Dodaj do ulubionych

praca - pomoc

17.01.06, 07:38
Bardzo potrzebuję pracy - kto może mi pomóc ?
Obserwuj wątek
      • zosiunia1980 Re: praca - pomoc 17.01.06, 10:55
        Mam wyższe wykształcenie, prawie 2 lata stażu pracy w ZUS,znam angielski i
        obsługę komputera. Mam 29 lat i mieszkam w Jaworznie.Najbardziej zależy mi na
        pracy na terenie woj.śląskiego.Bardzo potrzebuję pracy - nie za prowizję !
        Proszę o pomoc w znalezieniu jakiejkolowiek pracy !!!!!!!!!!!
          • zosiunia1980 Re: praca - pomoc 17.01.06, 11:14
            Mam małą córeczkę i muszę mieć stałą pensję - według mnie to normalne i
            zrozumiałe ! Napisałam na forum list z wielką prosbą o pomoc dlatego proszę o
            brak komentarzy i złośliwych uwag.
            Skończyłam kurs ksiegowosci komputerowej i kurs asystenta administracyjno-
            menedżerskiego. Znam obsługę programów : Płatnik,Symfonia,Subiekt,Word,Excel.
            • anetina Re: praca - pomoc 17.01.06, 12:18
              sorry, ale czytając jakie masz kursy i doświadczenia, to bez problemu powinnaś
              znaleźć
              idź do urzędu pracy
              składaj CV w firmach
              odpowiadaj na ogłoszenia
              • kotka.na.dachu Re: praca - pomoc 17.01.06, 12:40
                Racja. Prawdopodobnie teraz brakuje rąk do pracy w Polsce.
                Inna rzeczywistość - gdy pracodawca dowiaduje się, że kobieta jest samotna i ma
                dziecko, to już odpada na dzieńdobry. Może na wszelki wypadek nie afiszować się
                ze swym macierzyństwem, bądź np. zapewnić pracodawcę, ze dziecko ma kochającą
                babcię.
                powodzenia.
                • escribir Re: praca - pomoc 17.01.06, 16:03
                  kotka.na.dachu napisała:

                  > Racja. Prawdopodobnie teraz brakuje rąk do pracy w Polsce.
                  > Inna rzeczywistość - gdy pracodawca dowiaduje się, że kobieta jest samotna i ma
                  >
                  > dziecko, to już odpada na dzieńdobry. Może na wszelki wypadek nie afiszować się
                  >
                  > ze swym macierzyństwem, bądź np. zapewnić pracodawcę, ze dziecko ma kochającą
                  > babcię.
                  > powodzenia.

                  No fakt, a przecież samotne matki są bardziej zdeterminowane, żeby pracy nie
                  stracić, bo przecież to od nich zależy utrzymanie dziecka, siebie, domu.
                • prunio4 Re: może to prawda? 22.01.06, 19:40
                  Kotko.na .dachu-z przerażeniem czytam Twoje racje.
                  Bo jestem tzw samotna i nie kryję tego przed pracodawcami-dotąd uważałam to za
                  atut.Bo taka osoba bedzie szanować pracę, poza tym nigdy nie chciałam liczyć na
                  litość, a na kompetencje i lojalność.

                  Szukam pracy w bardzo podobnym do autorki wątku fachu od 3 miesięcy.I wśród
                  rozmów z pracodawcą zawsze zarzekałąm się, że nie dam się wmanewrować w rozmówki
                  o rodzinie i mojej samotności w wychowywaniu dziecka.Ale nic z tego.Nawet
                  ostatnio przekonywałam Panią pracodawczynię(a raczej przedstawicielkę Urzędu)o
                  tym, że jestem bez babć i cioć i doskonale daję sobie radę.No i chyba to był
                  błąd.Usłyszałam, że to nie dla mnie praca, bo ......jestem zbyt ambitna i nie
                  zrealizuję się w niej.O rozpaczy!!!

                  Ale nie potrafię zciemniać, że jestem panną bez zobowiąań.Ale jesdnajk w tym
                  prorodzinnym kraju się inaczej nie da....:-(((
                  • virtual_moth Re: może to prawda? 22.01.06, 19:51
                    prunio4 napisała:

                    > Nawet ostatnio przekonywałam Panią pracodawczynię(a raczej przedstawicielkę
                    Urzędu)o
                    > tym, że jestem bez babć i cioć i doskonale daję sobie radę.

                    No i to był chyba duży błąd. Następnym razem powiedz, że masz całodobową opiekę
                    dla dziecka w postaci babci/cioci/siostry.
                    Pracodawcy po prostu boją się, że bedziesz brać na dziecko zwolnienia, czasami
                    pewnie słusznie.

                    Powodzenia
                    • prunio4 Re: może to prawda? 23.01.06, 13:32
                      Widzisz virtual_moth, jestem świadoma rynku i warunków pracy.
                      Udało mi się pracować 6 miesięcy i moje zwolnienie w tym czasie wynosiło
                      2(słownie dwa) dni.Nie na dziecko-złapało mnie zapalenie krtani.Syn w ciągu tego
                      pół roku tez chorował, owszem -jakaś infekcja trwająca 2 tygodnie ale ja
                      wiedząc, że jeśli zdecydowałam się na pracę, muszę do niej iść. Z dzieckiem
                      została niania.

                      Chyba każda mama decydująca się na pójście do pracy świadoma jest tego, że
                      m u s i pracować, a nie siedzieć w domu, bo zwyczajnie tę pracę wcześniej czy
                      później straci.Bo ile dla dobra dziecka można siedzieć w domu? Ja "siedziałam"
                      ponad 4 lata.Uważam, że to wystarczająco długo.
                  • mam4lata Re: może to prawda? 22.01.06, 23:07
                    Jest to kraj super prorodzinny :] Też szukam pracy i niestety... mimo iż w cv
                    nie ma stanu rodzinnego, jak pada pytanie nie umiem kłamać. Mam dziecko, i
                    mogłabym ieć 24/h opiekę, ale... - jak usłyszałam od swojego pracodawcy: "dla
                    dobra dziecka, powinna pani być w domu...". I takie tam inne. I nic nie trafia,
                    ani do ojca dziecka, że ja chcę 0 ale mnie nie chcą; ani do pracodawców: że
                    chcę i nie "śwignę" wszystkiego pod byle pretekstem.
                    No cóż szukajmy dalej. :)
    • olik7 Re: praca - pomoc 23.01.06, 10:26
      Jeszcze taka jedna rada praktyczna, domyślam się, że nie chcesz być główną
      księgową ale przy szukaniu pracu z takowymi się spotykaj. Dlaczego? Ponieważ
      księgowe często i gęsto pracuja teraz w kilku firmach a na miejscu mają osobe do
      czarnej roboty czyli księgowania, ZUSów, płac itp. Wpadają 2-3 razy w miesiącu i
      czekają na gotowe dane do deklaracji itp. Ja właśnie tak pracuję, nie powiem, że
      to szczyt marzeń ale przy małym dziecku jest OK. Terminy obowiązują ale układasz
      sobie prace sama i nie masz niespodzianek typu 15- wtorek a szef wpada i daje
      Ci robotę na wczoraj (czyli siedzisz do 20-stej po telefonach do żłobka, babci,
      opiekunki itp). A jeżeli ktoś skreśli Cię na wstępie za bycie mamą to nie żałuj
      bo co to za człowiek?! Rozumiem i bronię czasami też pracodawców, jeżeli w
      trakcie umowy na czas próbny 3-miesięczny okazało by się, że raz - na pracy Ci
      nie zależy, byłaś sześć razy na zwolnieniu i 15 razy wychodziłaś z pracy w
      "ważnych sprawach" to wiadomo...
      Pozdrawiam
    • prunio4 Re: dzieci mają tylko matki 23.01.06, 22:58
      dobry artykuł w Wyborczej dzisiaj był na ten temat.
      Bo kiedy zatrudnia się mężczyznę ktokolwiek pyta go czy ma i jeśli tak to ile
      dzieci? Z kim je zostawi kiedy zachorują?

      A może prorodzina polityka naszego państwa chce tak jak w arabskich krajach
      -kobiety do domów i z dziećmi zamknąć???
      A może to powrót hitleryzmu-3razy K(kinder, kuchen, kirschen)?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka