Dodaj do ulubionych

Słowacki w Płocku

30.05.09, 16:27
W górę Wisły płynął statek „Mickiewicz”. Zboża stały wysokie,
tracące już zieleń, nad rzeką niósł się zapach schnących traw,
odgłosy klepanych kos: kończono sianokosy. Na widok trumienki
stojącej na dziobie statku ludzie przestawali na chwilę żąć, żegnali
się, mówili: „Wieczny odpoczynek”. W Tczewie, Grudziądzu, Toruniu,
Płocku przychodziły delegacje w wieńcami, za ojcami miast stały
rzędy harcerskich i szkolnych mundurków, napierał milczący tłum. W
Czerwińsku, pod prastarą kolegiatą – purpura, filet, koronki komż.
Prymas Polski w otoczeniu duchowieństwa witał Prochy, którym nie tak
dawno biskup krakowski odmawiał prawa do spoczynku w podziemiach
podwawelskiej katedry.
www.plock24.pl/fusion/readarticle.php?article_id=82-----------------------------------------------------------
Jak witano Słowackiego w Płocku - 5 czerwca o godz. 12

www.bibl.plock.pl/slowacki_plakat.jpg
Obserwuj wątek
    • Gość: Dariusz Re: Słowacki w Płocku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.09, 16:58
      Zdjęcie: galeria.plock24.pl/displayimage.php?pos=-7365
      • Gość: anna Re: Słowacki w Płocku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.09, 17:13
        dajcie wiecej takich histori, to jest ciekawe i nieznane
        • kwisniewski Re: Słowacki w Płocku 30.05.09, 17:19
          więcej w następny wekend - 200 lat ulicy Tumskiej - Ulica będzie
          obchodzić swoje urodziny

          a przecież najstarszą ulicą płocka jest Piekarska - może za rok
          będzie to jej świeto
          • Gość: Alosza CA Re: Słowacki w Płocku Testament mój IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.09, 18:22
            Testament mój - Juliusz Słowacki

            Żyłem z wami, cierpiałem i płakałem z wami,
            Nigdy mi, kto szlachetny, nie był obojętny,
            Dziś was rzucam i dalej idę w cień - z duchami -
            A jak gdyby tu szczęście było - idę smętny.

            Nie zostawiłem tutaj żadnego dziedzica
            Ani dla mojej lutni - ani dla imienia; -
            Imię moje tak przeszło jako błyskawica
            I będzie jak dźwięk pusty trwać przez pokolenia.

            Lecz wy, coście mnie znali, w podaniach przekażcie,
            Żem dla ojczyzny sterał moje lata młode;
            A póki okręt walczył - siedziałem na maszcie,
            A gdy tonął - z okrętem poszedłem pod wodę...

            Ale kiedyś - o smętnych losach zadumany
            Mojej biednej ojczyzny - przyzna, kto szlachetny,
            Że płaszcz na moim duchu był nie wyżebrany,
            Lecz świetnościami dawnych moich przodków świetny.

            Niech przyjaciele moi w nocy się zgromadzą
            I biedne moje serce spalą w aloesie,
            I tej, która mi dała to serce, oddadzą -
            Tak się matkom wypłaca świat - gdy proch odniesie...

            Niech przyjaciele moi siądą przy pucharze
            I zapiją mój pogrzeb - oraz własną biedę;
            Jeżeli będę duchem - to się im pokaże,
            Jeśli mię Bóg uwolni od męki - nie przyjdę...

            Lecz zaklinam - niech żywi nie tracą nadziei
            I przed narodem niosą oświaty kaganiec;
            A kiedy trzeba - na śmierć idą po kolei,
            Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec!...

            Co do mnie - ja zostawiam maleńką tu drużbę
            Tych, co mogli pokochać serce moje dumne;
            Znać, że srogą spełniłem, twardą bożą służbę
            I zgodziłem się mieć tu - niepłakaną trumnę.

            Kto drugi tak bez świata oklasków się zgodzi
            Iść... taką obojętność, jak ja, mieć dla świata?
            Być sternikiem duchami napełnionej łodzi,
            I tak cicho odlecieć - jak duch, gdy odlata?

            Jednak zostanie po mnie ta siła fatalna,
            Co mnie żywemu na nic... tylko czoło zdobi;
            Lecz po śmierci was będzie gniotła niewidzialna,
            Aż was, zjadacze chleba - w aniołów przerobi.
            • Gość: poeta Re: Słowacki w Płocku Testament mój IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.09, 23:00
              Kiedy Słowacki swój poemat pisał

              Kiedy Słowacki swój poemat pisał
              gdzieś na obczyźnie, w Grecji, Palestynie
              przybiegał myślą tu, gdzie płynie Wisła
              i słyszał jak mu głośno serce bije

              Każda tu trawka i każda roślina
              sprzyjała jego twórczym uniesieniom
              postać się gięła jak na wietrze trzcina
              nad tą ojczystą, nad tą polską ziemią

              A kwiat mu każdy podszeptywał wiersze
              jak to napisał w pamiętniku Zosi
              słowa gorące, prawdziwe,najszczersze
              wśród pól wyrosłe, jak złociste kłosy

              On się tak w Polsce rozkochiwał stale
              choć obcy ptak mu nieraz piosnki nucił
              często łzę otarł, nie wstydząc się wcale
              często się wzruszył albo i zasmucił.
    • Gość: Słowianin Re: Słowacki w Płocku IP: *.091.c86.petrotel.pl 04.06.09, 15:31
      "Król Duch" to jest dzieło godne prawdziwe mistrza
      www.historiakurgany.republika.pl/apo_plik/krolwste.htm
      • Gość: far. Re: Słowacki w Płocku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.09, 11:44
        kiedy, gdzie, o której
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka