Gość: drogi
IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl
13.02.05, 19:04
Świadczy to tylko o niesprawnosci wojwodzkich służ drogowych odpowiedzialnych
za tą drogę.Tak jakby nie wiedzały że w tym dniu bedzie dużo narciarzy
jechało do karlikowa na narty.Przecież taką sytuacje można przwidzieć na
kilka dni przed i odpowiednio się przygotować. A swoją drogą ten odcinek
drogi słabo jest zabezpieczony siatkami przeciwodsnieżnymi.Również w
odpowiednim czasie można o zagrożeniach braku przejazdu poinformowac jadących
tą drogą np poprzez ustawienie odpowiednich tablic informacyjnych np tak jak
to robi się na Slowacji.Równiez policja odpowiednio wcześniej może informować
o zbliżających się utrudnieniach.Powinna to robić na prośbę służb drogowych
które za odśnieżanie są odpowedzialne.Nie od dzisiaj wiadomo że ten odcinek
drogi jest bardziej zagrożony zasypaniem niż inne w województwie.No może
poiza odcinkiem dużej pętli bieszczadzkiej.Minus dla PZDW. Ku uwadze
Marszałka Województwa Podkarpackiego pod którego ten zarząd podlega.