28.02.12, 23:16
mój Brat, który się zabił, napisał, że to dlatego, bo on jest "miękkie kluchy" i się nie nadaje.
jak duża jest skala przekonania, że się nie nadaje, iż się tkwi 3,5 godziny w kuchni z włączonymi palnikami gazu bez ognia i się nie wycofa ?
pisze się za to, iż się jest rozczarowanym, bo tak długo to trwa.
a pismo dopiero pod koniec jest już rozkołysane i mało czytelne.
jak ogromna rozpacz, ale też siła, by udawać przedtem, że jest niczego sobie ?
no mówił przyjaciołom, że już nic, tylko pojechać do Warszawy i skoczyć mu z Pałacu Kultury.
ale, że z uśmiechem mówił, to po plecach go klepali i żeby głupot nie gadał.
tylko koleżanka z roku na medycynie w Szczecinie coś skumała i umówiła go z ojcem psychologiem.
dzień za późno wizyta ta była umówiona.
a koledzy nie wzięli poważnie tego, że przedtem, choć nigdy nie palił, nigdy nie pił, to, gdy przyszli pokój był zadymiony po sufit, a na biurku pół litra.
a gdyby wtedy, gdyby ktoś był dzień i noc z Nim i Go nie oddał ?

się mi śni często i nigdy jako umarły.
zawsze jak ktoś, kto zrobił oszustwo, śmierć upozorował, bo chciał uciec, ale nie, że zabić.
Obserwuj wątek
    • ex.mila Re: Mój Brat 28.02.12, 23:32
      Ogromnie, ogromnie m i przykro. Nic o tym nie wiedziałam, ty nie chciałaś mówić ja, nie pytałam... Nic więcej nie napiszę, bo co niby mam napisać. Mam gulę w gardle i popłakałam się tradycyjnie.

      Może w ogóle nie chciałaś, zeby ktoś ci ci odpisywał, a już na pewno nie ja, ale nie wiem ile musiałabyś czekać na jakiś mądry, terapeutyczny post (mam nadzieję, że się go doczekasz). A nie chcę, żeby tu wisiał sam ani minuty dłużej...


      To co mi napisałaś wczoraj było prawdą. Powinnam bardziej się starać, tak łatwo nie odpuszczać i tak bardzo nie skupiać się na sobie. Na swoje usprawiedliwienie powiem tylko, że ja nie umiem i nie chcę wyciągać z ludzi informacji, którymi nie chcą się ze mną podzielić.
      • olga_w_ogrodzie Re: Mój Brat 29.02.12, 00:03
        wiesz, Brat był bardzo przystojnym i dobrym Człowiekiem.
        nie znałam osoby, która by Go nie lubiła.
        za bardzo byłam gówniarowata, by coś zauważyć.
        a był w czasie przerwy semestralnej w domu.
        nikt nie odebrał sygnałów : mówił, że nie umie tańczyć tak zgrabnie jak ja i drugi brat.
        mówił, że nawet paczki zapakować nie umie, że jest do niczego ale się śmiał przy tym.
        miał już w liceum próbę samobójczą.
        mówił tylko przyjaciołom o tym Pałacu Kultury i wszyscy się śmiali, że się wygłupia.
        21 lat - dużo za mało, by umierać.
        nie dostał się na medycynę, to solidnie rok przepracował jako sanitariusz.
        potem zdał, wszystkie egzaminy semestralne zaliczył.
        kochaliśmy Go za dobroć wprost nierealną.
        jakim musi być Synem ktoś, kto na poduszce od mamy ustawia jej zdjęcie i tak umiera ?
        gdybym była starsza i wiedziała, co wiem, nigdy z oka bym nie spuściła na moment Go.
        nawet ksiądz nie odmówił pochówku, choć wtedy zakazane były dla samobójców.
        powiedział, że On miał determinację, by być lekarzem, bo był do zawodu stworzony.
        nie dla prestiżu, nie dla kasy - On zawsze kochał i pomagał ludziom.
        i tak często myślę o tym : gdyby ktoś był, gdyby ktoś z Nim mówił, zabrał ze Szczecina nad morze, po prostu był z Nim i to złe by przeszło.
        czasem o to idzie tylko, by przetrwać chwilę pokusy.
        to nie jest duże poświęcenie.
        po prostu być i nie pozwolić na 3 i pół godziny sam na sam z gazem.


        • ex.mila Re: Mój Brat 29.02.12, 00:18
          O drugim bracie też nie wiedziałam...pamiętasz co mi wczoraj napisałaś a propos rodzeństwa. Dla mnie wydało się to tak naturalne, oczywiście, że skoro nie masz, tzn że nigdy nie miałaś.

          W pewnym sensie cieszę się, że o tym napisałaś. Myślę, że teraz dużo bardziej cię rozumiem.

          Idę spać, bo mi zaraz głowa pęknie... Nie wiem co mam więcej napisać, chociaż ja jestem marną przyjaciółką, ty jesteś moją najlepszą przyjaciółką. Jesteś dla mnie niezwykle ważna. Ludzie, nie tylko ci z netu, ale również ci z reala nudzą mi się po pięciu minutach. Ty nigdy mi się nie znudzisz.
          • olga_w_ogrodzie Re: Mój Brat 29.02.12, 00:42
            dzięki, że się odezwałaś.
            jakieś rozgoryczenie mnie dopadło, gdy były te maile między nami, bo kiepsko jest -
            ja mam aktualnie już skierowanie do szpitala - no jest źle.
            klasyka - wieczorem lepiej.
            dziękuję, że się nie obraziłaś, ale chciałaś zrozumieć.

            jestem jedynaczką, ale mnie mama zostawiła, gdy miałam lat niewiele.
            się z braćmi jej siostry chowałam więc.
            i to są moi bracia tak prawdziwi jak bracia cioteczni ze strony Taty.
            bardzo ich kocham i nie pasuje do nich powiedzenie, że to kuzyni.
            to bracia i już.
            tylko, że nie mówię im, jak mi ciężko, bo mogą mnie olać albo co.
            mój mąż powiedział : "ludzie nie lubią smutnych ludzi" i należy sobie brać to do serca.
            niektórzy pojmą, inni nie.

            a Krzyś, to był taki Brat, że np. pojechał na kolonie, gdy niewiele miał lat, ale już wiedział, że mi niespecjalnie dobrze bez mamy, to mi pierścionek wziął i kupił, by pocieszyć.
            z zielonym oczkiem.
            lat zbiegło tyle, ale dotąd jest poczucie winy - jak ja mogłam nie zauważyć, że coś z Krzysiem się działo ?
            On w tym liście pożegnalnym napisał, że nic nie umie, że jest "ciepłe kluchy", że nie umie tańczyć i paczki z książkami wysłać nawet.
            a my się razem z Nim z tego śmialiśmy.
            no bo on sam te tańce swe parodiował - nic mi się nie wyczuło, że on może się śmiać, choć niewesoło Mu.
            może On się śmiał wtedy prawdziwie, ale gdy Go dopadło, to już włożył wszystko w wór pt. : Dowody, że jestem beznadziejny.

            lata mijają, a ja nie mogę ścierpieć tego, że nikt nie pomógł, nie zauważył, nie dopilnował.
            a ja, durna gówniara, też się śmiałam razem z Nim.
            no boli, jakby to się wczoraj zdarzyło.
            • olga_w_ogrodzie Re: Mój Brat 29.02.12, 00:45
              właściwie to ja się przed braćmi kryję na całość.
              bo tam jest potrzebna pomoc, a nie deliberowanie o sobie.
              coś się ciocia ostatnio domyśliła.
              ale przed nimi zgrywam chojraczkę.
        • kefirka.de Re: Mój Brat 29.02.12, 00:51
          Olguś. To się stało, bo musiało. Wrażliwemu człowiekowi ciężko, za dużo od siebie wymaga. Nikt nie mógł mu pomoc, na pewno nie Ty, mała dziewczynka. Za bardzo się męczył, by móc to dłużej znosić. Musiał odpocząć od demonów i udawania. Nie mógł dłużej. Ja to wiem.
          Zwierząt się nie dobija gdy cierpią, bo nie daje się rady. Jak trzeba cierpieć by samemu sobie to zrobić?
          Nie wierzę w gusła i zabobony, jestem szkiełko i oko, jednak wiem, że istnieją rzeczy o których..no właśnie, śnić tylko można? To, że we śnie widzisz go jako żywego, masz wrażenie, że uciekł, upozorował, niesie przesłanie. Myślę/przeczuwam, że on w jakiś pozaziemski sposób wie, że to wciąż boleśnie przeżywasz i chce Ci coś przekazać, że jakim go w snach widzisz, taki jest. On nie chce abyś z tego powodu cierpiała.
          Wybacz jeśli jakimś nierozważnym słowem Cię uraziłam. Ja to wszystko tak mocno czuję.
          • olga_w_ogrodzie Re: Mój Brat 29.02.12, 01:16
            nigdy, nigdy nie śnił mi się jako umarły.
            podobnie jak mój Tata.
            ja wiem, że sen to podświadome pragnienia, ale się uczepiam.
            zawsze są tacy bladzi, ale twarze wygładzone, prześliczne, tylko tak bardzo smutne.
            i łapię za rękę, przytulam się, proszę, by zostali, a oni mówią, że nie mogą, gdzieś idą, ale zawsze zapewniają, że mnie kochają i nie umarli wcale.

            mój Brat nie poprosił o pomoc w porę.
            Tata źle się czuł od rana, ale to nie był staruszek, to był człowiek, który zapowiadał, iż będzie zył i ze 30 lat jeszcze co najmniej.
            lokator chciał wezwać rano pogotowie.
            a Tata jak ja - wolę zdechnąć, niż do szpitala jechać.
            no to w południe już Go nie było.
            czemu ja nie widziałam jak mu ciężko ?
            i że przystojny, szczupły pan też na zawał czy Bóg wie co może umrzeć ?
            i Brata nie zauważyłam.
            śmiałam się z tego tańca.
            czemu mnie tam nie było ?

            czas nie leczy ran, Kefi.
            no za cholerę nie działa.
            ale lubię te sny - Oni są tak ładni, z takim dystansem, jest smutek, ale nie ma rozpaczy, tylko zawsze, nawet, gdy mnie tulą, widzę odległość. - oni nie są stąd.
            zwykle się budzę bo płaczę tak głośno, ale potem przychodzi spokój - bo przyszli i nie byli umarli, tylko inni.
            • kefirka.de Re: Mój Brat 29.02.12, 02:00
              Mnie chyba ten czas już uleczył. Tęsknię, ale już mnie tęsknota nie rozdziera, nie odgradza od świata żywych. I nie śni mi się prawie wcale. Tych snów tak wyczekiwałam. A jak już , to 2 razy na tyle lat i w chorobie ciężkiej. Tymi krótkimi chwilami też się cieszyłam, że jest, że mówi do mnie, choć z bólem. To taka nagła radość prawda Olgo? Rodzaj dziecięcego zachwytu połączonego z niedowierzaniem.
              Olga, poważnie się martwię tą perspektywą szpitala. Jednak jeśli trzeba, idź proszę. Jeśli się tak mocno męczysz, trzeba się wyremontować. Tyle osób Cię kocha, to leczenie raz dwa pójdzie, bo dobre fluidy wspomagać będą. Jeśli byś czegoś potrzebowała, to pisz na priv. Jak w Wawie będę, a często bywam, to dla mnie nie problem w czymś pomóc. Ściskam wzmacniająco.
    • damakier1 Re: Mój Brat 29.02.12, 10:21
      Nie moge wprost tego czytać Olgo, jak sama żałujesz, że brat Twój z borykaniem swym tak sie skrywał, żeś poznac tego w porę nie potrafiła i pomóc ani powstrzymać go nie zdołałaś. A sama przed najbliższymi swój stan i borykanie sie własne ukrywasz nie dając im szansy tak, jak brat niegdyś nie dawał jej Tobie.
      To prawda, że ludzie nie lubią smutnych ludzi. A raczej nie tyle "smutnych", co smutasów, którym nic się nie podoba z założenia i z roszczeniowej postawy wobec całego świata. Czym innym smutek z doświadczeń ciężkich wynikający, czy nawet z choroby.
      Ty zresztą jesteś ostatnią osobą o której powiedziałabym "smutna". Mało u kogo spotkałam takie przyjazne spojrzenie na świat i ludzi, ciepło wewnętrzne, poczucie humoru znakomite i umiejętność cieszenia się życiem. Tak, Ty potrafisz cieszyć się życiem, umiesz dostrzegać piękno tam, gdzie inni go nie zauważą, potrafisz czerpac radość z drobiazgów leciutkich, jak mgiełka. I nic dziwnego, że mając taką wrazliwość r ownie łatwo jak ucieszyć, dajesz się zranić.
      Obserwuję od tak dawna już Twą walkę z choroba i jestem pełna podziwu i uznania dla twojej siły i determinacji. I mocno wierzę, że będziesz w tej walce wygrana. Ale spokojniejsza bym była, gdybym wiedziała, że w sytuacji kryzysu zawołasz kogoś z rodziny lub przyjaciół, kto może przyjechać, pobyć z Tobą i pomóc tam, na miejscu. To nie jest takie trudne, Olgo. Trzeba tylko spróbować.
      Wiem, jaką wielka masz niechęć do szpitala i jak się przed tym bronisz, ale skoro skierowanie dostałaś, to może by ten szpital pomógł?
      Bardzo mocno Cię przytulam i bardzo proszę, nie dawaj się, nie ukrywaj przed nikim, jak Ci ciężko i nie odrzucaj niczyjej pomocy.
      • czubata Re: Mój Brat 29.02.12, 16:02
        Dama dobrze spostrzegła, bo i mnie przyszło na myśl gdy wątek zaczęłam czytać, że ty też raczej chowasz się. A w ogóle zlękłam się, czemu akurat o tym piszesz, o samobójstwie brata, i dlaczego rozmyślasz nad samobójstwem, nie swoim, ale zawsze to jest mroczne strasznie myślenie.
      • algorytnik Re: Mój Brat 29.02.12, 16:18
        czy pani nie może meilem tej rozprawki słać zamiast forum zaspamowywac? nudzi sie pani?
        • damakier1 Re: Mój Brat 29.02.12, 17:46
          Może pan z nudów czytać, to ja mogę z nudów pisać.
          • algorytnik Re: Mój Brat 29.02.12, 17:49
            ale od pani pisania siada atmosfera tego forum.
            • damakier1 Re: Mój Brat 29.02.12, 18:46
              Jak pan szuka wrażeń, to niech pan pójdzie na jakiś film, co go pan jeszcze nie widział.
              • algorytnik Re: Mój Brat 29.02.12, 19:21
                widze, ze ma pani problem z adaptacja, albo zwyczajnie nie pasuje do tego forum. ja jestem u siebie psze pani.
                • damakier1 Re: Mój Brat 29.02.12, 19:43
                  Nie, nie mam żadnego problemu. Przeciwnie, czuję się tu dobrze i nie zauważyłam, żebym poza panem komuś przeszkadzała. Jeśli panu przeszkadzam, nie musi moich postów pan czytać.
                  EOT
                  • algorytnik Re: Mój Brat 29.02.12, 20:21
                    panie tez mogly pojsc na kawe z kolenda zalewska zamiast lapac za nozyczki. wiecej juz nie napisze, bo niestety boli to pewnie osobe ktora nie chce zeby bolalo. jest pani bezszczelna pokazujac sie tutaj. dobranoc
                    • olga_w_ogrodzie Re: Mój Brat 29.02.12, 23:18
                      to jest jakaś krótka lista tych, którzy mogą tu bywać ?
                      niech zgadnę - 2 osoby na niej są ?

                      no tak.
                      nie dość, że inni tu bywają bez pozwolenia, to jeszcze są bezczelnie ok., ale nie mówią tego, co mają, mówić, bo tak i już.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka