Dodaj do ulubionych

Sytuacja Polski - Najwyższy czas na reakcję

18.07.12, 17:16


„młodzi, wykształceni” to nadchodząca postać współczesnej ciemnoty. A trzeba nam wiedzieć, że nie ma nic gorszego, niż ciemnota mniemająca, iż jest oświecona. "(...)
Stanisław Michalkiewicz
Obserwuj wątek
    • Gość: fan Re: Sytuacja Polski - Najwyższy czas na reakcję IP: *.radom.vectranet.pl 18.07.12, 17:29
      Wemur tyś jest zboczeniec polityczny. Korwina Mike słuchano kiedy ciebie na świecie nie było. Normalnie to on mówił jakieś 40 lat temu kiedy był w Stronnictwie Demokratycznym przez co chcąc nie chcąc popierał PZPR.
      A wiec, że nie potrafil on nigdy poprowadzić swojego biznesu i zawsze plajtował. On jest dzisiaj dla dzieci.
      • wemur Korwin-Mikke: lud jest głupi jak but z lewej stopy 23.07.12, 09:55
        Lud jest głupi jak but z lewej stopy. Większość ludzi podwyżkę podatków przełknie. Jak im w telewizji wytłumaczą, że powstaną nowe drogi, szpitale, to ludzie to zrozumieją. Przeciętny widz telewizji jest zupełnie odmóżdżony, w ogóle nie myśli - powiedział Korwin-Mikke.

        Moim skromnym zdaniem on dziś też jest całkiem na czasie...
    • Gość: AVO Re: Sytuacja Polski - Najwyższy czas na reakcję IP: *.radom.vectranet.pl 18.07.12, 17:53
      Dobrze, wszystko cacy, tylko, że znów mamy manipulowanie historią, tym razem zupełnie bez celu. Oto zacny pan ekonomista "niezależny", porównuje to co robi Tusk, do tego co robił Gierek. Taki porównanie jest całkowitym nieporozumieniem. Gierek był bowiem prawdziwym mężem stanu, a Tusek jest tylko rerającym chłopaczkiem, któremu wydaje się, że jest wielkim wodzem. O jego celach i patriotyzmie nawet nie warto pisać, bo i tak wszyscy wiedzą o co chodzi. A kto nie wie - zaoszczędzi trochę zdrowia...
      Druga, zasadnicza różnica polega na tym, że Gierek zadłużał Polskę, ale pożyczone pieniądze były inwestowane w Polskę. Tusk pożycza i inwestuje w kolesiostwo. Każda inwestycja to morze łapówek, ustawianych przetargów i innych lewych numerów. Polska nie ma z tego nic!
      Gierek spłacał długi, ale od powstania Solidarności w Polsce zaczął się gigantyczny bałagan, strajki, bunty, itp. Wreszcie zachód nałożył na nas sankcje i wszystko się zawaliło. Po roku 1989 tzw. zachód kontynuował "proces demokratyzacji" i doprowadzono do stopniowej likwidacji polskiej gospodarki i przemysłu. Nie każdy bowiem dziś wie, że polska była obecna niemal w każdej gałęzi przemysłu - w Europie i na świecie! W podobny sposób próbuje się dziś wykańczać Białoruś, ale to już inny temat.
      Niech więc pan "niezależny ekonomista" nie opowiada głupot, że gierkowskie kredyty doprowadziły do katastrofy. Do katastrofy doprowadziła Polskę Solidarność i choć pozostały już tylko zgliszcza, nie odpuszczają Polakom. Wtóruje im grupka klakierów z SLD i PSL, bezideowych cwaniaczków. Nie nazywajcie ich komunistami, bo żaden prawdziwy komunista nigdy za nimi nie poszedł.
      • Gość: SD Re: Korwina trzeba trzymać od młodych z dala. IP: *.olsztyn.mm.pl 18.07.12, 19:20
        Są mało odporni na bełkot i spora część daje się nim zarazić. Na szczęście z czasem większość z tego wyrasta. A Korwin pozostaje sam z coraz to nowymi ludźmi i poparciem jakie uzyskuje w każdych wyborach prezydenckich (bo jest to wieczny kandydat) na poziomie 1 - 3%. Bo nie wystarczy dobrze gadać (być może od 40 lat m.in., że wszędzie są tylko złodzieje, że powinniśmy zamiast do UE to stowarzyszyć się z USA i podobne banialuki) Chodzi o to żeby sensowne pomysły wprowadzać w życie. Korwinowi w tej kwestii nie udało się nic. Jego skuteczność = 0.
        Jestem zdumiony tą apoteozą I sekretarza. E. Gierek to święty. Mieliśmy przecież za jego czasów Studio 2, działki do uprawiania i było wporzo. A stan wojenny to wprowadziła Solidarność. Rozumiem, że w Radomiu "ścieżek zdrowia" nie było. A jeżeli już były, to robili je działacze "S" tym biednym ZOMO-wcom, sekretarzom PZPR , WRON-om i Urbanom.
        Człowieku to, że tutaj możesz pisać takie głupoty to zawdzięczasz temu, że inni siedzieli we więzieniu. Być może niepotrzebnie. Niestety, ale wtedy tego nie wiedzieliśmy. Komunizm w PRL był już na równi pochyłej. Nie czekała go świetlana przyszłość, ale śmierć.
        • Gość: AVO Re: Korwina trzeba trzymać od młodych z dala. IP: *.radom.vectranet.pl 18.07.12, 22:32
          Spodziewałem się takiej reakcji i bleblania o wolności... A więc odpowiem ci po kolei.
          Stan wojenny był odpowiedzią na anarchię, która w Polsce zaczynała być stanem stałym, z tendencją do pogrążania się kraju w chaosie. Trzeba być kompletnym głupkiem, by tego nie rozumieć, ale wielu współczesnych partyjnych propagandystów, to właśnie takie głupki.

          O ścieżkach zdrowia nie chce mi się nawet gadać, bo było to zbyt często wałkowane jako idealny grunt dla przyszłych kombatantów i bohaterów-obszczymurków. Wybiórczo pisana historia pomija w tej kwestii pijanych bandytów, którzy wówczas królowali na ulicach. Protestujący robotnicy przyszli pod komitet, zrobili co mieli zrobić i poszli. Czy dzisiaj policja nie aresztuje ludzi po zadymach? Szkoda tylko, że tak rzadko używają pałek, ale z taką pensją też bym się nie narażał. Nie rozumiesz, co to znaczyło kiedyś podnieść rękę na ludowe państwo, które dawało ludziom wszystko to, o czym dziś można pomarzyć. W dzisiejszym świecie kultu pieniądza nie ma żadnych wartości więc trudno to zrozumieć. To nie są takie proste rzeczy, bo wiele pojęć z tamtych lat straciło dziś aktualność.

          Wolałbym nie mieć tej wolności, potrzeby i możliwości pisania tych jak mówisz głupot. Chciałbym teraz spokojnie odpoczywać po pracy i nie oglądać w telewizyji partyjnych gangsterów.

          Solidarnościowe bajery typu ściżki zdrowia, WRON, Urban, ZOMO, możesz sobie włożyć pod poduszkę. Na nikogo to już nie działa. Niestety wszystkie te ścieżki zdrowia i ZOMO okazały się nieskuteczne, skoro solidarnościowa chołota przetrwała i doprowadziła kraj do upadku.
          Możesz mi odpowiedzieć z jakiego powodu nawiedzeni działacze pojawiają się 25 czerwca pod pomnikiem? Czy po to by powiedzieć radomianom - zabraliśmy wam wszystko? Chcesz posłuchać o ludziach, którzy teraz umierają, bo szpitale nie mają pieniędzy na leczenie, bo kasa rozchodzi się po kieszeniach partyjnych działaczy, baronów etc? Chcesz posłuchać o ludziach, którzy są niewolnikami banków, o ludziach ściganych przez komorników? A może chcesz posłuchać o ochroniarzach zarabiających 4 zł na godzinię, czy może lepiej o tych Polakach, którzy musieli wogóle opuścić Polskę, by mieć za co żyć? A może chcesz killka opowiadań spod urzędu pracy, albo spod opieki społecznej? Jeśli chcesz to opowiem ci długo i wyczerpująco o współczesny polskim raju, bo solidarnościowa propaganda blokuje ci dostęp do prawdy.

          Ludzie, błagam was, myślcie samodzielnie, to wszystko nie jest takie skomplikowane, trzeba tylko chcieć być człowiekiem, a nie narzędziem w rękach manipulatorów. W Polsce Ludowej żyło miliony uczciwych ludzi, którzy szczęśliwie pracowali, wypoczywali, mieli swojej pasje, kochali... Miliony członków PZPR, to też nie kosmici, tylko normalni Polacy - robotnicy, aktorzy, naukowcy, sportowcy... Żyją do dziś, spytajcie ich o tamtą Polskę, chętnie wam powiedzą o niej. To było normalne europejskie państwo, w którym żyło się może skromnie, ale nie w takim szaleństwie jak dziś! Chodzi teraz o to, by przełamać ten pieprzony streotyp, który wypacza obraz Polski tej sprzed lat 40 i tej dzisiejszej.

          I jeszcze słówko w sprawie Edwarda Gierka - tak uważam, że w najnowszej historii Polski był to jeden z najważniejszych przywódców i świetny gospodarz. Ludzie go kochali, czy tego chcesz, czy nie. Kogo można postawić do konkurowania z Gierkiem? Może tego wiejskiego filozofa, śmiesznego gościa z Gdańska, którym gada coś od rzeczy i nie potrafi zdania powiedzieć po Polsku? To jest jak bajka o nagim królu - facet pieprzy coś od rzeczy a salonowe lwy się zachwycają jaki on mądry! Żenada po prostu, skrajna żenada... A Wajda sięgnął w tym przypadku dna, ale to już inny problem.

          Jan Pietrzak powiedział kiedyś jedyne w historii swoich występów mądre zdanie:
          - Cinkciarze byli pionierami polskiego kapitalizmu...
          Ja dodam od siebie - jacy pionierzy, taki polski kapitalizm.
    • Gość: abc Re: Sytuacja Polski - Najwyższy czas na reakcję IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.12, 13:24
      Zgadzam się, Korwin kiedyś miał całkiem sensowne poglądy ale to było lata temu. Teraz już mu się wszystko miesza, a ostatnio już upadł tak nisko aby się zajmować posłanką Grodzką i w ten chamski sposób zaistnieć w mediach...
      • Gość: SD Re: do Pana AVO IP: *.olsztyn.mm.pl 20.07.12, 20:55
        Komputerem i zapewne piórem posługuje się Pan dość sprawnie. Jest to jedyna pozytywna rzecz, którą w odniesieniu do Pana wypowiedzi mogę powiedzieć. Brakuje mi słów - nazwanie strajkujących w 1976 r. robotników Radomia "pijanymi bandytami" jest co najmniej chamstwem i bezczelnością wobec tych ludzi i świadczy o kłopotach z rozróżnianiem dobra i zła (tak o strajkujących robotnikach mówili Maciej Szczepański, Albin Siwak, Fr. Szlachcic no i tak wychwalany I sekretarz PZPR). Być może w domu rodzinnym Panu tego zabrakło. Przypomnę, że Sejm III RP przez aklamację (a więc jednogłośnie z udziałem posłów szeroko rozumianej lewicy) wyraził szacunek i podziękowanie robotnikom strajkującym w r. 1956, w r. 1976 itd. Pan tego nie chce przyjąć do wiadomości. Trudno - Pana sprawa. III RP jest państwem wolnym i demokratycznym i wolno tu głosić nawet i takie poglądy, chyba że ktoś poczuje się nimi urażony i zastosuje procedurę przewidzianą KPK i KK.Ciekawe, czy to co Pan napisał powiedziałby Pan tym ludziom, tak prosto w twarz ?
        A wracając do tematu, to PRL nie była państwem suwerennym. Nasza suwerenność była udawana. Żołnierze przysięgali na wierność ZSRR, a w konstytucji była wpisana dozgonna przyjaźń wobec ZSRR i kierownicza rola PZPR będącej sojuszniczką Związku Radzieckiego. Być może to Panu wisi, ale dla mnie tak nie jest. Jestem Polakiem - obywatelem wielkiego narodu, który zwyciężał pod Cedynią i Grunwaldem, pod Kircholmem i pod Wiedniem. Ci którym właśnie to powyżej opisane zwasalizowanie się nie podobało i wyrażali to głośno byli co najmniej zamykani. Staszek Pyjas zginął w r. 1978 (a więc za czasów E. Gierka). W tym samym mniej więcej czasie bojówka SB pobiła Maćka Kuronia tylko dlatego, że miał takiego ojca. Chłopak miał wstrząs mózgu.
        Choć minęło ponad 30 lat, to czasy E. Gierka jakoś jeszcze pamiętam. Na pewno było lepiej niż za Gomółki. Ale czy było fajnie ? Dla mnie było szaro, buro i smutno.
        A tak dla przypomnienia jak było, to przypominam, że w PRL tylko co poniektórzy - jeździli fiatami 126p tzw. "maluchami" i jakimiś Syrenami i Warszawami - szkaradztwa. Niemcy i inne narody zach. Europy na skalę masową rozbijali się zaś po świecie samochodami, których marki można długo wymieniać. Fakt - Gierek nabrał kredytów (ostatni spłaciliśmy chyba rok - 2 lata temu) i co poniektórzy mogli jeździć tymi pojazdami. Żeby uzyskać takiego "malucha" nie wystarczyło mieć pieniądze. Trzeba było dostać talon i czekać. Jak przyszła pora (np 2 lata) trzeba było pójść do sklepu POLMOZBYT-u i kupić to co było. A wyboru nie było. Po 2 - 3 latach używania tego tzw. samochodu można go było sprzedać na giełdzie samochodowej. I to był rekord świata " po takim czasie sprzedawało się go drożej niż go się kupiło. Bo po prostu takiego dobra za czasów tow. E Gierka było b. mało. Taka to była gospodarka.
        W tym czasie w sklepach można było kupić tzw. polskie dżinsy - marki "ODRA" Nigdy czegoś takiego nie założyłem. Lepsze ciuchy można było dostać za dolary w sklepach PEWEX-U albo Baltony. Co ciekawe, Polakowi wolno było mieć dolary, ale nie wolno mu było ich kupować i sprzedawać. Nie mniej jednak, tak jak teraz na Kubie, każdy starał się je kupić. Kupowało się je nie w kantorach, ale u tzw. "cinkciarzy", po bramach, gdzieś na ulicy. Przy tak przeprowadzanych transakcjach można było czasem trafić na "wałka: Niektórzy w ten sposób tracili b. duże pieniądze. Markowe dżinsy (np. Lee, Levi Strauss, czy Wrangler) kosztowały
        20 $. Jak w 1976 r. dostałem swoją pierwszą wypłatę, to kupiłem dolary, a za nie w PEWEX-ie właśnie spodnie marki Levis Strauss. I było po wypłacie. Ale i tak byłem b. zadowolony. Spełniłem swoje małe marzenie i miałem to, czego inni nie mieli.
        Płyt zachodnich zespołów było b. niewiele. Ale za to zawsze można było kupić Ałłę Pugaczową, Muslima Mugajewa, albo J. Połomskiego, czy Marię Koterbską albo Teresę Tutinas. Taką to za tow. E. Gierka mieliśmy muzykę. Zespół Breakout był tutaj zjawiskiem z innego świata.
        W 1976 r. zdawałem w Gdańsku na Handel Zagraniczny na UG. Na egz. ustnym zapytano mnie się, co myślę o ostatnich wydarzeniach w Radomiu i Ursusie. Powiedziałem, że nie wiem co o tym myśleć. Podwyżki cen mięsa były a TV wypowiadali się w tej sprawie właściwie tylko sekretarz KC i premier. Może to za mało ? Z egzaminu dostałem tylko 3. Mimo tego, że historia była moim hobby (co takie pytanie miało wspólnego z historią ?), a w szkole średniej z tego przedmiotu nigdy nie schodziłem poniżej 4 (6 wtedy nie było). W rezultacie zabrakło mi kilku punktów i się nie dostałem. Dostał się za to brat, jak się zorientowałem, jakiegoś SB-ka z którym m.in. mieszkałem w DS. Nie wiem jak zdawał.
        Pamiętam jak kiedyś przechodziłem obok sklepu "Mody Polskiej" - były takie sklepy. I zobaczyłem olbrzymią kolejkę. Zapytałem się, co tam dają. Powiedziano mi, że rzucili damskie bluzki. Więc stanąłem. Po 3 może 4 godz. stania, kiedy wreszcie wszedłem do sklepu okazało się, że chodzi o 1 bluzkę uszytą w 3 rozmiarach i 4 różnych kolorach. Więc kupiłem 2 bluzki tego samego rozmiaru w 2 różnych kolorach. zaniosłem je szczęśliwy do domu. Ale żona w nich chodzić nie chciała (nie miałem się z nią w tej sprawie, jak wcześniej skontaktować) i ani razu ich nie założyła. Po jakimś czasie dowiedziałem się, ze oddała je koleżankom. W każdym razie następnego dnia zobaczyłem, że w tych bluzkach chodzi pół miasta.
        Prawie nigdy nie było papieru toaletowego. A jak ktoś coś takiego dostał, to szedł z takim obwarzankiem tego papieru wokół szyi przez całe miasto. Banany i pomarańcze były 1 - 2 x do roku. Rekord świata - jak można było tak zorganizować państwo.
        Żeby wyjechać za granicę trzeba było mieć paszport i tzw. książeczkę walutową. Nie każdy mógł wyjechać. Zwykły obywatel PRL miał siedzieć w domu uprawiać działkę i gapić się w Studio 2. Wyjeżdżać mogli zaufani - najczęściej prominentni członkowie PZPR. Potem w urzędzie wojewódzkim zdawali paszport, tę książeczkę i czasami sprawozdanie. Czasami trzeba było podpisać zobowiązanie o współpracy z SB.
        Strajki w 1976 r. wybuchły bo przyszedł czas spłaty kredytów. Waluty za bardzo nie było. Więc E. Gierek postanowił stłumić (poprzez wzrost cen) popyt wewnętrzny a nadwyżki dóbr sprzedać za granicą za dolary. Ale to nie wyszło, bo ludzie zaczęli strajkować. Potem już była równia pochyła. Co najwyżej czekał nas los Kuby. Tak to się zaczęło.
        Tak, że nie było kolorowo. Szambo oczywiście można nazwać perfumeria. Ale i tak szambo będzie zawsze szambem.
        • wemur Re: do Pana AVO 21.07.12, 00:05
          Przyłożyliście sobie z AVO po razie i coś z tego wynika? Czy teraz już nie trzeba reagować na to, co się dzieje? Może zakopcie topory, bo obaj macie rację i obaj mówicie prawdę - tylko, że ta też ma co najmniej dwa oblicza. Ja mogę walnąć trzecie wypracowanko, tylko po co? Jak to mówią - jest cała prawda, scyro prawda i g..o prawda...
          Korwin źle mówi, Palikot źle mówi, Tusk źle mówi, Kaczyński źle mówi...to kto dobrze mówi? Bo wybaczcie, ale nasze głosy to raczej głosy wołajacych na puszczy...tylko, że jak kazdy woła co innego to i tak nic nie wyjdzie. Zrozumialem z tego tylko, że nie podoba wam się jedynie to, co było. To co jest teraz, nie budzi niestety waszych emocji. Klawo jest znaczy...
          Jesli tak, to zabierajcie swoje zabawki i idźcie sie kłócić o historię na inne forum...
          • Gość: SD Re: do Pana AVO IP: *.olsztyn.mm.pl 21.07.12, 11:17
            Ja nigdzie się nie wybieram. Forum GW mi odpowiada. Kłócić się o niedawną historię nie zamierzam. Każdy ma jej własną ocenę. Bardziej interesuje mnie to, co jest teraz. A jest zdecydowanie lepiej niż było za czasów tow. I sekretarza. Ulice, ludzie, miasta wyglądają zupełnie inaczej. Mam samochód, moja córka także. Syn ma hondę - motocykl. A ja za miesiąc z żoną lecę na wakacje do Czarnogóry. Dwa lata temu byłem na wczasach w Grecji, 4 lata temu w Hiszpanii (Andaluzja), 6 lat temu na Sycylii. 30 kilka lat temu nie śmiałem nawet myśleć, że tak będę żył.
            wyborcza.pl/1,75478,12164595,Polacy_niezwykle_zadowoleni_z_organizacji_Euro_2012.html
    • Gość: józiekPapista Re: Sytuacja Polski - Najwyższy czas na ścieżki... IP: *.play-internet.pl 21.07.12, 14:15
      proszę pana....a gracze w 3 karty i kominiarze gdańscy, to gips czy ...inny styropian? Do tej pory sprzedają <srebra rodowe> z czasów pana Edwarda Gierka.....
      Po drugie: cukier krzepi, ale lalunia zmowca lepiej!
      Tertio: prawda jest jak dooooopa, co każdy ma swoją, panowie gołodupcy.
      ****************************************************


      Pan Pietrzak powiedział kiedyś jedyne w historii swoich występów mądre zdanie:
      - Cinkciarze byli pionierami polskiego kapitalizmu...
      Ja dodam od siebie - jacy pionierzy, taki polski kapitalizm.
    • leming-z-wybrzeza Re: Sytuacja Polski - Najwyższy czas na reakcję 21.07.12, 15:15
      Stara sprawdzona zasada Partii Oszustów (niech ktoś wskaże jeden ich punkt z wyborów, który zrealizowali) brzmi: OPLUWAJ, OPLUWAJ, MAKSYMALNIE OPLUWAJ - NASZE MEDIA ZROBIĄ Z TYM JUŻ RESZTĘ.

      GW celowo usunęła RAPORT O STANIE PAŃSTWA Z 2004 ROKU
      tuż przed objęciem rządów przez PiS.

      Warto zapoznać się z całą lekturę, żeby sobie przypomnieć, jakie to "świetne" rządy były postkomunistów.

      PO teraz chciałaby o tym zapomnieć, bo przecież Partia Oszustów bez PiS by już dawno nie istniała!!! Wam jest PiS potrzebny do życia i przeżycia.

      wyborcza.pl/1,75515,2415261.html
      Raport o stanie afer
      Witold Gadomski
      2004-11-26, ostatnia aktualizacja 2004-11-26 00:00

      Państwo działa źle, a poziom korupcji nie maleje, gdyż nie są likwidowane jej przyczyny - złe prawo, niejasne reguły prywatyzacji, brak regulacji dotyczących funkcjonowania byłych polityków, urzędników i agentów służb specjalnych w biznesie - pisze Witold Gadomski

      Część elit politycznych i publicystów jest zdania, że przyczyną wszelkiego zła III Rzeczypospolitej jest jej geneza - przede wszystkim tolerowanie "pierwotnej akumulacji" czy, mówiąc prościej, zawłaszczenia majątku państwowego przez osoby powiązane z dawnym reżimem. Logiczną konsekwencją takiego twierdzenia jest postulat, by dokonać przełomu - zerwać z dotychczasowym porządkiem prawnym, unieważnić część transakcji między państwem a prywatnymi firmami lub osobami....

      pozostało 97% treści - gdzie ona jest???
      • Gość: AVO Do Pana SD IP: *.radom.vectranet.pl 22.07.12, 02:13
        Szanowny Panie SD. Bardzo dziękuję za podjęcie polemiki z moim wywodem, szkoda tylko, że nie raczył Pan dokładnie przeczytać tego co napisałem, a może nie udało się wszystkiego zrozumieć - nie wiem... Przyznaję, tekst był nieco przydługi i pewnie trudny. Odnosząc się do Pańskich wynurzeń, muszę przede wszystkim stanowczo zaznaczyć, że nie nazwałem protestujących pijaną chołotą. Powiedziałem, że robotnicy przyszli pod komitet, zrobili co mieli zrobić i poszli, a ulice opanowali w tym czasie pijani bandyci. Wielu z tych bandytów próbowało w późniejszych latach czyścić sobie kartoteki wpisując do życiorysów wątki polityczne. Znam osobiście kilku takich oprychów, którzy noszą do dziś znaczki Solidarności. Na ten temat propagandyści IPN milczą, podobnie jak ich solidarnościowi towarzysze.
        Co do suwerenności PRL - powtarza Pan znów propagandowe bzdury. Polska Ludowa z własną tożsamością gospodarczą była krajem całkowicie suwerennym, należała jednak do bloku krajów tzw. demokracji ludowej i miała pewne zobowiązania w ramach tej wspólnoty. Było to coś w rodzaju dzisiejszej Unii Europejskiej, tyle że wówczas pracowano pod dyktando Moskwy, dziś mamy dyktaturę unijną, czyli de facto niemiecką. Mówiąc w skrócie - Rosjanie dawali nam bardzo duże możliwości w zakresie samostanowienia - UE nie daje szansy na jakąkolwiek samodzielność. Tym oto sposobem Polska stała się zagłębiem nędzy i taniej siły roboczej, bez własnej gospodarki, a nawet kultury, bo i w tej dziedzinie jesteśmy już na dnie.
        Pozostałe Pańskie argumenty są dość zabawne i trudno tu podejmowac jakąś dyskusję. Ja nigdy nie twierdziłem, że Polska Ludowa była państwem doskonałym, dobrze wiem jak wiele było problemów. Zdecydowanie uważam jednak, że PRL była lepszą bazą do budowania nowego państwa niż pobojowsko pozostawione przez Pańskich przyjaciół z Solidarności. Złodziejskie prywatyzcje, odbieranie ludziom tego, na co latami pracowali, co budowali własnymi rękami i oddawanie w łapy partyjnych kolesiów. Po 20 latach tego szaleństwa nie zostało dziś z Polski nic oprócz kilku stad niekokrzesanych, pazernych politykierów manipulujących społeczeństwem. Oto Pański wspaniały, wolny kraj.
        Szanowny Panie, koszmarne lata 80 to w główniej mierze zasługa tzw. zachodu, który nałożył na Polskę sankcje gospodarcze, rozkładając nas na łopatki. Tego też Pan nie doczytał. Dziś już nie kupi pan w Polsce ani Polskiego papieru toaletowego, ani piwa, ani czekolady, ani nawet cukru, bo Pańscy kumple nawet cukrownie rozkradli i wyprzedali.
        Panie SD, bardzo Pana szanuję, bo generalnie mam szacunek dla wszystkich ludzi. Ale taką wolną Polskę, to wsadź Pan sobie do dupy! Ja wolę poczekać aż tych Pańskich bohaterów pozamykają i zaczniemy budować naprawdę wolny kraj i przywrócimy ludziom godność.
        Wczasów za granicą gratuluję, ale to żadem argument w tej dyskusji, bo w Polsce Ludowej wczasy były niemal obowiązkowe. To właśnie dzięki tej ohydnej, zbrodnieczej komunie zwiedziłem całe demoludy, a także Francję, Niemcy i Włochy. Potem było już trudniej...
        I jeszcze słówko - pisze pan, że "strajki w 1976 wybuchły bo przyszedł czas spłaty kredytów". Kto Panu takie głupoty kładzie do głowy?! W 76 roku nie było żadnych strajków, były tylko protesty przeciwko podwyżce cen. Czy naprawdę sądzi Pan, że Gierek, przywódca dużego, europejskiego kraju, zgodziłby sie na zaciąganie kredytów, których nie dałoby się spłacić? Ja wiem, że jest Pan przyzwyczajony do bezmyślności i braku odpowiedzialności współczesnych polityków, ale nie zawsze tak było.
    • Gość: józiekPapista Radomiacy sytuacja - Najwyższy czas na reakcję ! IP: *.play-internet.pl 22.07.12, 08:31
      Znów podnoszę ceny kiszki, salcesonu , pasztetki, bimbru i rąbanki.....obudźta się, nie leżta warchoły!

      www.youtube.com/watch?v=1izsQEPDVCY&feature=related
      • wemur Re: Radomiacy sytuacja - Najwyższy czas na reakc 22.07.12, 08:52
        to już same urzędasy i oszołomy hipermarketowe...warchoły są, jak dinozaury- na wymarciu
        • Gość: SD Re: do Pana AVO IP: *.olsztyn.mm.pl 22.07.12, 13:09
          Nie zamierzałem i nie zamierzam odnosić się do wszystkich wątków Pana wypowiedzi. Krótko mówiąc, dla mnie PRL to było szambo. Ale widocznie mamy inny osąd tego co było. Nie kablowałem. Z nikim nie współpracowałem. Nie miałem takich jak Pan możliwości. Byłem i jestem zwyczajnym człowiekiem. I b. się cieszę, że ten smutny czas minął.
          Co do naszej suwerenności to powiem tak : do r. 1990 stacjonowały u nas wojska radzieckie i taka to była suwerenność. Do UE weszliśmy sami, na własne życzenie (po referendum, w którym ponad połowa uprawnionych wypowiedziała się "za"). A jeśli będziemy chcieli stąd wystąpić, nikt nas od tego siłą nie powstrzyma.
          Fakt - kombatantów się u nas namnożyło. Nie wiem, ale to chyba nasza polska specjalność. Żołnierzami Polski podziemnej zrobiono u nas wówczas 5 – 6 letnie dzieci. Ludzie, którzy pół roku spędzili w KC dostają (nie wiem skąd) rentę i są podporą dla swojej rodziny – domy sobie dzięki temu pobudowali.
          Jeśli chodzi o cukier, czy papier toaletowy - z zakupem tych dóbr nie ma w Polsce obecnie żadnego problemu. Są do wyboru : wg ceny, koloru, producenta, czy ilości w opakowaniu zbiorczym. Jeśli ma Pan z tym kłopoty, to chyba nie mieszka Pan w Polsce, ale na Kubie, albo na Białorusi. Albo zetknąłem się tutaj z myśleniem, który idąc za klasykiem sprowadza się do wypowiedzi : „nikt nam nie wmówi, że białe jest białe, a czarne jest czarne”.
          Kończę, nie pozdrawiam. Przyjmuję do wiadomości, że mamy zupełnie inny osąd tego co jest teraz i że tacy ludzie jak Pan też żyją w mojej Ojczyźnie.
          • Gość: AVO Re: do Pana SD IP: *.radom.vectranet.pl 24.07.12, 12:05
            A skąd Pan wie, jakie ja miałem możliwości i co znaczy "nie kablowałem"? Czy sugeruje Pan, że wyjazdy na wczasy do Bułgarii, czy Jugosławii były wyłącznie wyróżnieniem za kablowanie? Byłem zwykłym, przeciętnym, młodym człowiekiem, który uczciwie pracował i nie myślałem o wysadzaniu w powietrze muzeów Lenina i wieszaniu komunistów. Nie miałem więc również problemu z uzyskaniem paszportu, choć przyznaję - walka z biurokracją łatwa nie była (do demoludów stempelek, na zachód paszport do tego książeczka walutowa). Ponieważ moi znajomi nie zaliczali się do solidarnościowej chuliganerii - oni też wyjeżdżali za granicę bez problemu. Reasumując - uczciwi ludzie nie mieli problemów, o których trąbi do dziś solidarnościowa propaganda. Trzeba tylko dokładnie zrozumieć pojęcie "uczciwość". Dziś, w kapitalizmie, uczciwy człowiek może tylko narazić się na śmieszność...

            Wojska Radzieckie odbierały Panu naszą suwerenność? A kto teraz zaprasza do nas Amerykanów i na jakich wojnach polscy żołnierze zabijają teraz ludzi? W tej Pana wolnej Polsce Wojsko Polskie stało się armią okupacyjną, więc proszę nie gadać głupot o jakiejkolwiek suwerenności, bo to jest już całkowicie bez sensu.

            Do UE europejskiej weszliśmy z powodu głupoty i potężnych manipulacji. I jeśli teraz zapragniemy z niej wyjść, Niemcy wystawią nam taki rachunek, że Szanowny Pan zblednie i odechce się Panu tego dobrobytu.

            O dobrach typu cukier i papier toaletowy nie będę dyskutował. Chciałbym tylko, by pochodziły one z polskich fabryk, ale na to nie ma szans najmniejszych, bo Pańscy koledzy wszystko rozkradli.
            • Gość: SD Re: do PanaAVO IP: *.olsztyn.mm.pl 25.07.12, 14:37
              Ja z pp. takimi jak Sawicka i Sawicki, Śmietanko, Sobiesiak, czy Chlebowski nie mam i nie chcę mieć nic wspólnego. To nie są moi koledzy. Ale też uważam, że Pana ocena przeszłości i teraźniejszości, wcale mnie nie upoważnia, by twierdzić, że Pana kolegami są akurat ci którzy chcieli np. prywatyzować elektrownię Opole, czy też samorządowcy ze Starachowic.
              • Gość: AVO Re: do Pana SD IP: *.radom.vectranet.pl 26.07.12, 00:44
                ...no i zaczynamy rozmawiać jak ludzie! I o to chodzi! Polak z Polakiem zawsze się dogada - nawet ci z najbardziej odległych biegunów...
                • Gość: edzinowski Re: do Pana SD IP: *.radom.vectranet.pl 26.07.12, 07:08
                  za Faktem
                  Bestialskie gwałty na chłopcu, samobójstwo, znęcanie się nad pacjentami, bicie i upokarzanie – śledczy badają potworne przestępstwa, do których miało dojść w radomskim szpitalu psychiatrycznym. Ale jego obecny szef Włodzimierz Guzowski (62 l.) – wieloletni działacz PSL – o swoje stanowisko bać się nie musi. Wciąż pełni obowiązki szefa specjalistycznej placówki, a od partii dostał nawet medal!

                  Mimo że doniesienia o tym, co miało się dziać w szpitalu, którym zarządza Guzowski, mrożą krew w żyłach, ten nie zamierza ustępować ze stanowiska. Dyrektorskiego stołka nie chce go też pozbawić jego partyjny kolega i zwierzchnik – marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik (55 l.), który z decyzją zwleka do zakończenia postępowania prokuratorskiego. Ale czy odwoła Guzowskiego? Na razie odznaczył go medalem im. Wincentego Witosa, czyli najwyższym wyróżnieniem, jakie nadaje się zasłużonym działaczom Polskiego Stronnictwa Ludowego. O tym, kto taki medal dostaje decyduje Rada Naczelna PSL – na jej czele stoi Jarosław Kalinowski (50 l.).

                  Choć, jak się prześledzi karierę Włodzimierza Guzowskiego, widać, że potrafi się odnaleźć... Do szpitala Guzowski trafił z Urzędu Miasta w Skaryszewie, gdzie z ramienia PSL-u sprawował funkcję wiceburmistrza. Wcześniej pracował w Urzędzie Gminy w Kowali, gdzie był zastępcą wójta, w Starostwie Powiatowym w Szydłowcu. Przez dwa lata był Komisarzem Rządowym w Urzędzie Gminy w Jastrzębiu. W Skaryszewie i Kowali zyskał opinię urzędnika, który nie lubi za dużo pracować...
                  • Gość: edzinowski Re: do Pana SD IP: *.radom.vectranet.pl 26.07.12, 13:25
                    Wiadomości Polska - Informacje
                    Marszałek Struzik (PSL), jego współpracownicy i ich dzieci. Seul, Pekin, Ankara...
                    Jacek Śmietanko (syn Andrzeja Śmietanki z PSL) na placówce w Sztokholmie to nie jedyna postać w Wydziałach Promocji Handlu i Inwestycji nominowana po linii partyjno-rodzinnej. Na placówce w Seulu pracuje syn Waldemara Kulińskiego (prawa ręka marszałka Adama Struzika z PSL), a w Ankarze - były pracownik tegoż marszałka. Ile kosztuje budżet państwa utrzymanie 48 WPHiI na całym świecie? Wydziały Promocji Handlu i Inwestycji (WPHiI), to placówki zagraniczne, które działają przy polskich ambasadach lub konsulatach. Nie podlegają jednak pod Ministerstwo Spraw Zagranicznych, tylko pod Ministerstwo Gospodarki, na czele którego stoi Waldemar Pawlak (PSL). I to ten resort decyduje o obsadzie wydziałów.
                    Ryszard Kwieciński z działu prasowego resortu gospodarki twierdzi, że kierowników i sekretarzy WPHiI wybranych w konkursie zatwierdza ostatecznie MSZ, jednak rzecznik resortu spraw zagranicznych Marcin Bosacki kategorycznie temu zaprzecza: - MSZ nie ma wpływu na obsadę WPHiI. Jest to w wyłącznych kompetencjach Ministerstwa Gospodarki. Co więcej, w naszych bazach danych nie ma historii pracy tych osób.Zadaniem WPHiI jest "wsparcie polskich firm, w tym w szczególności małych i średnich przedsiębiorstw, w procesie ich internacjonalizacji". Czy wydziały dobrze się wywiązują z tego zadania?
                    Tam lądują ludzie, którzy nie znają języków, nie znają się na handlu, nie mają praktyki, nie umieją się poruszać w świecie powiązań nieformalnych, nie mają wsparcia wywiadu ani białego, ani twardego, nie mają wsparcia dyplomatów - mówi portalowi Gazeta.pl Wojciech Warski z Business Center Club.
                    Nie tylko syn Śmietanki (PSL) siedzi na placówce zagranicznej
                    Pierwsze poważne wątpliwości personalne związane z WPHiI pojawiły się kilka dni temu jako odprysk afery z taśmą PSL. Szybko wyszło na jaw, że Jacek Śmietanko, syn głównego bohatera afery Andrzeja Śmietanki (PSL), prezesa spółki Elewarr kontrolowanej przez Agencję Rynku Rolnego, jest sekretarzem w Wydziale Promocji Handlu i Inwestycji w Sztokholmie.
                    Okazuje się, że nominacji po linii familijno-partyjnej jest więcej.
                    Na placówce w Seulu pracuje Michał Kuliński (sekretarz w WPHiI). Jego ojciec to Waldemar Kuliński, od wielu lat dyrektor urzędu marszałkowskiego na Mazowszu, najbliższy współpracownik marszałka Adama Struzika (PSL), uznawany za jego prawą rękę.
                    Kuliński junior trafił do Seulu z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska - był tam dyrektorem wydziału edukacji ekologicznej. Stanowisko objął po ostrym starciu ludowców forsujących jego kandydaturę na dyrektora WFOŚ z działaczami Platformy, którzy nie chcieli dać mu wymaganej rekomendacji. Dlaczego? Widzieli w tym zwykły nepotyzm i kolesiostwo.
                    Po tym konflikcie koalicja PSL-PO w Urzędzie Marszałkowskim zawisła na włosku. Marszałek Adam Struzik z powodu zablokowania kandydatury Kulińskiego juniora miał zagrozić zwolnieniem urzędników z rekomendacji PO. Ostatecznie Platforma ustąpiła, godząc się na mniej prestiżowe stanowisko dla syna dyrektora urzędu marszałkowskiego.
                    Witold Prandota też lubi bywać w świecie
                    Postać Adama Struzika, PSL-owskiego marszałka województwa mazowieckiego, łączy się również z inną nominacją na placówkę zagraniczną.
                    Witold Prandota, obecnie I radca z WPHiI w Ankarze, najwyraźniej gustuje w zagranicznych przygodach, co umożliwia mu marszałek Struzik. Prandota rezydował już w Brukseli, jako dyrektor placówki zwanej Biuro Przedstawicielskie Woj. Mazowieckiego. Później był m.in. wiceszefem kancelarii Struzika, gdzie odpowiadał za promocję województwa. W tym charakterze wziął udział w wyjeździe marszałka do Korei Południowej w 2009 r., o którym było głośno w Warszawie ze względu na wysokie koszty wizyty.
                    Prandota trafił w końcu do WPHiI w Pekinie, gdzie - jak relacjonuje nam polski przedsiębiorca, prosząc o zachowanie anonimowości - nie najlepiej sprawdził się jako promotor polskiego biznesu. - Na początku spotkań i seminariów odczytywał po polsku z kartki przywitanie, bo angielskiego nie znał - mówi biznesmen. Według nieoficjalnych informacji Prandota, mający opinię konfliktowego, opuścił placówkę po spięciach z ambasadorem, który był zirytowany jego niekompetencją.
                    Nie wrócił jednak do kraju, tylko trafił na analogiczne stanowisko do Ankary.
                    Tymczasem wśród personelu kancelarii marszałka Struzika pojawiła się Aleksandra Prandota: publikuje notki na stronie internetowej samorządu województwa mazowieckiego, jest autorką zamieszczanych tam zdjęć. Zbieżność nazwisk - zapewne przypadkowa.
                    "Zawartość kadrową WPHiI trzeba zreformować drogą rewolucyjną"
                    Zdaniem Wojciecha Warskiego z BCC, WPHiI kompletnie nie nadają się do jakichkolwiek działań operacyjnych. - Nawet nie mają tego w zakresie obowiązków - tłumaczy i dodaje, że czasem młodzi ludzie wysłani na placówki nawet po znajomości angażują się w jakieś działania, ale robią to raczej "hobbystycznie".
                    - Drogą rewolucyjną trzeba zreformować zakres obowiązków, sposób działania i zawartość kadrową obecnych WPHiI - mówi.
                    W tej krytyce nie jest osamotniony. Małgorzata Starczewska-Krzysztofek, główna ekonomistka PKPP Lewiatan, nazywa model funkcjonowania WPHiI "przedpotopowym". - To powinni być ludzie, którzy mają doświadczenie biznesowe, rozumieją biznes, rozumieją, co jest biznesowi potrzebne - ocenia.
                    Każda placówka zatrudnia od 2 do 8 osób, składa się zwykle z kierownika, sekretarza, radcy lub radców oraz pracowników administracyjnych.
                    Ile wynoszą ich zarobki, dział prasowy resortu gospodarki nie odpowiedział.
                    Dziennikarz portalu Gazeta.pl, na pytanie ile łącznie osób pracuje w wydziałach promocji na całym świecie, usłyszał od Departamentu Komunikacji Społecznej MG, żeby sobie sam policzył. [Spróbowaliśmy zatem policzyć i wyszło nam, że to ok. 200 osób].
                    Z kolei na kluczowe pytanie - wysłane trzy dni temu - ile pieniędzy idzie rocznie z budżetu Ministerstwa Gospodarki na utrzymanie wszystkich WPHiI, do dziś nie dostaliśmy odpowiedzi, mimo wielokrotnych monitów.
                    Nie wiadomo więc, ile nas, podatników, kosztuje utrzymanie na 48 placówkach na świecie rzeszy urzędników, których efekty działalności i kompetencje są wątpliwe.
                    W krajach UE takie wydziały są zbędne
                    Zdaniem i przedsiębiorców, i dyplomatów, z którymi rozmawialiśmy, utrzymywanie takich wydziałów w krajach Unii Europejskiej (ponad połowa wszystkich WPHiI) to wyrzucanie pieniędzy w błoto, bo to rynek, na którym polski biznes sam sobie świetnie radzi (bliska odległość, łatwa komunikacja, podobne przepisy prawne).
                    Z kolei na innych rynkach, szczególnie azjatyckich, potrzebne są wysokie kwalifikacje i specjalistyczne kompetencje.
                    - Te wszystkie kraje inne niż UE rządzą się zupełnie innymi prawami, których polscy biurokraci nie rozumieją, nawet będąc na miejscu - mówi Wojciech Warski z BCC.
                    Jeśli chcesz się z nami skontaktować w zw. z tym tematem, wyślij maila na adres autora: damian.piwowarczyk@agora.pl [/u]
      • Gość: olo Re: Sytuacja Polski - Najwyższy czas na reakcję IP: *.radom.vectranet.pl 27.07.12, 21:03
        Za pomocą "zaprzyjaźnionych" mediów (określenie Andrzeja Wajdy) Tusk wmówił Polakom, że CBA to zbędna instytucja, gnębiąca niewinnych ludzi. Żaden układ nie istnieję, jest wytworem chorej wyobraźni. Posłanka Sawicka to tylko biedna skrzywdzona miłość, a doktor G. to wręcz bohater, dobroczyńca ludzkości, szykanowany przez okrutny i zły reżim. Złodzieje stali się nagle niewinni jak te lilie polne, a ścigający ich funkcjonariusze – agenci CBA, prokuratorzy – mianowani zostali czarnym ludem.
        A gdy już objęli władzę, to w pierwszej kolejności uderzyli w instytucje walczące z korupcją. Przetrącili kręgosłup CBA, prokuraturę zamienili w niedotykalną korporację, zmienili ustawę o NIK, likwidując protokoły kontroli, tak aby Izba pisała raporty bardziej ogólne, bez kłopotliwych szczegółów.
        Nic zatem dziwnego, że rozmaite Rychy, Miry, Zbychy z PO oraz podobna do nich Śmietanka z PSL-u uznała to za jasny sygnał – można kraść.
        A potem były już tylko kolejne zamiatane pod dywan afery, z hazardową na czele i znów jasny sygnał – jak złapią za rękę, to mówimy, że to nie nasza ręka. Nikt nam nie zrobi nic.
        I seria samobójstw – tu się prezes zastrzelił, tam dyrektor powiesił – udziału osób trzecich nie stwierdzono.
        Władza sprawowana przez PO i PSL jest po prostu sama w sobie korupcjogenna. Ona korupcję lubi, ona korupcji sprzyja, a układy korupcyjne jej sprzyjają z wzajemnością. W obronie obecnej władzy nie będą szczędzić pieniędzy ani sił.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka