Gość: shaggy79
IP: *.ghnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl
16.04.05, 14:46
Chcialbym sie z Wami podzielic moimi obserwacjami , otoz dzisiaj rano w
autobusie linii 7 zmierzajacym w strone Michalowa ok godz 10tej pojawila sie
ekipa kontrolerow , no i nie byloby w tym nic dziwnego jesli nei fakt , ze
niektorzy pasazerowie musza miec bilet, inaczej dostana kare, a niektorzy nie
musza go miec i nic sie nie dzieje. Jegomosc siedzacy obok mnie oczywiscie
biletu nie mial i wg wszelkich znakow na ziemi powinien zostac spisany.
Wystarczylo , ze szepnal cos kanarowi do ucha i obaj panowie rozstali sie z
usmiechem , a nieposiadajacy biletu pasazer podrozowal nieniepokojony
dalej.Jak to jest , ze pasazerowie sa rownii rowniejsi??? Tego nie wiem , ale
ukaldy i ukladziki sa wszedzie, a cala sytuacja jest o tyle drazliwa , iz gdy
taki potencjalny kanar zlapie dzieciaka , ktory przypadkowo nie ma
legitymacji , to bedzei sie nad nim pastwil , do ostatniej kropli potu , by
tylko pare groszy wyrwac , to samo z babciami i dziadkami , ktorzy nie bardzo
wiedza jak z kanarami postepowac. A gdy pojawi sie napakowany byczek , to nie
ma sily , i nietykalnie jedzie dalej. Czas to ukrocic, i mam nadzieje , ze
ten post dotrze do kogos , kto sie zajmuje zwierzchnitwem nad panami
kontorlerami . Pozdrawiam.