Dodaj do ulubionych

Cimosz znów u prokuratora

IP: 82.139.8.* 24.08.05, 15:59
Cimoszewicz znów przesłuchany
IAR - dodane 26 minut temu



Warszawska prokuratura okręgowa przesłuchała po raz drugi Włodzimierza
Cimoszewicza - dowiedziała się Informacyjna Agencja Radiowa. Przesłuchanie
odbyło się we wtorek - poinformował rzecznik prokuratury Maciej Kujawski.
Potwierdził to w rozmowie z IAR rzecznik Cimoszewicza Tomasz Nałęcz.

Przesłuchanie miało związek z odtajnionymi przez kancelarię premiera
oświadczeniami majątkowymi marszałka Sejmu. Włodzimierz Cimoszewicz
odpowiadał na pytania dotyczące akcji spółki BMC, których - podobnie jak
akcji PKN Orlen - nie zamieścił w oświadczeniu majątkowym.

Maciej Kujawski tłumaczył, że wszystkie punkty, które znajdują się w
oświadczeniu majątkowym, a które na tym etapie śledztwa należy określić jako
uchybienia, musiały być przedmiotem przesłuchania przed prokuratorem.

W oświadczeniu ze stycznia 2002 r. Włodzimierz Cimoszewicz napisał, że
zasiada w radzie nadzorczej firmy BMC. Tymczasem przed komisją śledczą
tłumaczył, że zrezygnował z tej funkcji jesienią 2001
Obserwuj wątek
    • Gość: Cynik Re: Cimosz znów u prokuratora IP: 82.139.8.* 24.08.05, 16:06
      Jak stwierdził wczoraj w swojej wypowiedzi rzecznik sztabu wyborczego
      Cimoszewicza Nałęcz, to całe zamieszanie z ilością i terminami oświadczeń
      majątkowych wynikają tylko z uczciwości samego Cimoszewicza. Skoro tak to znowu
      szykuje się nam uczciwy i prawdomówny prezydent. Szkoda tylko, że jako doktor
      prawa jest w tym prawie tak mało zorientowany.
    • Gość: dziś Re: Cimosz znów u prokuratora IP: 82.139.8.* 24.08.05, 22:30
      Prześwietlić konta Cimoszewicza
      24.08.2005 17:13
      Sejmowi śledczy rozważają złożenie do prokuratury wniosku o prześwietlenie
      konta bankowego Włodzimierza Cimoszewicza. Argumentują, że pomoże to w
      wyjaśnieniu wątpliwości związanych z jego udziałami w PKN Orlen.

      Komisję interesuje, na jakiej podstawie kandydat na prezydenta otrzymał kredyt
      na zakup udziałów w koncernie. - Potrzebne byłyby nam dokumenty kredytowe.
      Jakie było zabezpieczenie 5-milionowego kredytu i czy pan Cimoszewicz uznał te
      pieniądze za własne - wylicza Roman Giertych.

      Na razie komisja dysponuje tylko nie do końca jasnymi zeznaniami samego
      Cimoszewicza. Zeznał on, że występował o kredyt w oparciu o zasoby swojego
      konta, na którym miały się też znaleźć pieniądze od mieszkającej w USA córki.
      Potem marszałek stwierdził, że część akcji kupił za pieniądze od córki, a część
      za środki z kredytu.

      Cimoszewicz nie pamiętał, co napisał w swoim wniosku kredytowym. Teraz jednak
      broni dostępu do swojego konta, tłumacząc to dobrem osób trzecich.

      Komisja obraduje dziś za zamkniętymi drzwiami. Śledczy pracują nad końcową
      wersją sprawozdania, które ma połączyć wszystkie badane przez nich wątki, takie
      jak: bezprawne zatrzymanie prezesa PKN Orlen, Andrzeja Modrzejewskiego,
      spotkanie Kulczyk - Ałganow w Wiedniu czy rola w całej sprawie służb
      specjalnych.

    • Gość: AMNEZJA Re: Cimosz znów u prokuratora IP: 82.139.8.* 24.08.05, 22:52
      Ma amnezję!
      To, że zapomniał wpisać akcji, rozumiemy. Ale dlaczego trzy razy?
      W żadnym z trzech oświadczeń majątkowych Włodzimierza Cimoszewicza złożonych w
      2002 r. nie ma wzmianki o akcjach PKN Orlen - wynika z odtajnionych dokumentów.

      Sztab wyborczy Cimoszewicza twierdzi, że to dowód niewinności, posłowie komisji
      orlenowskiej - przeciwnie. - Marszałek pomylił się, ale nie popełnił
      przestępstwa - ogłosił triumfalnie komentując oświadczenia majątkowe
      Cimoszewicza (55 l.) rzecznik jego sztabu Tomasz Nałęcz (56 l.).

      Posłowie komisji badającej aferę Orlenu mają spore wątpliwości. Bo choć o
      akcjach Orlenu Cimoszewicz zapomniał, to wpisał akcje innych spółek - Agory i
      BMC.

      Trzy oświadczenia
      Prokuratura upubliczniła wczoraj oświadczenia majątkowe Cimoszewicza za 2001
      rok. Chciał tego sam marszałek. Do niedawna wiedzieliśmy o jednym oświadczeniu
      Cimoszewicza z 22 stycznia 2002 r. - jego kopię znaleziono u Anny Jaruckiej,
      byłej asystentki marszałka. Kobieta twierdzi, że na polecenie Cimoszewicza
      usunęła z niego informację o posiadanych akcjach Orlenu.

      Okazało się, że w 2002 r. Cimoszewicz złożył w Kancelarii Premiera trzy
      oświadczenia majątkowe. Oprócz znalezionego u Jaruckiej są jeszcze dwa: z 2
      kwietnia oraz uzupełniające z 25 kwietnia 2002.

      O innych akcjach pamiętał
      Choć marszałek zapominał o akcjach Orlenu, to pamiętał o wpisaniu innych. W
      każdym z oświadczeń uwzględnił akcje Agory. W tym z początku kwietnia wpisał
      też udziały w spółce BMC o wartości 10 tys. zł. W oświadczeniu z końca kwietnia
      są już tylko akcje Agory, o akcjach BMC nie wspomniał, bo je sprzedał. -
      Marszałek wpisał akcje Agory i BMC. Jak uwierzyć, że o Orlenie po
      prostu "zapomniał"? - mówi Konstanty Miodowicz (PO).

      A jak zostanie prezydentem
      Zapominalstwo prezydenta może mieć poważne konsekwencje dla Polski.

      Zapomina o spotkaniu z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Powoduje to
      międzynarodowy skandal, zaostrzenie polsko-rosyjskich stosunków politycznych i
      gospodarczych.

      Zapomina podpisać ustawę, co wywołuje reakcję górników, ich marsz na stolicę,
      demolkę, starcia z policją, nawet - ofiary.

      Zapomina o tym, że prezenty dla prezydenta są prezentami dla Rzeczypospolitej,
      a ofiarodawcy domagają się w rewanżu niewielkiej przysługi.

      Zapomina o urodzinach żony, co powoduje rejteradę pierwszej damy z Pałacu
      Prezydenckiego, skandal obyczajowy, a i w domu "ciche dni" nienastrajające
      głowy państwa do pracy.

      Pewnie można i inne przykłady przytoczyć, ale jakoś zapomniałem jakie...

      Nie pamiętasz co to amnezja?
      To całkowity lub czasowy zanik pamięci powstały w wyniku urazu, szoku,
      przemęczenia, starości, choroby, nadużywania narkotyków, uzależnienia od
      alkoholu. Istnieje amnezja:

      - nastĘpcza (nie można zapamiętać informacji, do których doszło po urazie lub
      chorobie)

      - wsteczna (nie pamięta się wydarzeń sprzed choroby).

      Amnezja może trwać tygodniami, miesiącami, a nawet latami. Można ją leczyć
      psychoterapią. Niekiedy zanika samoistnie.

      autor: Grażyna Zawadka, Zbigniew Krzyżanowski
      • Gość: Barbara Re: Cimosz znów u prokuratora IP: 82.139.8.* 25.08.05, 00:17
        Przeczytaj co "mal" napisała w wątku--Cimoszewicz zrezygnuj z kandydowania,o
        naszych czołowych politykach, którzy również to i owo zapominali w swoich
        oświadczeniach majątkowych.
        • Gość: do barabara Re: Cimosz znów u prokuratora IP: 82.139.8.* 25.08.05, 10:59
          To że wokół są złodzieje nie usprawiedliwia kandydata na prezydenta Barbaro
          naiwna.
          • Gość: Barbara Re: do barabara IP: 82.139.8.* 25.08.05, 12:58
            Ależ to kandydaci na prezydenta innych ugrupowań złożyli te fałszywe
            oświadczenia majątkowe.
    • Gość: nikt Re: Cimosz znów u prokuratora IP: 82.139.8.* 25.08.05, 10:58
      NIK: MSZ za rządów Cimoszewicza straciło miliony
      Najwyższa Izba Kontroli zarzuca Ministerstwu Spraw Zagranicznych
      niegospodarność i nierzetelność przy kupnie nowego budynku resortu. Dziś NIK ma
      ujawnić raport w tej sprawie.
      Wyniki tego raportu ujawniły wczoraj "Fakty TVN", które poinformowały, że MSZ
      przepłaciło na transakcji 16 milionów złotych netto.

      Chodzi o głośną sprawę biurowca w centrum Warszawy, sąsiadującego z głównych
      gmachem MSZ, a przez ulicę - z Kancelarią Premiera. Ministerstwo nabyło budynek
      w styczniu z obawy, że mógł on stanowić dogodne miejsce do szpiegowania pracy
      resortu.
      Najwyższa Izba Kontroli ustaliła, że MSZ zapłacił za budynek Articum Center
      stojący u zbiegu Al. Szucha i Litewskiej w Warszawie kwotę o 38 procent wyższą
      od wartości tej nieruchomości określonej przez rzeczoznawcę. NIK wykazał, że
      ministerstwo zbyt łatwo zgodziło się na warunki inwestora, płacąc mu 59
      milionów złotych bez VAT, podczas gdy rzeczoznawca wycenił wartość budynku na
      43 miliony.

      Dziennikarz "Faktów" ustalił, że umowę kupna budynku w imieniu MSZ zawarł
      dyrektor generalny służby zagranicznej Krzysztof Jakubowski, brat męża
      Aleksandry Jakubowskiej. Umowę podpisał 5 stycznia tego roku, czyli w dniu, w
      którym ze stanowiskiem szefa MSZ żegnał się oficjalnie Włodzimierz Cimoszewicz.

      NIK wykazał ponadto, że MSZ nie podjął wszystkich możliwych prawnie kroków do
      zablokowania budowy tej inwestycji w pobliżu gmachu resortu.

      W raporcie, Najwyższa Izba Kontroli stawia też zarzuty władzom byłej
      warszawskiej gminy Centrum. Według NIK-u, poprzez nierzetelne i nielegalne
      działania w latach 2001-2002, władze gminy znacznym stopniu ograniczyły
      możliwość skutecznego wstrzymania inwestycji

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka