Dodaj do ulubionych

Golden Age (****) - Yalikavak

07.04.06, 17:31
autor opinii: yooreck@gazeta.pl

Hotel usytuowany 2 km od centrum Yalikavak. Kursuja dolmusze spod hotelu.
Cena: 1Lira, zeby dojechac do Bodrum nalezy dojechac do koncowego przystanku w
Yalikavak i przesiasc sie do Bodrum, cena 2,50. W Bodrum nalezy dojechac do
samego konca na zajezdnie i to jest juz centrum.
Jezeli chodzi o hotel: 2 baseny, brodzik dla dzieci, lezaki, materace
bezplatnie na plazy i basenie. W hotelu glownie Rosjanie i Niemcy. W AI - 3
posilki dziennie, kawa, napoje: cola, fanta, sprite, soki owocowe, woda,
alkohole. Okolo godziny 15 w barze przy basenie serwowane hamburgery, frytki.
W barze przy plazy okolo godziny 12 mozna zjesc pite. Robi ja bardzo mila
pani. ale prosze zeby placic jej po 1 lirze za jej prace bo ona w ten sposob
zarabia. Niemcy zawsze zostawiali napiwki, a Polacy i rosjanie nie!!! Ale to
chyba normalne :-(
Obsluga hotelu bardzo mila, w pokojach czysto, czasami zapomnieli zostawic
reczniki ale po zgloszeniu w recepcji wszystko bylo ok.
W hotelu dostepne sa stoly bilardowe, komputery z dostepem do internetu.
W poblizu, droga w kierunku centrum, znajduje sie bardzo fajna knajpka.
Polecam wizyte na piwo Efez.
Jezeli chodzi o lezaki to w szczycie sezonu nalezy sobie rezerwowac wczesniej
bo Rosjanie i Niemcy rywalizuja o nie. To samo jezeli chodzi o posilki.
Stoliki sa w srodu restauracji, ale najpopularniejsze sa na zewnatrz. Tak na
30min przed juz sa wszystkie zajete a jak otwierali drzwi to Niemcy biegli
zeby tylko byc przed Rosjanami. Zabawne!!!
Pokoje: TV, telefon, klimatyzacja. Wszystko bylo OK
Polecam!!!!
Obserwuj wątek
    • etrusek Re: Golden Age (****) - Yalikavak 07.04.06, 17:36
      autor: remik wakacje.pl

      Bylismy w Golden Age z Itaka, wszystko super. 2 baseny, napoje serwowane: cola,
      fanta, sprite, woda, soki owocowe, piwo i lokalne wodki, koniaki. Jedzenia cala
      kupa i bardzo dobre, pokoje fajowe, uwag brak, no czasami zapomnieli o
      recznikach ale to nie przeszkadzalo, trzeba bylo zglosic na recepcji i bylo ok.
      Hotel ma swoja plaze, lezaki, materace. Plaza waska, a jezeli chodzi o wode to
      czysta ale duzo roslin na dnie i plytko calkiem. Ogolna ocena 4 na 5
    • ada1 Re: Golden Age (****) - Yalikavak 29.06.07, 11:07
      Byłam w tym roku w tym hotelu na początku czerwca i mogę go z czystym sumieniem
      polecić wszystkim. Jak na 4 tureckie gwiazdki hotel ten oferuje naprawdę b.
      dobry standard. W ubiegłym roku byłam w Grecji w 4 gwiazdkowym hotelu (też
      bardzo przyjemnym) ale Golden Age jest dużo lepszy. W hotelu większość Niemców i
      Rosjan, Polacy w niewielkich ilościach (niektórzy twierdzą, że to nawet
      lepiej;)) Pokoje przestronne, wszystkie z balkonami, szczytowe z tarasami.
      Ładnie i gustownie umeblowane. Czysto, pościel i ręczniki wymieniane codziennie.
      Leżaki przy basenie i plaży za darmo, ręczniki plażowe też (depozyt). Leżaków
      jest b. dużo, nigdy nie zdarzyło się tak żeby wszystkie były zajęte
      (przynajmniej w czerwcu). Bardzo ładne, czyste i zadbane 2 baseny + dwa brodziki
      dla dzieci. Dwa pool-bary, bardzo miła obsługa. Kelnerzy, a raczej młodzi
      chłopcy może niezbyt profesjonalni ale nadrabiają uśmiechem, rozmową i
      uprzejmością (i wcale nie za tipy!). Hotel jest położony bezpośrednio nad
      morzem. Posiada 2 plaże. Pierwsza żwirkowa, druga zasiana śliczną bujną trawką,
      na której rozłożone są miękkie poduchy - raj dla dzieci! Plaże podobne do
      greckich, złotego piasku jak na Rivierze Tureckiej nie ma. Jednak Wybrzeże
      Egejskie jest bardziej urokliwe, widoki zapierają dech w piersiach, szczególnie
      gdy jedzie się maleńkim dolmusem po krętych górskich drogach ;) Blisko można
      zwiedzić - Efez, Milet, Afrodyzję i wybrać się promem na wycieczkę na grecką
      wyspę Kos - to tylko 35 minut statkiem lub promem z Bodrum lub mniejszego
      Turgutrejs. Trzeba też wpaść do Bodrum by zobaczyć marinę i zamek św. Piotra -
      panorama miasta i morza widoczna z zamku jest naprawdę piękna. Oferta all incl.
      w Golden Age jest dosyć bogata. Śniadanie, lunch, kolacja a w międzyczasie przez
      cały dzień jedzonko w snack barach - do wyboru tureckie pity lub europejskie
      spagetti, hamburgery, frytki itd. Oczywiście napoje i alkohole do oporu (nie
      tylko miejscowe jak bywa w niektórych hotelach). Jedzenie urozmaicone, duży
      wybór, warzyw, sałatek, słodkości, wędliny (jak to tureckie - wszystkie smakują
      jak mortadela;), ale bardzo smaczne sery, owoce i mięsa z grilla. Wieczorami
      przy kolacji na tarasie, kucharze robią pokazy kulinarne np: wycinanie ozdób z
      arbuzów, gotowanie na żywo itd. Oprócz jedzenia i picia do oferty all inc.
      wchodzi tenis, mini golf, sauna, siłownia (niezniszczony sprzęt, nowe bieżnie,
      rowerki) wszelkie animacje sportowe i te dla dzieci. Wieczorami konkursy, quizy
      z nagrodami oraz bardzo popularne wśród gości Bingo. Animatorzy mówią po
      angielsku i niemiecku - kontaktowi ale nie nachalni. Hotel ma bardzo ładny i
      zadbany ogród, dużo wypielęgnowanej zieleni i fajnych zakamarków na powietrzu do
      siedzenia, leżenia typu hamaki, rattanowe sofy, poduchy, trzcinowe chatki na
      wodzie i lądzie itp. Jeżeli miałabym się do czegoś przyczepić, to pokoje których
      balkony i okna wychodzą na restaurację są dosyć głośne, rano kiedy obsługa
      przygotowuje śniadanie i wieczorami. Jedynym wyjściem jest zamknięcie okien i
      włączenie klimy na całą noc. Obsługa chyba o tym doskonale wie, bo zazwyczaj
      rodziny z dziećmi są kwaterowane po drugiej stronie skrzydła gdzie jest
      spokojnie. Drugi minus to taki, że regionalna kawa po turecku jest dodatkowo
      płatna nie wchodzi w pakiet all inc. - niestety :( To co serwują z automatów,
      przy basenie i w restauracji niestety dobrej kawy nie przypominało ;(
      Reasumując hotel w pełni zasługuje na 4 i pół gwiazdki i miło w nim spędziłam
      tegoroczny urlop :)
    • turhotel Re: Golden Age (****) - Yalikavak 17.06.08, 20:40
      Hotel robi dobre wrażenie. Przede wszystkim jest czysto (hotel,
      basen, plaża). Obsługa miła, nie nahalna i pomocna... ale niestety
      nie udało mi się (mimo dużego napiwku) załatwić zmiany pokoju na ten
      \"upatrzony\". Polskie biura podróży mają zarezerwowane zwykle
      gorsze pokoje z widokiem na tyły innych hoteli i szczątkowym
      widokiem na zatoczkę... pokoje o numerach poniżej 14XX (piętra od -
      2) generalnie nie mają żadnego widoku. Warto powalczyć o pokoje z
      balkonami na lewą stronę od recepcji, żeby były skierowane na
      południe... wówcas jest jaśniej i słoneczniej. Ale i tak w ciągu
      dnia z reguły korzystamy przecież z plaży i basenów. Tutaj
      praktycznie od 9.30 mamy słońce do końca dnia. Niestety hotel ma
      kiepskie ręczniki, któe w dodatku potrafią kiepsko pachnieć... może
      to kwestia końca sezonu... Bary przy basenach dobrze zaopatrzone,
      Alkohole niezłe, barmani lecą ile i co chcesz. Jedzenie całkiem
      smaczne, ale straszliwie monotonne... kiepska ryba, kurczako/indyk,
      baranina,sery, sałatki, melon, arbuz, winogrona... i tak na okrągło.
      Bardzo nie podobało mi się, że już na pół godziny przed zakończeniem
      oficjalnej pory posiłku obsługa nie donosiła jedzenia, a więc często
      brakowało już niektórych potraw. Animacje kiepskie... choć jeżeli
      ktoś chce podszlifowac niemiecki z tureckimi nalotami, będzie
      zadowolony... dlaczego? Bo są one głównie skierowane do Niemców i
      prowadzone po niemiecku. Oprócz Niemców (dominowali) w hotelu dużo
      Anglików, trochę Rosjan oraz innych narodowości. Podobno był też
      turnus gdzie narodowością dominująca byli Kazachowie... Wiele daje,
      szczególnie osobom chcącym aktywnie spędzić czas, a ze względu np.
      na małe dzieci nie mogącym korzystać z wycieczek fakultatywnych,
      dostępny bezpłatnie kort tenisowy, sauna, minigolf, ping-pong.
      Łaźnia turecka jednak kiepska. W hotelu duży ogród z ciekawie
      zaaranżowaną fontanną/wodospadem, dwoma basenami, ale niestety bez
      większych palm, czy innych drzew, a więc niby OK, ale niezbyt
      przytulny. Dla miłośników pieszych wycieczek polecam spacer na
      pobliskie wzgórze (dojscie po plaży, jest kilka mniej więcej
      wydeptanych scieżek prowadzących na szczyt). Za nim także znajduje
      się całkiem ciekawe wybrzeże do uprawiania snorklingu. Jeżeli chodzi
      o położenie hotelu, to niestety, ale do Yalikavaku idzie się około
      20 minut (albo 5 minut autobusem cena oczywiście negocjacyjna ok 1
      USD w jedną stronę). Sam Yalikavak składa się z chaotycznej zabudowy
      i w miarę kameralnej promenady obstawionej pustawymi
      restauracyjkami, kafejkami... przystani, meczetu i wiatraka. Po
      sezonie robiło to całkiem miłe wrażenie przytulnego nadmorskiego
      miasteczka... ale bardzo sennego. Z Yalikavaku do Bodrum można
      dojechać w 40 minut za 3 YTL od osoby. W Bodrum mamy już dyskoteki,
      atrakcje turystyczne (dawny Halikarnas) bazary... Generalnie polecam
      hotel na tydzień, bez specjalnego luksusu, ale dobry średni poziom
      odpowiadający mniej więcej polskim 3 gwiazdkom. To uczciwa oferta.
      Jano
    • turhotel Re: Golden Age (****) - Yalikavak 12.06.09, 15:33
      Hotel odcięty od świata. Jeśli planujecie spacery , wypady na
      deptak , do sklepów - zapomnijcie o tym hotelu. Najbliżej Yalikava -
      trzeba dojechać taxówka , a i tam niewiele atrakcji. Do Bodrum 20
      km. W hotelu jeśli traficie do części głównej pokoje w miarę ok ,
      jeśli do bungalowów - tragedia. Malutkie pokoje , małe , zagrzybione
      łazienki.Na terenie wielki harmider , mnóstwo Rosjan , Polaków.
      Wieczna walka o leżaki przy basenie i na tzw\"plaży\". Plaża
      malutka , obrzydliwie brudna. Nie polecam tego hotelu. Jedynie
      jedzenie smaczne i urozmaicone.

      Dorota
    • turhotel Re: Golden Age (****) - Yalikavak 12.06.09, 15:33
      Za te pieniadze naprawde nie mozna narzekac. Fakt, że do centrum
      Yalikavak jest kawałek ale co do hotelu-plus. Malo tego-bylam w
      czesci klubowej i uwazam to za plus. Osoby, ktore dostaly czesc
      klubowa i robily awantury jeszcze zanim zaobaczyly pokoj -
      odwolywaly decyzje i zostawaly w czesci klubowej. Powód - jest
      spokojniej, w danym domku tylko kilka pokoi, otoczenie sliczne wsrod
      ogrodow. Nie wyobrazam sobie miec pokoju w czesci hotelowej gdzie w
      godzinach posilkow halas, krzyk, bo okna wychodza na taras
      restauracji. Standard pokoju - naprawde w porzadku-nie moge
      powiedziec zlego slowa. Sama jestem wymagajaca jesli chodzi o
      czystosc lazienki itp-wiec wiem co mowie:)

      milka
    • turhotel Re: Golden Age (****) - Yalikavak 12.06.09, 15:34
      Bardzo dobry hotel. Pięknie położony z malowniczym pięknym ogrodem.
      Mnóstwo zieleni, piękne widoki. Wspaniała obsługa. Kelnerzy jak te
      mróweczki uwijali sie przez cały dzień w gorączce. Naprawde praca
      tych chłopaków jest godna podziwu. Bardzo fajne animacje , dużo
      fajnych młodych ludzi którzy tam pracują i starają się aby
      urlopowiczom umilić czas. Moim zdaniem hotel i obsługa na 6.

      iw
    • gusikk Re: Golden Age (****) - Yalikavak 09.07.09, 10:35
      Opinia, którą wystawiłam na innej stronie :) :

      Spędziłam w tym hotelu cudowne dwa tygodnie (18.06 - 02.07.09).
      Hotel bardzo ładny, piękny ogród. Animatorzy są niesamowici, nigdy nie spotkałam
      takich świetnych i zabawnych ludzi :) Zaczynają nawet mówić po polsku (80% ludzi
      w hotelu to byli Polacy, reszta Ruscy, Czesi). Prowadzą zabawy na plaży np.
      boccia (grali tylko Polacy, albo były rozgrywki Polska - Turcja; pozdrawiam całą
      Śląską ekipę ;) ), piłka nożna, siatka (koniecznie trzeba mieć buty, piasek jest
      gorący), w basenie były mecze Polska - Turcja piłki wodnej, animatorka
      codziennie prowadziła w płytkim basenie aqua aerobic. W budce na plaży prawie
      cały czas siedziała z dziećmi polska animatorka - Klaudia. Z tego co widziałam,
      dzieci tam rysowały, robiły origami, malowały koszulki. Niedaleko jest spory
      plac zabaw. Idealnym podsumowaniem każdego dnia były poprzedzone zabawami dla
      dzieci animacje o 22.00 w amfiteatrze :) Animatorzy przygotowali wybory miss i
      mistera hotelu ( www.youtube.com/watch?v=_LIxJl4sMkU&feature=channel_page
      ) , konkurs na najlepiej tańczącą parę, kabaret, bingo, quiz muzyczny. Ten kto
      nie chodził na show time naprawdę duuuużo stracił! :). Raz animatorzy razem z
      kelnerami i bellydancerką przygotowali wieczór turecki, który niestety w połowie
      się skończył :( Ci, którzy byli wtedy na występach, wiedzą o co chodzi... :(.
      Plaża niezbyt duża, lecz bardzo przyjemna. Nie polecam leżeć na basenie,
      ponieważ jest tam bardzo duszno, na plaży jest przyjemny wiaterek. Można wziąć
      ręczniki plażowe za depozyt (10 euro), nie ma problemu z ich odbiorem, ponieważ
      na plaży zawsze są osoby za nią odpowiedzialne. Jedynym mankamentem plaży był
      widok szefostwa hotelu wylegującego się na pomoście i pracowników, którzy
      przybiegali do nich na każde zawołanie (typu przesunięcie leżaka). Widok był
      naprawdę żałosny...
      OBOWIĄZKOWO NALEŻY BRAĆ MASKĘ, RURKĘ I APARAT ROBIĄCY ZDJĘCIA POD WODĄ!!! ;) ;)
      Buty do wody przydadzą się tym, którzy brzydzą się chodzić po glonach ;). Do
      morza najlepiej wchodzić drabinkami na pomoście. Tam dno jest czyste i
      piaszczyste. Cudowne podwodne widoki, dużo ładnych ryb. Mój tato w "trawce"
      znalazł piękną, dużą muszlę, niestety był mały problem z wyciągnięciem jej
      wielkiego mieszkańca ;).
      Baseny do wyboru, do koloru, najgłębszy ma 1,70 cm, można zjechać do niego po
      rurze. UWAGA! Przy basenie należy chodzić bardzo ostrożnie, ponieważ jest
      ślisko. Kilka osób zafundowało sobie resztę pobytu z urazem nogi. Dla dzieci
      jest brodzik, również z rurą. No i wspomniany wcześniej płytszy basen w którym
      jest prowadzony aqua aerobic. Obok tego basenu jest bufet w którym serwowano
      parówki, spaghetti, frytki oraz turecką pide i gözleme. Można napić się tam
      również tureckiego specjału - ayran (taki słony jogurt :) ). Obok jest bar z
      piwem, zimnymi napojami, herbatą i kawą. Tam o 17.00 podawane są ciastka,
      bułeczki i babka piaskowa którą polecam :). Przy głównym basenie jest bar z
      alkoholem (piwo, raki (polecam TYLKO osobom, które lubią anyż, dla mnie raki
      jest obrzydliwe...)) i zimnymi napojami.
      Jedzenie bardzo dobre, szczególnie na deser polecam przepyszne torty robione
      przez hotelowych kucharzy :). Na śniadanie polecam zjeść coś na słodko, czyli
      chleb z nutellą lub z dżemem (dużo smaków do wyboru). No, chyba, że ktoś lubi
      "papierową" szynkę ;) (to jest niestety standardem w tureckich hotelach).
      Kanapkę z szynką uzupełnią przepyszne sery i warzywa. Masło jest w plastikowych
      pojemniczkach. Obok w podobnym opakowaniu (patrzcie na napisy) można znaleźć
      serek topiony, miód i pyszny dżem różany. Jest również mleko z kilkoma rodzajami
      płatków. Zwolennicy ciemnego pieczywa również coś dla siebie znajdą. Chleb można
      sobie opiec w opiekaczu ;). A, serwowane są również parówki (mi tam smakowały ;)
      polecam wziąć do nich ketchup, który można znaleźć na drugim końcu restauracji),
      jajka na miękko. Nie wiem jak smakowały, nie przepadam za nimi. Na zewnątrz
      można się załapać na omlety lub naleśniki. Jeśli ktoś jest w stanie jeszcze coś
      zjeść :) to polecam owoce (pomarańcze, grejpfruty, melony i arbuzy które wcale
      nie były białe, jak to napisał ktoś przede mną -_- ... ) oraz bułeczki (na
      słodko lub ze słonym serem).
      Do picia można wziąć wino (2 rodzaje), kawę, herbatę, wodę lub sok. Ja piłam
      tylko to ostatnie, koniecznie pół na pół z wodą. Same soki są bardzo słodkie :)
      Polecam smak kiwi, jabłko lub wiśnia. Smak i zapach soku pomarańczowego
      przypominał mi płyn do naczyń :P. Za 3 euro można wyło wycisnąć sobie sok
      właśnie z pomarańczy :) W "okienku" można zamówić sobie colę, piwo itp., lub
      można poprosić o to kelnera, wtedy przyniesie nam to do stolika :) Należałoby
      oczywiście dać napiwek. Kelnerzy bardzo się starają, harują od rana do późnego
      wieczora. Oczywiście zdarza się, że na stoliku zabraknie sztućców, chłopaki mają
      naprawdę dużo roboty i zdarzy się im coś przeoczyć. Normalnym ludziom polecam
      przejść się do szafeczek z sztućcami, wygodnym proponuję kłócić się z kelnerami
      a potem wypisywać w komentarzach jak to im źle było w tym hotelu, bo stoły były
      plastikowe... -_- .
      A teraz obiad ;) No, właściwie to lunch. W drugim tygodniu pobytu nawet nie
      schodziłam na niego z plaży, ponieważ totalnie nie chciało mi się o tej porze
      jeść. Jedzenie podobne jak na kolację, więc opiszę to razem :)
      Kilka rodzajów mięs, tureckie mielone köfte (polecam kupić przyprawę do köfte,
      świetna do mięs), warzywa na ciepło, ryby. No i oczywiście duży wybór
      "normalnych" warzyw. Na tarasie mięso z grilla. No i to, co łasuchy lubią
      najbardziej ;) - PYSZNE CIASTA! ;) o których pisałam wyżej. Do wyboru są również
      roladki, ciastka w syropie, bezy, ptysie w nutelli, chałwa. Niekiedy można
      również załapać się na tureckie "makaronowe" ciasto. Oczywiście można zjeść
      owoce. Oprócz pysznych melonów i arbuzów zależnie od dnia można było znaleźć (w
      hotelu, a nie na targu jak to napisał pewien pan... -_-) truskawki, brzoskwinie
      i morele. Kucharze robili różne cuda, można je zobaczyć w zdjęciach, które
      dodałam :)
      Panie sprzątające, jak się okazało, w jednej części hotelu są cudowne, w innej
      tragiczne. Mi niestety trafił się drugi rodzaj. Miałam pokój w części hotelowej
      na -2 piętrze. Największy problem był ze zmianą pościeli, której doczekaliśmy
      się chyba w 8 dniu pobytu. Mniejszy problem był z wymianą ręczników i dostawą
      papieru toaletowego, bo jak się nie jest zbyt wygodnym i marudnym to można
      samemu wszystko załatwić. Wystarczył mały spacer do "wózka" sprzątaczek i
      wzięcie sobie potrzebnej rzeczy. Wygodnym i marudnym proponuję psucie opinii
      temu cudownemu hotelowi...
      Gdy zobaczyłam, jakie cuda zrobiła na łóżkach pani sprzątająca pewnej rodzinie
      mieszkającej w części klubowej to aż mi opadła szczęka... Płatki kwiatów,
      łabędzie i serca z narzutek i ręczników... A u mnie - narzutka złożona na pół i
      położona na łóżku... Jeśli już jestem przy łóżkach to są bardzo wygodne, jeśli
      ktoś chce, to można łóżka złączyć. W telewizji znajdziemy TVP Polonia oraz dużo
      zagranicznych programów.
      Zaczytanym polecam częste odwiedzanie szafki z książkami i gazetami na -2
      piętrze. Można tam znaleźć dużo polskich gazet typu Twój Styl, Twoje Imperium,
      Detektyw, Party i nawet 1 numer CKM ;). Niekiedy można natrafić na
      polskojęzyczną książkę. Obok jest sklepik, w którym sprzedaje bardzo sympatyczny
      pan :) Znajdziemy tam przyprawy, herbatki, papierosy, ręczniki, kosmetyki,
      napoje i lody. 1,5 l butelka wody kosztuje tam 2 liry. Przelicznik w tym
      sklepiku jest taki : 2 liry = 1 euro = 1,5 dolara.
      Jeśli chodzi o Itakę i wycieczki - jak zawsze Itaka słabo się zaprezentowała.
      Byłam na dwóch wycieczkach - rejs statkiem i zakupy w Bodrum. Rejs bardzo
      przyjemny, lecz niestety od przewodniczek nic się nie dowiedzieliśmy o okolicy.
      Za to dobrze wspominam przewodnika za zakupach. O ile dobrze zapamiętałam to był
      pan Dominik.
      • gusikk Re: Golden Age (****) - Yalikavak 09.07.09, 10:36
        Przez całą drogę opowiadał o najdroższych domach w okolicy, o Atatürku i ogólnie
        o różnych ciekawostkach. W planie wycieczki był sklep z kurtkami (brzydkie i
        drogie), biżuteria (cudowne i drogie :P) i sklep ze słodyczami (drogo :] ). Na
        końcu był czas wolny w Bodrum.
        Oczywiście polecam targ w Yalikavak, o nim pisało już kilka osób :).
        Muzyka puszczana na basenie i na animacjach, jak dla mnie, bardzo fajna, na
        pewno spodoba się młodym wczasowiczom :) Można usłyszeć również Annę Jantar,
        Feel :P, Boys'ów oraz codziennie na animacjach "Czarną dziewczynę" w wykonaniu
        Ivana & Delfina. Z zagranicznych utworów puszczanych przez DJ często goszczą u
        mnie w głośnikach takie piosenki jak Ceclie - Give it to me, Pitbull - I Know
        You Want Me oraz Move Drop Shake i oczywiście Pussycat Dolls - Jai Ho :P To tyle
        off-topu.

        Podsumowując - dla mnie były to dwa cudowne tygodnie. Polecam wszystkim
        pozytywnie nastawionym ludziom, szukającym nie samych negatywów, lecz pozytywów
        oraz rodzicom z dziećmi, które zawsze znajdą w hotelu coś interesującego.
        Najchętniej wróciłabym o tego hotelu jeszcze w tym roku.
        Proszę was, nie piszcie zakłamanych komentarzy o Golden Age.

        POLECAM !! i pozdrawiam całą Polską Mafię ;) z terminu 18.06 - 02.07 :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka