09.08.07, 09:16
Niemcy domagają się zwrotu dóbr kultury, które znalazły się w Polsce
po zakończeniu wojny. Tymczasem w świetle ustawy z roku 1946,
zgodnej z ustaleniami mocarstw sojuszniczych, te dobra kultury są
własnością Polski. Anna Fotyga oświadczyła, że Polska będzie
rozmawiać z Niemcami, ale nie - jak się wyraziła - "dociskana do
ściany". Minister spraw zagranicznych zapowiedziała, że nasz kraj
przedstawi swoje roszczenie wobec Niemiec.


Lawinowo narasta także liczba pozwów w polskich sądach, składanych
przez Niemców domagających się zwrotu ziem i majątków na terenie
naszego kraju. Tymczasem rzecznik niemieckiego rządu poinformował że
gabinet Angeli Merkel nie widzi potrzeby żadnych dodatkowych
oświadczeń w sprawie niemieckich roszczeń, gdyż nigdy ich nie
popierał.

Obserwuj wątek
    • Gość: pyt. Re: Żądania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.07, 16:02
      a nasze żądania nie istnieją ?
      • Gość: janek Re: Żądania IP: *.plock.mm.pl 09.08.07, 16:08
        Widać nie. Posłowie maja takie ciekawe zajęcia, odlecieli na Zachód.
        • Gość: pyt. Re: Żądania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.07, 16:15
          oki, a co konkretnie nalezy robić ?
    • Gość: z drugiej strony Re: Żądania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.07, 16:23
      Jeśli są prawowitymi właścicielami i mają na to dokumnety to należy
      im to zwrócić...

      Jakby Tobie coś kiedyś siłą zabrano, to też byś się domagał zwrotu.

      A myślisz, że po co Niemcy chcieli Polski w UE?
      Bo teraz będzie im dużo łatwiej walczyć o zwrot tego co ich.
      • Gość: res Re: Żądania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.07, 16:31
        to skandal, ty uważasz ze tu co jest ich ?
        ograbili Polske,a żądaja od nas ?
        • kwisniewski Re: Żądania 10.08.07, 16:35
          "SB zmuszało Niemców do sprzedaży majątku"
          Sekretarze partyjni oraz oficerowie SB zmuszali niemieckich
          przesiedleńców wyjeżdżających na stałe z Polski do Niemiec do
          sprzedaży domów na Mazurach i Górnym Śląsku za symboliczne sumy -
          pisze warszawski korespondent niemieckiego dziennika "Sueddeutsche
          Zeitung" Thomas Urban, powołując się na opinie przedstawicieli
          niemieckiej mniejszości w Polsce.
          Obecnie część tych nieruchomości, szczególnie na terenach
          turystycznych na Mazurach, "warta jest miliony" - zaznacza
          korespondent. Zdaniem jego informatorów z kręgów mniejszości
          niemieckiej, do takich nieprawidłowości doszło w kilkuset
          przypadkach.

          Nawiązując do wywiadu udzielonego przez polską minister spraw
          zagranicznych Annę Fotygę w czwartek Polskiemu Radiu, w którym
          mówiła ona o niemieckich roszczeniach oraz sporze o dobra
          kultury, "Sueddeutsche Zeitung" zauważył, że szefowa polskiej
          dyplomacji nie uwzględniła aspektu nieprawidłowości przy wyjeździe
          Niemców z Polski oraz zysków prominentów z PZPR i SB.

          Jak podkreśla Urban, Fotyga ponowiła natomiast postulat skierowany
          do niemieckiego rządu, by wspólnie z rządem Polski wydał
          oświadczenie, w którym Berlin i Warszawa stwierdzą, że roszczenia
          majątkowe nie mają żadnych podstaw. Korespondent przytacza słowa
          szefowej polskiego MSZ, która określiła dawne roszczenia niemieckich
          właścicieli mianem "skandalicznych".

          "SZ" przypomina, że "późni przesiedleńcy", czyli osoby wyjeżdżające
          z Polski do Niemiec w latach 70. i 80., musieli podpisać przed
          wyjazdem wniosek o zrzeczenie się polskiego obywatelstwa. W
          kilkudziesięciu, a być może nawet kilkuset przypadkach, polscy
          urzędnicy tego nie dopilnowali.

          Pisząc o polsko-niemieckich sporach w sprawie dóbr kultury Urban
          wytyka polskim mediom, że - podobnie jak w przypadku roszczeń -
          pomijają fakt, iż oba te tematy odgrywają w Berlinie
          jedynie "podrzędną rolę".

          "Rząd federalny nie popiera roszczeń przekazania tytułów własności
          do nieruchomości. Rząd w Berlinie zwraca równocześnie uwagę, że nie
          może zabronić składania prywatnych pozwów" - pisze
          korespondent "Sueddeutsche Zeitung".

          Dodaje że także w dziedzinie dóbr kultury nie było żadnej nowej
          inicjatywy niemieckiego rządu. Niemiecki negocjator Tono Eitel
          przypomniał jedynie w kilku wywiadach prasowych o aktualnym stanie
          negocjacji, wskazując, że prowadzone od początku lat 90. rozmowy
          zostały przerwane przez "narodowo konserwatywny rząd" polski w 2005
          roku.

          W sprawie roszczeń niemieckich w minionych latach zapadło kilka
          prawomocnych wyroków, na mocy których polskie rodziny muszą opuścić
          domy i nieruchomości, ponieważ przeszły one w ręce dawnych
          właścicieli - obywateli Niemiec. Sąd zdecydował m.in. o zwróceniu
          Agnes Trawny jej nieruchomości we wsi Narty. Kobieta w latach 70.
          wyjechała do RFN.

          • kwisniewski Re: Żądania 13.08.07, 22:48
            Nasi zachodni sąsiedzi przeżywają od kilku lat poważny kryzys.
            Badania mówią, że 6 milionów Niemców żyje w ubóstwie. W takiej
            sytuacji zyskują na znaczeniu partie neonazistowskie. Te ugrupowania
            wprowadziły już swoich przedstawicieli do landtagów i wydają więcej
            ulotek niż wszystkie pozostałe partie niemieckie razem wzięte.
            Przypomnę, że Hitler też zbudował swoją władzę na kryzysie. Ja nie
            chcę demonizować, czy niepotrzebnie straszyć. Apeluję tylko o
            zachowanie czujności. Tak na wszelki wypadek.
            www.glos.com.pl/Archiwum_nowe/Rok%202007/001-003/Niemiec.html
      • Gość: zasmucony [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.07, 19:02
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: płocczanin Re: Niemcy znowu zagrażaja. IP: *.plock.mm.pl 18.08.07, 20:04
      Szkoda że papiez idzie za Niemcami...



      Steinbach: Hitler nie jest usprawiedliwieniem dla wypędzeń
      - Nazistowski terror w Europie w okresie II wojny światowej nie może być
      pretekstem do usprawiedliwiania masowych wypędzeń Niemców i odrzucania
      współczucia wobec ofiar - powiedziała przewodnicząca niemieckiego Związku
      Wypędzonych (BdV) Erika Steinbach otwierając w Berlinie "Dzień stron ojczystych".
      Największe doroczne spotkanie niemieckim ziomkostw odbyło się w tym roku pod
      hasłem "Mała ojczyzna jest prawem człowieka".

      - Nasz los poprzedziły straszne wydarzenia. Hitler otworzył puszkę Pandory -
      mówiła Steinbach. "Kardynalnym błędem" jest jednak nadużywanie "strasznego
      nazistowskiego panowania" w Europie do usprawiedliwiania masowych wypędzeń i
      odrzucania współczucia. Szefowa BdV zwróciła uwagę, że przymusowe wysiedlenia
      Niemców miały miejsce tylko w krajach, które znalazły się za "żelazną kurtyną",
      chociaż inne kraje, takie jak Belgia, Dania czy Francja, miały takie same
      powody, by wziąć odwet na Niemcach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka