kwisniewski
19.04.07, 22:07
W akademickich sieciach komputerowych studenci ściągają z Internetu i
udostępniają nielegalnie filmy i muzykę. Uczelniom trudno walczyć z tym
procederem. Jako pierwsze walkę tym nielegalnym praktykom wydały władze
Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Wprowadziły już system, który
dokładnie rejestruje wszystkich użytkowników korzystających z sieci
akademickiej. Doktor Tomasz Wolniewicz, szef Uczelnianego Centrum
Informatycznego UMK, zapewnia jednak, że takie działania nie są na pewno
cenzurą. - Kiedy jednakzgłoszą się do nas przedstawiciele organów ścigania,
to dzięki nowemu rozwiązaniu możemy ustalić, kto udostępnia filmy czy muzykę
w naszej sieci - dodaje Wolniewicz.
- W akademikach każdy, kto ma komputer, ściąga - mówi student z Politechniki
Warszawskiej, który chciał zachować anonimowość.
Katarzyna Walkowicz, pełnomocnik przewodniczącego Samorządu Studentów
Politechniki Warszawskiej ds. informatyzacji uczelni, twierdzi, że regulamin
korzystania z sieci mówi wyraźnie, co można robić, a co jest zabronione. Ale
to tylko teoria. - Studenci dużo ściągają z Internetu i nie zawsze są to
pomoce naukowe - wyjaśnia. Politechnika Warszawska nie jest wyjątkiem. Taka
sytuacja jest wszędzie tam, gdzie studenci mają dostęp do Internetu.
Piractwem w akademikach zaniepokojeni są przedstawiciele organizacji, które
od dawna walczą z piratami. - W 2003 roku wysłaliśmy do większości uczelni
apel z prośbą o zwrócenie uwagi na problem piractwa - mówi Jan Bałdyga ze
Związku Producentów Audio-Wideo. Szkoły wyższe odpowie-działy, ale współpracy
nie udało się niestety do tej pory nawiązać.
Jak oceniają właściciele oprogramowania, w ubiegłym roku polscy użytkownicy
Internetu spowodowali straty rzędu 379 min dolarów. Bezprawne jest tylko
udostępnianie innym plików chronionych prawem. Natomiast ściąganie ich dla
swego użytku nie.