Dodaj do ulubionych

Pobili mnie we Lwowie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.08, 00:25
W ubiegly weekend przy wyjsciu z dyskoteki Milenium we Lwowie zaczepilo mnie
kilku ukraincow. Pobili mnie i wzieli pieniadze. Pisze o tym by was ostrzec,
ze ukraina to niebezpieczny kraj. Wiem, ze to sie moglo zdarzyc wszedzie, ale
jadac tam pamietajcie ze ukraincy (zwlaszcza ci z terenow dawnych kresow) nas
nie lubia.
Obserwuj wątek
    • Gość: piohu Re: Pobili mnie we Lwowie IP: *.eltronik.net.pl 15.08.08, 16:59
      Moje lwowskie doświadczenia i wrażenia są biegunowo różne od tych , które miał
      Turysta. We Lwowie jestem przynajmniej raz w roku. Fakt, w żadnej z dyskotek nie
      byłem, ale upiłem się kiedyś z Ukraińcami (przy ognisku) w Kajzerwaldzie, kiedyś
      zdarzyło mi się to na jakimś skwerze z miejscowym żulem i konsekwencji (prócz
      kaca) żadnych. Z moich wrażeń wynika, że Lwów to baaaardzo przyjazne dla
      sapiensa (w tym Polaka) miejsce.
      • Gość: titek dzieki za ostrzeżenie IP: 83.1.100.* 16.08.08, 10:26
        Dzieki za ostrzeżenie: bo tu na tym forum bagatelizacja
        jakichkolwiek zagrożeń. Tak powodzenia pijcie z żulami- szczególnie
        na Ukrainie.
        Wszedzie także na Ukrainie trzeba uważać i nie wdawać się w
        niebezpieczne sytuacje, a kto to bagatelizuje to ma ziaziu w głowie:
        patrz prawie wszystkie wypowidzi na ten temat.
        P.S. Wy komuś radzicie czy chcecie wpędzić ludzi w kłopoty na
        wyjeżdzie.
        TURYSTA DZieki za tą wypowidź!!!!!!!
      • Gość: Anastazy Re: Pobili mnie we Lwowie IP: *.2-0.pl 10.01.10, 22:27
        zgadzam się - na Ukrainie byłem już 5 razy, w tym roku będę po raz kolejny (a
        może, jak się uda, 2) - we Lwowie 4 razy do tej pory - najczęściej z kolegami.
        Piliśmy piwo, czasem trochę się pohałasowało pod wpływem; łaziliśmy w nocy po
        Wysokim Zamku, po Starym Mieście i okolicach, kręciliśmy się po dyskotekach -
        nikt nas nigdy ani we Lwowie, ani w Kijowie ani w Odessie nie zaczepił, mimo że
        wyglądaliśmy na przyjezdnych. Co więcej, zwróciłem uwagę, że mimo że w Polsce co
        chwilę trafiam na cwaniaków, tam wszyscy, w tym chłopaki w wieku a'la "młody
        gniewny" byli bardzo uprzejmi; wiadomo, że nie wszyscy nas tam kochają, ale moim
        zdaniem cwaniactwa, a zwłaszcza w połączeniu z ułańską fantazją, więcej będzie w
        Polsce, niż tam
    • Gość: turysta Re: Pobili mnie we Lwowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.08, 18:17
      Tej pamietnej nocy nie "zarobilem strzala" jak to ktos napisal tylko zostalem
      brutalnie pobity. Obrazowo powiem tyle, ze moj kolega, ktory mial wtedy wiecej
      pecha niz ja, mial rane na glowie, ktora musial miec zszyta oraz oko podbite
      tak, ze nie mogl go otworzyc. Wlasna Mama go nie poznala jak przyjechal. Do tego
      dochodzilo u nas podejrzenie urazu glowy, co sie wiazalo z rentgenem czaszki i
      tomografia.

      Uwazam, ze Ukraina jest niebezpieczna. Tak mowia wszyscy, z ktorymi ostatnio
      rozmawialem. Zwlaszcza ludzie w Przemyslu, miescie stanowiacym baze wypadowa na
      wschod, znaja dziesiatki historii pobic, napadow i zwyklych oszustw ktorych
      dopuszczaja sie ukraincy.

      Zauwazylem, ze na tym forum sa dwie kategorie ludzi. Pierwsi, zwiedzili Ukraine
      wzdluz i wszerz, od lwowa po donieck, przez kijow i odesse. Nic im sie nie stalo
      i sa pod wrazeniem innej kultury, skadinad podobnej do naszej i generalnie lubia
      ten kraj. W polsce panuje ogolne uprzedzenie wobec ukrainy i dlatego ci
      doswiadczeni podroznicy przeciwstawiaja sie wszelkim probom krytyki, czy
      chociazby zalecen dotyczacych bezpieczenstwa w kraju kozakow. Uwazam takie
      podejscie za bledne. Jesli bym zostal pobity w warszawie to tez bym o tym mowil
      zeby nastepni uwazali. Skoro zostalem pobity we lwowie, to naturalne ze apeluje
      o rozwage.

      Druga grupa ludzi na tym forum to osoby ktore poszukuja informacji o ukrainie bo
      byc moze tam pojada. Do was kieruje moje slowa: uwazajcie tam na siebie, nie
      chodzcie po nocach i juz bron boze samemu. Mnie pobili w centrum miasta na
      glownej ulicy 100 m od hotelu.

      Dziekuje ze pojedynczy glos rozsadku od Titka.

      Pozdrawiam
      • Gość: piohu Re: Pobili mnie we Lwowie IP: *.eltronik.net.pl 17.08.08, 19:44
        Oczywiście, we Lwowie można zostać pobitym, z tym, że to nie jest najbardziej
        charakterystyczna właściwość tego miasta. W Przemyślu mówią, że były dziesiątki
        tego rodzaju przypadków. Były pewnie setki, jak w każdym blisko milionowym
        mieście. Pamiętam swój pierwszy wyjazd na Ukrainę. Jakże ja byłem uprzedzony i
        wystraszony możliwością utraty zdrowia i życia. Po konfrontacji z
        rzeczywistością, ten strach przerodził się w coś w rodzaju euforii. Euforii
        wywołanej być może subiektywnym poczuciem winy, że dałem się uwieść stereotypowi
        bandyckiej Ukrainy
        Na Ukrainie można zostać pobitym, fakt, zdarza się. Można też zostać potrąconym
        przez samochód na pasach. Może też kogoś trafić meteoryt. Jak wszędzie. Agresja
        nie jest tam cechą dominującą, wręcz przeciwnie. Nie oznacza to, że jej nie ma w
        ogóle, ale nie jest cechą charakterystyczną.
      • Gość: Tomek Re: Pobili mnie we Lwowie IP: 82.177.83.* 11.01.10, 18:43
        opisalem sytuacje w blogu (link kilka wątków niżej o lwowie)jak:

        Milicja odradza z polskim rodowodem pchac sie w imprezy (Millenium akurat) bez BRONI!!?? ;D - usmialem sie - oni nie - uwazali mnie za wariata.

        tak mi powiedzieli panstwo wladza - ogolnie wbrew powszechnej opinii na tym forum:

        Ukraincy w duzym skrocie - NIE SA TOLERANCYJNI - maja problem wszedzie, nacjonalizm i gniewanie sie na wszystko jest niestety bardzo popularne.

        nawet z plynnym angielskim - biorą cie wtedy za amerykanina - i pod nosem obrzucaja błotem bo im sie wydaje ze moga (ja akurat rozumialem prawie wszystko ;) - ale nie generalizujac...

        pozatym to biedny kraj gdzie nie ma co robic. i z nudy ... mozna sie ponapieprzac z przyjezdnymi ;/

        ps. inny mit to - ze nie jest tanio, porownywalnie do Krakowa.
    • anna.an Tak..piszemy prawdę a co mamy kłamać??? 17.08.08, 00:54
      No skoro na Ukrainie byłam turystycznie N-razy i zawsze spotykała mnie
      serdeczność, gościnność i żadnych aktów wrogości to co mam pisać , że tam
      biją?????No bez przesady. A co piszą Niemcy na forach przed wyjazdem do
      Polski??? "Nigdy nie jedź do Polski samochodem, gdyż Ci od razu go ukradną...."I
      co prawdę piszą czy kłamią?????
      • Gość: titek do Turysty IP: 83.1.100.* 17.08.08, 19:48
        w końcu spotykam dość rozsądną osobę na tym forum. Jednak muszę tu
        zaznaczyćl, że w imię jakieś nie zrozumiałej poprawności masę
        wypowiedzi zdroworozsądkowych jest na tym forum cenzurowana czyli
        kasowana. Natomiast jest bagatelizowanie jakich kolwiek zagrożeń i
        obracenie w strone: i tak w Polsce jest gorzej.
        Wyśmiewane są tu nawet ostrzeżenia zawarte przez MSZ.
        Nie można na tym forum zadać pytania jak funkcjonuje służba zdrowia
        i jak funkcjonują ubezpieczenia.
        Turysta tu poprostu mówi UWAŻAJ i badź rozsądny. Tak jak ktoś mi tu
        we Wrocławiu , Gdańsku, Warszawie mówi uważaj na dworcu mnie
        okradli, na dyskotece mnie pobili, w knajpie uważaj nie pij z nie
        znajomymi bo coś ci wrzucą do drinka. A tu wściekły atak: na
        Ukrainie to się nie zdarza i wyśmiewanie.
        KILKA MOICH WYPOWIEDZI ZOSTAŁO USUNIĘTYCH W TYM TEMATCIE. Dziwnie
        postępuje administrator tego forum np nie usuwając wypowiedzi
        nabijających się z nieszcześcia Turysty: a jest w tym temacie
        conajmniej kilka.
        P.S. a kuku co też ta wypowidż zostanie usunieta. KOGOŚ
        OBRAŻA?????????
        • buanitka Re: do Titek 18.08.08, 13:44
          Zalecam uważnie przeczytać, aby w przyszłości nie zadawać pytań:
          forum.gazeta.pl/forum/0,62499,2476645.html
          >że w imię jakieś nie zrozumiałej poprawności masę
          > wypowiedzi zdroworozsądkowych jest na tym forum cenzurowana czyli
          > kasowana.

          hm.. podaj przykład bo jakoś nie zauważyłam. Wszyskie sprawy zgodne
          z tematyką forum i sensowne wypowiedzi są i nadal będą na tym forum.

          > Nie można na tym forum zadać pytania jak funkcjonuje służba
          zdrowia
          > i jak funkcjonują ubezpieczenia.

          Nie można! Zwłaszcza, kiedy rozmówca rozmawia sam ze sobą i
          tylko 'trolluje' na forum :o
          Zapoznaj się z regulaminem forum i nietykietą! Przestrzegaj reguły!
          A jak masz jeszcze jakieś pytania bezpośrednio do mnie - pisz na
          priv albo administracji forum.
    • Gość: titek do buanitki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.08, 09:08
      nie bedziemy zanudzać forowiczów wymianą poglądów i zdań ( tą
      wypowiedź sobie możesz skasować, jak i wszystko co chcesz)
      mówisz raczej o skutkach pewnej chyba tendecji, która na tym forum
      zapanowała- czyli nie mówić żle o Ukrainie: czego ewektem jest
      zakrzyczanie, wyśmianie bagatelizowanie złych, niebezpiecznych,
      niepewnych zjawisk na Ukrainie, które nie są tylko specyfiką tego
      kraju. Bo jeżeli kradną na Ukrainie to w Polsce jeszczego gorzej
      jest, jeżeli biją to w Warszawie jeszczego gorzej. Jeżeli ktoś
      zadaje pytanie czy jest coś rozsądnego - to zaraz pada odpowiedż, że
      nie ma sprawy wal jak w dym; chodżby zdrowy rozsądek mówił coś
      innego. Jeżli MSZ przed czymś ostrzega to tu totalna kpina z tego
      faktu. Ceny aktualne = zawsze jakoś z przed roku. Aktualna sytuacja
      na granicy- to lepiej szukać gdzie indziej.
      Efekt jest taki, że może od roku to forum wprowadza ludzi w błąd i
      cześciowo żle radzi ludziom tam się wybierającym.
      Czyja to winna: Nie wiem. Czy osób piszących na tym forum, czy może
      administratora, który w imię poprawności i nie drażnienia
      ukraińskiej strony, bo ona jakoś dziwnie nadwrażliwa jest na
      jakąkolwiek krytyke.
      P.S. oczywiście to jest tylko moja prywatna decyzja: pomimo że lubie
      ten kraj i naród. To miedzy innymi pod wpływem wypowidzi na tym
      forum, w tym roku nie wybieram się Tam.
      • buanitka Re: do buanitki 19.08.08, 15:08

        > nie bedziemy zanudzać forowiczów wymianą poglądów i zdań ( tą
        > wypowiedź sobie możesz skasować, jak i wszystko co chcesz)

        dlatego proponowałam przejść na priv. (i nie jest to trudne). A
        kasuję tylko posty niezgodne z regulaminem (tematyką) forum.

        > mówisz raczej o skutkach pewnej chyba tendecji, która na tym forum
        > zapanowała- czyli nie mówić żle o Ukrainie: czego ewektem jest
        > zakrzyczanie, wyśmianie bagatelizowanie złych, niebezpiecznych,
        > niepewnych zjawisk na Ukrainie, które nie są tylko specyfiką tego
        > kraju

        człowieku, o czym piszesz? właśnie jakąś dziwną
        tendencję "nakręcania sytuacji" prowadzisz właśnie
        TY. "Zakrzyczanie, wyśmianie, bagatelizowanie...." ło matko - muszę
        kupić okulary, bom nie zauważyła :P

        >Bo jeżeli kradną na Ukrainie to w Polsce jeszczego gorzej
        > jest, jeżeli biją to w Warszawie jeszczego gorzej. Jeżeli ktoś
        > zadaje pytanie czy jest coś rozsądnego - to zaraz pada odpowiedż,
        że
        > nie ma sprawy wal jak w dym; chodżby zdrowy rozsądek mówił coś
        > innego.

        To ja już nie rozumiem po co pytasz na forum, skoro i tak robisz tak
        jak Ci mówi Twój ZDROWY ROZSĄDEK?

        >Jeżli MSZ przed czymś ostrzega to tu totalna kpina z tego
        > faktu.

        Konkrety? Mam wątpliwości czy potrafisz czytać ze zrozumieniem?

        >Ceny aktualne = zawsze jakoś z przed roku. Aktualna sytuacja
        > na granicy- to lepiej szukać gdzie indziej.
        > Efekt jest taki, że może od roku to forum wprowadza ludzi w błąd i
        > cześciowo żle radzi ludziom tam się wybierającym.

        Ktoś się tu zapędził... czy gdzieś tu jest napisane że jest to forum
        EKSPERCKIE? Tu piszą użytkownicy z własnej woli i chcęci i jeżeli
        nie odpowiada Ci poziom zamieszczanych informacji to chyba
        faktycznie powinieneś informacji poszukać w innym miejscu. Jakoś
        inni potrafią odnaleźć potrzebne informacje, a tylko Ty nie...
        Chcesz kogoś do czegoś zmusić, chociaż sam konkretnie nie potrafisz
        nawet sformułować pytania.

        > Czyja to winna: Nie wiem. Czy osób piszących na tym forum, czy
        może
        > administratora, który w imię poprawności i nie drażnienia
        > ukraińskiej strony, bo ona jakoś dziwnie nadwrażliwa jest na
        > jakąkolwiek krytyke.

        No - brawo! Tu już widzę jakąś "manię prześladowczą". Pewnie byłbyś
        zadowolony gdyby o Ukrainie w 100% pisano negatywnie. Ludzie tam też
        żyją - wiesz! A niektórzy nawet lepiej niż w PL - dziwne, nie?
        Przeczytaj ze zrozumieniem regulamin forum.
        I jeszcze na zakończenie tylko wspomne, że sprawy 'forumowe'
        wyjaśnia się na innym forum.

        ps. oczywiście wszystkie pytania są retoryczne i nie musisz na nie
        odpowiadać bo Twoja odpowiedź jest przewidywalna.
        • des4 wyleczyłem się z Lwowa i Urainy na długo 20.08.08, 10:47
          wczoraj wróciłem z 2-dniowego wyjazdu służbowego do Lwowa, pierwszy
          wyjazd na Ukrainę po 3 latach...

          przejście w Krościenku...na początku perspektywy super, tylko ok. 30
          samochodow w dwóch rzędach...po 2 godzinach docieramy do
          okienka...pieczatak, karteczka, pieczątka, oddajemy karteczkę
          dostajemy kolejna karteczkę, pieczątka...ok. wyjeżdzamy ale z
          bagażem ce;lnika s Samboram, ktory wraca po zmianie do domu...razem
          prawie 3 godz. na przejściu...

          trasa granica sambor..masakra, chyba tylko dla czołgów, landroverów
          i miejscowych gazików, kratery, dziury, żwir...

          obwodnica Sambora, jedziemy "obwodnicą" zgodnie z kierunkowskazem na
          Lwow...po 500 m rezygnujemy i zawrracamu nie chcąc uszkodzić
          samochody...jedziemy przez centrum Sambora....

          Lwow..totalny chaos, brak krawężników i pasów, koślawe kocie lby,
          wystające szyny tramwajowe, co chwilę widzimy stłuczki...

          Lwow, wieczorny spacer...od ostatniej wizyty połozyli trochę nowych
          chodnikow, i odremontowali sporo kamienic, niestety w większości
          tylko elewacje, za bramami socjalizm w pełni...pozytywy: mnóstwo
          pięknych dziewczyn i śmieszne dla nas ceny w knajpach i
          restaturacjach, jak się wie gdzie, zjeśc można dużo, smacznie i
          fenomenalnie tanio..alkohol i papierosy bez komantarza bo wszyscy o
          tym wiedzą...

          powrót przez Medykę...droga fatalna, a i tak o niebo lepsza od trasy
          przez Sambor, dziwny asfalt wygladającyh jak z mnóstwam okruchów
          szkła...Medyka...zmiana obsady po stronie ukraińskiej, połtorej
          godziny w plecy na sam początek, cwaniacy w czarnych beemkach i
          terenówkach podjeżdzają bez kolejki, naganiacze oferują bezkolejkowe
          przejście za 50 zł, my odmawiamy i stoimy, kolejka powoli
          rusza...karteczka, pieczatka, karteczka, pieczatka itd
          itd...kosmos...polska strona, celnicy szaleją, sprawdzają wszystko,
          tapicerka, wyciąganie kół zapasowych, sprawdzanie pod maską...po 3,5
          godzinach wjeżdzamy do Polski i całujemy polski asfalt jawiący nam
          się niczym dywanik...

          niech zapomną o Euro, Unii itd z taka infrastrukturą drogową i
          procedurami granicznymi...jak oni zamierzają wpuścić te tysiące
          kiboców? i po czym ci kibice beda jeżdzić? dla nas taka wizyta to
          spory wstrząs, dla ludzi z Niemiec czy Austrii bedzie to szok
          kulturowy...narzekamy na polska infrastrukturę, na polskie
          drogi...wystarczy się przejechać na strone ukraińską, żeby wyleczyć
          się z malkontenctwa...

          P.S parę dni wcześniej byłem na Slowacji, granice w Barwinku
          przekraczlismy nie zdejmujac nogi z gazu...Kresy, nostalgia,
          Łyczaków, Orlęta...może kogoś, mnie to nie kręci jeśli mam
          zobaczenie tych miejsc traktować w kategoriach survivalu...
    • rrhadane Re: Pobili mnie we Lwowie 23.08.08, 08:01
      Przed tygodniem wrocilam z Ukrainy.
      Wycieczka samochodem, małym ale dosc luksusowym - moja mama (blisko 80), corka
      nastolatka i ja - cala ekipa.
      W ciagu prawie 2 tygodni zrobiłysmy ponad 1500 km po Zachodniej Ukrainie.
      Przed wyjazdem wszyscy mnie straszyli: a to granicą, a to stanem nawierzchni (te
      nieszczęsne szyny tramwajowe we we Lwowie), a to brudem w hotelach i brakiem
      wody czy prądu. W koncu prosilam, zeby sie przymknęli - już i tak sie bałam - a
      na rady, by przygotowac sobie drobne na lapowki odpowiadalam, ze tego w ogole
      nie przyjmuje do wiadomosci - to sie ze mnie smiali.
      Przezyłam naprawdę fantastyczne dwa tygodnie wielkiej przygody w pieknym, pełnym
      zabytkow kraju, gdzie prawie kazda nazwa jest znana - nie z Sienkiewicza, to z
      Vincenza czy "Opowiesci chasydów", magia podobna do tej o ktorej pisał Boy
      Żeleński wspominajac pierwszą w życiu podroż do Paryża, ktory juz znal, z
      literatury. A do tego kraj cieszacy sie swoja niepodległością, w ktorym sie
      pracuje, buduje, cieszy tym, ze sie istnieje. Poza jedna jedyna panienką na
      granicy, jakby zywcem ze Zwiazku RAdzieckiego, i wiejską staruszką, przerażoną
      że przyjechałysmy odbierac co nasze (jej reakcja uswiadomiła nam, jak mogą czuc
      się Niemcy przyjeżdżajacy obejrzec dom, w którym mieszkal pradziadek), wszyscy
      byli ujmująco zyczliwi. Milicja zatrzymała mnie dwukrotnie, raz po prostu
      sprawdzono dokumenty, po raz drugi jechałam ulicą z ewidentnym zakazem ruchu,
      milicjant uprzejmie zaoytal, czy szukam parkingu, pokazal jak jechac,
      zasalutowal i zyczył szczęśliwej drogi. O zadnych mandatach czy łapówkach mowy
      nie bylo.
      Drogi są kiepskie, choc szerokie, kierowcy jeżdżą z pelnym poczuciem luzu,
      przepisow nie przestrzegaja, ale bardzo szybko mozna sie nauczyc ich sposobu
      jezdżenia - w sumie czułam się na szosie o wiele bezpieczniej niz w Polsce, po
      prostu agresji w nich nie ma i na duzo mniejszych predkosciach się wszystko
      odbywa. Nie widziałam ani jednej kolizji, ze juz nie wspomne o wypadku.
      Do hoteli moze miałysmy szczęście, trafialysmy na takie świeżo po remoncie (poza
      jednym, ale tez szlo wytrzymac), na ogoł pokoj dwuosobowy z łazienką (nie
      rózniacą się od porządnych polskich, ciepła woda przez cały dzień) kosztował
      okolo 100 zlotych.
      Jedzenie bardzo tanie i na ogol smaczne.
      Przed wyjazdem warto się dowiedziec, jak z naszą odpornoscią przeciw tężcowi -
      sporo koni na drogach.
      • Gość: turysta Re: Pobili mnie we Lwowie IP: *.home.otenet.gr 26.08.08, 19:43
        Uwazam, ze ta wypowiedz jest nie na temat. Ja twierdze, ze Ukraina to
        niebezpieczny kraj. Jesli ktos pisze ze tam byl, bylo super to nie znaczy ze
        jest bezpieczny. Dlatego prosze nie pisac swoich wrazen z pobytu w tym kraju w
        temacie "Pobili mnie we Lwowie". Dziekuje Titkowi jeszcze raz za slowa poparcia.

        Znam wiele przypadkow pobic i oszustw ktore zdarzaja sie na Ukrainie, zwlaszcza
        w rejonie Lwowskim. Rzecz w tym, ze jak ktos kogos oszuka, np. w interesach to
        nie leci z tym na forum turystyczne. Jesli kogos pobija to tez zaraz o tym nie
        pisze w internecie. Natomiast jesli ktos zwiedzil Krym, jest pod wrazeniem to
        zaraz chetnie dzieli sie wrazeniami i sluzy pomoca.

        Uwazam ze to forum byloby bardziej wiarygodne gdyby nie bylo przekoloryzowane w
        kierunku wielkiej zyczliwosci Ukraincow. Bo rzeczywistosc taka nie jest. Ja sie
        na tym przejechalem.
        • Gość: piohu Re: Pobili mnie we Lwowie IP: *.eltronik.net.pl 26.08.08, 22:10
          Idąc dalej tym tokiem rozumowania można powiedzieć, że każdy kraj opisywany na
          tym forum w dziale "Turystyka" jest niebezpieczny (cały świat jest
          niebezpieczny). Nie wiem tego dokładnie, ale chyba w każdym z krajów zdarzały i
          zdarzają się pobicia.
          Każdy tu ma rację. Ci, którzy czują we Lwowie strach, jak i ci którzy tam się
          dobrze czują. Bo świat jest dla mnie takim jakim go widzę. Mogę nie wchodzić do
          lasu, bo grasują tam kleszcze, które roznoszą wiele groźnych chorób.Mogę też nie
          widzieć tego zagrożenia i iść beztrosko na piękną wycieczkę. Nie porównuję
          bynajmniej lasu do Lwowa, chodzi mi raczej o sposób widzenia świata
            • Gość: turysta Re: A za co Cię pobili ? IP: *.home.otenet.gr 27.08.08, 21:45
              Wygladalo to mniej wiecej tak. Wyszedlem z dyskoteki z kolega i czekalismy na
              naszego kolejnego kumpla. Podeszlo kilku Ukraincow, zaczeli z nami rozmawiac
              lamana polszczyzna, bardzo mi zaimponowalo ze sie staraja mowic w moim jezyku.
              Rozmawialismy z nimi z pol godziny, dowiedzielismy sie gdzie pracuja (pewnie
              wszystko klamstwa) i mozna powiedziec ze sie z nimi zaprzyjaznilismy przez te 30
              minut. Nastepnie zaproponowali zebysmy poszli z nimi za rog napic sie. Poniewaz
              zdobyli nasze zaufanie poszlismy. Tam nas napadli, ciezko pobili i obrabowali.
              • rrhadane ??????????????? 27.08.08, 22:45
                Gość portalu: turysta napisał(a):

                > Wygladalo to mniej wiecej tak. Wyszedlem z dyskoteki z kolega i czekalismy na
                > naszego kolejnego kumpla. Podeszlo kilku Ukraincow, zaczeli z nami rozmawiac
                > lamana polszczyzna, bardzo mi zaimponowalo ze sie staraja mowic w moim jezyku.
                > Rozmawialismy z nimi z pol godziny, dowiedzielismy sie gdzie pracuja (pewnie
                > wszystko klamstwa) i mozna powiedziec ze sie z nimi zaprzyjaznilismy przez te 3
                > 0
                > minut. Nastepnie zaproponowali zebysmy poszli z nimi za rog napic sie. Poniewaz
                > zdobyli nasze zaufanie poszlismy. Tam nas napadli, ciezko pobili i obrabowali.


                Gość portalu: turysta napisał(a):

                > W ubiegly weekend przy wyjsciu z dyskoteki Milenium we Lwowie zaczepilo mnie
                > kilku ukraincow. Pobili mnie i wzieli pieniadze.



                To jednak wyglada na dwie rożne historie. Widac z czasem pamiec doklada szczegolów.
              • miss.mirabelka Re: A za co Cię pobili ? 14.02.10, 13:36
                Człowieku, w środku nocy idziesz w ciemny kąt pić z nieznajomymi ludźmi?? Ludzi
                tak jak ty postępujących nieprzyjemności w końcu muszą spotkać niezależnie od
                kraju. Przy czym nie usprawiedliwiam przestępców na zasadzie "sam się prosił",
                nie zrozum tego tak. Po prostu są zachowania ryzykowne i w każdym kraju należy
                ich unikać. Trzeba myśleć - nie ma krajów bez przestępców, a pod względem
                bezpieczeństwa Ukraina od Polski nie odbiega. Obicie pyska pod dyskoteką to taki
                międzynarodowy standard, a źle kończące się popijawy z obcymi też.
      • Gość: travel1971 Re: Pobili mnie we Lwowie IP: 82.177.141.* 05.05.09, 13:21
        No tak za ładne oczy to napewno nie dostaliście .W styczniu byłem z
        synem we Lwowie i stwierdzam ,że są to przemili ludzie uśmiechnięci
        i pomocni nie chodzą skwaszeni tak jak my i potrafią być pomocni i
        serdeczni .Polak zapytany o drogę po angielsku odwraca głowę w drugą
        stronę i ucieka.Trafił nam się jeden Pan w tramwaju ,który miał żal
        o to ,że będąc w latach 90-tych w Polsce został spałowany za nic
        przez naszą policję no ale to chyba miał o co mieć żal.Wiadomo jak
        to było kiedyś .
        • Gość: klisard Re: Pobili mnie we Lwowie IP: *.mmpnet255.tnp.pl 07.05.09, 20:58
          Jednak można dostac i "za ładne oczy ".Może tak mówisz,bo miałeś
          więcej szczęścia od innych,ale przekonanie,że każda ofiara nie jest
          do końca bez winy wydaje mi się nie na miejscu.Wypowiedż Turysty
          wydaje mi się prawdziwa i jego obydwa opisy /to już odpowiedż dla
          innego gościa/ zgodne ze sobą.Turysta,jeśli zawinił to nadmiernym
          zaufaniem dla nowych znajomych,co zresztą szczerze przyznał,ale był
          rozpracowywany przez pół godziny i odprężony po dyskotece.Ja mu
          współczuję,zostałem pobity jeszcze bardziej "za nic",więc rozumiem.
        • Gość: Turysta Re: Pobili mnie we Lwowie IP: *.ghnet.pl 16.05.09, 12:27
          Drogi uzytkowniku Travel1971,

          w swoim rozumowaniu popelniasz pewien blad logiczny. Skoro mowisz: " stwierdzam ,że [Ukraincy] są to przemili ludzie uśmiechnięci i pomocni nie chodzą skwaszeni tak jak my i potrafią być pomocni i serdeczni" na podstawie kontaktu z pewna grupa ludzi, nie mozesz tego uogolniac na cala populacje Ukraincow.

          Ponadto mowisz: "za ładne oczy to napewno nie dostaliście" . Otoz nie masz podstaw zeby tak twierdzic.

          Teraz zaczyna sie okres wakacyjny wiec apeluje do wszystkich UWAZAJCIE NA UKRAINCOW, ZWLASZCZA NA DAWNYCH KRESACH, jesli nie musicie to nie jedzcie tam, bo w mojej opini to DZIKI KRAJ, a twierdze tak na podstawie nie tylko tego jednego incydentu, ktory mi sie tam przydazyl.
          • Gość: jarojj Re: Pobili mnie we Lwowie IP: 91.206.110.* 16.05.09, 15:27
            przyłączam się do porady, aby uważać na siebie - przy czym nie tylko na Ukrainie, ale wszędzie

            opinie o dzikości kraju są wyraźnie przesadzone, oparte na jednostkowym prywatnym doświadczeniu (i tak samo "błędne logicznie" jak opinie o wyjątkowym bezpieczeństwie)

            zdrowy rozsądek twym przyjacielem, człowieku

            w Polsce też lepiej nie chodzić na piwo z kolegami znanymi od godziny
          • Gość: rezun Uwaga na dyskoteki! Ukraina - bezpieczna. IP: *.szczecin.vectranet.pl 18.05.09, 21:40
            Może Turystę pobili - a może ktoś mu płaci za szkalowanie Ukraińców?...
            W innych okolicznościach nie wykluczał bym, ze go pobili i obrabowali - nawet na
            Ukrainie - ale on coś za uporczywie tak długo drąży temat...
            Sam byłem na Ukrainie więcej niż 10 razy (może i 15?), w rożnych konfiguracjach:
            sam, tylko z dziewczyną, w małych kolektywach i jako pilot wycieczki. Od 3 do 20
            dni za jednym razem. Oczywiście niemal zawsze we Lwowie, ale i na Przykarpaciu,
            Podolu i w Kijowie. Bywało, że piłem z miejscowymi (ale nie na zabój!). Spałem w
            namiocie i tanich noclegowniach.
            I nigdy, nigdy - przenigdy, nikt mnie ani nie pobił, ani nie okradł!
            Nie sadzę by na tym forum bagatelizowano zagrożenie - ono po prostu jest bardzo
            małe. Co nie znaczy, że na setki, czy może nawet tysiące polskich turystów,
            któryś tam czasem w trąbę obskoczy - i jest to dla niego przykre...
            A jeszcze jedno! Nigdy nie byłem na dyskotece na Ukrainie. (-;
            • lvivianka Re: Uwaga na dyskoteki! Ukraina - bezpieczna. 21.05.09, 22:47
              Ja tez uwazam, ze wszedzie trzeba uwazac, bo wszedzie mozna natrafic na
              oprychow. Co do wypowiedzi Turysty, wspolczuje Ci, ale twierdzac ze Ukraina jest
              dzikim krajem, popelniasz taki sam blad, jak gdybys twierdzil, ze Polska to
              dzicz, bo nie przymierzajac, napadl Cie ktos na Nowej Hucie w sszacownym grodzie
              Kraka. Na Ukraine jezdze stosunkowo czesto, mam wielu znajomych Ukraincow i
              nigdy nie spotkalo mnie nic zlego, cale szczescie. Ale czy to na Ukrainie, czy w
              Anglii, czy w Tunezji trzeba uwazac...W kazdym z tych panstw moze Cie spotkac
              cos zlego, a wiec Twoja opinia, czyli generalizowanie na podstawie jednego
              zdarzenia, jest delikatnie mowiac, przesadzona.
                • Gość: lvivianka Re: pierdu pierdu, a co to ma do rzeczy IP: 195.242.108.* 22.05.09, 15:49
                  Ano duzo. Po pierwsze, z tego co zauwazylam nikt nie nabija sie z autora watku.
                  Przykry wypadek, fakt. Czytaj ze zrozumieniem: napisalam, ze wszedzie trzeba
                  uwazac! Czyli dokladnie to, co Ty twierdzisz. Prawdopodobnie wiekszosci ludzi
                  chodzi o to, ze kreowanie obrazu calosciowego na podstawie jednego zdarzenia
                  jest co najmniej nieadekwtane. To sie nazywa stereotypizacja. Rzeczywistosc jest
                  duzo bardziej zlozona. Ukraina jest krajem specyficznym i ja nie twierdze, ze
                  dla kazdego bedzie ona tak samo atrakcyjna. Turysta pewnie juz tam nie zawita,
                  ale niech niepotrzebnie nie straszy ludzi. Przeciez kazdy jadac za granice,
                  zdaje sobie sprawe, ze moze go cos zlego spotkac. Tak samo jak w kraju, jak
                  wszedzie. Wiec nie siejcie paniki, na litosc. Ja naprawde bardzo wspolczuje tego
                  wypadku. Rozwagii ostroznosci nigdy za wiele, ale nie popadajmy w jakas
                  histerie, ze Ukraina to, ze Ukraina tamto.
                • Gość: rezun Re: pierdu pierdu, a co to ma do rzeczy IP: *.szczecin.vectranet.pl 24.05.09, 14:50
                  Gość portalu: pietrek napisał(a):

                  > kolejny raz pierdzenie bez obciachu.
                  ##No to prawda! Że to co piszesz jest "pierdzeniem bez obciachu".
                  10 razy bardziej to musisz uważać we Włoszech, albo Kornwalii - a zasada że
                  łatwiej obrobić obcego działa najlepiej właśnie tam. Choć oczywiście, gapę
                  najłatwiej jest obrobić wszędzie - zwłaszcza 30 metrów od jego własnego domu w
                  Pcimiu.
                  TA HISTORIA JEST PRZESTROGĄ U N I W E R S A L N Ą (dotycząca każdego kraju) -
                  ALBO ŻADNĄ - BO UKRAINY NIE MA SIĘ POWODU BAĆ (chyba, że w ogóle życia się boisz).
                  Nie kolejna osoba się nabija - tylko jak sam stwierdziłeś Turysta "zachowywał
                  się co najmniej nierozważnie", a na podstawie tego przypadku ostrzegać przed
                  Ukraina, jest równie poważne - co na podstawie upadku meteorytu!
                  A LICYTUJECIE SIĘ "GDZIE LEPIEJ W MORDĘ LEJĄ" - WY - I STRASZNIE WAS IRYTUJE, ŻE
                  UKRAINA N I E JEST NA 1 MIEJSCU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: Arczi Re: Pobili mnie we Lwowie IP: *.chello.pl 24.05.09, 00:41
      Jak jest z tym bezpieczeństwem na Ukrainie?Z jednej strony dużo przesady,a z
      drugiej strony nie należy ten kraj na pewno do jednego z najbezpieczniejszych w
      Europie.Ja też niedawno miałem przygodę która na szczęście nie skończyła się tak
      feralnie jak w przypadku autora wątku.Tydzień przed weekendem majowym wybrałem
      się z rodzinką/żona i13letnia/córka odwiedzić Lwów.W przedostatnim dniu w
      sobotę wieczorem tuż po godzinie 22 na przejściu od Opery w Kierunku
      Szpitalnej/bardziej w centrum to już nie może być/,na środku przejścia
      przyczepił się do nas Ukrainiec,który to trochę strasząc a trochę udając
      pijanego nie chciał się odczepić.Potrafię poznać kto udaje pijanego i potrafię
      szybko zorientować się o co chodzi ludziom.Jeździłem transitem przez
      Lwów,Rumunię,Bułgarię w latach ZSSR.Wtedy było to faktycznie
      niebezpiecznie.Byłem parę razy daleko,daleko w głębi Rosji.A więc troszeczkę
      znam te klimaty.Ten gość świadomie wybrał faceta w średnim wieku i dwie
      dziewczyny bo wiedział że może coś wyjść z zastraszenia.W takich przypadkach
      zawsze zachowuję się spokojnie w żadnym wypadku nie pokazując że się boję.Od
      razu załapałem że gdzieś obok czatują jego kolesie powiedziałem dziewczynom
      zawracamy i weszliśmy pod główne wejście do opery.Gość cały czas koło mnie
      próbuje delikatnie mnie wstrzymywać i gada a to o tym że go obrażam,a to znowu
      że dwie dziewczyny to dla mnie jednego za dużo.Rozglądam się za jakąś Milicją bo
      czuję że facet niedługo będzie zagrywał ostrzej.Kompletnie się do niego nie
      odzywam.Policji w czasie dnia na Prospekcie Swobody jest co niemiara,ale po 10
      to żadnego nie znajdziecie.Na szczęście zauważam taksówkę i kieruję rodzinkę do
      środka.Gość próbuje wsiadać na siłę z nami.Taksówkarz zaczyna mi pomagać i po
      paru minutach rozmowy Gość rezygnuje.Przypominam sobie że tego łeba około 23-5
      lat widziałem jak kręcił się przy polskich wycieczkach coś
      oferując,sprzedając.Widocznie gdy w nocy nie ma ich policji chłopaki zaczynają
      działać ostrzej.W samym centrum Lwowa.W Polsce też można trafić na różnych w
      różnych miejscach.Ale kto powiedział że Polska jest bezpieczna.Chuligaństwo i
      bandytyzm u nich i u nas to powszechność.My się przyzwyczailiśmy,wiemy gdzie nie
      iść po 24 ale inne nacje przyzwyczajone są do tego że możesz chodzić o której
      chcesz,prawie wszędzie gdzie chcesz.Czy Ukraina jest bezpiecznym krajem.Uważam
      że nie podobnie jak Polska.Ale opowiadania niektórych i przesada o jakichś
      wyjątkowych niebezpieczeństwach są mocno przesadzone.Moim zdaniem jest podobnie
      jak u nas.
      • Gość: rezun Re: Pobili mnie we Lwowie IP: *.szczecin.vectranet.pl 25.05.09, 18:27
        Z jednej strony dużo przesady,a z drugiej strony nie należy ten kraj na pewno do
        jednego z najbezpieczniejszych w Europie.(...)
        ##Dodał bym - jeden z 30 najniebezpieczniejszych krajów w Europie...

        Czy Ukraina jest bezpiecznym krajem.Uważam że nie podobnie jak Polska.
        ##Jak wyżej. Miałeś zdarzenie - przykre - choć wyszedłeś z niego umiejętnie i
        bez szwanku. i tak należy to rozpatrywać. Będąc kilkanaście razy na Ukrainie -
        raczej tej zachodniej (podobno nieprzyjaznej Polakom), chodziłem wieczorami -
        często sam, spałem w namiocie w "dziwnych" miejscach, jeżdżę zawsze "ludowo" -
        tanimi środkami komunikacji z tubylcami (np.ze Stanisławowa do Kamieńca - tuz
        obok cygańskiej rodziny) - i nigdy, ani mnie, ani moich współpodróżników nikt:
        nie podbił, nie okradł, nie napadł. I nie znam osobiście nikogo komu by się coś
        takiego stało!!! Tylko czytałem w internecie.
        Za to na odwrót - spotkałem mnóstwo przykładów bezinteresownej życzliwości,
        gościnności, uczynności i uczciwości (z chamstwem można się spotkać głównie ze
        strony pracowników - sklepowej, informacji itp).
        2 lata temu towarzyszka podróży zostawiła w restauracji portfel - i odzyskała go
        po kilkudziesieciu minutach, a ja miesiąc później zostawiłem tam fotoaparat - i
        odebrałem po niemal 2 godzinach - bez problemu!!!
        Zdarza się - ale statystycznie turyści, nie mają się czego bać.
        • Gość: kiki Re: Pobili mnie we Lwowie IP: *.pl 09.02.10, 11:12
          Liczba zabojstw w europie na 100.000 ludzi
          en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_intentional_homicide_rate
          1. Rosja 14.9
          2. Litwa 8.13
          3. Białoruś 7.53
          4. Ukraina 7.04
          6. Albania 5.68


          26. Polska 1.28
          31. Szwecja 0.89



          i co łyso wam ? ukraina jest 6 razy bardziej niebezpieczna od polski, ktora jest
          jednym w bezpieczniejszych krajow europy.
          • lacietis Re: Pobili mnie we Lwowie 09.02.10, 17:19
            Gość portalu: kiki napisał(a):

            > i co łyso wam ? ukraina jest 6 razy bardziej niebezpieczna od polski, ktora
            jest jednym w bezpieczniejszych krajow europy.

            ##MI owłosiono - bo niewiele ma to wspólnego z bezpieczeństwem turystów na
            Ukrainie...
            A propos - Ukraina - to się z wielkiej litery pisze - nawet jak się jej nie lubi...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka