algorytmik
22.02.12, 21:55
Forum było wspólne. Wygodne. Każdy mógł pogadać z każdym. Krzyżowały się drogi wszystkich na rynku. Wszędzie było blisko.
Ale szatan podszeptał do ucha, że twoje posty są najpiękniejsze.
I osoba założyła bloga.
Inna osoba uznała, że jej posty przecież nie są gorsze i czym prędzej założyła swojego bloga.
Osoby z forum zaczeły wchodzić na blogi znajomych, ale ich było ciągle coraz więcej i więcej. Pojawiła się zazdrość, że na jedne blogi ktoś wchodzi częściej niż na inne.
A szatan rączki zacierał i radował się : Dobrze jest! Dobrze!
Ludzie byli coraz bardziej wycieńczeni klikaniem po coraz większej przestrzeni i nie dla przyjemności, tylko z musu obsłużenia każdego. Już nie było rynku wspólnego. Wszyscy pozamykali się w swoich zamkach.
Aż forum umarło. Rozmienione na tuzin samotnych niekomentowanych blogów.