emigrant_zarobkowy
12.10.12, 15:41
Jak ktoś ma możliwość, niech włączy TV i popatrzy jak politycy opozycji zadają pytania. Najwiekszy ubaw jest jak zadają pytania politycy PiS. Większość z nich nie potrafi nawet przeczytać "swoich" pytań z kartki. Tak to jest jak przed chwila dostali SMS z poleceniem odczytania pytania z mównicy tylko wstyd im przeczytać go bezpośrednio z telefonu. Możliwe również, że pytania dostali w formie "grypsu" i nijak się idzie rozczytać. Jeśli zaś chodzi o zadawanie pytań w przydzielonym czasie tj 60sec, pierwsze 55sec głownie to swoiste ogłoszenie nie mające praktycznie nic wspólnego w zadanym już po czasie pytaniu. Oczywiście niebywale oburzeni posłowie irytują się jak jest im zwracana uwaga, że skończył im się czas na zadanie pytanie. Szkoda, że nie ma wicemarszałka Niesiołowskiego, który bez najmniejszych skrupułów wyłączał mikrofon w 60 sekundzie.