johanna84
09.09.07, 16:00
Mam dylemat...Pare miesiecy temu poszlam z ciekawosci do wrozki.
Mowilam sobie ze to brednie i mialam nie brac sobie jej slow do
serca. Tylko, kiedy uslyszalam od niej pierwsze slowa..zdębialam.
Powiedziala mi, ze skoncze jak moi rodzice, czyli rozwiode sie(tylko
ze nie przez alkohol lecz przez zdrade mojego męza). Za rok wychodze
za mąz, kochamy sie, a moj facet poki co nie bylby zdolny do zdrady.
Nie wiem co o tym myslec, teraz codziennie (przed wizyta u wrozki
tez tak bylo) mam obawy, boje sie kazdego dnia ze on mnei zdradzi i
bede nieszczesliwa jak moja mama Co o tym myslicie?mieliscie juz
jais kontakt z takimi wrozkami?Nie wiem skad te codzienny strach
przed tym ze i tak sie nie uda.