IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.06, 20:47
Zgadzam się z autorem. Po co wydawać gigantyczne pieniądze na drogie albumy, kipiące od grubego papieru, lakieru i kiczowatych zdjęć typu hala podpromie i piękny rynek. Te cuda po zderzeniu z materiałami promocyjnymi Wrocławia, Krakowa wyglądają marnie.
Obserwuj wątek
    • Gość: andree Re: Komentarz IP: 217.153.194.* 21.03.06, 21:23
      sukces promocyjny Wrocławia przyniosła profesjonalna akcja marketingowa a
      Rzeszów zamiast zamówić taką akcje promocyjną w specjalistycznej agencji
      reklamowej - powoła kolejny zespół "expertów" złozony z urzędników i teoretyków
      wszechdziedzin z rzeszowskich uczelni, którzy będą się sprzeczać przez rok za
      publiczne pieniądze i nic z tego nie wyniknie.
      Dlatego trzeba zamówić konkretną akcje marketingową w duzej firmie reklamowej,
      ustalić terminy i tylko czekac na rezultaty.
      • Gość: mieszkaniec Re: Komentarz IP: 192.168.1.* / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 22:31
        No panie Ferenc na to jeszcze pan nie wpadł !!!! Z tego co wiem to akurat prace
        też łatwiej znaleźc w Wrocławiu niź tu !!! Więc nie tylko szkoła ale i całe
        życie można zaplanowac tam. A tu nie bardzo chyciaż całkiem źle to jeszcze nie
        jest :).
    • zzyxyryzzy Re: Komentarz 21.03.06, 23:38
      I ja zgadzam się z autorką. Wrocław reklamuje się w Rzeszowie, bo ma pomysł co
      zrobić z tymi, którzy pódą za reklamą. Wrocław obecnie bardzo rozwija przemysł
      i usługi, szczególnie te wymagające wysokich kwalifikacji.

      A Rzeszów? Rzeszów nie wie czego chce. Z całym szacunkiem dla prezydenta
      Ferenca, nie wiadomo czy ma to być dolina lotnicza, duży ośrodek uniwersytecki,
      jakiś przemysł czy miejsce startu dla tłumów turystów w Bieszczady.

      Mam nadzieję, że zamówiony w McKinsey raport pozwoli na wyznaczenie kierunków
      rozwoju. I może wtedy będzie można reklamować Rzeszów w sposób sensowny.

      Nie wiem co to za zespół do spraw promocji, bo akoś nie spotkałem go na mojej
      biznesowej drodze w Rzeszowie (żeby nie było wątpliwości - nie jestem z
      Rzeszowa). Do takich spraw zatrudnia się profesonalną firme a nie radnych od
      szycia płaszczyków (ukłony dla panny Dzierżakówny) i i podobnych fachowców.
    • olias propozycja 22.03.06, 07:28
      o czym jest Rzeszów? najpierw trzeba odpowiedzieć sobie na TO pytanie. Jak w
      leczeniu. Najpierw diagnoza. Rzeszów jest niedużym miastem galicyjskim. To raz.
      Ktoś z zewnątrz (akurat z Wrocławia) jest zaskoczony spokojem i zwolnionym
      trybem życia. Żadnej gonitwy przez życie. Pytajcie ludzi z zewnątrz, dla nich
      to odkrycie przewyższajace bilboardy.
      Dwa. Rzeszów sam w sobie nie będzie czymś bardzo atrakcyjnym. Tylko że leży w
      ciekawym miejscu. Trochę puszcz, Bieszczady, ciekway krajobraz (dla kogoś
      zdala, my traktujemy to jako normalkę).
      Trzy. Faktycznie - urzędnik nie kojarzy się z lotnością umysłu. Wydać pieniadze
      na bilboardy? To potrafi średnio wykształcona mysz. Bo szympans znajdzie
      ciekawsze pomysły.
      A co powiecie na pomysł niemal bez kosztów? Czy Podkarpacie (Podkarpacie, nie
      rzeszów, ale moze i być samo miasto) jest w stanie dać miejsce na serwarach i
      dobre warunki dla wszystkich autorów stron domowych poświęconych właśnie temu
      regionowi. Z rankingiem atrakcyjnościo takich stron. Nieodpłatnie ale na
      poziomie niskopłatnych. zamiast śmiesznych np. 5 mB na gazecie.pl? Może (żeby
      nie było śmietnika) nad jakoscią winien ktoś czuwać? maszstronkę dobrą?
      oceniasz że przejdzie przez sito selekcji? zgłoś - jeśli zakakceptujemy masz
      miejsce. A coraz trudniej o dobre miejsce, wszędzie parę MB albo setki reklam.
      I adres mobilitujący .. podkarpacie.eu, czy wrota.podkarpacia. dzis doskonałe
      aparaty cyfrowe to normalka , wzrost zainteresowania "małą ojczyzną" zrobi też
      swoje.
      czy to dobry pomysł? odpowiedzcie proszę, może urzędnicy zauważą jak będzie
      jakaś dyskusja?
      ... a moze inne pomysły? podpowiedzmy im jak to się robi!!
      • jezjerzykr Kraków, Wrocław.......................... ..Rzeszów 22.03.06, 08:26
        Nie jest sztuką zmarnować kolosalne pieniądze na durną akcję reklamową, to u nas
        zawsze się udawało, a specjalistów od marnowania pieniędzy mamy dużo. Należy
        poważnie się zastanowić co takiego Rzeszów może zaoferować tym, którzy zachęceni
        reklamą zechcą tutaj przyjechać? A co takiego Rzeszów ma do zaoferowania
        turystom? Niestety niewiele :( Najpierw należy popracować nad ofertą miasta dla
        przyjezdnych i systematycznie, krok po kroku ją powiększać, a dopiero potem
        mysleć o reklamie. Żal patrzeć na piekny zamek z otoczeniem, który zamiast
        gościć muzea, galerie i inne insytucje kulturalne, mieści... sąd :( A "uroda"
        miasta też pozostawia wiele do życzenia, dziury w jezdniach, koślawe chodniki,
        czasami zaraz po remoncie. Można ściągnąć tutaj ludzi, którzy zapoznawszy się z
        miejscową "ofertą" więcej się już nie pojawią, tylko po co? Tak więc najpierw do
        roboty, zbudować ofertę dla turystów, ale taką żeby się chciało tutaj zatrzymać,
        a potem dopiero myśleć o reklamie. Rzeszów zasługuje na rozwój, ale mądry
        rozwój. Z korzyścią dla mieszkańców i przyjezdnych. I z całego serca życzę
        powodzenia!
    • Gość: świerdupierdu srutututu ... wybudujmy tutaj ZOO !!! IP: 81.15.189.* 22.03.06, 23:36
      to miasto umiera ! jestem biednym studentem i - puki co - tylko to mnie powstrzymuje przed wyjazdem stąd!
      nie dość , że jest ogólna bieda i bezrobocie (lub praca za absolutne minimum = wyzysk) , to jeszcze system na każdym kroku ogranicza , zakazuje , kontroluje i maksymalnie utrudnia egzystencje ... dobrze , że coś lata z jasionki troche dalej niz na ukraine.
      uciekła stąd ogromna MASA wartościowych ludzi i uciekają następni - większość z nich (patrząc po moich znajomych) gdzieś za granicami nabrała mocnego 'wiatru w żagle' i z optymizmem patrzy w przyszłość , jednak nie wtym kraju a napewno nie w tym mieście. z jednej strony jest to smutne , ale ciesze się , że nie marnują sobie tutaj życia , tylko 'idą do przodu'
      wrocław jest specyficznym miastem ze swoim klimatem , ma co promować - natomiast rzeszów poza wielkim pomnikiem i szkołami wyższymi tak naprawdę nie ma nic ciekawego do zaoferowania. jeśli nie pochodziłbym stąd napewno nie przyjechałbym tu studiować ...
      • Gość: świerdupierdu Re: srutututu ... wybudujmy tutaj ZOO !!! IP: 81.15.189.* 22.03.06, 23:45
        > rzeszów poza wielkim pomnikiem i szkołami wyższymi tak naprawdę nie ma nic ci
        > ekawego do zaoferowania.

        sorry , zapomniałem , że zawsze mozna się na siłownie zapisać i znleźć kolegów na którymś ze stadionów. tu jakaś dziesiona , tam jakiś oklep ... no i ten fakt , że żyjemy w mieście wojewódzkim - przecież to nas czyni wielkimi panami tego zburaczałego kraju ! ahhh , odrazu mi lepiej :)
    • Gość: tadeo Re: Komentarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.06, 11:31
      A karierowicz Szylar powinien w takiej sytuacji wylecieć na zbity pysk. Panie
      Ferenc czy pana to nie uwiera? Promocja leży totalnie. Zdaję sobie sprawę, że
      może się pan na tym nie znać (co może wydawać się przykre), ale proszę
      zatrudnić kogoś kto ma o tym pojęcie. Szylar nie nadaje się nawet do promocji
      proszku do prania w hipermarkecie. Proszę mi powiedzieć za co Szylar bierze
      pieniądze?!?
      • townmaker promocja Rzeszowa 23.03.06, 16:54
        Wrocław robi rzecz najprostszą jaką można sobie wyobrazić: przyciąga młodych
        ludzi na studia i liczy na to, że ci po uzyskaniu dyplomu zostaną u nich,
        skuszeni nie tyle pewnie urokiem miasta, ile warunkami życia, pracy i
        zamieszkania, że tam założą rodziny i tam zostaną. Do tego miasto musi postawić
        na inwestycje w budownictwo, w przemysł, w przyciąganie kapitału do miasta, bo
        bez tego wszystko skończyłoby się klapą.

        Nie piszmy o turystach, to sprawa na poziomie województwa. Ludzie przyjdą i
        zostaną tam, gdzie jak to ktoś pisał "poczują wiatr w żaglach" czyli za wysiłek
        zodbywania wiedzy dostaną godziwą zapłatę, nie natrafią na blokujące ich kliki
        niedouczonych przełożonych, gdy będzie ich stać na nie przypominajacy drogi
        przez mękę kredyt mieszkaniowy czy budowę domu i wreszcie kiedy będą mieli
        gdzie spędzić czas wolny stosownie do swojego poziomu i upodobań. To jest
        podstawa, a za dobrobytem mieszkańców idzie dobrobyt kasy miejskiej (kadry,
        podatki) i wygląda na to że wrocławscy urzędnicy dobrze o tym wiedzą.

        Żeby coś takiego osiągnać, trzeba postawić na inwestycje, na dostępne i
        atrakcyjne budownictwo, a wtedy napływ do ładniejącego miasta ludzi o
        określonych gustach wymusi (i być może też z pomocą miasta) na rynku powstanie
        miejsc gdzie będą mogli spędzić wolny czas.
        Żeby to było możliwe trzeba mieć co zaoferować inwestorom (teren, warunki) i
        spółdzielniom mieszkaniowym, trzeba mieć wolne miejsce w granicach miasta pod
        to wszystko i nie zabudowywać każdego cala i tak ciasnej przestrzeni.

        Co zamiast tego jest u nas? Biadolenie wójtów że Rzeszów chce coś im zabrać i
        jednoczesna ich w przeważajacej większości nieudolność, która sprawia, że na
        ich rozległych terenach nie dzieje się nic poza prowincjonalnym stawianiem
        kolejnych domków gdzie popadnie. Zespoły z kapelusza naukowców, którzy chcą
        opracowywac za setki tysięcy PLN koncepcje, które już w założeniu zakrawają na
        innowacyjny w skali kraju, kompletny absurd. Urzędników - i to jest prawdziwy
        grzech pierworodny Rzeszowa - z koleżeńskko-prawicowego zaciągu pierwszego
        prezydenta po 1990 r. - M.Janowskiego, gdzie do urzędu szli nie ludzie
        kompetentni, tylko udający kompetentnych "wszyscy znajomi i znajomi znajomych
        królika", którzy skoro zarabiają co miesiąc niemałe pieniądze, to chętnie dla
        fasonu mówią do mediów o rzeczach o których nie mają pojęcia, ale mają na tyle
        instynktu samozachowawczego, żeby swoich pomysłów nie wcielać w życie, bo
        dobrze wiedzą, ze o niczym pojęcia nie mają. I tak trwa ta gra pozorów już
        kilkanaście lat. Przed wojną 40-tysięczny Rzeszów miał kompleks prowincji, ale
        plus tego był taki, że do rzeczy poważnych zatrudniał ludzi z zewnątrz, mając
        świadomość słabości swoich kadr. Dziś miasto zachorowało na kompleks dokonanej
        już metropolii z "metropolitarnymi" kadrami, które żeby się utrzymac na
        stołkach muszą trąbić, że same wiedzą wszystko najlepiej. Tymczasem większość
        dzisiejszych urzędników "metropolitarnego" Rzeszowa jest o wiele bardziej
        prowincjonalna niż ich magistaccy koledzy sprzed 1940 roku.

        Na postawienie rzeczowej diagnozy co do stanu w jakim dziś jest miasto, czego
        trzeba by zatrzymać jego degradację i w jakim kierunku (I DLACZEGO - tu nie
        rocznik statystyczny powienien byc kluczem ani niedorzecznie pojęta
        innowacyjność) wystarczyłoby dwadzieśia minut 2 na dziesięciu złapanych na
        rzeszowskich ulicvach przechodniów. Urzednicy zaś - ci sami - głowią się nad
        wymyślaniem prochu już 16 lat. Do tego jednak jest potrzebne myślenie o dobru
        ogółu, a nie tylko swojej kieszeni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka