allena
21.01.07, 09:36
Witam, powiedzcie mi proszę co zrobiłybyście w mojej sytuacji. Mam 33 lata,
męża. Od paru lat chcę mieć dziecko, ale nie mamy na nie warunków
mieszkaniowych. Mieszkamy razem z moją babcią w 30m mieszkaniu. Jest
koszmarnie ciasno. W naszym pokoju nie mamy stołu, krzeseł - bo się nie
mieszczą, a co tu dopiero mówić o wstawieniu łóżeczka! Nawet przedpokój mamy
tak wąski (60cm), że chyba żaden wózek by się nie zmieścił.
Nie mam z kim się zamienić na mieszkanie, a o ewentualnym kredycie nie chce
słyszeć mój mąż. Kiedyś stracił pracę, przez rok nie mógł nic znaleźć ponad
rok i teraz boi się, że sytuacja może się powtórzyć i będą problemy. Żeby
było weselej - od stycznia jestem bezrobotna, więc rozumiem jego obawy. Ja
całe swoje życie mieszkałam w jednym pokoju z rodzicami i rodzeństwem, więc
dokonale wiem, co znaczy żyć "na kupie". I nie chcę, żeby moje dziecko też to
przechodziło. Niestety - mój zegar biologiczny tyka. I to coraz
intensywniej ...