Dodaj do ulubionych

Płock uniwersytecki? Dlaczego nie?

21.10.07, 20:58
Jestem uczniem gimnazjum. W przyszłości nie chciał bym wyjeżdżać z miasta,
ale jeżeli wyniki mi na to pozwolą, będę chciał studiować na uczelni. Gdyby
taka w Płocku istniała, pewnie nie musiałbym wyjeżdżać, a tak... No cóż, może
da to do myślenia władzom miasta. Poza tym jak najbardziej popieram pomysł na
rozwój miasta!
Obserwuj wątek
    • Gość: IP Płock uniwersytecki? Dlaczego nie? IP: *.plock.msk.pl 21.10.07, 21:24
      wielkie uznanie dla autora niniejszego artykułu!!! Uważam, że to
      doskonały pomysł, aby w Płocku powstała "poważna" uczelnia. Sądzę,
      że byłaby to ogromna szansa dla przyszłych studentów, dla miasta ...
      poprostu dla wszystkich! Miejmy nadzieję, że treść powyższego
      artykułu znajdzie swoje przełożenie w rzeczywistości
      • wilik Re: Płock uniwersytecki? Dlaczego nie? 24.10.07, 10:23
        Utworzenie uniwersytetu samego dla siebie nic nie da. Zdobycie renomy uczelni to proces długi i trudny. Aby Płock stał się poważnym ośrodkiem akademickim już istniejące uczelnie powinny parcować w tym kierunku. Do procesu powinny być włączone również szkoły średnie. Tworzenie dorobku naukowego i prestiżu nie odbędzie się poprzez zmiany nazwy. Studiowałem w Bydgoszczy na Akademii i była ona kużnią kadr dla firm od Włocławka po Gdańsk.
        Fajnie było by gdyby Płock zajmował lepsze miejsce w rankingu miast akademickich, ale co proponujemy.
        Całkowity brak infrastruktury dla przyszłych studentów, brak możliwości odbywania praktyk, brak perspektywy zatrudnienia czasowego w trakcie studiów jak i stałego po zakończeniu nauki.
        Dopuki Płockie uczelnie nie wypracują stabilnej pozycji na rynku uczelni wyższych zmiana nazwy nic nie pomoże.
        Zadanie to jest trudne ponieważ w przeciwieństwie do chociażby Rzeszowa nie jesteśmy miastem w centrum zainteresowań inwestorów i potencjalnych pracodawców sam orlen tego nie zmieni. Z wielu wypowiedzi na tym forum wynika, że utworzenie uniwersytetu to rozwój dla miasta ale czy tylko mamy liczyć na to że przyjadą tu studiować tylko ludzie którzy będą wydawać swoje pieniądze. W warszawie, Łodzi Bygdoszczy wiele firm chętnie zatrudnia studentów dziennych jak i zaocznych i tak naprawdę wielu wydaje pieniądze zarobione już w trakcie studiowania zdobyte w tych miastach. Jeżeli staniemy się miastem przyjaznym studentom i pracownikom naukowym to połączenie uczelni w jedną instytucje uniwersytet, politechnikę, akademię czy cokolwiek innego jest już kosmetyką.
        Na drugim końcu jest stworzenie uniwersytetu samego dla siebie i czerpanie rozkoszy z posiadania takiej uczelni bez renomy i dorobku. Wspomniana wcześniej Bygdoszcz przez około 50 lat posiadała cztery główne uczelnie: Wyższa Szkoła Inzynierska (Póżniej Akademia Techniczno - Rolnicza), Akademia Medyczna, Akademia Muzyczna i Wyższa Szkoła Pedagogiczna a dopiero od kilku lat przekształcone one zostały w inne jednostki naukowe pomimo tego iż chociażby WSP w bydgoszczy od lat co roku w rankingach zajmowała czołowe miejsca ulegając tylko Szkole pedagogicznej w Krakowie, a Akademia techniczno - Rol. była klasyfikowana w rankingach politechnik a nie akademii.
        Na koniec jeszce mała dygresja Uniwesrsytet z natury rzeczy kształci kadrę naukową, a politechnika i akademia kadrę "produkcyjną" czy nikt nie zauważa, że w duzych miastach akademickich występują wszystkie rodzaje tych uczelni obok siebie warszawa, łódź, wrocław, gdańsk, poznań nawet Uniwersytet w Toruniu posiadał równowagę w postaci uczelni w Bydgoszczy. Więc czy nie warto zacząć od podniedienia wartości dyplomów uczelni już istniejących? Czy zrobić kolejny uniwersytet warmińsko - mazurski
    • Gość: czytam sobie Płock uniwersytecki? Dlaczego nie? IP: *.092.c69.petrotel.pl 21.10.07, 22:02
      Prawda jest taka, że każde większe miasto w Polsce ma swój
      uniwersytet. Zyskują one na tym w widoczny sposób- nie tylko
      kulturalnie, ale również materialnie. Jest to inwestycja trudna i
      czasochłonna, lecz niezbędna dla rozwoju miasta. Tracimy ludzi
      młodych, a oni są najwięcej "warci". To właśnie młodzi będą budować
      to miasto, a dobra uczelnia, to najlepszy sposób aby ich zatrzymać.
      UNIWERSYTET PŁOCKI!!!
      • Gość: piotrek Re: Płock uniwersytecki? Dlaczego nie? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 22.10.07, 12:01
        Pomysl uwazam za bardzo dobry. Sam stiuduje historie w Toruniu, zapewne ze
        wgledu na to iz w Plocku nie ma uczelni zgodnej z zainteresowaniami wiekszosci
        ludzi. Uniwersytet w naszym miescie bylby naprawde krokiem ku lepszemu. Tak jak
        napisal autor artykuly, przyczyniloby sie to do rozwoju naszego rozwoju Plocka.
        Rozwoj ten mialby 2 widoczne cechy. Pierwsza cecha to z pewnoscia wieksze
        dochody. Studenci musza gdzies mieszkac, miec gdzie sie bawic i tak dalej. 2
        istotnym powodem jest zatrzymanie fali wyjazdow z naszego miasta. Pozwole sobie
        porownac Plock z Toruniem. Co 4 mieszkaniec Torunia jest studentem. Tak naprawde
        Plock traci w pojedynku z Toruniem tylko na tym, ze nie ma wlasnego Uniwerstetu.
        Z pewnoscia sprawa utworzenia takiego Uniwersytetu nie jest rzecza latwa i od
        razu by nie powstal. Warto pomyslec o przyszlosci, w dobie rozwoju nauk coraz
        wieksza liczba osob decyduje sie na pojscie na studia. Za kilka lat pewnie ta
        liczba ulegnie zmianie, na jeszcze wieksza korzysc. Mlodzi ludzie zdaja sobie w
        coraz wiekszym stopniu sprawe z tego, ze jesli chca godnie zyc musza ukonczyc
        studia wyzsze. Miasto powinno podjac inicjatywe utworzenia Uniwersytetu w naszym
        miescie z jasnego dla mnie powodu. Kto w przyszlosci ma decydowac o obliczu
        naszego miasta ? moim zdaniem najlepiej byloby gdyby o losie Plocka decydowali
        rodowici plocczanie, a nie osoby np. nie chciane w Warszawie gdzie nie ma dla
        nich miejsca. Latwo jest zauwazyc fakt iz w miastach posiadajacych Uniwersytet
        liczba osob mlodych posiadajacych Uniwersytet jest duzo mniejsza anizeli w
        naszym miescie. Warto nad tym pomyslec. Reasumujac, Plock zasluguje na
        Uniwersytet i co wiecej potrzebuje go.
    • Gość: czytam sobie Płock uniwersytecki? Dlaczego nie? IP: *.092.c69.petrotel.pl 21.10.07, 22:07
      P.S. Nareszcie ktoś poruszył na prawdę ważny temat (śmiem twierdzić,
      że najważniejszy dla Płocka). Pozdrawiam autora
    • roman_j Dlaczego nie? Spróbujmy się zastanowić. 21.10.07, 22:18
      Pomysł nie jest nowy. O uniwersytecie w Płocku mówi się co najmniej tak długo,
      jak o nowym moście. Z tym, że most po bólach powstał, a o uniwersytecie nadal
      możemy sobie tylko pomarzyć. Dlaczego? Spróbuje wymienić kilka powodów
      obiektywnych i takich, z którymi da się coś zrobić.
      Przyczyną obiektywną jest położenie. Spójrzmy na mapę. Płock ma prawdziwego
      pecha leżąc w zasięgu oddziaływania bardzo silnych ośrodków akademickich. Dwa z
      nich: Łódź i Warszawa, należą do największych w kraju. A Toruń też jest w
      czołówce. Do każdego z tych ośrodków mamy odpowiednio:
      - do Warszawy 110 km
      - do Torunia 104 km
      - do Łodzi 104 km (dane z atlasu samochodowego).
      Weźmy pod uwagę wymienione porównywalne wielkością z Płockiem miasta. Z Zielonej
      Góry do najbliższych uniwersytetów jest odpowiednio: 130 km (Poznań) i 157 km
      (Wrocław). Z Rzeszowem konkurować może Lublin (170 km) i Kraków (165 km).
      Olsztyn leży w odległości 156 km od Gdańska i 222 km od Białegostoku. I tylko
      Opole może być w podobnej do Płocka sytuacji, bo leży 83 km od Wrocławia i 113
      km od Katowic. Ale Opole jest miastem specyficznym o mocno ugruntowanej lokalnej
      tożsamości i odrębności m.in. przez liczną tam mniejszość niemiecką.
      Kolejny powód to wspomniana w artykule kolej. To nie jest tak, że jak powstanie
      uniwersytet, to rozwiąże się problem połączeń kolejowych z Płockiem. Problem
      kolei w Płocku trzeba rozwiązać ZANIM zacznie się myśleć o uczynieniu Płocka
      miastem akademickim. Odwracanie tej kolejności to stawianie wozu przed koniem.
      Jeśli ktoś chce wiedzieć, dlaczego tak uważam, mogę ten wątek rozwinąć w
      oddzielnym wpisie.
      Problemem jest też stosunek władz miasta do tego zagadnienia. Ile lat czekamy na
      filię UW z prawdziwego zdarzenia? To ta filia mogłaby się stać zaczynem
      powstania w Płocku uniwersytetu, tak jak stało się to w Białymstoku. Jak często
      czytamy o zatargach miasta z PWSZ i o kłopotach np. z uzyskaniem pozwoleń na
      rozbudowę? To chyba mówi samo za siebie. W deklaracjach nasze władze są za, bo
      to nic nie kosztuje. Niestety, nie przekłada się to na konkretne działania.
      Ważniejsza jest kolejka na skarpie i tramwaj. Ale takie priorytety wybrali
      płocczanie w zeszłorocznych wyborach.
      Większość artykułu stanowią świetlane wizje Płocka jako miasta akademickiego i
      powody, dla którego warto o taki status miasta walczyć. Pisanie o tym, to moim
      zdaniem próżny trud. Chyba mało kogo w Płocku trzeba by przekonywać, że nasze
      miasto może na tym tylko zyskać, że powstanie w nim uniwersytet. Niestety,
      zabrakło w tym artykule tego, co najważniejsze, czyli odpowiedzi na pytanie, JAK
      to osiągnąć?
      Kiedyś zaprezentowałem na forum pomysł stypendium dla młodych naukowców po
      habilitacji. Poza kilkoma pozytywnymi głosami forumowiczów temat się rozpłynął.
      A nie łudźmy się, że stworzymy uczelnię bez KADRY. Kadra jest zasobem
      najtrudniejszym do zdobycia w tej inwestycji w przyszłość miasta. Prawie nikt
      nie przyjdzie tutaj uczyć studentów tylko dlatego, że to miasto Płock się
      nazywa, że jest książęce, stołeczne, będzie miało tramwaj i że można tutaj w
      lecie co tydzień poskakać z rytm coraz to innej muzyki. Naukowcy też nie zjadą
      się do nas dlatego, że mamy Katedrę czy ładny widok ze skarpy.
      I na koniec jeszcze jedna trzeźwiąca uwaga. Wymienione w artykule miasta być
      może niedługo już będą się cieszyły uniwersytetami, bo znajdujące się tam
      uczelnie ze względu na niespełnianie przez nie wymogów kadrowych nie powinny się
      tak nazywać i być może niedługo stracą to miano. Oczywiście poza Toruniem, który
      gra w innej lidze niż pozostałe. Być może więc za jakiś czas pisanie o
      uniwersytecie w Płocku będzie przejawem mitomanii. Ale nawet jeśli, to nie
      powinniśmy ustawać w dążeniu do stworzenia w Płocku silnej, samodzielnej
      uczelni. Czy ona będzie się nazywała uniwersytetem, czy akademią (tu wymagania
      kadrowo-formalne są nieco niższe), to nie ma znaczenia. Najważniejsze jest stałe
      i konsekwentne dążenie do poszerzenia oferty akademickiej w Płocku i rozwoju
      miasta także jako ośrodka akademickiego. Być może uniwersytetem pełną gębą
      cieszyć się będą dopiero nasze wnuki, ale żeby to się stało to my musimy podjąć
      pierwsze kroki, nawet jeśli nie dane nam będzie zobaczyć za życia celu naszych
      dążeń. :-))
      • Gość: Belfer Re: Dlaczego nie? Spróbujmy się zastanowić. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.07, 23:39
        A może zamiast jednego uniwersytetu może od razu ze trzy? No i ze dwie
        politechniki, o akademii medycznej i muzycznej nie wspominając... Od tego, że
        połączy się dwie uczelnie o zupełnie różnych profilach (Wydział zamiejscowy PW i
        PWSZ) nie staniemy się miastem "akademickim" (tak jakbyśmy nie byli nim w tej
        chwili). Ponadto czy znajdzie się ktoś myślący rozsądnie, kto wolałby zamiast,
        budzącego szacunek na świecie, dyplomu Politechniki Warszawskiej, dyplom
        Politechniki Płockiej, czy też Wydziału Nauk Technicznych Uniwersytetu
        Mazowieckiego (Płockiego?). Czemu nikt do tej pory nie wspomniał, że w
        przytaczanym za wzór Olsztynie, po połączeniu uczelni poziom w tak powstałym
        UWM spadł na psy. Przykładem, jak kształcą i jaką renomę mają klecone na siłę
        uczelnie "od wszystkiego" świadczy przykład Włodkowica - jak ktoś nie wie o co
        chodzi, to niech zobaczy ile kierunków studiów dziennych (I rok) udało im się
        otworzyć w tym roku akademickim. Zamiast demagogii i mocarstwowych planów,
        trochę rozsądku, Panowie i Panie. Zamiast bajdurzyć o gruszkach na wierzbie,
        lepiej zastanowić się, czemu obecne uczelnie nie mogą przełamać bariery
        niemożności. I co z tym zrobić.
        • roman_j Re: Dlaczego nie? Spróbujmy się zastanowić. 22.10.07, 11:42
          Gość portalu: Belfer napisał(a):

          > Od tego, że połączy się dwie uczelnie o zupełnie różnych profilach
          > (Wydział zamiejscowy PW i PWSZ) nie staniemy się miastem
          > "akademickim" (tak jakbyśmy nie byli nim w tej chwili).

          Nie. I chyba nikt takiego prostego (żeby nie napisać prostackiego) związku
          przyczynowo-skutkowego nie próbuje tutaj lansować. :-))
          Co do "różnych profili" PWSZ i PW to może warto przyjrzeć się np. Uniwersytetowi
          Technicznemu w Darmstadt, gdzie w jednej uczelni funkcjonują wydziały stricte
          techniczne i humanistyczne. Dziś odchodzi się już od modeli uczelni
          specjalistycznych. W Polsce to nie jest jeszcze widoczny trend, ale na świecie
          to jest standard. Przecież politechnika w Płocku uczy ekonomii, po której
          bynajmniej nie wypuszcza inżynierów.

          > Ponadto czy znajdzie się ktoś myślący rozsądnie, kto wolałby
          > zamiast, budzącego szacunek na świecie, dyplomu Politechniki
          > Warszawskiej, dyplom Politechniki Płockiej, czy też Wydziału Nauk
          > Technicznych Uniwersytetu Mazowieckiego (Płockiego?).

          Gdyby wspomniana wyżej fuzja, do której zresztą wcale dojść nie musi, żeby w
          Płocku funkcjonował Uniwersytet, jednak miała miejsce, wtedy ten, kto będzie
          chciał mieć dyplom Politechniki Warszawskiej, będzie studiował w Warszawie. Nota
          bene szacunek dla marki jest dowodem pewnego ograniczenia. Zarówno Politechnikę
          Warszawską kończą także i mierni studenci, jak też na dużo mniej prestiżowych
          uczelniach studiują studenci naprawdę zdolni. Proponuję nie posługiwać się
          krzywdzącymi stereotypami. :-))

          > Czemu nikt do tej pory nie wspomniał, że w przytaczanym za wzór
          > Olsztynie, po połączeniu uczelni poziom w tak powstałym
          > UWM spadł na psy.

          A można poprosić o rozwinięcie tematu i przytoczenie jakichś potwierdzających to
          danych? Oczywiście jeśli nie jest to wyłącznie Twoja subiektywna opinia. :-))

          > Przykładem, jak kształcą i jaką renomę mają klecone na siłę
          > uczelnie "od wszystkiego" świadczy przykład Włodkowica

          Włodkowic był klecony na siłę? I jest od wszystkiego? Może za wyjątkiem kierunku
          wychowanie fizyczne i pielęgniarstwo (ale to w Wyszkowie) jest to uczelnia
          typowo humanistyczna. Teza o "uczelni od wszystkiego" jest z jednej strony mocno
          naciągana, a z drugiej, w świetle podanych przeze mnie na samym początku
          trendów, przestaje być zarzutem, a staje się raczej komplementem. :-))

          > - jak ktoś nie wie o co chodzi, to niech zobaczy ile kierunków
          > studiów dziennych (I rok) udało im się otworzyć w tym roku
          > akademickim.

          Z jednej strony mamy niż demograficzny, a z drugiej ssanie na rynku pracy
          sprawia, że młodzi ludzie wolą wcześnie podjąć pracę, a studia kończyć zaocznie.
          Może zainteresuje Cię informacja, że na politechnice w Płocku bardzo wielu
          absolwentów dziennych studiów inżynierskich na budownictwie kontynuuje studia
          magisterskie w trybie zaocznym, mimo że tego typu studia w trybie dziennym
          również są prowadzone. :-))

          > Zamiast demagogii i mocarstwowych planów, trochę rozsądku, Panowie
          > i Panie.

          Sporo demagogii dałoby się też odsiać z Twojej polemicznej wypowiedzi. :-))

          > Zamiast bajdurzyć o gruszkach na wierzbie, lepiej zastanowić się,
          > czemu obecne uczelnie nie mogą przełamać bariery niemożności.

          Jakiego rodzaju bariery niemożności? Możesz uściślić, co konkretnie masz na
          myśli? :-))

          > I co z tym zrobić.

          I kto może coś z tym zrobić. Sądzę bowiem, że to, co masz na myśli, wymaga zmian
          systemowych, a tego na poziomie Płocka przeprowadzić się nie da. :-))
          • Gość: Belfer Re: Dlaczego nie? Spróbujmy się zastanowić. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 23:54
            "Dziś odchodzi się już od modeli uczelni specjalistycznych. W Polsce to nie jest
            jeszcze widoczny trend, ale na świecie to jest standard"

            Niestety, w Polsce ten trend też zaczyna być "standardem". Ale czy prowadzi to
            do polepszenia jakości kształcenia? Czy tylko wpływa na obniżenie kosztów
            funkcjonowania?

            "Przecież politechnika w Płocku uczy ekonomii, po której
            bynajmniej nie wypuszcza inżynierów."

            Ekonomia na politechnice powstała z kilku powodów:
            1. Moda na kształcenie "menager'ów" - na początku przemian ustrojowych dużo
            ludzi szło na takie "trendy" kierunki - teraz albo szlifują bruki, albo robią
            kanapki w Londynie, albo jeżeli mieli szczęście lub znajomości pracują na
            jakichś marnych posadach.
            2. Kierunki ekonomiczne i humanistyczne są względnie tanie w kształceniu -
            łatwiej to otworzyć niż kolejny kierunek inżynierski.

            "ten, kto będzie chciał mieć dyplom Politechniki Warszawskiej, będzie studiował
            w Warszawie"

            No właśnie - zamiast przyciągnąć nowych studentów, stracimy dotychczasowych.

            "Nota bene szacunek dla marki jest dowodem pewnego ograniczenia."

            Bez komentarza. Więc po co wszystkie organizacje (firmy, uczenie, państwa
            itd...) starają się o wypracowanie jak najlepszej marki? Żeby schlebiać
            ludziom ograniczonym?

            "Politechnikę Warszawską kończą także i mierni studenci"

            Owszem. To min. efekt tego, że wykładowcy Politechniki zaczęli swego czasu
            dorabiać na uczelniach typu Włodkowic - poziom na Polibudzie od razu ostro
            zanurkował - wcześniej zaczynało studia 90 osób na kierunku, kończyło 15-20.
            Potem pojawiło się u wykładowców podejście "na Włodkowicu za taką wiedzę stawiam
            bdb, więc czemu nie mogę na politechnice postawić dst" i zaczynało kierunek 90
            osób, a kończyło 100 (paru się po drodze dopisało i też dali radę...). Jeszcze
            10-15 lat temu nikt by nie powiedział, że PW kończą marni studenci. Niestety
            prawo Kopernika działa także w przypadku uczelni wyższych...

            "Włodkowic był klecony na siłę? I jest od wszystkiego? Może za wyjątkiem
            kierunku wychowanie fizyczne i pielęgniarstwo (ale to w Wyszkowie) jest to
            uczelnia typowo humanistyczna"

            Tak, informatyka dająca tytuł inżyniera jest typowo humanistyczna... Włodkowic
            nie był klecony na siłę, powstał po to, by całkiem spora grupa osób dostatnio
            żyła żerując na złudzeniach młodych ludzi. Byłem obecny na konferencji, na
            której jeden z płockich specjalistów od rynku edukacyjnego twierdził, że mamy
            przesyt pedagogów na lokalnym rynku pracy, a po dosłownie 20 min. "szycha" z
            Włodkowica oznajmiła triumfalnie, że otwierają nowe kierunki pedagogiczne. To
            nie tylko polityka tej uczelni - PWSZ też otwierają kierunki, które są
            "fabrykami bezrobotnych", bo to tanio wychodzi w kształceniu, a i tak znajdą
            chętnych, z różnych zresztą powodów, np. bo łatwo skończyć, a że pracy po tym
            nie ma - zmartwienie na później

            "Teza o "uczelni od wszystkiego" jest z jednej strony mocno
            naciągana, a z drugiej, w świetle podanych przeze mnie na samym początku
            trendów, przestaje być zarzutem, a staje się raczej komplementem. :-))"

            Skomplementowali to najlepiej Ci który zignorowali Włodkowica w tym roku. Niż
            demograficzny? Może po prostu nie opłaca sie tracić trzech (lub pięciu) lat
            życia i 10 (15) tyś. zł żeby zostać bezrobotnym z dyplomem?

            "Jakiego rodzaju bariery niemożności? Możesz uściślić, co konkretnie masz na
            myśli? :-))"

            Mam na myśli to, że mimo że mamy 6 tyś "studentów" w Płocku (dane sprzed kilu
            lat, teraz pewnie trochę mniej), życie studenckie nie istnieje. Dużo więcej się
            działów w czasach, gdy jedyną uczelnią (poza seminarium, ale trudno żeby alumni
            "szaleli" po lokalach) była w Płocku Politechnika - ale widocznie to byli jedyni
            studenci jacy w Płocku byli, są i będą.

            Niestety, sam fakt studiowania nie czyni nikogo studentem takim, o jakim myślą
            wypowiadający się na tym wątku forum. I tacy studenci z prawdziwego zdarzenia (z
            inicjatywą i fantazją oraz chłonnym umysłem i postawą obywatelską) nie pojawią
            się w Płocku tylko dlatego, że marną uczelnię nazwiemy "Uniwersytetem"

            "Sądzę bowiem, że to, co masz na myśli, wymaga zmian systemowych, a tego na
            poziomie Płocka przeprowadzić się nie da. :-))"

            Owszem, potrzebna jest zmiana - przede wszystkim zmanierowanych i sfrustrowanych
            wykładowców - chałturników, od jakich roi się na płockich uczelniach.

            I o to mi chodziło. Podnieść poziom kształcenia na tych uczelniach, które już są
            i uniwersytet nie będzie potrzebny (a może będzie? może faktycznie przyjechałoby
            wtedy do Płocka tylu studentów, że i uniwersytet miałby co robić :)
            Co oby się stało.
    • Gość: jarche Płock uniwersytecki? Dlaczego nie? IP: 193.59.95.* 22.10.07, 08:11
      Jeśli nasze miasto chce być czymś więcej niż jedynie zapleczem dla W-
      wy to założenie w Płocku dużej, poważnej uczelni jest najlepszym
      krokiem. Pisałem kiedyś o tym na Forum. Tym co różni nas od Torunia
      to brak uniwersytetu i ...kilkudziesięciu lat uniwersyteckiej
      trdycji.
      By jednak te marzenia stały się realne chociaż dla naszych wnuków,
      muszą one najpierw zaistnieć w świadomości władz samorządowych. To
      ich obowiązkiem jest przecież dbanie o rozwój naszego miasta i
      regionu. Przy obecnej świadomości władz Ratusza - czarno to widzę.
      Płock - nawet 200 tysięczny, z tramwajami, kolejką i
      innymi "wodotryskami" - bez samodzielnej wyższej uczelni pozostanie
      prowincją, z której młodzi będą uciekać.
      Istnienie uczelni jest pewnym stanem świadomości miejsca, w którym
      ona działa. Płocką inteligencję złośliwi określają
      przymiotnikiem "techniczna". To określenie nie dotyczy oczywiście
      wszystkich absolwentów lokalnej PW ale znając trochę to środowisko
      uważam, że nie jest ono całkiem bez pokrycia. Przydałoby się w
      naszym mieście wiecej przedstawicieli inteliencji bezprzymiotnikowej.
      Pisaniem na Forum tego nie zmienimy ale do tematu trzeba wracać i
      musi byc o nim głośno, coraz głośniej. Tak rodzi się świadomość
      potrzeby a to pierwszy krok do powstania czegokolwiek.
      Pozdrawiam - Jarek
      • Gość: janek odroczenie egzekucji IP: 212.160.172.* 22.10.07, 10:18
        Studiowanie młodych w Płocku to tylko odroczenie nieuchronnego jakim
        jest wyjazd za pracą poza miasto. MOże o ta tym studencie miasto
        zarobi na piwie, butach itd ale zaraz po skończeniu studiów pakuje
        się i wyjeżdża. I ja się nie dziwię. A skoro tak jest to od razu
        idzie na studia do Wawy, Gdańska i Poznania bo tam ma czas na
        aklimatyzację i z marszu podejmuje pracę. Albo już w czasie studiów.
        tez to już kilka razy pisałem. Bez miejsc pracy nie będzie nic !!!!!!
    • Gość: Marek Płock uniwersytecki? Dlaczego nie? IP: *.plock.msk.pl 22.10.07, 11:17
      Artykuł, który właśnie przeczytałem nie wnosi nic nowego. Rozmowy na temat
      płockiej uczelnie prowadziłem z przyjaciółmi już jeszcze przed rozpoczęciem
      studiów, obecnie jestem na 4 roku. Chociaż pomysł jest jak najbardziej aktualny,
      lecz nie ma sygnałów na jego realizację.
      Ja jestem już w sytuacji w której płocka uczelnia nie wiele zmieni, ale w Płocku
      jest jeszcze potencjał młodych ludzi należy zrobić to dla nich. To miasto
      zarówno dosłownie jak i w przenośni umrze bez uczelni, zresztą chyba widać tą
      agonię na przykładzie płockiej kultury.
      Uważam, że uczelnia to jeden z lepszych pomysłów na Płock, mam nadzieję że w
      niedalekiej przyszłości będzie realnym bytem, a nie w ciąż tematem
      przyjacielskich dysput.
    • Gość: płockier Płock uniwersytecki? Dlaczego nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.07, 13:39
      w pełni sie zgadzam z tym co zostalo w temacie napisane. teraz w Płocku nic
      ZUPEŁNIE nic sie nie dzieje sa 3-4 kluby do ktoirych i tak cie nie wpuszcza bo
      nie ma juz miejsca albo jestes za stary lub za mlody(zalezy od dnia:D)takze
      zanim uczelnia to trzeba pomyslec o atrakcjach dla studentow bo w tak
      beznadziejnym miescie zaden student by nie chcial sie uczyc. ja na pewno NIE!!
    • szlachcic Re: Płock uniwersytecki? Dlaczego nie? 22.10.07, 18:29
      Zapraszamy pana redaktora do Torunia w okresie jak wyjeżdzaja
      studenci.
      Pan redaktor za duzo siedzi w Płocku i patrzy na petrochemie i przez
      to horyzont ubogi
      • roman_j Re: Płock uniwersytecki? Dlaczego nie? 22.10.07, 18:56
        szlachcic napisał:

        > Zapraszamy pana redaktora do Torunia [...]
        > Pan redaktor za duzo siedzi w Płocku [...]

        Zapraszamy pana Szlachcica do uważniejszego czytania artykułów z płockiej prasy.
        Nie każdy, kto publikuje, jest redaktorem, a pod tytułem artykułu jak byk
        napisane stoi: 'Radosław Kossakowski, czytelnik "Gazety"'. Ale może z Torunia
        tego nie widać. ;-))
        • szlachcic Re: Płock uniwersytecki? Dlaczego nie? 22.10.07, 19:41
          roman_j napisał:

          > napisane stoi: 'Radosław Kossakowski, czytelnik "Gazety"'.

          ale nie zmienia to oceny ze wypisuje przeogromniaste bzdury a GW te
          bzdury publikuje
    • fifrak85 Ja całkowicie popieram ten pomysł 23.10.07, 12:20
      jeśli jednak władze naszego miasta nie widzą takiej potrzeby nasze starania mogą
      być niewystarczające
      • stan.borys Re: Ja całkowicie popieram ten pomysł 23.10.07, 14:59
        fifrak85 napisał:

        > jeśli jednak władze naszego miasta nie widzą takiej potrzeby nasze
        starania mog
        > ą
        > być niewystarczające
        Też uważam to za skandal, że Stolica Mazowsza nie ma uniwersytetu.
        Jakieś pipidówki a'la Włoszczowa mają uczelnie humanistyczne, a
        Płock nie.
    • Gość: suwalszczanin Re: Suwalki uniwersyteckie?dlaczego nie IP: 91.104.77.* 24.10.07, 00:18
      Witam.Skoro Plock chce miec uniwersytet to dlaczego nie Suwalki?(70
      tys.mieszkancow)Tez byle miasto wojewodzkie o podobnym potencjale
      jak Plock
      • fifrak85 Re: Suwalki uniwersyteckie?dlaczego nie 24.10.07, 11:01
        Nie widze przeciwskazan czemu Suwalki mialyby nie miec uniwersytetu. Moze nawet
        sciagalibyscie studentow z Kalingradu i Litwy. Wszystko zalzy od potrzeb
        mieszkancow i miasta. Ja (sadze takze ze wielu innych plocczan) uwazam ze
        uniwersytet przydalby sie w Plocku

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka