Dodaj do ulubionych

Było sobie forum

22.02.12, 21:55
Forum było wspólne. Wygodne. Każdy mógł pogadać z każdym. Krzyżowały się drogi wszystkich na rynku. Wszędzie było blisko.

Ale szatan podszeptał do ucha, że twoje posty są najpiękniejsze.

I osoba założyła bloga.

Inna osoba uznała, że jej posty przecież nie są gorsze i czym prędzej założyła swojego bloga.

Osoby z forum zaczeły wchodzić na blogi znajomych, ale ich było ciągle coraz więcej i więcej. Pojawiła się zazdrość, że na jedne blogi ktoś wchodzi częściej niż na inne.

A szatan rączki zacierał i radował się : Dobrze jest! Dobrze!

Ludzie byli coraz bardziej wycieńczeni klikaniem po coraz większej przestrzeni i nie dla przyjemności, tylko z musu obsłużenia każdego. Już nie było rynku wspólnego. Wszyscy pozamykali się w swoich zamkach.

Aż forum umarło. Rozmienione na tuzin samotnych niekomentowanych blogów.

Obserwuj wątek
    • czubata Re: Było sobie forum 22.02.12, 21:57
      Boże, kobieto co ty wyprawiasz? Błagam cię, przystopuj, nie jest dobrze. Proszę cię.
      • algorytmik Re: Było sobie forum 22.02.12, 22:09
        Jak szatan chce zamieszac to odbiera kobiecie hamulce
        • czubata Re: Było sobie forum 22.02.12, 22:11
          Hamulce są po to by je wciskać zanim nie będzie za późno.
    • dolor Re: Było sobie forum 23.02.12, 10:49
      Cholera. Przecież to moje posty są najlepsze, muszę czym prędzej założyć bloga.
      Dzięki, Szatanie, za podszept.
      • olga_w_ogrodzie Re: Było sobie forum 24.02.12, 20:17
        Ty zrób to, czego nie znosisz.
        poradź mi w kota sprawie.
        /i mam w d... to, że nie bardzo Ci Twoja robota pasuje.
        robię ćwiczenie : pomóż mi./
        • dolor Re: Było sobie forum 24.02.12, 20:35
          O los ci masz.
          I co z tym futrzakiem? Pocztowo proszę, postaram się zaglądać czasem.
          • olga_w_ogrodzie Re: Było sobie forum 24.02.12, 21:20
            wiem ja, że tego nie cierpisz.
            trudno.
            mi pomóż.

            jest tak : kotek ma 10 lat.
            niespełna.
            traci na wadze - była kotem wielkim, a jest maleńka - z 7.5 zeszła na 4 kg w ciągu roku.
            sterylizowana, wewnętrzna, nie ma objawów choroby prawie, ale teraz co 10-14 dni wymiotuje.,
            przedtem też tak było, ale widziałam, że to kłaczki, bo ona mocno puchata, no ale nie było tak często to.
            jest okres, że mało je a to żarłoczka.
            jak dotąd, ulubioną karmą, to jest tuńczyk w sosie własnym;
            byłyśmy 2 razy u weta i ocenił, że wygląda dobrze, ale ten spadek wagi...
            żeśmy jej dwa razy dali na robale.
            raz wypluła wszystko, a potem, to wet antyrobalność dał w strzykawkę, by powtórzyć w domu bez stresu i to wypaliło - małą trzymałam i powolutku podałam co do cna - nie zrzygała.
            ani w wymiocninach, nic w wydalinach robali nie było.
            nie wiem ja czy są robale, które mogę na butach przywlec a w odchodach małej nie widać.
            gdy przedtem były wymioty sierścią, to raz na sto lat.
            a teraz bardzo płacze, nim wyrzyga i tam nie widzę sierści.

            wet powiedział,że, skoro ona w tym wieku, to trzeba krew zbadać.
            wszystko ja zbadam, byle jej nie stracić.
            tylko jak się tę krew od kota pobiera ?
            z łapiny tej drobnej ?
            czy może badanie to pomóc w diagnozie ?
            a gdyby mocz był potrzebny, to jak szanownego kota zmusić, by nasikał, gdzie trzeba ?
            czy kot 10. letni to staruch, skoro się bawi, ma rytuały, wygłupia się. ?

            no ale coś mówi ona : nim się zrzyga, to miauczy, że jej słabo.
            bym wolała, by źle się ona nie czuła, no to zasięgam porady.


            • olga_w_ogrodzie Re: Było sobie forum 24.02.12, 21:22
              przepraszam.
              bardzo mnie boli, tom nie doczytała, że pocztowo.
              beznadzieja.
            • czubata Re: Było sobie forum 24.02.12, 21:32
              Wet wygoli małe miejsce na łapce, po czym krew z niej pobierze. Dla weta to nic wyjątkowego. Na co dzień mają do czynienia z małymi stworzonkami, rattlerki, yorki które nawet od kota mniejsze są. Moja Bianka wszak jest od mojego kota mniejsza,i łapki drobniejsze ma, a nie było problemu z wkuwaniem i żyłki znalezieniem.
              • olga_w_ogrodzie Re: Było sobie forum 24.02.12, 22:08
                ale jak tę łapinkę dać, gdy dzieciak mi ufa ?
                wszystko zrzygała, gdy wet jej, naprawdę delikatnie lek podał.
                ale za drugim razem zmienił taktykę i miał rację.
                poszłyśmy do domu, ja maleństwo utuliłam, głaskałam po ryjku i powolutku byłam zdrajcą - do mordki podawałam i czekałam, aż przełknie i tak się udało cały lek podać.

                całe lata ja narzekałam, że ona za ciężka i gdy na tę szafę najwyższą chce, to mi trudno taki kawał kota dźwignąć.
                a teraz tak mi schudł dzieciak, że zero problemu.

                nie wiem ja co to za choroba kocia, że mi mała tak płacze przed wymiotowaniem, a potem jest wyraźna ulga i przyłazi, by ją utulić.
                no coś boli ją, a ja nie wiem co.
                jest chudziutka, tylko skóra obwisła - nie za bardzo ja byłam w formie ostatnio by ją zabrać na krwi badanie,
                znam Biankę Twoją, ale Nikusia mi ufa - co na te łapinki popatrzę, to mi serce wysiada.

                to nic.
                mnie też się ostatnio wkuć nie mogli zwyczajowo.
                wiem juz co zrobię.
                się nie będę kryć przed wetem.
                muszę z małą byc, bo będzie spokojniejsza.
                cos się dzieje, ale nie panikować.
                wet pytał czy jakby co, to ja nie odpuszczę.
                nie.
                nie odpuszczę.
                ma Niki wiele lat życia.
                nie dam jej i koniec kropka.
                • olga_w_ogrodzie Re: Było sobie forum 25.02.12, 11:45
                  dziękuję.
                  pomogło.
                  więcej spokoju w tym wszystkim.
                • mskaiq Re: Było sobie forum 26.02.12, 08:37
                  Wiem że danie łapinki kotka którego się kocha może sprawiać wiele bólu
                  ale nie dać łapinki kotka który ufa oznacza pozostawić go bez pomocy i
                  szansy na to aby się wyleczył.
                  Musisz dokonać wyboru pomiedzy żalem że kociczkę bedzie bolało a miłoscią
                  która musi zadać ból aby pomóc.
                  Serdeczne pozdrowienia.
                  • olga_w_ogrodzie Re: Było sobie forum 26.02.12, 19:27
                    masz rację.
                    tu nad swymi emocjami nie ma co się roztkliwiać.
                    im prędzej Kociczkę zbadam, tym szybciej będzie leczona.
                    nawet, jeśli specjalna dieta będzie konieczna, to ja mam sklep, gdzie ta karma jest dość tania, pani się zna i umie dobrać odpowiednią.
                    gdyby to nawet cukrzyca była, to, jak u człowieka - pilnować diety.
                    sama się ostatnio przebadałam w te i nazad, bo po tych ekscesach w 2005 miałam nietolerancję glukozy i doktor kazała badać czy to w cukrzycę nie pójdzie.
                    żył nie mam wcale, więc byłam kłuta ileś razy, ale się w końcu udało i wyniki były jeszcze lepsze, niż wówczas, gdy jadłam jeszcze mięso.
                    na niepokój lepsze jest zrobienie czegoś, by on ustąpił, niż dumanie i przewidywanie najgorszego.
                    podobno Kociczka, to spokojnie żyć może tyle lat jeszcze, ile już przeżyła.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka