uhu_an
03.10.06, 12:29
witam, to znowu ja. niektóre sny nie dają mi spokoju. dzis np. sniło mi się,
że po raz kolejny jestem za granicą- nie wiem, co jest grane, ale to non stop
sie u mnie przewija. po zwiedzeniu kolejnych miejsc czas przyszedl na
Budapeszt. ze znajomymi nie wiedziec czemu wspinamy sie na jakas skarpe.jest
slisko. wchodzimy na chodnik a tu nagle starówka itd. znajomi biora rowery by
zwiedzic B. ja tez biore, ale nienadażam za nimi. widze jak odjezdzaja.
wsciekla jestem, ze na mnie nie poczekali. nagle ktos ze skrapy-to byla chyba
wycieczka zorganizowana) woła o pomoc przy wejsciu. ja nie chce, ale zsiadam
roweru i schodze, by kogos wciagnac. osoba ta jest bardzo roszczeniowa i ma
pretensje, ze nie moze wejsc. schodze nizej.jest malo miejsca, wiec trace
równowage. łapie się jakiejs plyty chodnikowej ;),ale ona się zsuwa i spadam
w przepaść. czuje bezsilność i czekam na to coi sie stanie. nie wiem, czy
wpadne do wody, czy na ziemie.:/ glupie.