sympatyk_pis
22.09.06, 22:25
Jego Ekscelencja, Ksiądz Biskup Ordynariusz Zygmunt Zimowski
Na wstępie chciałbym ponownie przeprosić za wypowiedzi co niektórych Radomian
wobec Księdza Biskupa rozczarowanych rządami generała Marcinkowskiego.
Proszę nie odbierać tych wypowiedzi jako osobistych ataków na Jego
Ekscelencję, ale jako wyraz troski o nasze wspólne dobro jakim jest RADOM.
Próbuję tłumaczyć moim znajomych skąd biorą się te kontakty Księdza Biskupa
z generałem Marcinkowskim. Wiem, że Ksiądz Biskup przez lata pracował, a
raczej służył Bogu w szeroko rozumianej dyplomacji i jako tako - siłą rzeczy -
był trochę oderwany od realiów Polski, a w szczególności realiów takiego
miasta jak Radom.
Księże Bispukie
Radom wycierpiał niejedno. Jako całe miasto za swój protest robotniczy w 1976
roku został skazany przez komunistów i ludzi PZPR na zagładę ekonomiczną i
gospodarczą. Indywidualnie wielu robotników było torturowanych i
represjonowanych. W historii mojego kochanego Miasta był to najbardziej
krwawy i wstrząsający okres. Z pewnością słowa, które Ksiądz Biskup
wypowiedział w 30 rocznicę naszego protestu nie oddadzą dramaturgii wydarzeń
tamtego okresu i wiele lat później ciągłych upokorzeń, degradacji
ekonomicznej, gospodarczej i społecznej do najniższego szczebla
człowieczeństwa wg. hierarchii PZPR. Jednak właśnie w tym okresie należy
szukać przyczyn niezadowolenia wielu Radomian dzisiaj. Do dzisiaj nie została
publicznie wyjaśniona kwestia udziału milicjanta Marcinkowskiego w tamtym
czasie. W oficjalnym życiorysie trudno doszukać się wzmianek na ten temat.
Czy nie zastanawiające jest dlaczego życiorys kogoś tak ważnego dla miasta
jak PREZYDENT zaczyna się tak jakby w chwili urodzenia miał 23 lata? (cytat z
oficjalnej strony miasta:
www.radom.pl/?tekst=wladze_1
„Urodził się 21 czerwca 1950 r. w Dmeninie koło Radomska. W 1973 r. ukończył
Wydział Leśny SGGW, uzyskując tytuł magistra inżyniera leśnictwa”).
Co robił i z kim do tego czasu?
A już 3 lata później był w Komendzie Stołecznej Milicji:
(„...a od 1977 r. do końca 1996 w Komendzie Stołecznej Milicji”).
Jak dobrze wiemy nie każdemu było tak łatwo dostać się do Komendy Stołecznej
Milicji. Pytanie nasuwa się samo: co robił i gdzie w 1976 roku podczas
protestu robotniczego Radomia? Przepraszam, ale nigdzie, na żadnej stronie
internetowej ani w oficjalnych materiałach miasta nie doszukałem się
odpowiedzi na to pytanie.
I dalej.
Czy nie zastanawiająca jest objętość życiorysu prezydenta Marcinkowskiego na
oficjalnej stronie miasta? Zazwyczaj każda osoba pisząca swój życiorys oprócz
standardu w postaci daty urodzin umieszcza w nim swoje dokonania i sukcesy,
otrzymane odznaczenia, takie życiowe reasime jak chociażby prezydenta Gdyni,
który podaję dla przykładu:
www.gdynia.pl/index.php?co=zarzad_miasta/dossier&kto=126
A w Radomiu co mamy? Kilka linijek lakonicznych wzmianek, z których
najważniejsza dla prezydenta jest ta, z jakiego ugrupowania kandydował:
„...Prezydent Radomia, kandydował z listy Stowarzyszenia Radomianie
Razem...”).
A gdzie jest napisana data wstąpienia do PZPR? Gdzie jest napisane do kiedy i
jak długo był w PZPR? Itp. itd. Pytań byłoby co niemiara, ale poprzestanę
tylko na tych. Każdy ma prawo do pomyłek. Tylko Miłosierny Bóg się nie myli.
Ale tkwić w tej pomyłce nie jest już li tylko pomyłką. Pomylił się nie tylko
Ksiądz Biskup. Pomylili się - i również dali się nabrać - politycy radomskiej
prawicy o czym tak „obficie” informuje prezydent na swojej oficjalnej
stronie: „...Poparły go także ugrupowania prawicowe...”.
Oni jednak, a przynajmniej większa ich część, szybko zreflektowała się z kim
ma do czynienia i opuścili szeregi tej ekscentrycznej „koalicji”, szkodliwej
dla Radomia. Generał ze swoją świtą za wszelką cenę usiłowali zrobić z nich
oszołomów, warchołów w złym tego słowa znaczeniu, ludzi destrukcyjnych i
niewrażliwych na losy Radomia. Ruszyła cała spirala propagandy „białoruskiej”
zaczerpnięta rodem z epoki komunizmu;
•program „Samorządowy”, który samorządowy jest tylko z nazwy, bo nie
przedstawia samorządu, a jedynie słuszną drogę prezydenta,
•programy robione ze swoimi ludźmi jak program niby z funduszy Profilaktyki i
Uzależnień,
•programy propagandowe robione z Wolskim i Korpettą-Zych, że wymienię tylko
te pokrótce.
Wszystkie te programy powstały za nasze pieniądze a ich jedyną puentą miało
być i było! to jaki ten „nasz” prezydent jest och! i ach!
Iście rodzimy Kim Ir Sen!!!
Nie do końca również została wyjaśniona sprawa z Listą Wildsteina. Na apel
niektórych samorządowców nikt nie doczekał się samolustracji. Na liście tej
figuruje tylko jeden Zdzisław Marcinkowski: za orginałem: IPN BU 0604/253
MARCINKOWSKI ZDZISŁAW listawildsteina.bigmuzy.one.pl/m/ma.php
Czy to jest prezydent Radomia? Nie wiem, ale bardzo chciałbym się dowiedzieć
i usłyszeć w końcu konkretną odpowiedź potwierdzającą bądź zaprzeczającą z
potwierdzonym wystąpieniem do IPN-u o nadaniu statusu pokrzywdzonego.
Reasumując. Proszę nie dziwić się głosom oburzenia ludzi wierzących, kiedy
widzą Księdza Biskupa biorącego udział w wielu tych grach prezydenckich, bo
trzeba w końcu nazwać to po imieniu, mówić i szerzyć prawdę o tym!, że to są
tylko gry na pokaz na dodatek nie za swoje pieniądze!!! Trudno również
doszukać się w życiorysie prezydenta tego czy jest katolikiem tak jakby
wstydził się swojej wiary? Przecież teraz bez strachu przed więzieniem śmiało
można pisać całą prawdę o sobie i swojej wierze!!! Rozumiem, że w okresie,
kiedy był w PZPR nie mógł chodzić do Kościoła, choć znam również takie osoby,
które mimo grożącym represjom do Kościoła chodziły!
I na zakończenie.
Zastanawiający jest również udział w tych grach osoby równie tajemniczej jak
prezydent, nadprezydenta Banasiewicza. W Radomiu nawet dzieci w piaskownicy
wiedzą, kto tak naprawdę rządzi Radomiem. Czy Ksiądz Biskup zadał sobie
pytanie za jaką cenę? Czy ktoś czysty i bez skazy pozwoliłby tak sobą
manipulować? Słynne powiedzenia Williama Shakespeare „słowa, słowa, słowa”
zamieniłbym na „pytania, pytania, pytania”, które wciąż pozostają bez
odpowiedzi.
Szanowny Księże Biskupie
Proszę tego listu nie odbierać jako ataku na Jego Ekscelencję – broń Panie
Boże - co z pewnością pewni doradcy z kręgów proprezydenckich będą imputować -
ale jako przedstawienie realiów odbioru szarego obywatela tego miasta, z
rocznika pamiętającego krwawe wydarzenia radomskiego Czerwca,
•którego ojciec był bity i represjonowany,
•który jest bacznym obserwatorem i widzi, że po 30 latach od tamtych wydarzeń
oprawcy mają lepiej od swoich ofiar,
•esbeccy oprawcy pobierają ogromne emerytury, a ofiary, które dały nam wolną
i niepodległą Polskę, ledwo wiążą koniec z końcem,
•któremu dobro mieszkańców i Radomia naprawdę leży na sercu,
•który chce zmieniać Radom na lepsze poprzez inne płaszczyzny działań, nie
tylko polityczne,
•który – co ważne – mówi to całkowicie z głębi swojego serca bo nie kandyduje
w żadnych wyborach i nie potrzebuje dodatkowych głosów i oklasków,
Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź słusznie niedawno apelował do całego
duchowieństwa, aby Ci wzięli czynny udział w wyborach samorządowych
argumentując, że to jest co innego niż wybory parlamentarne. Nie trudno się
z Nim nie zgodzić. Samorząd to nasza mała Ojczyzna, to co nas otacza na co
dzień, z czym na co dzień się spotykamy i stykamy, co nas martwi, zasmuca a
niekiedy nawet cieszy i r