03.04.05, 12:09
a ja pamietam 1978 rok: mialam dwa lata i babcia z mama w czarno-bialym
telwizorze ogladaly transmisje z watykanu. bardzo sie balam "tych panow w
duzych czapkach na glowie", babcia uspokajala i tlumaczyla mi, dlaczego te
wydarzenia sa takie wazne... potem czestochowa w czasie swiatowego dnia
mlodziezy: wtedy doroslam, zrozumialam... wczoraj w metrze w monachium, przed
polnoca: od razu rozpoznalam polakow, nie bylo slow, tylko naprawde polskie
oczy, nieznacznie usmiechnelismy sie do siebie... noc cudow, noc cudu, przez
chwile przynajmniej znow jestesmy wszyscy razem, nie ma nienawisci,
zazdrosci, tylko jakas niewymierna milosc i wspomnienie tej nocy milosci
bedzie moim najpiekniejszym wspomnieniem o papiezu, "mamy bowiem oparcie w
slowach wypowiedzianych kiedys, wypowiadanych dzisiaj z wielkim drzeniem, by
nic w nich nie zmienic" (to karol wojtyla, nie pamietam, niestety, zrodla).
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka