wlodzimierz_nowak
19.05.10, 09:37
www.gloswielkopolski.pl/pieniadze/255669,poznan-nie-bedzie-rock-in-rio-bedzie-trzecia-rama,id,t.html
Jak już pisałem rok temu (zbierając argumentację z wcześniejszych publikacji
powtarzających się od lat) ten projekt jest szkodliwy. Niestety mój artykuł
sprzed niespełna roku jest już niedostępny
poznan.gazeta.pl/poznan/3292000,36029,6758639.html?back=/poznan/1,36029,6758520,trzecia_rama__to_rzeczywiscie_kosmiczny_pomysl.html
ale znalazłem go jeszcze tu:
news.komunikacja.krakow.pl/kraj/279,32,artykul,trzecia_rama__to_rzeczywiscie_kosmiczny_pomysl.html
I właśnie teraz władzom miejskim udało się go wsadzić tylnymi drzwiami, choć
już wcześniej postanowiono o ślepych wiaduktach za niemal 100 mln na
Bukowskiej, Grunwaldzkiej i w Antoninku.
Na nic apele by przeznaczyć wolne środku na wsparcie biedującej w Poznaniu
kultury w okresie starań o ESK, na nic by wesprzeć program rowerowy odłożony
na półkę. III rama i basta.
Ale patrząc na sieć dróg w Poznaniu jest dużo więcej potrzeb miejskich, a III
rama nie zapewni miastu świętego spokoju, przeciwnie spotęguje problem i
zwiększy użytkowanie samochodów w aglomeracji. Rozwiązanie systemowe,
odrzucone przez inżynierów i urbanistów w licznych opracowaniach, droga
rozwoju zarzucona na Zachodzie, jest właśnie na polach startowych w Poznaniu.
Ruszamy na wielką przygodę w ślepą uliczkę.
I w tym momencie hamletyzowanie Prezydenta Grobelnego z ubiegłego roku na
temat III ramy można uznać wyłącznie za krygowanie się. III rama jest na
liście życzeń w WPI i jako próżne gadanie trzeba potraktować opowieści o
preferencjach w Poznaniu na rzecz komunikacji zbiorowej, czy wolę
przeciwdziałania coraz bardziej dramatycznemu rozlewowi aglomeracji
(wczorajsze słowa przewodniczącego Kręglewskiego podczas debaty zorganizowanej
przez Głos). Poznań realizuje politykę przeciwną.
A zamiast tych niepotrzebnych wydatków można by robić potrzebne, choćby jedną
nitkę każdego z dwóch wiaduktów nad torami na Lechickiej, nawet wg gotowego
już projektu III ramy, pilnie potrzebne są wiadukt na Golęcińskiej,
Starołęckiej, Czechosłowackiej, Krańcowej itd. Zapewne takich szybkich
punktowych inwestycji wyciągnęlibyśmy z rękawa wiele w krótkim czasie.
Z peryferyjnych kłania się Nowa Naramowicka, która bez tramwaju powstawać nie
powinna (i kłania się od razu odrębna kwestia "najpiękniejszego kampusu
Europy" celowo odżegnującego się od pętli tramwajowej). Św. Wawrzyńca i Nowa
Głogowska/Opolska czekają na święte nigdy.
Zamiast tego "w ramach polityki powstrzymywania rozlewu aglomeracji"
rozbudowujemy nieracjonalnie peryferyjne odcinki Bukowskiej, czy
Grunwaldzkiej. Bukowska za lotniskiem jako droga dwupasmowa nie jest miastu
potrzebna. To kolejny przyczynek do "usamochodowienia" miasta i aglomeracji.
Wpisanie jej w program EURO to nieporozumienie, gdyż Dąbrowskiego spełniłaby
te same kryteria (przepustowość i standard, odległość, połączenie z S-11).
Różnica między nimi jest taka, że Dąbrowskiego od 1976 jest już gotowa.
Grunwaldzka (Smoluchowskiego-pętla) za to znalazła się w programie EURO jako
droga dojazdowa do parkingu park&ride, skąd kibice komunikacją dotrą do
stadionu. Nie bardzo rozumiem tę kombinację, po co kibice mają z
Jugosłowiańskiej cofać się na Junikowo, aby stamtąd podjechać MPK do
Jugosłowiańskiej, ale tak zapisano na oficjalnej poznańskiej stronie projektu
EURO2012.
Natomiast na pewno plan budowy dwupasmowej Grunwaldzkiej w przyszłości aż do
przejazdu kolejowego zamiast przedłużenia do nich tramwaju jest działaniem
sprzyjającym rozlewowi aglomeracji i zakorkowaniu miasta.
III rama doskonale pokazuje hermetyczność obecnej władzy, brak dystkusji,
postanowienie, idee fixe i kropka. Merytoryczne głosy krytyczne są
lekceważone, dyskusji nie było. Można tylko snuć domysły, do czego inspirację
daje przypadek gruntów na Edwardowie. Doskonale pokazuje on o jaki splot
interesów może chodzić w tym, że miasto pcha do przodu projekt III ramy, mimo
ogromu wątpliwości.
Próba podjęcia dyskusji o III ramie z urzędnikami miejskimi mija się z celem.
Nieważne, że to - jak pisałem w Gazecie rok temu - za drogie, że wcześniej
będzie IV rama, że przeciwskuteczne, powiększające ruch samochodowy, a do tego
przyspieszające rozlewanie się aglomeracji. Nie ważne, że w końcu udostępniona
ekspertyza o zyskach ekonomicznych z budowy III ramy jest ponoć -
eufemistycznie - pełna myślenia życzeniowego. Trzecia rama to złoty cielec,
dogmat. I nic go nie obali, nic - poza zmianą władzy - tego projektu nie
zatrzyma.
Ostatni program rozwoju komunikacji z 1999 dopuszczał budowę III ramy, ale
warunkował jej powstanie uprzednią realizacją postanowień dotyczących rozwoju
komunikacji zbiorowej. A także warunkował uspokajaniem ruchu w obszarach
wewnątrz III ramy. Dwa lata po przyjęciu programu rozpoczęto jego demontaż
poprzez złamanie jednego z głównych warunków, czyli usadowienie centrów
handlowych wewnątrz III ramy.
Dziś on już się całkowicie zdezaktualizował. Poznań potrzebuje nowego forum
rozwoju systemu komunikacyjnego, w którym udział powinny wziąć organy władzy
wszystkich gmin aglomeracji, ale także specjaliści z zagranicy, którzy
powstrzymali w swoich miastach odpływ ludności na przedmieścia (choćby z
zaprzyjaźnionego Hannoveru, Rennes, Frankfurtu największego miasta
zaprzyjaźnionej Hesji), dla podniesienia wiarygodności dla mieszkańców.