Gość: jdk
IP: 194.228.100.*
06.02.02, 17:26
Z Gazety w Radomiu:
"W połowie stycznia funkcjonariusze z "czwórki" zatrzymali 18-letniego Łukasza
M., który jest podejrzewany o około 50 rozbojów na terenie Radomia. - Do tej
pory udowodniliśmy mu 19 przestępstw. (...) Napadał przez cały 2000 rok i na
początku 2001. Miał wspólników (...) - mówi komendant Jaśkiewicz.
(...) Chłopak i jego kompani brutalnie traktowali przechodniów, przewracając
ich i bijąc. Zabierali poszkodowanym wszystko, co nadawało się na sprzedaż -
telefony komórkowe, biżuterię, odzież i oczywiście pieniądze."
======
A teraz pytanie: co grozi takim delikwentom? Jaka kare dostana? Pol roku
wiezienia? Rok? I tak pewnie wyjda przed terminem (jesli w ogole trafia do
wiezienia z powodu przepelnien). Ilu jeszcze takich bandytow bedzie bezkarnie
lazic po ulicach naszych miast i zastraszac wszystkich normalnych ludzi?
Jeden bandyta ma udowodnione 19 z okolo 50 przestepstw, o ktore sie go
podejrzewa, dowody na innych tez sie pewnie znajda. I co z tego bedzie? Smiem
watpic, ze niewiele...
Dlaczego to prawo, do diabla, jest tak nieskuteczne??
Moze warto by wrocic do jakichs bardziej tradycyjnych metod? Pregierz na rynku?
Wypalanie znamienia na czole? Obcinanie ucha albo palca? Roboty fizyczne dla
dobra spolecznosci lokalnej?
Moze istnieja jakies mozliwosci prawne, zeby chociaz czesc z tego zastosowac w
praktyce?