Dodaj do ulubionych

"samotnosc na basenie"

15.03.10, 17:03
Potrzebowalam paru dni wypoczynku, gdybym chciala to pojechalabym sama, ale
nie lubie samotnych wojazy tak ,ze wzielam ze soba psiapsiolke , ktora z
radoscia sie zgodzila na te pare dni do Sopotu.
Male odstepstwa typu : ty idzies do apteki , ja do ogladam torebki ty do
drogeri etc...ale spacery, obiadki, kawiarnie to juz razem no bo po to
przyjechalysmy.
I oczywiscie dlugi spacer do Sopot-Kamienny potok z przygodami, bo
pobladzilysmy do AquaParku.
Juz sie cieszylam na gorace babelki, bo na dworze mroz i w koncu weszlysmy.
Okazalo sie ze kol. nigdy na czyms takowym nie byla bo bezdzietna to wiadomo.
Umiescilam ja na poczatek w goracych babelkach ale poniewaz nie chcialam sie
ugotowac na twardo zaproponowalam zwiedzenie przybytku.
Psiapsiolka chciala jeszcze troche posiedziec tak, ze polecialam sama na
zwiedzanie, poplywalam , uzylam biczow wodnych i masazy a ta wciaz nie
przychodzila tak ze pobieglam z powrotem i wyciagnelam ja ukropu. Pokazalam
fontanny, masaze wodne, sciezke do pywania a sama ustawilam sie pod biczem
wodnym a ja obok. Po chwili zniknela mi z oczu. Troche sie za nia ogladalam
,ale w koncu nie pestka, znajdzie sie...ale nie znalazla sie do konca wizyty
na basenie.
Po 20 min zaczelam sie denerwowac , szukalam jej wszedzie, moze cos sie stalo?
Moze poszla do WC? Zaczelam w koncu chodzic metodycznie i zagladac w kazdy
katek, nigdzie jej nie bylo. Moja radosc z basenu prysla, zamiast plywac i
uzywac ja tylko szukalam i czulam sie strasznie samotna , bo wszedzie wokol
rodziny, znajomi a sama jak glupia szukam i szukam?
Gdy juz chcialam wyjsc do przebieralni nagle zjawila sie kolo mnie i na moje
pytanie opowiedziala co jej sie przytrafilo.
A wiec siedzac w babelkach zaczela rozmowe z pewnym panem obok i jak ja
wzielam ze soba to skorzytala z okazji i poleciala po niego aby potem brac
udzial we wszystkich szalenstwach typu zjezdzalnia, groty i inne atrakcje.
Przeszlo godzine a o mnie zapomniala...? Chowali sie przedemna widocznie. Albo
ona sie chowala bo on o mnie nic nie wiedzial.
Bylam na poczatku szczesliwa ,ze sie odnalazla tak ze nic nie powiedzialam ale
po powrocie do domu wrocilo uczucie ze tak sie nie robi.
Po powrocie do domu poczulam, ze to bylo swinstwo z jej strony tak sie
zachowac i opowiedzialam o tym siostrze i znajomym aby sprawdzic czy ja nie
jestem przewrazliwiona?
W koncu poczulam wscieklosc ze ona miala fajnie a ja sie denerwowalam i nie
skorzystalam z niczego a przyszlysmy przeciez tam razem, pozatym bylam w obcym
miescie i obcym miejscu.
Powinna albo po 20 min przeprosic go wziasc nr komorki i wrocic do mnie jesli
byla zazdrosna i nie chciala go ze mna zapoznac albo po prostu zawolac mnie i
przedstawic, co wy o tym myslicie?
Jestem na nia na razie obrazona, ona o tym nie wie i czy mam jej to
powiedziec? Czy racja jest po mojej stronie czy moze jestem nadwrazliwa i
powinnam to przemilczec jakby nigdy nic. Prosze o rade ? Dziekuje!

Obserwuj wątek
    • jadorota1 Re: "samotnosc na basenie" 17.03.10, 09:45
      całe szczęście nie ja jestem Twoją koleżanką. Gdyby nie spotkała
      tego gościa pewnie obraziłabyś się, ze siedziała w bąblach. nie
      przesadzaj, w końcu to Ty sama zepsulaś sobie pobyt a aquaparku. nie
      rozumiem dlaczego tak martwiłaś się o koleżankę tam są ratownicy,
      więc może nie daliby jej się utopic.
      A teraz psujesz radośc z wyjazdu i sobie i jej.
    • skierkaa27 Re: "samotnosc na basenie" 23.03.10, 21:58
      Z Twojej wypowiedzi wnioskuję,że jesteś jeszcze młodą osóbką,która nie zaznała jeszcze prawdziwych życiowych problemów i której życie jeszcze nie uodporniło na takie (dla mnie teraz błache) incydenty. Ale faktycznie zachowanie Twojej koleżanki w stosunku do Ciebie było trochę lekceważące;po prostu zabrakło jej w tym momencie wyobraźni - nie pomyślała,że możesz się martwić jej zniknięciem. Twoja kumpela powinna się cieszyć,że ma tak troskliwą koleżankę jak Ty.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka