kasia_werr Re: była mojego chłopaka 30.06.07, 19:34 wydzwania do niego pod byle pretekstem.zawsze ma jakis problem i doła i musi się wygadać.on twierdzi ze ona nie robi nic złego.ale to mnie strasznie wk...gdzie nie jestesmy ona dzwoni.jak jej dac do zrozumienia zeby sie odczepiła?poradzcie cos.on nie chce jej powiedziec więc moze ja powinnam to zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
april_12 Re: była mojego chłopaka 02.07.07, 18:15 Faktycznie nieciekawa sytuacja. Wiem, że to trudne, ale pogadaj z chłopakiem, tylko żadnych łzawych scen zazdrości, postaw sprawe jasno- nie podoba Ci się, że tak bardzo go absorbuje jej osoba. Nie wiem jaka jest ta dziewczyna, ale ja chyba nie zdobyłabym się na rozmowę z nią. Jeśli nie zrozumie, to niestety jest egoistą, którego nie obchodzą uczucia własnej dziewczyny. Jeśli ta dziewczyna dzwoni co najmniej raz w tygodniu to faktycznie jest coś nie tak - na moje oko chce, żeby do niej wrócił. Żadna dziewczyna z odrobiną godności nie wydzwaniałaby do swojego byłego, wiedząc, że ma on nową dziewczynę. No chyba, że byłaby baaardzo zakochana, a raczej zaślepiona. Odpowiedz Link Zgłoś
agunia1980 Re: była mojego chłopaka 04.07.07, 13:22 Sama do niej zadzwon i powiedz ze nie zyczysz sobie takiego wydzwaniania.Zaznacz ze jestescie razem szczesliwi i ona nie ma co liczyc na jego powrot. Odpowiedz Link Zgłoś
77misia1 Re: była mojego chłopaka 12.07.07, 19:53 ja bym wziela sprawe w swoje rece, zreszta wnerwila bym sie na faceta ze nie potrafi sie wlasciwie zachowac. Odpowiedz Link Zgłoś
frezja07 Re: była mojego chłopaka 12.07.07, 20:29 Najpierw pogadaj z nim, apotem z nią. Nie histeryzuj ale bądź uprzejmie stanowcza Odpowiedz Link Zgłoś
cichadziewuszka Re: była mojego chłopaka 04.07.07, 15:13 Ja najpierw porozmawialabym z chlopakiem - tak na spokojnie, wytlumaczyla mu ze mi sie to nie podoba i dlaczego; powiedzialabym, ze mam do niego zaufanie, ale te czeste kontakty z byla dziewczyna prowadza do tego, ze zaczynam miec podejrzenia i watpliwosci; powiedzialabym, ze chcialabym sie czuc dla niego najwazniejsza, a przez to, ze on tyle uwagi jej poswieca, czuje sie odsunieta na dalszy plan; Powiedz mu tak na spokojnie dlaczego Ci to przeszkadza i posluz sie racjonalnymi argumentami (nie mów mu - nie chce zebys z nią rozmawial, bo nie. Jeżeli to nie pomoże, postaw mu ultimatum - albo ona albo Ty. Odpowiedz Link Zgłoś
cichadziewuszka Re: była mojego chłopaka 04.07.07, 15:20 ja mialam podobną sytuacje, tylko ze to byla kolezanka mojego faceta. Ciągle jakieś sygnaly, smsy, nazywala go nawet jakimiś slodkimi zdrobnieniami. Rozmowa z nim pomogla. Powiedzuial jej, ze nie chce zeby tyle do niego pisala. Jeszcze chyba raz jak byl akurat u mnie, to coś tam do niego pisala. Mój nie chcial być niemily, bo to kolezanka z którą sie dlugo zna itd, ale mój spokój ducha byl wazniejszy:) w koncu zrozumiala. Swoją drogą, takie to mają tupet! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tarkiina.arawis Re: była mojego chłopaka 09.08.07, 10:37 Ja trochę nie rozumiem, dobra czujecie się trochę zazdrosne i wam się to nie podoba ok. Ale co to za argument, że wysłała mu smsa kiedy akurat byliście razem? Bez przesady czy naprawdę wam się wydaje że takie koleżanki (nie mówię o natrętnych byłych :)) piszą akurat wtedy, żeby popsuć humor i w ogóle zniszczyć wasze szczęście, sielankę czy coś takiego? Czy w ogóle najlepiej by było jakby wasi faceci nie mieli koleżanek czy co? Sorry, ale jestem w takiej (w sumie radykalnej) sytuacji po tej drugiej stronie. Mój dobry kolega (znamy się 7 lat) znalazł sobie dziewczynę, której wyjątkowo nie lubię (odmienny światopogląd), ale uznaję jego wybór, jak jemu sie podoba to ok nie moja sprawa. Bez potrzeby się do niej nie odzywam, raczej unikam kontaktów z nią (wszyscy razem studiujemy) nie spotykam się z kolegą poza uczelnią, tylko czasem sporo sobie gadamy na gg. Ona z nim nie mieszka tylko jak przyjedzie to momentalnie rzuca się do jego komputera zobaczyć z kim rozmawiał i ile. Dziewczyna jest tak piekielnie zazdrosna, że to aż jest przykre. Przykład: stoję sobie z koleżanką na korytarzu z 5 od kolegi, ona siedzi po drugiej stronie korytarza. Uznałyśmy, że podejdziemy 2 metry pod drzwi, momentalnie do niego podbiegła u i uwiesiła mu się na ramieniu, bylebym tylko nie zaczęła z nim rozmawiać! (Żeby to się zdarzyło raz, ale takie kwiatki to na okrągło) Jeszcze bym to zaakceptowała gdyby chłopak był super niewiadomo jak atrakcyjny, że każda laska chce go podrywać. Ona do tego nie rozumie naszego poczucia humoru (też sobie żartujemy koteczek, misiaczek czy inne głupoty) i nie pomaga żadne tłumaczenie kolegi ani moje, że to są żarty i w ogóle nie traktujemy tego poważnie. Co więcej mam swojego faceta i ona o tym wie, doskonale też wie, że mam całe mnóstwo kolegów (na naszym kierunku 80% roku to faceci)i w żaden sposób nie traktuje jej faceta szczególnie. Mimo tego ona ciągle próbuje pode mną kopać jakieś dołki, gdzieś za plecami obgadać, zawsze twierdzi, że dostaję oceny u prowadzących "za nogi". To jest CHORE! A żadne tłumaczenia nie pomagają... Odpowiedz Link Zgłoś
77misia1 Re: była mojego chłopaka 16.07.07, 19:12 Oj ja to jestem zazdrosnica, moj chlopak jest bardzo fair wobec mnie ale jak slysze o innych dziewczynach a szczegolnie jakis bylych to poprostu nie moge wytrzymac z nerwow...mysle ze to moj problem, ale taka juz jestem i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
tabasc0 Re: była mojego chłopaka 18.07.07, 17:25 Ja nie moge zniesc jak ciagle o niej gada, cholera nawet jak byl na kolacji u mnie to musial walnac jakas durna historyjke ze swoja byla w roli glownej a moi rodzice potem zjechali mnie;/ ciagle mu mowie zeby tego nie robil bo nie moge, ale widocznie to jest silniejsze od niego bo nie ma dnia zeby o niej nie gadal;/ Odpowiedz Link Zgłoś
onnna1 Re: była mojego chłopaka 25.07.07, 22:30 tabasc0 ja na twoim miejscu niezle bym sie wnerwila.. Tez mialam problemy z byla mojego, ktora wiecznie do niego pisala z byle pretekstem spotkania (np, choc przejedziemy sie moim nowym autem..) a znajomym rozpowiadala ze dalej go kocha, a on grzecznie odpisywal na jej smsy - niby odmawial, ale jakos tak za grzecznie jak na mnie. Normalnie az sie we mnie gotowalo ;) w koncu sama powiedzialam co ma jej odpisac i wreszcie sie odczepila. uff Odpowiedz Link Zgłoś
tabasc0 Re: była mojego chłopaka 26.07.07, 18:56 Masz racje onnna1, gotowalam sie ze zlosci.Ostatnio zaczela pisac jak uprawialismy sex, moj oczywiscie odpisal ze nie ma czasu i podal powod a ta na to ze nie rozumie o co dzodzi..no comment normalnie;/ Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_werr Re: była mojego chłopaka 26.07.07, 20:57 a wiec na dzien dzisiejszy on ze mna zerwał bo juz nie mógł zniesc moich jazd o nią.przeciez niby nic złego nie robiła.po rozstaniu spotkalismy sie kilka razy było miło i przyjemnie aż...znowu zadzwoniła.bo jej sie nudzi.no ja pier........co za laska!co robic?chce byc z nim ale dopóki ona bedzie nie bedzie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
summerlove Re: była mojego chłopaka 28.07.07, 19:53 to mu to powiedz. niech wybiera. ona albo Ty. Jeśli wybierze ją - daj sobie spokój bo nie warto. a tak w ogóle to ile czasu ze soba jesteście/byliście?? Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_werr Re: była mojego chłopaka 28.07.07, 22:10 postawiłam juz taki warunek.ale powiedział ze nie bedzie wybierał.wiec zrywając ze mną po prostu wybrał ją.byliśmy 2lata ze sobą(miesiąc brakował do 2 lat) Odpowiedz Link Zgłoś
summerlove Re: była mojego chłopaka 29.07.07, 16:37 Olej debila. Bo straszny śmieć z niego. Odpowiedz Link Zgłoś
mala224 Re: była mojego chłopaka 02.08.07, 21:25 koleś po prostu jedzie na dwa fronty. A ta lalunia to niezła ź....a, ogólna zasada jest jedna nie rwie się zajętych kolesi. Ja to by taką za kudły wytargała, ale nie polecam bo potem możesz mieć kłopoty. olej go, wiem że go kochasz ale przestań się pierwsza do niego odzywać bo on będzie wiedział że jesteś na jego każde skinienie palcem Odpowiedz Link Zgłoś
espoir2 Re: była mojego chłopaka 08.08.07, 08:36 taaak, eks-dziewczyny ukochanych potrafia uprzykrzyś życie. Była mojego chłopaka, ciagle chciala sie z nim spotkac zeby jej wyjasnil dlaczego zerwal, co robil azle, na poczatku ok, zwiazalam sie z nim niedlugo po ich zerwaniu wiec rozumialam ze dziecwzyna chce pogadac chocby zeby nie popelnic takich bledow w przyszlosci, tylko ze on jej tlumaczyl a ona za kazdym razem `nic z tego nie rozumiala` , potem wymagala od niego obietnic w stylu `obiecaj ze sie nie zwiazez z kims`. Jak wyraznie dal jej do zrozumienia ze powiedzial wszystko i nie m a zamiaru sie dluzej tlmaczyc, stała sie `wyluzowaną kumpelą` albo chciala co skoniecznie pozyczyc, albo zapytac albo wyjsc na piwo ...najbardziej wkurzalo mnei to ze on nie widzial w tym nic zlego, jakby nie widzial ze ona probuje go odzyskac:[ ale powazna rozmowa, przedstawienie moich uczuc, wszystko poparte racjonalnymi argumentami, i pomoglo. Calkowiecie wyeliminowałją ze swojego zycia. mam nadzije... Odpowiedz Link Zgłoś