Gość: Miodzio
IP: 82.139.8.*
22.08.05, 00:08
Kolejna zadyma polityczna:
Miodowicz: będę ścigał Nałęcza
Niedziela, 21 sierpnia 2005 - 22:20
Konstanty Miodowicz (PO) zapowiedział, że złoży zawiadomienie do prokuratury
o popełnieniu przestępstwa przez Tomasza Nałęcza, rzecznika Włodzimierza
Cimoszewicza w wyborach prezydenckich.
Jak powiedział Miodowicz, przestępstwo Nałęcza polega na fałszywym oskarżeniu
jego osoby, "naruszającym dobra osobiste i próbującym podważyć wiarygodność
publiczną" wykonywanego przez Miodowicza mandatu poselskiego.
Nałęcz powiedział w niedzielę w radiu Zet w audycji "Siódmy dzień
tygodnia": "Jak patrzymy na sprawę pani (Anny) Jaruckiej, to jest dokładnie
ten sam mechanizm, co przy lojalce, przy niby-lojalce, pana (Jarosława)
Kaczyńskiego. Tak samo podrobiony podpis, ten sam mechanizm. Ja pytam
publicznie, choć nie mam żadnych dowodów, ale pytam Donalda Tuska (szef PO,
który brał udział w programie): proszę wyjaśnić rolę pułkownika Miodowicza we
wszystkich tych sprawach".
Miodowicz kategorycznie zaprzeczył "prezentowanym w sposób perfidny, pod
postacią pytań (...) insynuacjom Nałęcza". "Mamy do czynienia z bezczelnymi,
bezpardonowymi, powiem wprost - chamskimi zarzutami czy pseudozarzutami,
które oczywiście nie pozostaną bezkarne. Będę ścigał pana Nałęcza w sposób
zdecydowany, zarówno w postępowaniu karnym, jak i w procesie cywilnym".
"Zaprzeczam, abym uczestniczył w wytwarzaniu materiałów dokumentujących
zlecenie przez Włodzimierza Cimoszewicza pani Annie Jaruckiej wymianę
oświadczeń majątkowych pana Cimoszewicza. Zaprzeczam też bym, w jakimkolwiek
stopniu, w jakiejkolwiek mierze, na jakimkolwiek etapie wytwarzania lub
upubliczniania tzw. lojalki - wpisując to słowo w cudzysłów - Jarosława
Kaczyńskiego partycypował w tym przedsięwzięciu" - oświadczył Miodowicz.
"Pan prof. Nałęcz przekroczył granice tego, co dla niego charakterystyczne w
jego kreacjach publicznych - daleko posunięty kabotynizm - i przesunął się na
płaszczyznę przestępczą. Nie zamierzam tego tolerować, bo sprawa dotyczy mnie
w sposób bezpośredni" - dodał.