Gość: jdk
IP: 212.149.48.*
20.12.01, 13:38
Bardzo ubawil mnie tekst o rachunkach za telefony komorkowe radomskich
urzednikow.
Tlumaczenie, ze w porownaniu z innymi miastami to jest i tak nieduzo, a tym
bardziej ze w skali budzetu calego miasta to jest zupelnie drobna kwota, jest
powalajace!
Kazdy, kto korzysta z telefonu komorkowego, wie, ze 400 zl miesiecznie (a tyle
wychodzi srednio) to calkiem sporo. Oznacza to praktycznie ciagle
wydzwanianie.Tym bardziej, ze majac 20 i wiecej telefonow mozna negocjowac z
operatorami komorkowymi bardzo atrakcyjne warunki. Ciekawe, czy robi sie tak w
Radomiu?
Nie mam wiele przeciwko temu, by urzednicy mieli sluzbowe telefony. Ale by
telefony te nie sluzyly im do wydzwaniania glownie w sprawach prywatnych i by
optymalnie korzystano z roznych mozliwosci, jakie daje posiadanie 20 telefonow.
Oszczedzone srodki o wiele bardziej przydalyby sie chocby na telefony dla
policjantow.