Dodaj do ulubionych

co dalej z POLITECHNIKĄ ????

15.10.03, 10:01
Planowane do wprowadzenia przepisy nie pozostawiają wątpliwości:

---------

Wyraz "politechnika" może być używany w nazwie lub dla określenia
działalności uczelni posiadającej prawo nadawania stopnia naukowego doktora w
co najmniej sześciu dyscyplinach w zakresie nauk technicznych.

Szkoły wyższe oraz jednostki organizacyjne zobowiązane są do dostosowania
używanych nazw do wyżej wymienionych wymogów w terminie do dnia 30 IX 2010.

---------

Politechnika Radomska doktoryzuje na trzech kierunkach" budowa maszyn,
ekonomia, transport. Mamy kilka lat na zdobycie praw do doktoryzowania na
jeszcze trzech albo od 2010 staniemy sie wyzsza szkola zawodowa lub filia
innej uczelni. Bliski zdobycia odpowiednich uprawnien jest
kierunek "technologia chemiczna" ale na skutek odwiecznych sporow i braku
spojnosci wydzialu MiTO ta sprawa sie odklada od przynajmniej parunastu lat.
Co na to jego Magnificencja Rektor ???????

nota bene przy uwzglednieniu obecnego status quo range politechniki straca
takze inne uczelnie: miedzy innymi w koszalinie, opolu, kielcach .... ale
marna to pociecha ....
Obserwuj wątek
    • jdk Re: co dalej z POLITECHNIKĄ ???? 15.10.03, 10:23
      Niech zgadne: Obudzimy sie w 2009 roku??
    • syfon13 Re: co dalej z POLITECHNIKĄ ???? 15.10.03, 10:34
      Jego Magnificencji to zwisa jak kilo kitu u surduta, bo za 7 lat bedzie już
      tylko Jego byłą Magnificencją i kto mu wtedy coś zrobi za to, że jest tak jak
      jest? Nie znam zbyt dobrze struktury PR, ale jak czytam, że Politechnika musi
      doktoryzować na sześciu wydziałach, to zastanawiam się, czy Radomska ma ich aż
      tyle. Bez żartów, to nie jest wbrew pozorom jakaś wielka uczelnia.
      Jednak "politechnika" to brzmi dumnie i należałoby na to miano zasłużyć. Wydaje
      mi się, że wspomniane wytyczne są całkiem sensowne. Prawo doktoryzowania na
      sześciu wydziałach to chyba nie powinno być jakieś wielkie ajwaj w przypadku
      uczelni mieniącej się polibudą. Wiadomo, szkoła szkole nierówna, nie każdy moze
      być prymusem, ale kiedy porównać PR i PW, to wstyd powiedzieć, ale słoma z
      butów nam tu wyłazi. Politechnika Radomska jest jednak, niestety, uczelnią bez
      większych szans na rozwój. Jej "państwowość" nie przyciąga tych, którym
      wszystko jedno, jaką kończą szkołe i ci idą do prywatnych. Tych, którym zależy,
      skutecznie odciągnęły filie UMCS i innych zamiejscowych uniwersytetów. A poza
      tym z takimi kierunkami, jak garbarstwo to chyba się dzisiaj daleko nie
      zajedzie.

      Tak oto, chcąc dobrze, robi się źle. W Radomiu istnieje bez wątpienia zbyt dużo
      prywatnych szkół, kształcących na nie najwyższym poziomie, za to działających
      kosztem państwowej uczelni o jakiejś tam w końcu renomie (coraz mniejszej, ale
      zawsze). Poza tym ściąganie tu filii zamiejscowych uniwersytetów powoduje
      całkiem podobne efekty w postaci odpływu studentów do tychże (dyplom jakby
      trochę lepszy, ale poziom kształcenia w ośrodkach zamiejscowych nigdy nie
      przystawał do poziomu kształcenia w ośrodkach maciżystych). Wszystko to ma
      służyć młodym ludziom idącym na studia - żeby mieli wybór, żeby nie musieli
      wyjeżdżać, A prowadzi w konsekwencji chyba jednak do degradacji w zakresie
      radomskiego kształcenia na poziomie wyższym. Oj, bryndza.

      P.S. A może by tak obecne i rzyszłe władze obecnej jeszcze politechniki
      zechciały pomyśleć o ucieczce przed degradacją w zupełnie nowym kierunku, a
      mianowicie w kierunku nauk społecznych, od których specjalistów już teraz
      pracuje na Politechnice niemało. Tym sposobem, otwierając co roku jakiś nowy
      wydział, za lat dziesięć Politechnika przestałaby być uczelnią techniczną i
      mogłaby zacząć ubiegać się o miano uniwersytetu. Ato by było coś! Uniwersytet
      Radomski. Brzmi chyba tak abstrakcyjnie, że aż nieprawdopodobnie. A szkoda,
      fajnie by było.
      • isoxazolidine Re: co dalej z POLITECHNIKĄ ???? 15.10.03, 10:46
        prawo doktoryzowania na szesciu kierunkach - nie wydzialach. na uczelniach
        prywatnych gdzie de facto nie ma zadnej struktury, pracownicy sa z lapanki, nie
        tworza zadnego srodowiska i kazdy jest wszedzie pojecie wydzial jest uzywane
        nieslusznie jako zamiennik slowa kierunek. PR ma piec wydzialow ale parenascie
        kierunkow ksztalcenia z czego na trzech doktoryzuje. jest realna szansa ze te
        brakujace uprawnienia zdobedziemy - przy odrobinie zaangazowania potrzeba by na
        to 2-3 lat (potrzeba 6 pracownikow samodzielnych z habilitacjami i 2 profesorow
        ttularnych na kierunku; dla porownania do habilitowania potrzeba 24
        samodzielnych i 6 tytularnych). jesli miasto zdecydowalo by sie przekazac
        chocby kilka mieszkan dla profesorow to szanse powaznie by wzrosly. bedzie to
        wiec niejako test na to na ile Marcinkowski i jego ekipa zamierzaja naprawde
        wspierac szkolnictwo wyzsze. bo pozorowane ruchy nad kolegium UMCS nic nie
        znacza - ta malutka placowka ine miesci sie w zadnych klasyfikacjach bo jej
        aktywnosc naukowa jest rowna zero a poziom dydaktyczny nieskonczenie maly.
        dodam ze gdyby chodzilo o 6 wydzialow doktoryzujacych to w polsce zostalo by
        tylko pare poltechnik - nie byloby nawet krakowskiej .... a na to nikt nie
        pojdzie.
        • syfon13 Re: co dalej z POLITECHNIKĄ ???? 15.10.03, 11:31
          Racja, 6 kierunków to nie to samo, co 6 wydziałów, niedokładnie przeczytałem,
          sorry.

          Mam jeszcze jedną uwagę. jakiś czas temu władze tej uczelni rozpoczęły akcję
          aktywizacji naukowej swoich pracowników. Ma się ich rozliczać z dorobku
          naukowego i zmuszać do tego, by się np. habilitowali. Jest to o tyle trudne, że
          po pierwsze doktorzy zatrudnieni na PR muszą się habilitować (tj. pisać
          rozprawy habilitacyjne, bo przecież o nadaniu tytułu dr hab. decyduje i tak
          jakieś zewnętrzne gremium profesorskie) na innych uczelniach. Te inne uczelnie
          siłą rzeczy wolą promować własnych pracowników. Osoby specjalizujące się w
          naukach społecznych nie mają szans nawet na to, by na PR zrobić doktorat. A po
          drugie to nikt z pracowników naukowych PR nie myśli w tej chwili o rozwoju
          naukowym, chyba że faktycznie musi. Wszyscy trepią dydaktykę na potęgę,
          zabiegają o każdą nadgodzinę i dlatego: a) nie mają czasu rozwijać się naukowo,
          b) nie będą na pewno zadowoleni z zatrudnienia profesorów z zewnątrz, bo tym
          ludziom trzeba by dać zajęcia, które teraz prowadzą obecni pracownicy (pula
          tych zajęć się kurczy, na zaocznych likwidują kierunki - młodzież zwiała do
          szkół prywatnych i filii zamiejscowych państwówek). Błędne koło się zamyka.

          Ja osobiście wcale nie dziwię się nauczycielom akademickim, że tłuką dydaktykę
          kosztem własnego rozwoju naukowego. Wiem, że większość z nich chętnie
          zamknęłaby się w domowym zaciszu i pisała doktoraty, habilitacje i inne mądre
          rozprawy, zamiast biegać z wywieszonym jęzorem z wydziału na wydział, z jednej
          szkoły do drugiej, ale muszą z czegoś żyć. I warto zauważyć, że tylko w ten
          sposób są w stanie zarobić jakieś sensowne pieniądze. Za rozwój naukowy płaci
          im się grosze (piszę o ew. publikacjach) albo wcale. Trudno się zatem dziwić,
          że póki mają siłę i możliwości, postępują w ten właśnie sposób. Za kilka lat
          zostaną im gołe etaty. A goły etat ADIUNKTA z ponaddwudziestoletnim stażem pracy
          (nie każdy doktor to od razu adiunkt) na PR to zarobki rzędu 1600 -1700 PLN
          netto. Może to nie tak mało jak na Radom, ale przecież ci ludzie jednak uczą
          się całe życie, niezależnie od tego, czy zdobywają kolejne tytuły naukowe. Dla
          porównania: etat "dyplomowanego" nauczyciela nauczania początkowego, również z
          ponaddwudziestoletnim stażem, w radomskiej podstawówce to zarobki rzędu 1900
          PLN netto. No i co? Gdzie doktorat, a gdzie egzamin na nauczyciela
          dyplomowanego? Toż tu w ogóle nie ma co porównywać. Zarobków też nie ma co
          porównywać, bo to po prostu wstyd. Chore państwo, chory system i
          Marcinkowskiemu w sumie nic do tego, a szkoda, bo lepiej móc zwalić winę na
          kogoś, kto w sumie jeszcze jest w jako-takim naszym zasięgu. A tak? Możemy
          sobie ponarzekać.
        • Gość: GregorY Re: co dalej z POLITECHNIKĄ ???? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.03, 12:27
          piszesz "iso" o mieszkaniach dla profesorów, a wiesz jak się ciężko młodemu
          zawiesić na uczelni? Jeżeli każe się wykładać staremu wyjadaczowi przedmioty
          nie związane z wykształceniem, to się pyta najpierw "ile godzin"? Wcale mu się
          nie dziwię, ale nie tędy droga.
          Ja w takiej sytuacji wymiękłem, ale wiem, że takie sygnały przychodzą z góry,
          że ludzie pytają, chcą coś robić. To dobrze, może po pewnym czasie coś się
          zmieni. Ja na razie nastawiłem się na praktykę - wiem, że zaniedługo będzie to
          silny atut przetargowy wobec zasiedziałych biurkowców.
      • Gość: Beju Re: co dalej z POLITECHNIKĄ ???? IP: *.mini.pw.edu.pl 15.10.03, 11:59
        Czy tak wazna jest nazwa??
        Po co wyksztacac na sile doktorantow, w ten sposob uczelnia straci range, bo
        spadnie poziom nauczania. Lepiej niech ksztalci dobrych specjalistow,
        rozwijajac sie w swoim tempie...
        • syfon13 Re: co dalej z POLITECHNIKĄ ???? 15.10.03, 12:23
          Nie masz racji. Nazwa jest o tyle ważna, że właśnie ona związana jest ściśle z
          rangą uczelni. Nowe regulacje zmierzają do tego, by politechniką nie nazywać
          byle jakiej wyższej szkoły niczego z jakiegoś tam Wysrajewa, tylko taką
          uczelnię, która po pierwsze "dysponuje" odpowiednią ilością profesorów
          zatrudnionych w niej na tzw. pierwszym etacie i to na przynajmniej sześciu
          kierunkach, a po drugie, co wynika z pierwszego, ma prawo nadawać tytuły
          doktorów tych kierunków. Samo prawo nadawania tytułów absolutnie nie
          oznacza "kształcenia doktorantów na siłę". Chętnych na studia doktoranckie jest
          zawsze więcej niż miejsc, trzeba spełnić twarde kryteria, żeby się na nie
          dostać, zatem trafiają tam raczej ludzie na poziomie. Również i tacy robią
          doktoraty "eksternistycznie". na siłę nie da się nikogo wypromować. To, o czym
          mowa (zatrudnianie odpowiedniej liczby profesorów tytularnych i samodzielnych
          pracowników naukowych) zmierza zatem ku podniesieniu rangi uczelni, a nie
          obnizeniu. A jeśli chodzi o kształcenie specjalistów, to ośmielę się
          stwierdzić, że koleś z tytułem magistra, wedle coraz bardziej powszechnych
          standardów, żadnym specjalistą nie jest, jeśli swej rozproszonej wiedzy
          teoretycznej nie poukłada sobie w jakiś jeden sensowny ciąg, nie rozwinie się w
          jakimś kierunku np. na drodze iluśtamletniej praktyki. A człowiek z doktoratem -
          owszem, jest teoretykiem, ale i specjalistą właśnie, zatem kształcenie
          specjalistów to raczej produkcja doktorów niż magistrów. A co do nazwy jeszcze:
          Czyż nazwa "politechnika" nie przyciąga osób zdolniejszych i ambitniejszych
          (mam na myśli zarówno studentów, jak i wykładowców) niż, dajmy na to "Wższa
          Szkoła Inżynierska (Zawodowa, Pedagogiczna, Techniczna... prawie tak jak
          Handlowa, Biznesu, Niczego). I to miałoby zmierzać do obniżenia rangi? No chyba
          jednak na odwrót.
        • isoxazolidine Re: co dalej z POLITECHNIKĄ ???? 15.10.03, 16:22
          czy lepiej byc dobrym w gronie cieniakow czy lepiej słabszym wsrod najlepszych ?
          czy lepiej byc srednim zawodnikiem grajac w ekstraklasie czy najlepszym w 8 lidze ?
          pytanie czysto retoryczne .... wiadomo - pracujac w gronie lepszych ma sie motywacje do lepszej pracy, punkt odniesienia do poprawienia poziomu
          po reformie czesc uczelni straci swoj standart - trzeba walczyc by PR go utrzymala a sa na to realne szanse. Jak ktos slusznie tu zauwazyl potrzeba bodzcow nie
          tylko dla profesorow - ci najczesciej sa malo produktywni i siedza na laurach - tyle ze to paradoksalnie wlasnie oni decyduja o randze uczelni a nie mlodzi,
          efektywnie pracujacy naukowo doktorzy. z drugiej strony wypadaloby zadbac tez o mlodych pracownikow nauki zdobywajacych punkty (i co za tym idzie pieniadze)
          - sweg oczasu ppisalem do prezydenta przedstawiajac prosty projekt przyznawania rokrocznie nagrod pienieznych z UM dla najlepiej punktujacych doktorow - kilku
          ale za to sensownych kwotowo - jesli nagroda (poza pensja) za efektywna czteroletnia prace (KBN rozlicza punkty w okresach czteroletnich) bylaby forsa rzedu
          50-100 tys. zl to szybko by sie okazalo ile na tym zarobi PR - obecnie PR rocznie ugrywa z KBN okolo 1lmn pln - przy odrobinie zaangazowania i tym potencjale ktory
          mamy jest szansa dostawac nawet kilkanascie mln. wystarczy statystycznie JEDNA PRZECIETNA publikacja w PRZECIETNYM periodyku na jednego pracownika
          rocznie.
          • Gość: Beju Re: co dalej z POLITECHNIKĄ ???? IP: *.student.pw.edu.pl / *.student.pw.edu.pl 15.10.03, 19:14
            Dobra to walczcie o PR.

            PS
            A ty isoxazolidine nie robisz doktoratu w Krakowie.
            Jak ten fakt ma sie do rozwijania PR i tych szczytnych celów, chcesz o tym
            porozmawiac :)))) Dalczego nie doktorat na PR
            • isoxazolidine Re: co dalej z POLITECHNIKĄ ???? 15.10.03, 20:02
              jestem chemikiem w jak wspomnialem wydzial MiTO PR nie doktoryzuje. tylko
              dlatego w krakowie - bo juz mialem promotora i swietny temat w radomiu ....
              ale wroce (!!)

              pozdr.
    • Gość: Doktor Re: co dalej z POLITECHNIKĄ ???? IP: *.tkdami.net / 172.16.15.* 15.10.03, 20:01
      O jakich przepisach mowa? Projekt Prezydenta RP ustawy o szkolnictwie wyższym
      mówi jedynie o uczelniach akademickich i nieakademickich. Te pierwsze - mają
      prawo doktoryzowania na jednym kierunku, drugie - prowadzą studia zawodowe.
      • isoxazolidine Re: co dalej z POLITECHNIKĄ ???? 15.10.03, 20:05
        informacja z publikacji GW o Akademii Medycznej. Podaja tam z pierwszej reki
        szczegoly - patrz GW Bydgosz.

        pozdr.
    • Gość: M Re: co dalej z POLITECHNIKĄ ???? IP: 195.164.30.* 15.10.03, 20:10
      Czy Politechnika Radomska nie zajęła w ostatnim rankingu Wprost OSTATNIEGO
      miejsca? Może zamiast liczyć wydziały i doktoraty czas zacząć pracować nad
      poprawieniem tego stanu?
      • isoxazolidine Re: co dalej z POLITECHNIKĄ ???? 15.10.03, 22:24
        ranking ukladano wedlug innych - pozamerytorycznych kryteriow. pisalem juz o
        tym szczegolowo nie raz. wedlug tych optymalnych wypadamy nieco inaczej. ale do
        rzeczy - to wlasnie prawa akademickie i dorobek KBN determinuja poziom uczelni.
        a z tym jest kiepsko.

        pozdr.
        • Gość: Doktor Re: co dalej z POLITECHNIKĄ ???? IP: *.tkdami.net / 172.16.15.* 15.10.03, 22:31
          Kiepskie miejsce we wszelkich rankingach rzeczywiście nie dziwi. Wg kryteriów
          KBN Politechnika wypada kiepsko, ale, jeśli chodzi o poziom dydaktyki, jest
          jeszcze gorzej.
          • Gość: Poker Re: co dalej z POLITECHNIKĄ ???? IP: *.kentinstitute.nsw.edu.au / *.nexnet.net.au 16.10.03, 08:35
            Lepiej zeby zburzyli niz ma stracic status. Chodzi o rozpoznanie dyplomow przez
            inne uniwersytety na swiecie. Na razie w oficjalnych przewodnikach, ktorymi
            posluguja sie prawnicy jest jako wyzsza szkola inzynieryjska. W Polsce cale
            studiowanie oparte jest na papierku i filozofii z praktyki nie ma nic.
            Absolwenci studiow informatycznych i technicznych nie wiedza jak wlaczyc
            komputer (to nie jest zart...) Jezeli wchodzisz do kafejki internetowej i
            widzisz ze ktos szuka klawiszy na klawiaturze to wiadomo, ze jest z Polski.
            Przescigaja nas rosjanie slowacy hindusi i inne malo rozwiniete kraje. Taka
            jest rzeczywistosc. Przez wszystkie klasy w srednich szkolach (kazdy kierunek)
            uczy sie nas glownie jezyka polskiego, religii i historii (ktora jest lekko
            mowiac spaczona...) Patronem polskiej mlodziezy jest sw Stanislaw Kostka
            najwiekszy zdrajca Polski, ktory wywolal wojne domowa i w nastepstwie rozbiory
            to tak z kilku faktow i naszych idolii.
            A co do Politechniki Radomskiej proponuje przeprowadzic test. Ilu studentow
            Ekonomi potrafi rozliczyc PIT he he. Jezeli wiecej niz 10% powinna zostac nazwa
            Politechnika a nawet Uniwersytet.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka