychowania w tradycji, humaniżmie i zwykłej
                  kindersztuby, w pogoni za zyskiem dostali małpiego rozumu, starając się
                  wzbogacic natychmiast.
                  Okazało się, że nadszedł czas przejęcia wzgórz płockich. Okres wyczekiwania
                  zakończył się.
                  Zacni ludzie w szlachetnym odruchu odnowy Życia na płockim Powiślu kupili domy
                  razem z lokatorami. Jak gołębie w klatkach. Oczekiwali, że gołębie wylecą i
                  klatka będzie pusta.
                  Gołebie, ptaki przyjazne człowiekowi. Nie odlatują ze swoich gniad, jak i te,
                  po tragedii w Chorzowie.
                  Na Forum padały słowa o tzw. „świętej własności”. Bez żenady. Nie może być
                  żenady, bo to były wypowiedzi ludzi z niskich czakramów. Te słowa już padały na
                  ulicy Tumskiej, gdzie dziecina właściciela zamurowanych ludzi, świeżo upieczona
                  ratalna właścicielka, beztroska tłumaczyła zamurowanym, że są nikm, maja tylko
                  puste kieszenie…
                  Trudno było oczekiwac, że 19 lokatorów weźmie swoje tobołki, pierzyny i
                  szeregiem opuszczą
                  Dom, gdzie przeżyli całe życie i rzucą się do Wisły, umożliwiając nowoczesnemu
                  Inwestorowi wypenienie jego światłej misji godnego zagospodarowania płockich
                  wzgórz dla dobra starożytnego grodu.. .
                  Już raz to widziałem. Kiedy byłem radnym miasta, pomogliśmy pewnemu
                  właścicielowi w remoncie kamienicy na ulicy Tumskiej. Wyprowadzilismy
                  LOKATORÓW do domów zastępczych na czas remontu… Udał się doskonale.
                  Właścicielowi pozostał PUSTY dom… I o to chodziło.
                  Ale były w Płocku i inne przypadki. Otóż właściciel, żeby usunąc lokatora, po
                  kolei rozbierał ściany mieszkania, tak, że lokator miał coraz widniej…
                  Mieszkańcom z Rybaków, zabrano wszystko; odebrano człowieczeństwo, wodę, prąd. A
                  wszystko zgodne z miłością bliźniego. Katedra nad głową…
                  Murzyni nie maja wody, mleka, zbierajcie zboże, dajcie dolary na pseudousynowienie…
                  Niestety. Tu na miejscu są ludzie oczekujący pomocy. Maja prawo do życia dane
                  przez Boga
                  Ale nie dane przez Dobrych i miłych ludzi. Wodociągi płockie na pewno znają
                  pojęcie strat wodnych.
                  Czy danie wody potrzebującym w ramach jałmuzny, łamie prawo unijne? Czy koszt
                  wody zużytej przez ww grupę lokatorów, nie może wejśc koszt strat dla dobra
                  pokrzywdzonych ludzi?
                  Biednego nakarmic – spragnionego napoic. Puste słowa. A ile domów w Płocku jest
                  w takim samym stanie? Ja to przeżyłem na własnej skórze na Padlewskiego 19,
                  gdzie również było 19 lokatorów…

                  To, co opisałem wyżej to nie jest opis krzywdy ludzkiej uczynionej przez zacnych
                  ludzi dla dobra społecznego. Od roku 1510, od czasu pojawienia się Księcia
                  Niezłomnego, Maciawellego, w pojęciu ludzi nazywanych Dorobicielami, w pojęciu
                  wszelkiej masci tzw WŁADZ. Cel uswięca środki.
                  A ci biedni… to ptaki boże, Nie sieja , nie orzą a ciągle czegoś chcą.
                  Ci nikomu niepotrzebni ludzie, to tylko statystka, liczba do pominiecia. Zawsze
                  tak było. To samo rząd polski?, zrobił z ludźmi z PGRu.
                  Zabrano i sprzedano ziemię. Niestety zostały jeszcze biologiczne narzędzia. No
                  i została Mucka.
                  % osobowa rodzina narzędziowa , doiła krowę co wieczór jak zawsze. Mleko
                  oczywiście piła…
                  Ale niestety któregos dnia Mucka stała asie szczególnie WAZNA. Była w spisie
                  inwentarza i stanowiła
                  WARTOŚC . któregos dnia przyjecha zacny i miły nowy właściciel „Świetego
                  prawa” , Muckę na samochód i prosto do rzeźni…. Spawiedliwości stało się
                  zadośc. A że rodzina została bez jedzenia?
                  Patrz Makiawellego. Nic się nie stało. Jaki piekny będzie Płock. I hotel i piwo
                  i resauracja. Powróca bocznokołowce. Powróci życie tłamszone przez z 19
                  lokatorów nie zamierzających popełnic zbiorowego samobójstwa.
                  Ale Bog jest sprawiedliwy. Inwestorzy pójdą do spowiedzi, potem zasponsorują a
                  w poniedziałek a nie w sobote, dostaną stauetkę miłosnika. Tu można
                  wpisac, co sie żywnie podoba. Oj będzie dobrze.
                  Żadna Władza nie pomoże biednym. O czym nie chca wiedziec, własnie ci Biedni.
                  Ciągle maja nadzieję...
    • Gość: płodczanin [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 16:47
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: kolo Re: Rybaki bez wody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 20:58
      No to poznałem tę sprawę od strony realiów.
      - budynek był miasta - lokatorzy byli miasta - była woda
      - budynki za śmieszne pieniądze kupił pewien pan i teraz lokatorzy są jego. Acha
      - wody nie ma.
      Tyle.
      Miasto pomogło mieszkańcom chociaż wcale nie musiało. Pokazali im jak walczyc
      droga sądową - tylko to mogli zrobić w świetle prawa. Mieszkańcy powli jednak po
      rade do adwokata związanego z uwaga... hehe - zgadnijcie.. No i wody nie ma.

      Jak ktos się doczepi jeszcze do urzędu to ma chyba jakiś uraz.. Prościej się nie da.
      • mika_p Re: Rybaki bez wody 28.01.07, 21:09
        Budynek nie był miasta - nie powinno być lokatorów.
        Budynek kupił pewien pan - ale lokatorów nie kupował.
        Skoro lokatorów zakwaterowało miasto, to niech teraz się nimi zajmie.
      • roman_j Re: Rybaki bez wody 28.01.07, 21:11
        Gość portalu: kolo napisał(a):

        > Jak ktos się doczepi jeszcze do urzędu to ma chyba jakiś uraz.. Prościej się
        > nie da.

        No to może jeszcze równie prosto wyjaśnij dwie sprawy:
        - jak to się stało, że urząd nie mając prawa lokował tam swoich lokatorów
        "socjalnych"? (pewnie mam uraz, że się o to pytam),
        - dlaczego MZGM zrezygnował z administracji całą nieruchomością, skoro nowi
        właściciele zgłosili, że rezygnują tylko z miejskiej administracji budynkiem
        przy ulicy Rybaki 7? (tak wynika wprost z artykułu).
        Czekam na dwie równie proste odpowiedzi. ;-))
        • Gość: Zenon Dylewski Re: Rybaki bez wody IP: *.plock.mm.pl 28.01.07, 21:31
          Czy źle wytłumaczyłem ww Zjawisko? byłem radnym w komisji mieszkaniowej i tema
          jak wyżej zdarzał sie bez przerwy. Ludzi osiedlono zaraz po wojnie a manipulator
          kupił teraz z towarem ludzkim. Przeciez wiedział o tym. on ich z góry skazał. A
          co do UM.
          Mozna gadac i lat 60 ale LUDZIE chca pic wode. Nie dając im wody a jedynie dobre
          rady, moga nie dożyc do adwokata i cyklu załatwienia sprawy. To nie Sąd daje
          wode tylko miasto, które ma wodociagi. Tu wszystko jest bezlitosne.

          Wazny jest SYSTEM, ktory pozwala sprzedawac domy z ludźmi, bo to jest robione
          pod nich samych dla Banku Światowego.

          Ci co kupili to xli ludzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka