Gość: WKS 1921 CZARNI
IP: *.udn.pl
31.10.05, 22:31
Absurdalny zakaz wstępu kibiców Czarnych Radom na mecze siatkówki w
Radomiu!!!
Oświadczenie Klubu Sportowego Jadar:
24.10.2005 r.
Zarząd Klubu Sportowego Jadar Radom zajął stanowisko dotyczące bezwzględnego
zakazu wstępu radykalnej grupy kibiców utożsamiającej się z byłym radomskim
Wojskowym Klubem Sportowym. Zarząd mając na uwadze dobre imię klubu, dbałość
o wizerunek firm sponsorujących, jak również uwagi samych zawodników odnośnie
dopingowania ich podczas meczy (ta grupa, jak twierdzą, ich dekoncentruje)
oraz przestrzeganie ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych, postanowił
jednoznacznie przeciwstawić się nienormalnym zachowaniom grupy młodych ludzi
zakłócających organizację widowni podczas spotkań ligowych. Podobne uwagi
skierowała do nas na piśmie firma Dragon ochraniająca imprezy Klubu
Sportowego Jadar.
Ponieważ trwające od ubiegłego sezonu incydenty (prowokacje wobec klubu
kibica Jadaru, palenie przedmiotów podczas meczy, przekrzykiwanie i
zakłócanie dopingowania pozostałym kibicom) nie ustają, a rozmowy z
kierownictwem klubu dotyczące wspólnego, kulturalnego kibicowania nie
przyniosły żadnego rezultatu, zarząd zmuszony został do podjęcia takiej
decyzji.
List otwarty Kibiców Czarnych Radom w odpowiedzi na oświadczenie Klubu:
My, jako kibice utożsamiający się z Klubem Czarni Radom wyrażamy głębokie
oburzenie w związku z faktem ogłoszenia "(...)bezwzględnego zakazu wstępu
radykalnej grupy kibiców utożsamiającej się z byłym radomskim Wojskowym
Klubem Sportowym (...)". Uważamy, że oświadczenie Zarządu Jadaru zawiera
szereg nieprawdziwych informacji, które godzą w dobre imię nas jako kibiców.
Aby nie być gołosłownymi chcemy ustosunkować się do kilku z nich, ponieważ
nikt z nas nie pozwoli aby go bezpodstawnie szkalować. Jako kibice, dla
których najważniejszą rzeczą jest WIERNOŚĆ TRADYCJI I BARWOM KLUBOWYM chcemy
publicznie odpowiedzieć na absurdalne zarzuty, które są nam stawiane.
Stwierdzenie, że "uwagi samych zawodników odnośnie dopingowania ich podczas
meczy (ta grupa, jak twierdzą, ich dekoncentruje)" jest wierutnym kłamstwem.
Gdyby faktycznie tak było, zawodnicy nie dziękowali by nam za doping, jak
również w rozmowach prywatnych nie przyznawali nam racji i nie popierali
naszych zachowań. Naszym zdaniem jest to manipulacja wypowiedziami
zawodników, które mają na celu zdyskredytowanie nas w oczach społeczeństwa.
Kolejnym fragmentem, który nas nawet nie zmartwił, a wręcz rozśmieszył
jest: "(...) postanowił jednoznacznie przeciwstawić się nienormalnym
zachowaniom grupy młodych ludzi zakłócających organizację widowni podczas
spotkań ligowych (...)". Chcemy zaznaczyć, że przed rozpoczęciem
sponsorowania Czarnych osoby zasiadające w zarządzie miały minimalną
styczność z radomską siatkówką i stwierdzenia o "nienormalności" wynikają po
prostu, z nieznajomości specyfiki widowisk sportowych. Chcemy wskazać na
jakże "normalne" zachowanie KK Jadaru w trakcie meczu z Avią Świdnik.
Wyjaśniamy Zarządowi, że GDYBY tamta sytuacja BYŁA NORMALNA, to nie
zainteresowały by się nią media. Radzimy również nie zapominać, że
Zarząd "dzięki" swojemu KK wysyłał sprostowanie do PZPS. Nie słyszeliśmy
wcześniej o takich sytuacjach w innych klubach, a także o interwencjach PZPS.
Po takich "rewelacjach" Zarząd ma czelność pisać o zachowaniach nienormalnych
w naszym wykonaniu... Co znaczy "organizację widowni"? Widownia to nie są
osoby, którym można narzucić co mają robić (oczywiście są wyjątki) a czego
nie. Niemniej nie zamierzamy być marionetkami w rękach zarządu i ślepo
wykonywać polecenia, które mają "dopingować drużynę". Zorganizować widownię
znaczy dla nas (myślimy, że dla każdego logicznie myślącego człowieka
również) kupić ją.
(...)"Podobne uwagi skierowała do nas na piśmie firma Dragon ochraniająca
imprezy (...)"- zadziwiający jest fakt, że firma Dragon nigdy nie podejmowała
interwencji w stosunku do kibiców Czarnych, a teraz wysyła pismo- to
pozostawimy bez komentarza. " (...)Ponieważ trwające od ubiegłego sezonu
incydenty (prowokacje wobec klubu kibica Jadaru, palenie przedmiotów podczas
meczy, przekrzykiwanie i zakłócanie dopingowania pozostałym kibicom)(...)".
Dalecy jesteśmy od prowokowania kogokolwiek, jednak jeżeli ten wątek został
poruszony to z całą stanowczością stwierdzamy, że "prowokacje" miały miejsce
z obydwu stron, a Zarządowi sugerujemy całościowe, a nie wybiórcze i wygodne
dla siebie interpretowanie faktów. Jedynym fragmentem, z którym możemy się
zgodzić, chociaż nie do końca to "palenie przedmiotów". Jest to kolejna
manipulacja faktami!!! Faktem jest, że w trakcie meczów używane były sztuczne
ognie, niemniej NIGDY nie spowodowało to chociażby najmniejszej przerwy w
widowisku sportowym. Chcemy również zauważyć, że takich samych ogni używa KK
Jadaru- zastanawiające jest czemu ten fakt Zarządowi nie przeszkadza. Jest to
typowy przykład dyskryminacji i tolerowania pewnych zachowań
przez "otoczonych bezinteresowną opieką" kibiców. Klasycznym przykładem
dyskryminacji jest również fakt, że na ostatni mecz nie mogliśmy wnieść bębna
jako "narzędzia niebezpiecznego", natomiast KK Jadaru problemów takich nie
miał. Czyżby Zarząd tego nie zauważył? Oczywiście, że nie- Zarząd widzi to co
chce widzieć. Absurdem jest stwierdzenie, że "przekrzykiwanie" to coś złego.
Kibice to nie są osoby, które krzyczą to co im się każe, chociaż i od tej
reguły są wyjątki.
Na koniec coś, co nas po prostu zbulwersowało!!! "(...) rozmowy z
kierownictwem klubu dotyczące wspólnego, kulturalnego kibicowania nie
przyniosły żadnego rezultatu (...)". Na początku poprzedniego sezonu odbyło
się spotkanie z dyrektorem Domagałą oraz reprezentacją KK Jadar, gdzie twarde
stanowisko Pana Domagały nie pozwoliło osiągnąć kompromisu. Chcemy także
przypomnieć, że po spotkaniu na ręce dyrektora klubu został przekazany
pierwszy list otwarty kibiców Czarnych (w 3 egzemplarzach dla całego
Zarządu), na który do dnia dzisiejszego nie otrzymaliśmy nawet słowa
odpowiedzi. Zdajemy sobie sprawę z ogromu obowiązków jakie niesie zarządzanie
klubem, niemniej elementarne zasady dobrego wychowania nakazują się do pisma
ustosunkować. Być może wymagaliśmy za wiele... Chcąc odświeżyć pamięć Zarządu
przypominamy, że w kwietniu 2005 roku niesieni atmosferą wydarzeń
wystąpiliśmy do Zarządu klubu z propozycją pojednania. Jednakże odpowiedź
jaką dostaliśmy od Dyrektora Domagały (po usunięciu słów powszechnie
uważanych za obraźliwe) wyglądała tak: "nie interesuje mnie, czy chcecie się
pogodzić". Podejrzewamy, że dyrektor już "zapomniał" o naszej inicjatywie.
Niemniej nie jesteśmy tym zdziwieni...
Oprócz niezrozumiałych zarzutów kierowanych pod naszym adresem jesteśmy
zaskoczeni dwulicowością Zarządu KS Jadar. Z jednej strony dyrektor Domagała
gdzie tylko może podkreśla, że Jadar jest kontynuatorem tradycji Czarnych i
chełpi się pucharami, które znajdują się w siedzibie klubu, a z drugiej
otwarcie w rozmowach z nami przyznaje, że dla niego jest bez znaczenia, że je
posiada i "jeśli pojawi się osoba lub stowarzyszenie, które będzie je chciało
przejąć to chętnie je odda". To już zakrawa na kpienie w żywe oczy w kibiców
i przedstawianie "prawd", które są słuszne w danej sytuacji. Mimo wszystko z
całego serca życzymy dyrektorowi żeby zrozumiał, że zwykłe mydlenie oczu nie
rozwiązuje problemu.
Żeby jednak oddać sprawiedliwość to przyznajemy, że na obecną chwilę trofea
Czarnych zajmują należyte im miejsce i są otoczone staranną opieką. Chcemy
jednocześnie wyjaśnić, że wspominany przez nas dyrektor Domagała nie jest
naszym wrogiem publicznym, chociaż możemy się powoływać na rozmowy z nim,
ponieważ prezes Kupidura poza kilkoma zdaniami zamienionymi po meczu na
początku ubiegłego sezonu, nie wykazuje żadnej chęci dialogu. Szanujemy jego
decyzję, jednak niesmak pozostaje.
Mamy nadzieję, że w jasny i zrozumiały