26.05.06, 16:47
czy ktoś wie gdzie to jest?? słyszałem że jest tam coś w rodzaju
handlu/wymiany itp. np. zwierzętami
Obserwuj wątek
    • mysiam1 Re: Sielanka 26.05.06, 17:52
      Tak, to miejsce, gdzie można kupić kradzionego psa, chore, niedożywione
      szczenięta od nadmiernie eksploatowanych matek, ptaki z przemytu, które padną
      za dwa dni. Co stamtąd potrzebujesz?
      • jeremies Re: Sielanka 26.05.06, 17:57
        po prostu chcę wiedziec gdzie to jest ...
        • mysiam1 Re: Sielanka 26.05.06, 18:00
          Mam nadzieję, że nikt Ci nie poda takiej informacji. Kupowanie tam zwierząt to
          napędzanie interesu pseudohodowcom i cwaniakom.
          • jeremies Re: Sielanka 26.05.06, 18:05
            właśnie o to chodzi że nie mam zamiaru kupować ... ale nadal czekam na podanie
            informacji bo nie mam ochoty bawić się w ciuciubabkę - jasna i oczywista
            lokalizacja !!
          • Gość: felis Re: Sielanka IP: *.centertel.pl 26.05.06, 18:11
            Mysiam1,
            zimą ak walczyłaś o piwniczne kotki i kocięta - dlaczego nie chcesz, by akiś szczeniaczek zamiast wyladować w rzece lub na śmietniku znalazł nowy dom i - być może - przyjaciela na całe zycie?


            Ja myślę, że warto i dlatego podaję lokalizację:

            www.mpk.ipoznan.pl/komunikacja/mpk/tabliczka.html?P=BUCZ-21&K=20&L=55
            • jeremies Re: Sielanka 26.05.06, 18:17
              Dzieki za informację ... i tak do wiadomości miłośniczki (?) zwierząt
              ukrywającej się pod nickiem >>Mysiam1<< --> nie mam zamiaru robić nic co
              powodowałoby narażanie zwierzaków na złe postępowanie. A wprost odwrotnie.
              • mysiam1 Re: Sielanka 26.05.06, 20:34
                Jeremies, jeśli zamierzasz rozpędzić całe to towarzystwo, to tylko Ci
                przyklasnę, chociaż nie wierzę w powodzenie.
                A osobie, która broni Sielanki - tak, walczyłam o kocięta, a teraz walczę od
                dwóch tygodni o życie maleńkiej, dwumiesięcznej boksereczki, którą ktoś
                najprawdopodobniej kupił na Sielance od jakiegoś gnoja, sprzedającego 4-
                tygodniowe, osłabione szczeniaki od równie słabej i źle żywionej matki. Kupił
                to maleństwo zapewne za 50 zł, a może za butelkę wódki. Gdy zaczęły się
                kłopoty, to przecież nie mógł "podrażać" interesu i nie poszedł z nią do
                lekarza. Zamiast tego zaczekał, aż maleńka znajdzie się na skraju wyczerpania i
                przyniósł ją do schroniska twierdząc, że ją znalazł. Sunieczka już wtedy miała
                nosówkę, była skrajnie odwodniona i wyglądała jak chodzący szkielet. Ważyła
                ponad dwa razy mniej niż powinien ważyć szczeniak boksera w tym wieku.
                Przez ostatnie dwa tygodnie jest w moim domu, z dziurami na łapkach od
                wenflonów, podawałam jej kroplówki, robię zastrzyki, przytyła ponad kilogram i
                wreszcie wygląda oraz zachowuje się jak normalny szczeniak. Przed nią jeszcze
                długa droga do zdrowia - o ile się uda, bo noskówka to bardzo podstępna
                choroba...

                Pytasz mnie, Felis, czy nie lepiej sprzedać kocięta czy pieski na Sielance,
                zamiast je topić? Nie, lepiej nie pozwolić im się w ogóle urodzić, bo one rodzą
                się albo przez głupotę ludzi, albo przez ich chciwość. Lepiej po prostu
                wysterylizować matki tych piesków i kotków. Te maluchy (i nie tylko maluchy),
                których nie uda się sprzedać, lądują w krzakach, albo są przywiązywane do drzew
                i jeśli mają na tyle dużo szczęścia, by je ktoś zauważył, lądują w schronisku.
                • Gość: felis Re: Sielanka IP: *.centertel.pl 26.05.06, 21:06
                  > Pytasz mnie, Felis, czy nie lepiej sprzedać kocięta czy pieski na Sielance,
                  > zamiast je topić? Nie, lepiej nie pozwolić im się w ogóle urodzić, bo one
                  > rodzą się albo przez głupotę ludzi, albo przez ich chciwość.

                  Albo w wyniku niedouczenia (lub ignorowania praw natury przez) rozmaitych obrońców, którzy robią wszystko, by dzikich dachowców nie dotknęła selekcyjna (i jakże sprawiedliwa oraz skuteczna) ręka Selekcji, córki matki Natury. Ech, nie chcę już wracać do zimowego watku, bo widzę, że na edukację i nauke już jest za późno.
                • Gość: felis Re: Sielanka IP: *.centertel.pl 26.05.06, 21:11
                  > Lepiej po prostu wysterylizować matki tych piesków i kotków. Te maluchy (i nie > tylko maluchy), których nie uda się sprzedać, lądują w krzakach, albo są
                  > przywiązywane do drzew i jeśli mają na tyle dużo szczęścia, by je ktoś
                  > zauważył, lądują w schronisku.

                  A wiesz o czym to świadczy?

                  O tym, że Twoje i wasze działania sa bezsensowne. W gruncie rzeczy zajmujecie się wyłacznie skutkami, nawet wtedy, gdy wg. was zajmujecie sie przyczynami. A prawdziwa pożyteczna praca jest powszechna i zakrojona na szeroką skalę działalność edukacyjna, bo tylko w ten sposób mozna mieć wpływ na pewne zjawiska kulturowe i społeczne oraz ludzką mentalność - one właśnie sa prawdziwym powodem, dla którego teraz walczysz o życie i zdrowie boksereczki.
                  • mysiam1 Re: Sielanka 26.05.06, 21:40
                    Gość portalu: felis napisał(a):

                    > > Lepiej po prostu wysterylizować matki tych piesków i kotków. Te maluchy (
                    > i nie > tylko maluchy), których nie uda się sprzedać, lądują w krzakach, al
                    > bo są
                    > > przywiązywane do drzew i jeśli mają na tyle dużo szczęścia, by je ktoś
                    > > zauważył, lądują w schronisku.
                    >
                    > A wiesz o czym to świadczy?
                    >
                    > O tym, że Twoje i wasze działania sa bezsensowne. W gruncie rzeczy zajmujecie
                    s
                    > ię wyłacznie skutkami, nawet wtedy, gdy wg. was zajmujecie sie przyczynami. A
                    p
                    > rawdziwa pożyteczna praca jest powszechna i zakrojona na szeroką skalę
                    działaln
                    > ość edukacyjna, bo tylko w ten sposób mozna mieć wpływ na pewne zjawiska
                    kultur
                    > owe i społeczne oraz ludzką mentalność - one właśnie sa prawdziwym powodem,
                    dla
                    > którego teraz walczysz o życie i zdrowie boksereczki.

                    Świadczy to niestety o tym, że zacząć należałoby od odgórnego nakazu kastracji
                    wszystkich psów i kotów niehodowlanych. No, ale to oczywiście byłby zamach na
                    święte i niepoważalne prawo do wolności i dysponowania swoim zwierzakiem, jak
                    się komu żywnie podoba. A piwniczne koty nie mają wiele wspólnego z tymi
                    sprzedawanymi na Sielance, poza tym, że czasem się z nich wywodzą, gdy kocięta,
                    których nie udaje się sprzedać, jakimś cudem przeżywają, dziczeją i stają się
                    kotami piwnicznymi.
                  • mysiam1 Felis... 26.05.06, 21:42
                    ..piszesz o działalności edukacyjnej - a proszę Cię bardzo - umiesz działać
                    edukacyjnie? Masz w tym jakieś doświadczenie i odpowiednie przygotowanie? To
                    proszę na priv, szukam takich ludzi.
                    • Gość: bar Re: Felis... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.06, 21:45
                      sielanka jets w luboniu,,, [albo to juz jest poznań, hmmm]
      • Gość: Q Re: Sielanka IP: *.izacom.pl / *.izacom.pl 26.05.06, 22:10
        Do mysiam1: poniekąd masz racje, ale stosujesz uogólnienie.
        Na Sielance są różni sprzedawcy. Sam kiedyś byłem hodowcą psów w związku
        kynolgicznym i zapewniam Cie, że wśród takich hodowców też są ludzie i ludziska.
        Są miłośnicy psów mający suczke i psa, starając sie o cuda na kiju żeby im było
        jak najlepiej, ale taż są producenci a nie hodowcy trzymający kupe psów różnych
        ras w kojacach 3x3 i nastawieni tylko na reprodukcje na maxa i handel.
        Mówisz, że nie należy zlikwidować sielanke? A ja Ci powiem, że jak sielanka
        zostałaby zlikwidowana, to handlarze przeniesli by sie gdze indziej - na Bema,
        na giełde samochodową, albo gdzie indziej.
        Mówisz, że należy sterylizować psy niehodlowane? Zobacz na ceny tych
        hodowlanych. Wiem ile kosztuje hodowla, bo sam ją miałem. Koszty hodowli
        pokrywają dwa szczeniaki, trzeci dla właściciela psa - reszta to czysty zysk.
        To temat rzeka. Jak powiedziałem, po części masz racje - ale tylko po części
        dlatego, bo stosujesz daleko idące uogólnienia i uproszczenia.
        Nie każdy chce i ma tyle kasy by kupić zwierze hodowlane z "papierami".
        Nie każdy, kto sprzedaje zwierze bez papierów jest ZŁY.
        Nie każdy, kto sprzedaje zwierze z papierami jest DOBRY, jest miłośnikiem
        zwierząt. Wśród tych też są zwykli handlarze.
        Recepta?
        Nałożyć obowiązek handlu tylko zarejestrowanymi szczeniakami (zwierzętami) -
        nie ważne z papierami czy bez. Suka sie wyszczeniła - jazda zarejestrować
        szczeniaki do urzędu, opłacić podatki, a po sprzedaży zgłosić komu został
        sprzedany i od razu wiadomo by było od kogo ściągać dalsze podatki.
        Ale problem w tym, że do tej prostej czynności jakiś urzędas musiałby ruszeć
        d....
        To jest prawdziwy problem.
        • mysiam1 Re: Sielanka 26.05.06, 23:32
          Zdaję sobie sprawę z tego, że są różni hodowcy i widzę to, gdy do schroniska
          trafia pies rasowy, a ja dzwonię do ZK, żeby znaleźć hodowlę, z której
          pochodzi. Są hodowcy, którzy niemal płaczą słysząc, że "ich" pies trafił do
          schroniska, a są i tacy, których to nie obchodzi, albo owszem, proponują, że
          wezmą go do siebie, ale usłyszawszy, że suka może zostać im wydana dopiero po
          sterylizacji, zmieniają zamiar. Są i tacy, na których wrażenia nie robi
          wiadomość, że pies z ich hodowli został przywiązany do drzewa w okolicach
          Sielanki, bo komuś nie udało się go sprzedać (prawdziwa historia, pies w wieku
          już "poprodukcyjnym", dość rzadkiej rasy, siedział potem w schronisku przez
          dobrych parę miesięcy, na szczęście udało się znaleźć mu dom u miłośników tej
          rasy).
          Jednak i tak większość ludzi sprzedających zwierzęta na Sielance po prostu
          pomnaża nieszczęścia.
          I widzisz, patrząc, jak ludzie potrafią traktować psy,jak nie chce im się ich
          leczyć, dbać o nie, jak traktują je niczym przedmioty, uważam, że one i tak są
          jeszcze zbyt tanie. A może są kupowane przez nieodpowiednich ludzi, dla których
          są kaprysem, zabawką, którą się wyrzuca na ulicę, gdy się znudzi albo popsuje.


          Gość portalu: Q napisał(a):

          > Do mysiam1: poniekąd masz racje, ale stosujesz uogólnienie.
          > Na Sielance są różni sprzedawcy. Sam kiedyś byłem hodowcą psów w związku
          > kynolgicznym i zapewniam Cie, że wśród takich hodowców też są ludzie i
          ludziska
          > .
          > Są miłośnicy psów mający suczke i psa, starając sie o cuda na kiju żeby im
          było
          >
          > jak najlepiej, ale taż są producenci a nie hodowcy trzymający kupe psów
          różnych
          >
          > ras w kojacach 3x3 i nastawieni tylko na reprodukcje na maxa i handel.
          > Mówisz, że nie należy zlikwidować sielanke? A ja Ci powiem, że jak sielanka
          > zostałaby zlikwidowana, to handlarze przeniesli by sie gdze indziej - na
          Bema,
          > na giełde samochodową, albo gdzie indziej.
          > Mówisz, że należy sterylizować psy niehodlowane? Zobacz na ceny tych
          > hodowlanych. Wiem ile kosztuje hodowla, bo sam ją miałem. Koszty hodowli
          > pokrywają dwa szczeniaki, trzeci dla właściciela psa - reszta to czysty zysk.
          > To temat rzeka. Jak powiedziałem, po części masz racje - ale tylko po części
          > dlatego, bo stosujesz daleko idące uogólnienia i uproszczenia.
          > Nie każdy chce i ma tyle kasy by kupić zwierze hodowlane z "papierami".
          > Nie każdy, kto sprzedaje zwierze bez papierów jest ZŁY.
          > Nie każdy, kto sprzedaje zwierze z papierami jest DOBRY, jest miłośnikiem
          > zwierząt. Wśród tych też są zwykli handlarze.
          > Recepta?
          > Nałożyć obowiązek handlu tylko zarejestrowanymi szczeniakami (zwierzętami) -
          > nie ważne z papierami czy bez. Suka sie wyszczeniła - jazda zarejestrować
          > szczeniaki do urzędu, opłacić podatki, a po sprzedaży zgłosić komu został
          > sprzedany i od razu wiadomo by było od kogo ściągać dalsze podatki.
          > Ale problem w tym, że do tej prostej czynności jakiś urzędas musiałby ruszeć
          > d....
          > To jest prawdziwy problem.
    • Gość: Q Re: Sielanka IP: *.izacom.pl / *.izacom.pl 26.05.06, 21:56
      ul.Opolska - wylot na Luboń
      Nie sposób nie trafić - kupa ludzi tam jest w niedziele przed południem.
      • tosiulka1 Re: Sielanka 28.05.06, 00:10
        sielanka jest na ul opolskiej jak kończy się świerczewo jadąc do lubonia po
        lewej stronie naprawde łatwo to zauważyć ale tylko w niedziele do południa.

        sama kupiłam tam 10 lat temu rotwailera i był z nim wszystko ok i jest do tej
        pory
        a co do ludzi którzy marnują zwierzęta to nie tylko są hodowcy ale większości
        bywa to tak że dzieci chcą szczeniaczka a jak podrośnie lub nie ma go kto
        wychować na normalnego pieska i sika w domu obgryza wszystko itp...........
        to wówczas trzeba się go pozbyć i chcą go sprzedać na sielance aby odzhyskać
        troszke kasy a jak nie idzie sprzedać to podrzucają go byle gdzie..........

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka