nosferatu_mysli
02.07.13, 19:23
-Halo? Dzień dobry, panie dyrektorze, tu mówi Ryszard Fałek. Wie pan, przyszedł do mnie taki nauczyciel od pana ze szkoły, Sławek Adamiec, kojarzy pan? Sumienny chłopak. Mówi, że nie chce pan mu dać umowy na stałe, a to przecież świetny pracownik, i wie pan, nauczyciel z sukcesami, z pasją... Wszystkie, te, no... jak im tam... wykresy szkoły lepiej wypadają, mam na to papiery, może pan przyjść do mnie, pokażę panu. Mam taką prośbę, proszę broń Boże nie traktować mnie jak szefa, mówmy po koleżeńsku, zatrzymałby pan Sławka na dłużej, ten chłopak dobrze się zapowiada. Nie? A to szkoda... No nic, muszę kończyć, mam tu jeszcze dzisiaj kilkadziesiąt szkół do obdzwonienia, wie pan, kryzys w oświacie. Tylu nauczycielom trzeba teraz pomóc, a sam pan wie, nie jest łatwo, panie dyrektorze, nie jest łatwo. Sam pan się kiedyś może o tym przekonać.