Dodaj do ulubionych

Magia w życiu codziennym

27.10.04, 11:57
Akurat magią najmniej się interesuję, ale lubię słuchać o przypadkach
samoistnych. Może pomyślicie, że jestem zwyczajnie - przesądna. Ja natomiast
sadze, że mam niewielkie trzecie oko :) Na początek przypadek z drzwiami :)
Wynajmowałam mieszkanie w willi u samotnej starej wdowy. W przepieknym lesie.
Spokój cisza. Bardzo się z sobą zzyłyśmy i opowiadałyśmy sobie
o "niesamowitych" przypadkach z życia. Pani X opowiadała mi o sąsiadce, która
ma złe oko. Kobieta ta pchała się do niej bez zaproszenia, a pani X była
nieskora do tych zaproszeń, bo zawsze po takiej wizycie coś "pśnęła" a to
drzewo uschło. A to przyszedł złodziej i coś ukradł. Co dziwne, zawsze
dotyczyło to rzeczy nad którymi sasiadka "zachwycała się". Mieszkałyśmy sobie
tak wspólnie, ja co prawda planowałam zakup własnego mieszkania, ale były to
dla mnie plany odległe. Sąsiadka czesto zaczepiała mnie na drodze, namawiała
bym się do niej przeprowadziła, kusiła uśmiechami. W końcu przyszła z wizytą.
Jak wychodziła zostawiła rozwaloną furtkę na "oścież". Popatrzyłam na tę
furtkę (zawsze była starannie przez wszystkich zamykana, na posesji biegały
psy) i powiedziałam do pani X : no długo to ja tu nie pomieszkam, przykro mi,
niech pani zobaczy furtkę. Dwa tygodnie później kupiłam mieszkanie.
Obserwuj wątek
    • melinek_mel Re: Magia w życiu codziennym 02.11.04, 20:29
      Czego to ludzie dla pieniedzy nie zrobia? Potrafia uruchomic,
      choc moze nieswiadomie, swoje "malocchio" czyli "zle oko".

      Mnie kiedys znajoma prosila, by nie zachwycac sie jej kwitami,
      bo potem jej usychaja. Nie sadze, zeby to byla moja wina, nie
      mialam zlych intencji, ale mimo to cien kilku uschnietych badyli
      chcialaby, by padl na moje sumienie. Ludzie czegos nie dopatrza
      np. zapomna podlac, a potem by sami nie czuli sie winni
      przypisuja ta wine innym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka