Dodaj do ulubionych

Giertych w Radomiu

IP: 82.139.48.* 16.06.06, 15:36
W TVN 24 była konferencja prasowa. Załatwił dziennikarzy aż wstyd.
Obserwuj wątek
    • Gość: zawstydzony Re: Giertych w Radomiu IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 16.06.06, 17:17
      Popieram pomysl min.G na temat uczenia patriotyzmu poprzez uczenie historii
      Polski, glownie po to, zeby mlodziez poznala chlubne strony naszej historii,
      zeby mogla byc dumna z przynaleznosci do tego wlasnie narodu. Kazdy narod
      charakteryzuje sie posiadaniem dumy narodowej, ale nie my. Przyklad: sonda w GW:
      czy Polska zasluzyla na napietnowaanie przez PE? Odpowiedzi: 78% tak, 22% nie..
      O czym to swiadczy? Czy mamy w kraju 78% ludzi przesladowanych, pietnowanych,
      torturowanych? Nie rozumiem mojego narodu.
      Pracuje w szkole i widze co sie dzieje, slysze rowniez o agitacji ZNP wsrod
      nauczycieli na wyjazdy do Wwy w celu demonstracji przeciw min G. Czy tak powinno
      byc? Mamy jedna Polske, jedna mlodziez i jedno szkolnictwo, nauczajmy o
      wwszystkim co dotyczy Polski,slynnych bitwach z udzialem Polakow w poprzednich
      wiekach, Monte Cassino, zsylkach na Syberie, powstaniu warszawskim, Poznaniu,
      Radomiu (sciezki zdrowia), Gdansku, kopalni Wujek, okraglym stole, nie wstydzmy
      sie.
      Inne narody np Anglicy nie zawsze mieli powody do dumy, w oczach swiata
      uchodzili za krwiopijcow: kolonie, wyzysk, handel niewolnikami itd, to samo
      Amerykanie, Francuzi, Niemcy, a jednak wysoko trzymaja glowy.
      I jeszcze jedno: to juz opinia uczniow - dlaczego z podrecznikow angielskiego
      mamy uczyc sie historii Anglii? Gdzie sa nasi specjalisci, ktorzy mogliby
      napisac podreczniki,przeciez sa wydzialy filologii angielskiej.
      Kiedys Angora opublikowala b ciekawy artykul: Z czego Polacy powinni byc dumni,
      bylo tam wiele ciekawostek o polskich wynalazcach, pionierach we wszystkich
      dziedzinach, Domeyko (Am Pld), Dybowski (Jez Bajkal), czy mlodziez o nich
      slyszala? Watpie.
      Pamietajmy: tyle dobra ile zrobimy, a tyle zla na ile pozwolimy. Nie dajmy sie
      zepchnac w sektor pariasow i ciemniakow.
      • Gość: korek Re: Giertych w Radomiu IP: *.pr.radom.net 18.06.06, 15:10
        Jak moge byc patriota i chciec do konca zycia mieszkac w tym kraju, byc dumnym ,
        ze jestem Polakiem, kiedy widze to co dzieje sie na polskiej scenie politycznej?
        I nie wazne jak liczne beda lekcje z patriotyzmu, ja swoim dzieciom zawsze bede
        mowil jak dla mnie wyglada rzeczywistosc. Mam dosc tej komedii politycznej,
        ktora wcale nie jest juz smieszna.
    • Gość: interia Re: Giertych w Radomiu IP: 82.139.48.* 17.06.06, 01:43
      Lubię Romana Giertycha tym bardziej, im bardziej jego przeciwnicy okazują się
      krzykliwymi, agresywnymi rozrabiaczami, którzy nie potrafią uczciwie
      wyartykułować, o co im właściwie chodzi.

      Usiłuję zracjonalizować swoje odczucia. Sympatia dla Giertycha jest zapewne
      odruchową reakcją mojego organizmu na fakt, iż zwalcza go Związek
      Nauczycielstwa Polskiego. ZNP jest organizacją, która szkodzi polskiej oświacie
      bardziej, niż ktokolwiek inny. Po pierwsze, jak każdy związek zawodowy, broni
      swych członków przed weryfikacją ich przydatności do wykonywanej pracy.
      Wywalczone przez ZNP przywileje dla "nauczycieli mianowanych" sprawiają, że
      może w polskich szkołach pracować cała masa ludzi, którzy zostali nauczycielami
      tylko dlatego, że byli za głupi na cokolwiek innego. ZNP wspiera w oświacie
      biurokrację, chroni paranoiczne układy rozmywające odpowiedzialność i
      uniemożliwiające podejmowanie decyzji. Nie może inaczej, bo jest organizacją
      stowarzyszoną z SLD, a wcześniej, gdy SLD miało formułę koalicji, było jednym z
      głównych jego podmiotów. Jeśli tacy ludzie, podwładni Wiatra i Łybackiej,
      kreują się na obrońców polskiej szkoły przed "ideologizacją", to trudno w
      takiej sytuacji nie polubić Giertycha.

      Trudno go nie polubić, widząc antygiertychowskie manifestacje, prowadzone przez
      grupkę młodocianych świrów, nawiedzonych na punkcie zwalczania religii.
      Rozumiem, że pani Senyszyn ze swoim bacikiem z sex-shopu może mieć swoich
      wielbicieli, ale niech się oni nazwą uczciwie jej fanklubem czy "dziećmi
      Urbana" czy Stowarzyszeniem Młodych Wrogów Boga i Ojczyzny. Ukrywanie się za
      szyldem eksponującym bycie uczniami jest podobnym nadużyciem, jak gdyby
      partia "Nowa Lewica" nazywała się "Inicjatywą Studencką", choć miałaby do tego
      podobne prawo.

      Ale przede wszystkim trudno mi nie lubić Giertycha, gdy widzę, że stał się
      obiektem nagonki nie z żadnego innego powodu, tylko po prostu dlatego, że
      reprezentuje tradycję endecką. Moim skromnym zdaniem reprezentuje ją źle,
      napisałem kiedyś, że gdyby Dmowski mógł wstać z grobu, to by wyrwaną z trumny
      dechą spuścił jemu i innym działaczom LPR manto. Ale dla tzw. ogółu nie ma to
      znaczenia.

      Otóż powiedzieć trzeba wprost: wara od tradycji endeckiej. Endecja w swej
      historii zrobiła wiele rzeczy wspaniałych, wśród których były jej zasługi dla
      odzyskania przez Polskę niepodległości i wniosła wiele wartości w nasze życie
      duchowe. Oczywiście, jak każdy medal i ten ma drugą stronę. ONR i RNR były
      organizacjami, w których idea narodowa wyrodziła się w polską odmianę faszyzmu,
      getto ławkowe i fizyczne napaści na Żydów - to były rzeczy haniebne. Ale winy
      endecji są niczym wobec tego, z przeproszeniem, gnoju, jaki ma na sumieniu
      polska lewica. ONR-wcy bywali bandytami, ale nigdy nie byli zdrajcami swojej
      ojczyzny, podczas gdy członkowie KPP czy KomPartii Zachodniej Ukrainy (nawet
      nazwą podkreślającej swą wrogość wobec państwa polskiego) byli nimi co do
      jednego z zasady. Narodowcy ginęli z rąk hitlerowców i komunistów, ale niewielu
      z nich poszło na kolaborację ze stalinizmem, gdy postępowi intelektualiści, w
      typie Miłosza, Słonimskiego, Dąbrowskiej czy Tuwima płaszczyli się przed
      Stalinem na wyścigi i wypisywali peany przed tronem zbrodniarza.

      To, że uświniona kolaboracją polska "postępowa inteligencja" dla
      usprawiedliwienia swych podłości stworzyła potem mit strasznego, endeckiego
      ciemnogrodu, od którego jakoby wszystko inne było lepsze, to w jakiś sposób
      psychologicznie zrozumiałe. To, że ten mit wciąż w Polsce pokutuje i że słowa
      endek mogą używać jako epitetu jednym głosem potomkowie KPP-owców i gó..arze
      obnoszący portrety Che Guevary to rzecz obrzydliwa i budząca najgłębszy
      sprzeciw.

      Rafał A. Ziemkiewicz

      • Gość: COMEBACK!!!! he he IP: *.radom.net 17.06.06, 17:38
        Nikt nie wie, ile jeszcze Giertych posiedzi na tym stołeczku. Zakładam się, że
        za rok na jego miejscu będzie już ktoś inny (mam nadzieję) i będzie po krzyku.
      • rzeczypospolitanin Re: Giertych w Radomiu 18.06.06, 04:54
        No..no... gratuluję "postępowego" myślenia, pan przeczyta to co pan napisał i
        niech się pan zastanowi...
    • Gość: anty Giertych Re: Giertych w Radomiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.06, 14:41
      A to odnosnie tekstu Ziemkiewicza.

      Autor tekstu: Andrzej Koraszewski

      O patriotyzmie napisano wiele i ani na chwilę nie przestał być podejrzany.
      Urodzony w końcu dziewiętnastego stulecia pisarz angielski, Richard Aldington
      zdefiniował patriotyzm jako "poczucie zbiorowej odpowiedzialności", w
      odróżnieniu od nacjonalizmu, który jego zdaniem przypomina "pianie durnego
      koguta na kupie gnoju". Niestety, tego drugiego jest u nas zawsze więcej i jest
      mylony z patriotyzmem.

      Problem polega na tym, że owe "durne koguty" są głęboko przekonane, iż budują
      zbiorową odpowiedzialność. Pierwszą wskazówką, że mamy do czynienia z kogutem
      piejącym na kupie gnoju, jest język. (Oni nigdy nie mówią we własnym imieniu,
      zawsze bełkoczą w imieniu ukochanej ojczyzny.)

      Drugim problemem jest to, że poczucie zbiorowej odpowiedzialności można wykazać
      tam, gdzie jest zorganizowana i mająca jakąś ciągłość zbiorowość. Mam wrażenie,
      że tu (w Polsce) nikt nie tęskni do ciągłości w naszej zbiorowej historii,
      naszą specjalnością jest ciągłe budowanie wszystkiego od początku, zaś wolność
      jest ustawicznie mylona z anarchią. Tam, gdzie wolność jest anarchią, można być
      odpowiedzialnym za siebie i swoją rodzinę, ale o zbiorowej odpowiedzialności w
      szerszym tego słowa znaczeniu mówić trudno, bo owa zbiorowość jest wówczas
      jakimś bezładnym chaosem.

      Gdzie nie ma prawa, rządzą wilcze prawa. Oczywiście we współczesnych państwach
      zawsze są jakieś prawa, ale nadzwyczaj często są to prawa złe, niespójne, nie
      egzekwowane.

      Złe prawa mogą być najgorszą formą tyranii. Złe prawa są najgorszą tyranią, ale
      zatroskani twórcy nowego "ładu" nie są w stanie zrozumieć swojego wkładu w
      budowanie tęsknoty ludzi za jakimś porządkiem.

      Zdaniem Bismarcka polityka jest sztuką osiągania tego co możliwe. Pragmatyzm
      nie jest włączany w definicję patriotyzmu, a szkoda, bo brak realizmu bywa
      często wystarczającym źródłem zarówno braku odpowiedzialności, jak i podłości.
      Nie da się połączyć poczucia zbiorowej odpowiedzialności i walki o utopijne
      cele.

      Politycy coraz częściej molestują naszą cierpliwość. Większość wyborców ma
      poczucie, że ta banda mizdrzących się do nas typów to raczej problem niż
      rozwiązanie. Nie mamy wątpliwości, że są to popisy kogutów piejących na kupie
      gnoju.

      Nacjonalizm to nie tylko wrzaskliwa nieudolność. Nacjonalizm nieodmiennie
      odwołuje się do więzów krwi i chętnie tłumaczy niepowodzenia własnej grupy
      etnicznej spiskiem innych grup etnicznych. Modlitwy nacjonalistów cechuje
      dziecinna prostota: Dobry Boże, zabierz im, daj nam, będzie sprawiedliwiej.

      Najbardziej martwi, kiedy ludzie dalecy od prymitywnego nacjonalizmu posługują
      się tą samą filozofią. Unia Europejska nie wykazuje solidarności, bo za mało
      nam daje. Zgadzamy się zarówno z Blairem, jak i Chirakiem; z Blairem, że nie ma
      powodu, żeby Brytyjczycy płacili na francuskich chłopów, i z Chirakiem, że nie
      ma powodu, żeby Brytyjczycy płacili mniej do wspólnej kasy, bo tu chodzi o
      nasze interesy.

      Nawoływanie do solidarności z kapeluszem wyciągniętym po datki nie nastraja
      dobrze naszych partnerów. Są oni w pełni świadomi, że żądamy pieniędzy na
      ratowanie nieszczęść spowodowanych chciwością naszych elit. Co gorsza, na
      wszelki wypadek wolimy odwoływać się do kłamstw i szukać winnych naszych
      nieszczęść wszędzie, tylko nie we własnym domu. Europa ma nam płacić za Jałtę,
      za komunizm, za rozbiory, za cokolwiek, tylko nie za to, że robiliśmy wszystko,
      żeby zachować feudalizm tak długo, jak długo się dało. Ani Brytyjczycy, ani
      Holendrzy, ani Szwedzi nie mają ochoty płacić na modernizację polskiej
      struktury społecznej, nie tylko z powodu egoizmu (dbałości o własne interesy),
      ale również dlatego, iż obawiają się, że te pieniądze będą wyrzucone w błoto,
      czyli rozkradzione przez ludzi nie wiedzących co to uczciwość.

      Jeśli wierzyć strukturze dzienników telewizyjnych i radiowych, nawet nasze
      zainteresowania portfelami wyborców z innych krajów są drugorzędne wobec
      potrzeby dotarcia do prawdy historycznej. Walka z komunizmem przybiera na sile
      w miarę upływu lat od upadku komunizmu. Uczniowie Inkwizycji korzystają z
      świadectwa uczniów towarzysza Dzierżyńskiego, by uwolnić ukochaną ojczyznę od
      ludzi, których mają ochotę zastąpić na stołkach. Egzorcyzmy jako polska droga
      do demokracji.

      Kiedy otwierasz puszkę Pandory nigdy nie wiesz jakie konie trojańskie z niej
      wyskoczą, powiadał pewien brytyjski polityk. Krucjata Romana Giertycha jest
      tylko kontynuacją wcześniejszych harców. Dzisiejszy polski patriotyzm jest
      tylko kontynuacją jego wcześniejszych odmian. Chciałoby się powiedzieć, nie
      pytaj jak historia obchodzi się z Polakami, zapytaj jak Polacy obchodzą się z
      historią.

      Osobliwy patriotyzm oparty na dumie z tego, że stoimy na kupie gnoju, nie jest
      niczym nowym. Amerykański autor, Bernard Lewis, analizując przyczyny
      powtarzających się klęsk islamu, zwraca między innymi uwagę na fakt, że
      tureckie elity wkraczając w dwudziestym wieku na drogę modernizacji, miały do
      wyboru koncepcję zachodnioeuropejskiego patriotyzmu opartego na wspólnotach
      połączonych prawem i autorytetem legalnej władzy oraz wschodnio i
      środkowoeuropejskiego nacjonalizmu, który odwoływał się do więzów krwi religii
      i języka. Turcy wybrali to drugie, a ten wybór prowadził do radykalnego
      osłabienia rezultatów tureckich reform.

      Jest wiele powodów, dla których znacznie częściej słyszymy dziś w Polsce pianie
      kogutów stojących na kupie gnoju, niż głos zbiorowej odpowiedzialności; zamiast
      programów mamy preambuły, zamiast celów symbole, zamiast prawa moralizatorstwo,
      zamiast pracy niekończące się rekolekcje. W końcu rzeczywisty patriotyzm
      zaczyna się ograniczać do ignorowania wrzasku kogutów i prób zachowania
      elementarnej uczciwości w świecie partyjniackich nepotyzmów i opłacanych
      towarzyskich uprzejmości.
      • Gość: Anty Giertych Re: Giertych w Radomiu IP: 82.139.41.* 22.06.06, 09:37
        1. Patriotyzmu możemy nauczyć się na lekcjach historii, wosu, woku i języku
        polskim (ew. wnieś poprawki)
        2. Czy on oby za dużo by nie chciał zrobić? Slyszałem, że ma wycofać wos i
        "normalną", taką jaką znamy historię.
        3. Na jakiej podstawie ktoś będzie oceniał przywiązanie do narodu? To jest
        każdego prywatna sprawa. Patriotyzm jako przedmiot nie odpowiadałby ustawie o
        mniejszościach narodowych.
        4. Na jakiej podstawie oceniane jest przywiązanie do religii? Dlaczego trzeba
        przynieś zwolnienie od rodziców, jak dziecko nie chce chodzić, a nie odwrotnie -
        przynieś dokument, że dziecko chce chodzić (tak, jak nam prawo o tym mówi)?
        Powinna być wycofana religia, a wprowadzonne religioznawstwo.
        5. Wos i historia są podstawowymi przedmiotami od lat, dlaczego akurat te
        przedmioty chce wykreślić z listy obowiązkowych? Dlaczego nie matematyka,
        fizyka, chemia, biologia, informatyka, wf itd.?
    • bartek0022 Re: Giertych w Radomiu 22.06.06, 18:10
      Giertych to wielki dziwak polskiej edukacji. Dzieli historię na polską i
      powszechną, usuwa ze szkół wiedzę o społeczeństwie... Władza jako ministrowi i
      wicepremierowi odbija mu na rozum.
      • Gość: jx Re: Giertych w Radomiu IP: 82.139.53.* 06.07.06, 03:38
        Bartek pewnie będziesz zdziwiony ale historia ZAWSZE dzieliła się na Powszechną
        i historię Polski

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka