Dodaj do ulubionych

Wolnosc słowa

06.12.12, 14:32
Powoływano się tutaj na wolność słowa jako najwyższą wartość.

1) Żadna wartość nie jest absolutna, zawsze jest konflikt wartości i rozważamy jak je pogodzić, które uznać za nadrzędne.

2) Jakby rzucić tylko hasło abstrakcyjne hasło wolność słowa, to by znaczyło, że w ogóle nie ma żadnej kultury. Np. ulubiona przykład internauty Hitler za co miałby być potępiony? On tylko wypowiadał słowa, wrażliwy chłop przez zniszczone wojną tereny jezdził zawsze z zasłoniętymi oknami. Za co miałby być skazany oszust? za słowa? Słowa to czyny i znaki, a nie jakiś oderwany od świata matrix.

2) Jaka wolność słowa jest wartością? Walczono zawsze o wolność słowa jako o wolność własnej ekspresji i możliwość krytyki władzy. Dzisiaj natomiast wolność słowa to wolność tabloidu i w zasadzie każdej prasy która jest dzisiaj tabloidem do wpieprzania się jak wielki brat w zycie jednostki. Można wszystko naświetlić, wszystko o każdym powiedzieć, bo wolność słowa. Bogatsi wynajmą prawników jakby co, żeby bronić swojej wolnośći i to już nie wolności słowa, reszta niech trenuje ciało w pokorze, bo wolność słowa jest wartością. Mieszczanie przecież lubią moralizować i podglądać chałupy obok.

3) Moje zdanie na temat wolnego forumu zmieniło się trochę, ale nie w tej kwestii w jakiej tu kiedyś były cięte posty. Nigdy nie uważałem, że mają nie być cięte posty mieszające jakoś real z wirtualem. Niech wszyscy mówią swoje w ramach wirtualu. Nie wchodzi się w życie intymne ludzi. Niech każdy też mówi na jaki chce temat, nie snajper ma decydować co jest pisaniem o depresji. Niech każdy może się wypowiedzieć, a nie, że normalne wpisy, jeśli są bez przytulasków są uznawane za obrazę majestatu.

Natomiast kiedyś uważałem, że zamiast cenzury na chama można zastosować chamstwo. Aczkolwiek robiłem to w swoim imieniu, wchodziłem w pyskówki atakowany. Nie odbierałbym nikomu prawa, żeby cięte były posty kogoś kto go obraża. Dziś nie widzę powodu, żeby każdego chama obsługiwać indywidualnie. Jak moderator chce ciąć niech tnie.
Obserwuj wątek
    • nihilyst Re: Wolnosc słowa 06.12.12, 18:26
      > Natomiast kiedyś uważałem, że zamiast cenzury na chama można zastosować chamstwo.

      rzeczywiście widać od tamtego czasu postęp
      nawet chama już panu nie trzeba
      • czlowiek_szczur Re: Wolnosc słowa 06.12.12, 18:32
        no nie trzeba, coraz mniej z pania rozmawiam
        • nihilyst Re: Wolnosc słowa 06.12.12, 18:35
          musi pan sobie zdawać sprawę jakie to dla mnie bolesne
          • czlowiek_szczur Re: Wolnosc słowa 06.12.12, 18:38
            nie muszę, ważne, że nie jestem ofiarą przemocy takich rozmów.
            • nihilyst Re: Wolnosc słowa 06.12.12, 18:42
              pan ofiarą? może coś w tym jest
              • czlowiek_szczur Re: Wolnosc słowa 06.12.12, 18:46
                dokładnie tak jest. koniec z tolerancją dla chamstwa i bycia ofiarą. chamstwo nie jest oznaką sympatii.
                • nihilyst Re: Wolnosc słowa 06.12.12, 18:54
                  po krakowskim przedmieściu biega pan równie zdecydowanie jak występuje w świecie na niby?
                  • czlowiek_szczur Re: Wolnosc słowa 06.12.12, 18:56
                    a co chcialaby pani popodgladac? lustrację zrobić? swoje zycie ma pani równie bogate jak chęć podglądania innych?
                    • nihilyst Re: Wolnosc słowa 06.12.12, 19:03
                      warto się rozejrzeć, czy już w pokoju nie zainstalowano kamerki
                      • czlowiek_szczur Re: Wolnosc słowa 06.12.12, 19:07
                        a moze warto sobie w pokoju zainstalować lustro?
                        • nihilyst Re: Wolnosc słowa 06.12.12, 19:16
                          czy lustro przeszkodziło komuś w widzeniu tego, co chce zobaczyć?
                          • czlowiek_szczur Re: Wolnosc słowa 06.12.12, 19:21
                            www.youtube.com/watch?v=g_A4fzkyiWY
                            • nihilyst Re: Wolnosc słowa 06.12.12, 19:24
                              moja religia wzbrania mi otwierania linków
                              ale gratuluję zwisu w roli gospodarza
                              • czlowiek_szczur Re: Wolnosc słowa 06.12.12, 19:28
                                a ja pani dobrego samopoczucia
                                • nihilyst Re: Wolnosc słowa 06.12.12, 19:32
                                  o tak, jest świetnie :-)
                                  • czlowiek_szczur Re: Wolnosc słowa 06.12.12, 19:34
                                    tylko bez histerii
                                    • nihilyst Re: Wolnosc słowa 06.12.12, 19:37
                                      odrobinę radości i ma pan wysypkę?
                                      • czlowiek_szczur Re: Wolnosc słowa 06.12.12, 19:42
                                        musiałbym być panią.
                                        • nihilyst Re: Wolnosc słowa 06.12.12, 19:51
                                          jest tylko jedna miejscówka
                                          • czlowiek_szczur Re: Wolnosc słowa 06.12.12, 19:57
                                            ciesze się, że udało się pani na niej zmieścić
                                            • nihilyst Re: Wolnosc słowa 06.12.12, 20:05
                                              podobnie jak z lustrem, zawsze za ciasno
    • dolor Re: Wolnosc słowa 08.12.12, 16:19
      > Powoływano się tutaj na wolność słowa jako najwyższą wartość.
      >
      > 1) Żadna wartość nie jest absolutna, zawsze jest konflikt wartości i rozważamy
      > jak je pogodzić, które uznać za nadrzędne.

      Owszem. Dlatego w wypadku ważnych wartości powinny istnieć wyłącznie naprawdę wyjątkowe i przez wszystkich akceptowalne sytuacje, w których może być ona ograniczana. Np. to, czy dana wypowiedź jest dostatecznie chamska by ją usunąć, nie jest żadnym obiektywnym kryterium.
      >
      > 2) Jakby rzucić tylko hasło abstrakcyjne hasło wolność słowa, to by znaczyło, ż
      > e w ogóle nie ma żadnej kultury.

      Bynajmniej. Cenzura nie jest jedyną metodą obrony kultury, nie jest nawet metodą skuteczną.

      >Np. ulubiona przykład internauty Hitler za co
      > miałby być potępiony? On tylko wypowiadał słowa, wrażliwy chłop przez zniszczon
      > e wojną tereny jezdził zawsze z zasłoniętymi oknami.

      Hitler jako argument przeciw wolności wypowiedzi? Właśnie na tym polega brak tej wolności, że istnieje jeden, któremu wolno mówić, a sprzeciw jest eliminowany. Cenzura, palenie książek, więzienie itp.

      > Za co miałby być skazany o
      > szust? za słowa? Słowa to czyny i znaki, a nie jakiś oderwany od świata matrix.

      Nie za słowa. Można sobie mówić o św. Mikołaju, bocianie przynoszącym dzieci, bogach, co stworzyli świat w 6 dni, sądzone bywa niedotrzymanie umowy, to, że napiszesz - powierz mi swoje pieniądze, a zwrócę ci je pomnożone, nie jest powodem kary, jeśli jednak napiszesz to, po czym przywłaszczysz sobie te pieniądze, jesteś sądzony.
      3 przypadki:
      - ktoś mówi: zabiję i nic nie czyni.
      - ktoś mówi: zabiję i zabija
      - ktoś nic nie mówi i zabija.
      Czy sądzony byłby podobnie pierwszy i drugi, czy drugi i trzeci?
      >
      > 2) Jaka wolność słowa jest wartością? Walczono zawsze o wolność słowa jako o wo
      > lność własnej ekspresji i możliwość krytyki władzy. Dzisiaj natomiast wolność s
      > łowa to wolność tabloidu i w zasadzie każdej prasy która jest dzisiaj tabloidem
      > do wpieprzania się jak wielki brat w zycie jednostki. Można wszystko naświetli
      > ć, wszystko o każdym powiedzieć, bo wolność słowa. Bogatsi wynajmą prawników ja
      > kby co, żeby bronić swojej wolnośći i to już nie wolności słowa, reszta niech
      > trenuje ciało w pokorze, bo wolność słowa jest wartością. Mieszczanie przecież
      > lubią moralizować i podglądać chałupy obok.

      Ocenzurowałby pan tabloidy? A może, gdyby każdy posługiwał się imieniem i nazwiskiem, nie zmienianymi nickami (także tabloidowi autorzy tekstów i fotografii), jeśli nie kryłby się z tym, co robi, wszyscy bardziej byśmy się starali żeby nie było o czym mówić, zamiast żeby tylko nikt się nie dowiedział? Ale póki co, na naszym gruncie, nicki to nicki, niech więc sobie piszą o nickach co chcą (tu się z panem zgadzam), jednak ja chcę mieć prawo wybierania co chcę, a czego nie chcę czytać, na co chcę, a na co nie chcę odpisywać. Nie potrzebuję już pani przedszkolanki, która postawi do kąta niegrzecznego kolegę na którego ktoś naskarży.

      > Natomiast kiedyś uważałem, że zamiast cenzury na chama można zastosować chamstw
      > o. Aczkolwiek robiłem to w swoim imieniu, wchodziłem w pyskówki atakowany. Nie
      > odbierałbym nikomu prawa, żeby cięte były posty kogoś kto go obraża. Dziś nie w
      > idzę powodu, żeby każdego chama obsługiwać indywidualnie. Jak moderator chce ci
      > ąć niech tnie.

      Ależ nie trzeba "obsługiwać chama". Można napisać: przekształć tę wypowiedź tak, aby można się było do niej odnieść, jeśli masz coś do powiedzenia. Można zignorować. Można wreszcie wejść w pyskówkę i bawić się nią dokąd się ma ochotę. Wolna wola, nie zapominajmy, że ją mamy, od nas zależy co czytamy, na co odpisujemy, z kim dyskutujemy.
      Równie dobrze moderator, jakby chciał, mógłby wyciąć sporo pańskich i nieco mniej, ale jednak, moich postów. Nie życzę sobie tego. Nawet w śmieciach można znaleźć coś cennego. Może zastanowię się, jak powstanie genetycznie zmodyfikowany moderator superinteligentny i superobiektywny.
      To też skutek mojej zmiany podejścia. Za dużo się naoglądałem misjonarzy dobrego słowa w ich i tylko ich wersji.
      • suweczka Re: Wolnosc słowa 08.12.12, 17:00
        > Owszem. Dlatego w wypadku ważnych wartości powinny istnieć wyłącznie naprawdę w
        > yjątkowe i przez wszystkich akceptowalne sytuacje, w których może być ona ogran
        > iczana. Np. to, czy dana wypowiedź jest dostatecznie chamska by ją usunąć, nie
        > jest żadnym obiektywnym kryterium.

        nie bardzo rozumiem na co ma pan wyrazac zgode. zdaje sie ze juz pan cial jakies posty i zaslanial sie prawem. jako pierwszy. posty ktore byly ciete tez maja swoje umocowanie w prawie. a jak panu sie podoba gnebienie ludzi to mnie to wali. moge tylko odpowiedziec spierdalaj.

        > Bynajmniej. Cenzura nie jest jedyną metodą obrony kultury, nie jest nawet metod
        > ą skuteczną.

        chyba pan nie zrozumial wpisu. prosze jeszcze raz sprobowac. to tak jakby eichman powiedzial w jerozolimie : wydawalem tylko rozkazy. wolnosc slowa.

        Hitler jako argument przeciw wolności wypowiedzi? Właśnie na tym polega brak te
        > j wolności, że istnieje jeden, któremu wolno mówić, a sprzeciw jest eliminowany
        > . Cenzura, palenie książek, więzienie itp

        co niby bylo kasowane? jedyne wpisy ktore byly kasowane kiedys to ciagnacy sie dlugo chamski atak pewnych ludzi spoza forum na olge. majacy konsekwencje powazne w realu. gowno mnie obchodzi czy chce pan sobie poczytac o sprawach prywatnych olgi.

        Ocenzurowałby pan tabloidy? A może, gdyby każdy posługiwał się imieniem i nazwi
        > skiem, nie zmienianymi nickami (także tabloidowi autorzy tekstów i fotografii),
        > jeśli nie kryłby się z tym, co robi, wszyscy bardziej byśmy się starali żeby
        > nie było o czym mówić, zamiast żeby tylko nikt się nie dowiedział? Ale póki co,
        > na naszym gruncie, nicki to nicki, niech więc sobie piszą o nickach co chcą (t
        > u się z panem zgadzam), jednak ja chcę mieć prawo wybierania co chcę, a czego n
        > ie chcę czytać, na co chcę, a na co nie chcę odpisywać. Nie potrzebuję już pani
        > przedszkolanki, która postawi do kąta niegrzecznego kolegę na którego ktoś nas
        > karży.

        nie bronilbym tabloidu, gdyby chcial drukowac tresci naruszajace godnosc osobista, prywatnosc jednostki. nie uwazam, ze wszedzie prasa ma miec prawo wtykac nos i nasietlac co chce. nie uwazam ze prasa ma prawo tak jak to robi wydawac wyroki na czlowieku zanim dokona tego sad. dziwne ze wszyscy wiedza kto pisze pod zmieniajacymi sie nickami. i co niby takiego pisze?
        • suweczka Re: Wolnosc słowa 08.12.12, 17:12
          rozumiem, że nie istnieje dla pana coś takiego jak własność intelektualna. nie istnieje dla pana coś takiego jak prawo do swojego wizerunku. nie istnieje coś takiego jak stalking. za mlodzieżą neostrady będzie pan krzyczał wolność słowa. tyle tylko czemu mają na twarzy maski skoro chcą wolności? dlaczego nie chcą, żeby internet był lustrowany, jeśli jednocześnie chcą swoich praw bronić do prywatności, to czemu inni nie mogą bronić swoich praw do swojej własności? przecież wolność danych, państwo tylko będzie chcialo sobie poczytac dane w internecie. no tak już jest , że ten kij słowa ma dwa końce.
        • dolor Re: Wolnosc słowa 08.12.12, 17:38
          suweczka napisał:

          > nie bardzo rozumiem na co ma pan wyrazac zgode. zdaje sie ze juz pan cial jakie
          > s posty i zaslanial sie prawem. jako pierwszy.

          Wyciąłem jeden post oferujący leki do sprzedaży, bodajże diazepiny. Może faktycznie niepotrzebnie. Okres był taki, że nie chciałem dawać pretekstu.

          ą.

          > chyba pan nie zrozumial wpisu. prosze jeszcze raz sprobowac. to tak jakby eichm
          > an powiedzial w jerozolimie : wydawalem tylko rozkazy. wolnosc slowa.

          Chyba pan nie zrozumiał: co to ma wspólnego z cenzurą? Należało ocenzurować rozkazy Eichmana?
          >
          > Hitler jako argument przeciw wolności wypowiedzi? Właśnie na tym polega brak t
          > e
          > > j wolności, że istnieje jeden, któremu wolno mówić, a sprzeciw jest elimi
          > nowany
          > > . Cenzura, palenie książek, więzienie itp
          >
          > co niby bylo kasowane? jedyne wpisy ktore byly kasowane kiedys to ciagnacy sie
          > dlugo chamski atak pewnych ludzi spoza forum na olge. majacy konsekwencje powaz
          > ne w realu. gowno mnie obchodzi czy chce pan sobie poczytac o sprawach prywatny
          > ch olgi.

          Nie wiem co było kasowane, bo tego nie czytałem. Więc sobie o tym nie podyskutujemy. O czym innym możemy, w ogóle się do tego konkretnego cięcia nie odnoszę. Może było słuszne i wycięto wyłącznie posty, które na to zasługiwały, nie uniemożliwiając tym, którzy je stworzyli, napisania innych, dopuszczalnych.

          > nie bronilbym tabloidu, gdyby chcial drukowac tresci naruszajace godnosc osobis
          > ta, prywatnosc jednostki.

          Każdy drukuje. Osób znanych.

          >nie uwazam, ze wszedzie prasa ma miec prawo wtykac no
          > s i nasietlac co chce. nie uwazam ze prasa ma prawo tak jak to robi wydawac wyr
          > oki na czlowieku zanim dokona tego sad.

          A ja nie uważam, że cenzura oddałaby tu jakieś szczególne usługi. Bo co, cenzorzy powinni znów dopuszczać tekst do publikacji?

          > dziwne ze wszyscy wiedza kto pisze pod
          > zmieniajacymi sie nickami. i co niby takiego pisze?

          Nieco za wielki ten kwantyfikator, niektórzy wiedzą, niektórzy nie. Jakoś nie specjalnie miałem zamiar atakować to, co pan pisze, nie muszę się tylko we wszystkim z panem zgadzać, żeby szanować. Ale skoro już pan pyta o opinię, odsetek ataków personalnych ma pan trochę nad średnią. I niektórzy za poważnie traktują pańskie "moze zniknij wreszcie stad bo nie wiem po co się wpisujesz".
          Przy czym powtarzam, mnie nie przeszkadza. Może pan nie uwierzy, ale nie o panu była ta uwaga o zmieniających się nickach i odpowiedzialności za słowo. Sam nie podpisuję się z nazwiska. Tak odważny jeszcze nie jestem.
          • suweczka Re: Wolnosc słowa 08.12.12, 18:25
            > Wyciąłem jeden post oferujący leki do sprzedaży, bodajże diazepiny. Może faktyc
            > znie niepotrzebnie. Okres był taki, że nie chciałem dawać pretekstu.

            jakoś pan gładko przechodzi nad swoim występkiem. zdaje się ze tez post ex.mili na życzenie. czy ktoś głosował? pamiętam też ze bardzo pan kiedyś bronił cenzury looo na depresji.

            > Chyba pan nie zrozumiał: co to ma wspólnego z cenzurą? Należało ocenzurować roz
            > kazy Eichmana?

            no nie, w sumie klawo , że żydki się schajcały co?


            > Nie wiem co było kasowane, bo tego nie czytałem. Więc sobie o tym nie podyskutu
            > jemy. O czym innym możemy, w ogóle się do tego konkretnego cięcia nie odnoszę.
            > Może było słuszne i wycięto wyłącznie posty, które na to zasługiwały, nie uniem
            > ożliwiając tym, którzy je stworzyli, napisania innych, dopuszczalnych.

            teraz cięcie było nie administracji szczura, tylko marrant kasowała mój wpis. acha o bany panu chodzi. no wiec prosze pana informuje, ze zbanowane sa nicki z innego forum, ktore powtarzaly przez baaardzo dlugi czas tylko i wylacznie takie wpisy. sorry, ale taka walka o wolnosc wypowiedzi to tylko i wylacznie jakis rodzaj syndromu sztokholmskiego. nie widze powodu, zeby tu kazdy mogl sie wyrzygac na uzytkownikow tego forumu. zreszta pamietam, ze sam pan takie kiedys zagrozenie widzial dla tego forum jesli bedzie bez cenzury. tylko widze ostatnimi czas z jakis powodow bardzo sie panu zdanie zmienili na temat moderatora.


            > A ja nie uważam, że cenzura oddałaby tu jakieś szczególne usługi. Bo co, cenzor
            > zy powinni znów dopuszczać tekst do publikacji?


            uwazam, ze prasa nie powinna miec prawa wydawania wyrokow, tylko sad, nie powinno byc szczucia na jakies osoby. i nie widze powodu, zeby nie miala byc karana finansowo za jakies slowa, co moze zmusi redaktorow do cenzury wewnetrznej. bo cenzura w redakcji zawsze jest. nie ma cenzury panstwowej, choc tez o nia mozna sie ubiegac. uwazam po prostu ze jest odpowiedzialnosc za slowo. mozna zakazac pewnych slow. cenzura oznacza, ze nie ma prewencji panstwowej. mozna sie bronić przed napastnikiem i nie jest to naruszenie nietykalnosci osobistej. ale nie mozna prewencyjnie kogos wsadzac do wiezienia z reguly. choc z drugiej strony sa jakies przypadki ludzi niebezpiecznych, ktorych sie zamyka w spychiatrykach. osoby zbanowane tu, dlugo ciagy swoj proceder stalkingu olgi.

            "moze zniknij wreszcie stad bo nie wiem po co się wpisujesz".
            byla to odpowiedz na ciagle polajanki mojej osoby za to ze cos robie co jej sie nie podoba. i chec kasowania moich wpisow. nie atakujacych zadnej osoby z forum.

            > Przy czym powtarzam, mnie nie przeszkadza. Może pan nie uwierzy, ale nie o panu
            > była ta uwaga o zmieniających się nickach i odpowiedzialności za słowo. Sam ni
            > e podpisuję się z nazwiska. Tak odważny jeszcze nie jestem.

            odkad jestem na forum zawsze uwazam, zeby nie atakowac nikogo, pod parasolem bezkarnosci anonimowej. jesli atakuje to wtedy gdy do mnie ktos wyskakuje. nie mam natury drapiezcy. nigdy nie wpisalem sie chamsko anonimowo, tak zeby nie bylo wiadomo ze to ten ze szczura. o co zarzucano mi kiedys na schizofrenii. nigdy sie tam nei wpisywalem. nie wiem czy kazda osoba tutaj moze to o sobie powiedziec. wbrew gembie jaka mi sie tu przyprawia strasznego chama mam sumienie prosze pana.

            • dolor Re: Wolnosc słowa 08.12.12, 19:11
              suweczka napisał:

              > jakoś pan gładko przechodzi nad swoim występkiem.

              Mhm, mam dokonać samospalenia przed Sejmem?

              > zdaje się ze tez post ex.mili
              > na życzenie. czy ktoś głosował?

              Ex.mili chyba nie, ale nie pamiętam. Czyjś wyciąłem, bo bardzo mnie o to prosił. Też może, niepotrzebnie, zgoda, ale w najgorszym razie to była autocenzura.

              >pamiętam też ze bardzo pan kiedyś bronił cenzu
              > ry looo na depresji.

              Tak, kiedyś myślałem inaczej, po przeróżnych doświadczeniach stwierdziłem, że się myliłem.
              >
              > no nie, w sumie klawo , że żydki się schajcały co?

              Bardzo, bardzo nie klawo. Tylko nie na temat palenia kogokolwiek pisałem.
              >
              > a o bany panu chodzi. no wiec prosze pana informuje, ze zbanowane sa nicki z
              > innego forum, ktore powtarzaly przez baaardzo dlugi czas tylko i wylacznie taki
              > e wpisy.

              Przykro mi, że nigdy nikogo nie zabanowałem, mógłby mi to pan wypomnieć. No więc banowanie to już zupełnie nie moja bajka. Bez względu na powód. Nie wiedziałem też, że ktoś tu banował.

              > sorry, ale taka walka o wolnosc wypowiedzi to tylko i wylacznie jakis
              > rodzaj syndromu sztokholmskiego.

              A może amoralność Kalego?

              > nie widze powodu, zeby tu kazdy mogl sie wyrzy
              > gac na uzytkownikow tego forumu.

              ja też nie. Co do metody hamowania rzygania literkami, mam odmienne zdanie.

              > z jakis powodow bardzo sie panu zdanie zmienili na temat moderatora.

              Nie zmienili. Kiedyś widziałem, teraz nie widzę. Inne czasy, szczur się zestarzał, długo był eksperymentem udanym.

              > uwazam, ze prasa nie powinna miec prawa wydawania wyrokow, tylko sad,

              czy sami nie wydajemy wyroków przed sądem? Stalker, mówi pan? Ma pan wyrok?

              >nie powi
              > nno byc szczucia na jakies osoby.
              i nie widze powodu, zeby nie miala byc karana
              > finansowo za jakies slowa, co moze zmusi redaktorow do cenzury wewnetrznej.

              Tylko autocenzura wobec konieczności przeproszenia za napisanie nieprawdy, to jak najbardziej. W ogóle nie widzę powodu, dla którego wolność nie mogła by iść w parze z odpowiedzialnością. Ale autocenzura jednak powinna wynikać z chęci dbania o swój wizerunek. Inaczej będzie tylko pretekst do tego, żeby nie złapali.

              > "moze zniknij wreszcie stad bo nie wiem po co się wpisujesz".
              > byla to odpowiedz na ciagle polajanki mojej osoby za to ze cos robie co jej si
              > e nie podoba.

              Ale sam pan wiecznie kogoś łaja, rozumiem, że wyłącznie w uzasadnionych przypadkach chamskiego na pana ataku.
              Jak pisałem, mnie to nie zachwyca, ale i szczególnie nie przeszkadza, choć takich "wypędzeń forumowych" było trochę.

              i chec kasowania moich wpisow. nie atakujacych zadnej osoby z for
              > um.

              Zła chęć = zły nick?

              > odkad jestem na forum zawsze uwazam, zeby nie atakowac nikogo, pod parasolem be
              > zkarnosci anonimowej. jesli atakuje to wtedy gdy do mnie ktos wyskakuje.

              Więc pewnie jestem nadwrażliwy, bo wydawało mi się, że mnie pan zaatakował kilka razy, choć nic do pana nie miałem.

              > nie ma
              > m natury drapiezcy. nigdy nie wpisalem sie chamsko anonimowo, tak zeby nie bylo
              > wiadomo ze to ten ze szczura. o co zarzucano mi kiedys na schizofrenii.

              A zakładał pan, że może przeceniać możliwości połapania się przez mało zorientowanego czytającego?

              > wbrew gembie jaka mi sie tu przyprawia strasznego chama mam sumienie prosze
              > pana.

              Nie chciałem nigdy przyprawiać i nie wątpiłem nigdy w sumienie. Jak już, to zastrzeżenie do kwestii technicznych...

              Ale dobrze, że jest pan, nie wiem, chyba współposiadaczem hasła do nicka założyciela forum?
              Wystarczająco pan tego nienawidzi, żeby coś zepsuć.
              • dolor A w ramach rozrywki. 08.12.12, 19:30
                Tak, pisałem kiedyś w tym wątku. I głupio mi, jak bardzo miał pan wtedy rację, choć już przy murze opaska z oczu mi się nieco zsunęła.
                forum.gazeta.pl/forum/w,99,53351683,53358502,Re_dac_kobiecie_nozyczki_.html
                • suweczka Re: A w ramach rozrywki. 08.12.12, 19:57
                  wiem, doskonale pamietam te dyskusje. tyle ze w moim przypadku chyba mniej sie zmienilo niz pana. jestem za wolnoscia wypowiedzi. ale na depresji nigdy nie zostaly przekroczone pewne granice przepychanek forumowych. drobnych zlosliwosci. to forum jest chyba jednym z najbardziej liberalnych. na innych forach pelno tutejszych wpisow byloby cietych. ale sa jednak granice wolnosci slowa. jest powiedzenie ze wolnosc konczy sie tam gdzie zaczyna sie wolnosc drugiego czlowieka. jesli jest juz tak, ze kogos rani sie do miesa, tak ze juz nie ma slow ktore go obronia, nie ma mechanizmow obronnych tylko jest real krwawiacego mięsa, to jest koniec wolnosci slowa.
                  • dolor Re: A w ramach rozrywki. 09.12.12, 01:45
                    Toż Siwa się pojawiła po akcjach Jokkera, tam było wszystko, obelgi, nękanie, straszenie pobiciem, straszenie donosem na policję za obrazę uczuć religijnych, jakieś wymyślane aluzje do reala, nawet coś było o narkotykach. Wtedy uważałem, że są granice, które przekroczono. Pan jednak jakoś wyczuł, że terapia okaże się gorsza od choroby.
                    • suweczka Re: A w ramach rozrywki. 09.12.12, 06:44
                      moim zdaniem nie bylo. zreszta tam zawsze byla jakas cenzura. nie bylo ciagle wojenek o kazdy post. byla akcja z suchym, ktory wywalal jakies rzeczy z reala, oszczerstwa i nikt chyba nie mial watpliwosci ze mozna ciąć. wiele rzeczy się cieło. problem z cenzura byl wtedy jak chciano wpisac forum w jakas formule, zalozona z gory przez moderatora. gdy glownym powodem ciecia okazaly sie takie powody jak np. spam. nie pamietam co bylo z jokkerem, ale pamietam, ze ja bylem glownym obiektem jego atakow i byla to wojna forumowa. jest roznica miedzy klotniami na forumie, a systematycznym niszczeniem kogos, pisanie jakis oszczerstw znajac ta osobe z reala, grozenie itp. akurat w tym przypadku tego watku jesli dobrze pamietam to chyba loo byla moderatorem, choc moze zle pamietam, ale chyba dobrze pamietam, ze chodzilo o ciecie kogos z foruma za jakies post calkiem zwykly. licytowalem sie o jakies duperele.
                      • dolor Re: A w ramach rozrywki. 09.12.12, 12:38
                        Pan nie był głównym obiektem. Był pan jednym z wielu. To bodajże Suchemu i Aurelce zagroził sprawą o obrazę uczuć religijnych jak się skumał z Annabertą. Nawet to, co zostało, starcza na wiele. A trafił na okres bezkrólewia, Loo wtedy zrezygnowała z cięcia i długo nie było nikogo. Potem przyszła Siwa i na dzień dobry trafiła na pańskie "no pasaran". I cholera, mocno mnie zaskoczyło, jak bardzo miał pan wtedy racje. To po Siwej i Snajperze zaczęły się reakcje alergiczne na cenzurę. Stanfordzki eksperyment wiecznie żywy.
                        • suweczka Re: A w ramach rozrywki. 09.12.12, 12:54
                          Ja jestem tam gdzie zawsze, a pan krąży po skrzydłach. Uważam, że jokker się mieścił w ramach trola chamskiego w forumowych kłótniach. Ale też bym ie miał specjalnie nic przeciwko jego cięciu. Tragedia cenzury polegała na tym, że ktoś chciał swój porządek wprowadzić. Nie było wiadomo czy zwykły twój post zaraz nie zniknie. Chciano tresować ludzi. A nie na tym, że sie likwiduje gnębienie ludzi. Jednak teraz sprawa zaczeła się mieszać z realem, zaczeły się oszczerstwa, groźby, wyciąganie przykrych spraw. Dla mnie to jest jednoznaczne.
              • suweczka Re: Wolnosc słowa 08.12.12, 19:48
                > Mhm, mam dokonać samospalenia przed Sejmem?

                skoro chce pan tu palić palących książki to czemu nie?

                > Ex.mili chyba nie, ale nie pamiętam. Czyjś wyciąłem, bo bardzo mnie o to prosił
                > . Też może, niepotrzebnie, zgoda, ale w najgorszym razie to była autocenzura.

                w tym przypadku było skasowanie chamskich wpisów na życzenie atakowanej. proszę się nie martwić nikt nie robi za pana przedszkolankę, jak będą po panu jechać, skasuje się tylko na pana życzenie.

                > Bardzo, bardzo nie klawo. Tylko nie na temat palenia kogokolwiek pisałem.

                argument dotyczył wolności słowa. najwięksi mordercy nikogo nie mordują. wydają rozkazy. serio ma odpowiadać tylko pan na dole, ktory gaz odkręcał? w tym wpisie chodziło o to, że słowa nie są tylko jakimś bneutralnym opisem, słowa są działaniem same w sobie. stalking jest działaniem.

                > A może amoralność Kalego?

                nie rozumiem. czy serio pan uważa, że można kogoś gnoić i bronienie się jest amoralne? ja totalnie pana nie rozumiem. tak absurdalnie przesuniętych granic odpowiedzialnosci nie widziałem nigdy. ktoś będzie kogoś zastraszał, groził, wypisywał oszczerstwa, osoba pojdzie na policję a pan powie, że jest wrogiem wolności słowa.

                Nie zmienili. Kiedyś widziałem, teraz nie widzę. Inne czasy, szczur się zestarz
                > ał, długo był eksperymentem udanym.

                Tyle ze wlasnie kiedys byly tylko i wylacznie akcje takie, ze nikt nie musial miec powodow do cenzury i dzis tez nikt za to tu nie tnie. zreszta na wlasne zyczenie. ze wzgledu na wielosc awantur przyjelo sie ze bedziemy sami dawac odpust atakujacym. ale to takie prawo zwyczajowe. nigdzie to nie byl postulat.w tym przypadku pojawila sie nowa jakosć zasadnicza. pan wybaczy ale dla mnie jest cos niemoralnego odbierac osobie gnebionej prawa do zamkniecia gnebiciela.

                czy sami nie wydajemy wyroków przed sądem? Stalker, mówi pan? Ma pan wyrok?
                >

                jaja sobie pan robi? czy kasowanie, ktore jest w mocy legalnej moderatora jest robieniem nagonki publicznej ze zdjeciami i nazwiskiem przed wydaniem wyroku? taki wyrok publiczny jest gorszy niz kara wiezienia, a nie wiadomo czy wina jest prawidziwa.

                jak ktos panu bedzie wbijal noz w ciało to pan nie bedzie sie bronil bo to narusza nietykalnosc osobista i musi sedzia panu pozwolic?


                > Tylko autocenzura wobec konieczności przeproszenia za napisanie nieprawdy, to j
                > ak najbardziej. W ogóle nie widzę powodu, dla którego wolność nie mogła by iść
                > w parze z odpowiedzialnością. Ale autocenzura jednak powinna wynikać z chęci db
                > ania o swój wizerunek. Inaczej będzie tylko pretekst do tego, żeby nie złapali.

                Przeprosiny na dziesiątej stronie po roku, to troche za malo za zniszczenie komus zycia. A ostatnich zdań nie rozumiem, trąci mi to jakimś dydaktyzmem księdza o zdrowym sumieniu i właściwych intencjach. Zresztą chyba nie takie one zdrowe. Chyba mój stopień narcyzmu zmalał, bo uważam, że jeśli już intencje mają być zdrowe to ze względów moralnych a nie wizerunkowych. Zreszta akurat przeprosiny wymuszone przez sad to dla mnie farsa. Rozumiem karę, nie rozumiem całego tego procederu wykazywania skruchy. jest w tym coś obrzydliwego. Jest wolność sumienia.

                Ale sam pan wiecznie kogoś łaja, rozumiem, że wyłącznie w uzasadnionych przypad
                > kach chamskiego na pana ataku.
                > Jak pisałem, mnie to nie zachwyca, ale i szczególnie nie przeszkadza, choć taki
                > ch "wypędzeń forumowych" było trochę.

                bo przypierdalania się do mnie też było trochę. rozumiem, że ktoś będzie mnie pouczał co mam pisać i jest to zrozumiałe, a ja nie mogę odpowiedzieć. po drugie wypędzenie ma być cenzurowane? jest to dość mocno łagodne w porównaniu do wpisów, które pan by chciał widzieć nieocenzurowane.

                Zła chęć = zły nick?

                nie rozumiem. zostałem przez tą panią oceniany negatywnie i każdy jej wpis na tym forum był taki. miała do mnie jakiś uraz. nie cenzurowałem jej tylko powiedziałem : zniknij z tego forum. nie bardzo rozumiem, czemu mam się pochylać nad każdym ktory się do mnie przypierdala.

                Więc pewnie jestem nadwrażliwy, bo wydawało mi się, że mnie pan zaatakował kilk
                > a razy, choć nic do pana nie miałem.

                ostatnio pana potraktowałem epitetem po wpisie pana o moim zbydlęceniu. swojego wpisu pan nie zauważył?

                > A zakładał pan, że może przeceniać możliwości połapania się przez mało zoriento
                > wanego czytającego

                prosze pana, mnie to wali czy osoba postronna uzna mnie z tego powodu za bydle chama ze wzgledu na to ze przeklinam, bo jest niezorientowana. to jest sprawa tylko i wylacznie mojego wizerunku, powolujac sie na pana. jesli nie bedzie się wpieprzać między wódkę i zakąskę to nie będzie przedmiotem dyskusji. jesli pan chce pisac o zbydleceniu moich wpisow ja panu posle epitet. a wpisy moje byly prosze pana narzedziem do moderowania wlasnie na forum bez moderacji. nie chce pan cenzury? to takie będą wpisy.

                Ale dobrze, że jest pan, nie wiem, chyba współposiadaczem hasła do nicka założy
                > ciela forum?
                > Wystarczająco pan tego nienawidzi, żeby coś zepsuć.

                nie kumam?
              • dolor Re: Wolnosc słowa 09.12.12, 01:27
                suweczka napisał:

                > skoro chce pan tu palić palących książki to czemu nie?
                >
                Hi hi, palić, ja tam najwyżej jestem zdania, że jak sobie ktoś książkę kupi, to z niej może choćby fajerwerki lub papier toaletowy. Byle innym możliwości nie zabierać. W stanach palono "Rzeźnię numer 5" Vonneguta za demoralizację, bo użył raz "motherfucker". Podszedł ze zrozumieniem, gdyż, jak przewidywał, tysiące młodych ludzi po przeczytaniu jego książki mogły zacząć gwałcić matki.

                > w tym przypadku było skasowanie chamskich wpisów na życzenie atakowanej.

                To dość duża różnica, że nie na życzenie autora. Co nie zmienia faktu, że może słusznie. Powtarzam kolejny raz, nie znam przypadku, więc o nim nie będę.

                > proszę
                > się nie martwić nikt nie robi za pana przedszkolankę, jak będą po panu jechać,
                > skasuje się tylko na pana życzenie.

                Sęk w tym, że ja mówię ogólnie o kasowaniu, nie o poszczególnych kasujących. Chyba że nie przyznał się pan do przejęcia całego portalu?

                > argument dotyczył wolności słowa. najwięksi mordercy nikogo nie mordują. wydają
                > rozkazy. serio ma odpowiadać tylko pan na dole, ktory gaz odkręcał? w tym wpis
                > ie chodziło o to, że słowa nie są tylko jakimś neutralnym opisem, słowa są dzi
                > ałaniem same w sobie. stalking jest działaniem.

                Chce pan powiedzieć, że sądzono go za nękanie Żydów okrzykami: spalę was?
                O wolności słowa możemy mówić wtedy, kiedy można odpowiedzieć: to niedopuszczalne, nie zrobię tego. Albo - nie wolno wam tego robić. Ktoś miał tam taką możliwość? Skoro nie, to nie na temat. Możemy sobie za to podumać, co zrobić, by już nigdy nikogo nie spalono. Proces Eichmana, za co go tam nie sądzono, jak widać nie wystarczył. Tłumaczenie "wykonywałem tylko rozkazy" jest zresztą równie nic nie warte, jak to o ich wydawaniu.
                >
                > > A może amoralność Kalego?
                >
                > nie rozumiem. czy serio pan uważa, że można kogoś gnoić i bronienie się jest am
                > oralne?

                Nie. Są granice obrony koniecznej. Te jak najbardziej uznaję.

                > tak absurdalnie przesuniętych granic odp
                > owiedzialnosci nie widziałem nigdy. ktoś będzie kogoś zastraszał, groził, wypis
                > ywał oszczerstwa, osoba pojdzie na policję a pan powie, że jest wrogiem wolnośc
                > i słowa.

                Po raz kolejny, nie powiedziałem tego o nikim, pan mi to imputuje bo napisałem, że nie znam tego przypadku, gdyż posprzątano po nim. Niczego więcej o tym nie pisałem i nadal nie zamierzam.
                >
                > Tyle ze wlasnie kiedys (...) nigdzie to nie byl postulat.

                Kiedyś to było "bez cenzury" w opisie, więc chyba postulat był.

                >> czy sami nie wydajemy wyroków przed sądem? Stalker, mówi pan? Ma pan wyrok?
                >
                > jaja sobie pan robi? czy kasowanie, ktore jest w mocy legalnej moderatora jest
                > robieniem nagonki publicznej ze zdjeciami i nazwiskiem przed wydaniem wyroku?
                > taki wyrok publiczny jest gorszy niz kara wiezienia, a nie wiadomo czy wina jes
                > t prawidziwa.

                Nazywa pan kogoś stalkerem przed wyrokiem, czy nie nazywa? Owszem, nie ma pan mocy równej gazecie, ani też żaden internauta na forum nie wyda rozkazu jak Hitler. Co nie oznacza, że nie można porównać zasady mimo różnicy w rozmiarach konsekwencji.
                >
                > jak ktos panu bedzie wbijal noz w ciało to pan nie bedzie sie bronil bo to nar
                > usza nietykalnosc osobista i musi sedzia panu pozwolic?

                Wie pan, byłem kopany przez kilka osób na forum. Byłem też w rzeczywistości. O dziwo jest spora różnica. Nawet w kosztach dentysty, nie wspominając o takich drobiazgach, jak niemożność wykonywania pewnych czynności z powodu uszkodzonego żebra. Więc tego akurat nie porównywałbym.

                > Przeprosiny na dziesiątej stronie po roku, to troche za malo

                Czemu niby na dziesiątej? I właściwie czemu ludzie wierzą w oszczerstwa? (pytanie na inną dyskusję).

                > Zresztą chyba nie takie one zdrowe
                > . Chyba mój stopień narcyzmu zmalał, bo uważam, że jeśli już intencje mają być
                > zdrowe to ze względów moralnych a nie wizerunkowych.

                A czemu nie snobować się na etykę? Tylko do tego trochę mniej masek by trzeba. Tak, tak. Sam skrewiłem nie raz, uprzedzając co pan napisze. Ale idea, żeby próbować więcej jak najmniej + przyznanie, że się zawaliło, jakoś mi się podoba. Pewnie idealizm.

                >Zreszta akurat przeprosiny
                > wymuszone przez sad

                Nie przeprosiny i skrucha, tylko sprostowanie. Nie kara jak postawienie do kąta, tylko konieczność napisania, że się nie dochowało rzetelności. Jak kto do tego podchodzi, zależy czy jest kanalią, czy się pomylił. Świetnie to wtedy widać.
                >
                >> Ale sam pan wiecznie kogoś łaja, rozumiem, że wyłącznie w uzasadnionych przypa
                >
                > bo przypierdalania się do mnie też było trochę. rozumiem, że ktoś będzie mnie p
                > ouczał co mam pisać i jest to zrozumiałe, a ja nie mogę odpowiedzieć.

                Może pan. Tak zresztą napisałem. Nie podoba mi się tylko, że część traktuje poważnie i potem nie mam co czytać. Też mi wolno.

                > po drugie
                > wypędzenie ma być cenzurowane? jest to dość mocno łagodne w porównaniu do wpis
                > ów, które pan by chciał widzieć nieocenzurowane.

                Borze broń! W życiu bym nie napisał, że ma być cenzurowane, mam nadzieję, że tak pan tego nie zrozumiał!

                > Więc pewnie jestem nadwrażliwy, bo wydawało mi się, że mnie pan zaatakował kil
                > k
                > > a razy, choć nic do pana nie miałem.
                >
                > ostatnio pana potraktowałem epitetem po wpisie pana o moim zbydlęceniu. swojego
                > wpisu pan nie zauważył?

                A, tak to pan może być "ciągle atakowany". Pan sobie to jeszcze raz przeczyta:
                stylizował pan swoją wypowiedź używając m.in. określenia "bolszewickie pisdziory" i pisał o byciu "zbydlęconym chamem". Na to napisałem, że przez chwilę się poczułem jak przy komentarzach Dziennika, bo zwroty jak stamtąd. Potem pan napisał o braku B12 i padlinożerce. Ja o B-17 i rozrywce, jaką jest dla mnie oglądanie czyjegoś zbydlęcenia. Ale: Odnosiło_się_to_tylko_i_wyłącznie_do_czytywania_przeze_mnie_dziennikowych_komentarzy! Ani przez myśl mi nie przeszło, że weźmie pan to za atak na siebie. Zaczynam podejrzewać, że część tych innych na pana ataków mogło wynikać z podobnego rodzaju nieporozumienia.

                > Ale dobrze, że jest pan, nie wiem, chyba współposiadaczem hasła do nicka założ
                > y
                > > ciela forum?
                > > Wystarczająco pan tego nienawidzi, żeby coś zepsuć.
                >
                > nie kumam?

                Rozważam pana obecny status. Tylko osoby pełne zapału i z misją zaprowadzenia wreszcie porządku są niebezpieczne. Pana posiadanie możliwości kasowania i banowania wyraźnie brzydzi (pewnie z tego też powodu nie pochwalił się pan tym). Mnie też brzydziła. To zdrowy objaw.
                • suweczka Re: Wolnosc słowa 09.12.12, 08:15
                  Kiedyś była tu przykra sytuacja i zostały cięte posty. Osoba zaszczuta, wykończona relnie psychicznie bała się ciąć obrzydliwe posty i zrobiła to po dlugim czasie, z obawy o to , ze jest tu bez cenzury i będą do niej dodatkowe pretensje. Poza tym nic tu nie jest cięte z tego co wiem. Kiedyś widziałem to forum z pozycji administratora, jest całkowicie czyste. Ostatnio wycięto jeden post pierwszy od tamtego czasu, co jest zaznaczone, który był dalszym etapem znęcania się przez pewną grupę. To trwało latami i mam nadzieje, że właśnie się skończyło. Więc jeśli nie odnosi się pan do tego konkretnego przypadku to do czego? Nikt tu nie tnie postu bo ktoś nie zachowa norm dobrego zachowania. Z jakimi palaczami książek pan tu walczy bo nie rozumiem.

                  > Chce pan powiedzieć, że sądzono go za nękanie Żydów okrzykami: spalę was?

                  a uważa pan , ze za takie krzyki nie należy nękać? nie, nękano go za to, ze za pomocą słów zorganizował logistykę holocaustu, własnymi rękami nikogo nie zabił. Chodzi mi w tym argumencie tylko o to, że jest chyba zrozumiałe, że jest pełno sytuacji, w których tylko i wyłącznie wypowiadanie słów jest karane i nie mówimy wtedy " ale woność słowa przecież" . Nagrany Rywin też powinien powiedzieć, ale wolność słowa przecież? Słowa organizują świat, mają realne działanie. Wolność słowa jest taką samą wolnością jak każda inna. Po prostu nie jest absolutna.


                  > Nazywa pan kogoś stalkerem przed wyrokiem, czy nie nazywa? Owszem, nie ma pan m
                  > ocy równej gazecie, ani też żaden internauta na forum nie wyda rozkazu jak Hitl
                  > er. Co nie oznacza, że nie można porównać zasady mimo różnicy w rozmiarach kons
                  > ekwencji.

                  Ta analogia nie ma tu zastosowania, tylko moja raczej z tym, że pobity ma prawo uznać atakującego za bandytę i go tłuc. Chce pan z forumu zrobić państwo, wybrać prokuratorów, sedziego i adwokata? Jest to bez sensu, wystarczy założyć swój forum niż gnieździć na jakimś na którym będziemy sie procesować. Każdy może mieć swoje państwo, nie musimy w jednej ciasnej polsce jakoś się zorganizować. Po drugie nie ma tu żadnego zniesławiania. Nie podałem żadnych nazwisk realnych.


                  Wie pan, byłem kopany przez kilka osób na forum. Byłem też w rzeczywistości. O
                  > dziwo jest spora różnica. Nawet w kosztach dentysty, nie wspominając o takich d
                  > robiazgach, jak niemożność wykonywania pewnych czynności z powodu uszkodzonego
                  > żebra. Więc tego akurat nie porównywałbym.

                  ujela mnie pana martyrologia, ale chodzilo oto czy uznaje pan prawo do samoobrony. a moim skromnym zdaniem, jako osoba ktora też parę razy dostała, wolałbym dostać po mordzie niż żeby ktoś wywalał o mnie jakieś rzeczy z reala na forum ku uciesze gawiedzi i wypisywał oszczerstwa. cieszy mnie ze taki twardziel z pana, ale pan ciagle zapomina, ze tu sa ludzie naprawde chorzy, tacy co jednak sie musieli leczyc, w szpitalach bywali. z tego co wiem pan nie doszedl do tego momentu. forum niszczy psychicznie.


                  > Czemu niby na dziesiątej? I właściwie czemu ludzie wierzą w oszczerstwa? (pytan
                  > ie na inną dyskusję).

                  Wierzą w prasę. Jeśli prasa mówi, to widać tak jest. Po paru latach się każe, że sąd uzna, ze winy nie bylo, ale już nikogo to nie interesuje. Czlowiek juz jest opluty.


                  Nie przeprosiny i skrucha, tylko sprostowanie. Nie kara jak postawienie do kąta
                  > , tylko konieczność napisania, że się nie dochowało rzetelności. Jak kto do teg
                  > o podchodzi, zależy czy jest kanalią, czy się pomylił. Świetnie to wtedy widać.

                  sad nakazuje przeprosiny. o tym pisalem. pan ma jakis fetysz wizerunku? na tym prosze pana, ze pan komu reki nie poda społeczeństwo sie nie da rady oprzec. sa sprawy do ktorych wystarczy sprostowanie, sa i takie, które moim zdaniem warto karać ostrzej prasę jeśli przegnie. jak już napisałem wyżej wolność słowa to wolność własnej ekspresji i mozliwosć krytyki władzy. A nie każda działalność słowna.

                  > A czemu nie snobować się na etykę?

                  bo to udawanie i hipokryzja wiec nie etyka jeśli chodzi o intencję. jest różnica między poczuciem wstydu, a poczuciem winy. wstyd dotyczy wizerunku. wina dotyczy już kwestii moralnych.

                  > A, tak to pan może być "ciągle atakowany". Pan sobie to jeszcze raz przeczyta:
                  > stylizował pan swoją wypowiedź używając m.in. określenia "bolszewickie pisdzior
                  > y" i pisał o byciu "zbydlęconym chamem". Na to napisałem, że przez chwilę się p
                  > oczułem jak przy komentarzach Dziennika, bo zwroty jak stamtąd. Potem pan napis
                  > ał o braku B12 i padlinożerce. Ja o B-17 i rozrywce, jaką jest dla mnie oglądan
                  > ie czyjegoś zbydlęcenia. Ale: Odnosiło_się_to_tylko_i_wyłącznie_do_czytywania_p
                  > rzeze_mnie_dziennikowych_komentarzy! Ani przez myśl mi nie przeszło, że weźmie
                  > pan to za atak na siebie. Zaczynam podejrzewać, że część tych innych na pana at
                  > aków mogło wynikać z podobnego rodzaju nieporozumienia.

                  czysto logicznie mialem prawo odniesc to do siebie, bo moj post zestawil pan tymi z dziennika. nie bylo to tylko moje dopowiedzenie, choc oczywiscie moglem zawsze uznac, ze pisze pan ironiczenie, albo ma inne intencje. ale nie bylo tak, ze tylko subiektywnie odnioslem ten post do siebie, byl on obiektywnie do mnie skierowany. wszedl pan i zestawil te wpisy i ocenil jak ocenil. rownie dobrze moj epitet moze pan uznac za ironiczny lub dowolnie z inna interppretacja.

                  jesli w chwili gdy niszczona jest osoba z forum, pan tu wchodzi jako moralista dobrego smaku, bo sie wali w druga stronę to to wkurwia.
                  • dolor Re: Wolnosc słowa 09.12.12, 12:25
                    suweczka napisał:

                    > Nikt tu
                    > nie tnie (...)

                    I bardzo dobrze. Wierzę, że wycięto w sytuacji kryzysowej. Po prostu była tu niepisana zasada, że to, co robił moderator, czy z opisem, czy z postami, było ogłaszane w osobnym wątku. Rozumiem, że sytuacja była na tyle dramatyczna, że takimi pierdołami nikt się nie chciał zajmować. Ale pytać mam prawo. A w oczekiwaniu na odpowiedź zacząłem sobie pisać o czymkolwiek. Trochę, bo zaczyna mnie niepokoić jakaś ogólna dyskusja o tym, ze należy cenzurować, bo język nienawiści. W różnych miejscach na to trafiam. W ogóle czasy się robią jakieś dziwne.
                    Co do tej sprawy, może tylko, skoro już było cięcie i banowanie, niepotrzebne były te posty o próbie samobójczej, jeśli faktycznie bez możliwości odpowiedzi, to nieelegancko wyszło.
                    Samo forum, mimo wszystko, całkiem nieźle nam się udało.

                    > a uważa pan (...) Wol
                    > ność słowa jest taką samą wolnością jak każda inna. Po prostu nie jest absolutn
                    > a.

                    No dobra, na razie brak czasu, ale temat niezły, pozwolę sobie wrócić do tego w wolnej chwili.
                    >
                    > Ta analogia nie ma tu zastosowania, tylko moja raczej z tym, że pobity ma prawo
                    > uznać atakującego za bandytę i go tłuc. Chce pan z forumu zrobić państwo, wybr
                    > ać prokuratorów, sedziego i adwokata? Jest to bez sensu, wystarczy założyć swój
                    > forum niż gnieździć na jakimś na którym będziemy sie procesować. Każdy może mi
                    > eć swoje państwo, nie musimy w jednej ciasnej polsce jakoś się zorganizować. Po
                    > drugie nie ma tu żadnego zniesławiania. Nie podałem żadnych nazwisk realnych. ]

                    Nie chcę. W gazecie też nie chcę sądów. Może tylko chciałbym, żeby ludzie nie zarzucali innym tego, co sami robią.
                    A w necie bardzo rzadko padają "nazwiska realne", nawet przy tym, co niektórzy nazywają teraz stalkingiem. Dane osobowe cięte są z automatu.

                    > ujela mnie pana martyrologia, ale chodzilo oto czy uznaje pan prawo do samoobro
                    > ny. a moim skromnym zdaniem, jako osoba ktora też parę razy dostała, wolałbym d
                    > ostać po mordzie niż żeby ktoś wywalał o mnie jakieś rzeczy z reala na forum ku
                    > uciesze gawiedzi i wypisywał oszczerstwa.

                    Ja nie. Już dwa zęby przeminęły z dresiarskim obuwiem. Cokolwiek by o mnie nie wypisywali, nie spowoduje to, że mogę się stać kaleką.

                    cieszy mnie ze taki twardziel z pana
                    > , ale pan ciagle zapomina, ze tu sa ludzie naprawde chorzy, tacy co jednak sie
                    > musieli leczyc, w szpitalach bywali. z tego co wiem pan nie doszedl do tego mom
                    > entu. forum niszczy psychicznie.

                    Podejrzewam, że na forum Schizofrenia też są ludzie chorzy. Można się co najwyżej licytować, kto bardziej.
                    >
                    > Wierzą w prasę. Jeśli prasa mówi, to widać tak jest. Po paru latach się każe, ż
                    > e sąd uzna, ze winy nie bylo, ale już nikogo to nie interesuje. Czlowiek juz je
                    > st opluty.
                    >
                    Też na później.


                    > jak już napisałem wyżej wolność słowa to w
                    > olność własnej ekspresji i mozliwosć krytyki władzy. A nie każda działalność sł
                    > owna.

                    A ta własna ekspresja to co?
                    >
                    > > A czemu nie snobować się na etykę?
                    >
                    > bo to udawanie i hipokryzja wiec nie etyka jeśli chodzi o intencję. jest różnic
                    > a między poczuciem wstydu, a poczuciem winy. wstyd dotyczy wizerunku. wina doty
                    > czy już kwestii moralnych.

                    A nie można pozytywnie? Tylko wina lub wstyd? A duma?

                    > czysto logicznie mialem prawo odniesc to do siebie, bo moj post zestawil pan ty
                    > mi z dziennika. nie bylo to tylko moje dopowiedzenie, choc oczywiscie moglem za
                    > wsze uznac, ze pisze pan ironiczenie, albo ma inne intencje. ale nie bylo tak,
                    > ze tylko subiektywnie odnioslem ten post do siebie, byl on obiektywnie do mnie
                    > skierowany. wszedl pan i zestawil te wpisy i ocenil jak ocenil. rownie dobrze m
                    > oj epitet moze pan uznac za ironiczny lub dowolnie z inna interppretacja.

                    Posty z Dziennika zestawiłem z pańskim, bo tam ten język notorycznie, u pana post jeden. To czysto logiczne. Może pan wierzyć lub nie, ale naprawdę o Dziennik mi chodziło, nie o pana. Więcej nawet, wydawało mi się, że to widać. Możliwe więc, że pan przyjmuje na klatę sporo rzeczy, których autorzy nawet nie dostrzegają.
                    >
                    > jesli w chwili gdy niszczona jest osoba z forum, pan tu wchodzi jako moralista
                    > dobrego smaku, bo sie wali w druga stronę to to wkurwia.

                    Wszedłem z pytaniem. W oczekiwaniu na odpowiedź, pytań mi się zrobiło więcej. Bo choć zdarza mi się polubić kogoś tylko dlatego, że się z nim zgadzam, zgadzać się tylko dlatego, że kogoś polubiłem, już nie. Gdy dwie strony uparcie bronią swoich racji, ciekawi mnie, o co naprawdę chodzi i czy wszystko jest rzeczywiście takie czarno-białe.
                    • suweczka Re: Wolnosc słowa 09.12.12, 13:22
                      Co do tej sprawy, może tylko, skoro już było cięcie i banowanie, niepotrzebne b
                      > yły te posty o próbie samobójczej, jeśli faktycznie bez możliwości odpowiedzi,
                      > to nieelegancko wyszło.

                      A na co ma być możliwość odpowiedzi? Trzeba było wejść na schizofrenię to by się pan dowiedział, na co to była odpowiedź i jak najbardziej kto chciał odpowiadał tam. Nikt nie gadał tu o schizofrenii nic sprawa się ciągnie od dawna ta sama, bo nikt nie chciał ciągnać tej sprawy, na tamtym forum, ciągle były cyklicznie ataki na ludzi ze szczura. Na ich zamkniętym forum dupę nadal mają ludzie stąd obrabianom i nikt nie ma żadnej mozliwosci odpowiedzi.


                      A w oczekiwan
                      > iu na odpowiedź zacząłem sobie pisać o czymkolwiek.

                      teraz to nie było nic cięte, no chyba, że mój post przez samą górę. odgrzewa się sprawę starą po nic..

                      Nie chcę. W gazecie też nie chcę sądów. Może tylko chciałbym, żeby ludzie nie
                      > zarzucali innym tego, co sami robią.

                      no to zacznij pan od swojej cenzury. bo ja nie wiem co niby sami robimy.


                      > A w necie bardzo rzadko padają "nazwiska realne", nawet przy tym, co niektórzy
                      > nazywają teraz stalkingiem. Dane osobowe cięte są z automatu.

                      stalking nie wymaga nazwisk. nazwisk wymaga zniesławienie. choć też niekoniecznie. wystarczy jasny kontekst wskazujący na osobę jakąś.

                      > Podejrzewam, że na forum Schizofrenia też są ludzie chorzy. Można się co najwyż
                      > ej licytować, kto bardziej.

                      I co w związku z tym? Czy dlatego, że są chorzy mogą znęcać się nad człowiekiem? Wielu z ich jest w lepszej sytuacji psychicznej niż osoba która szczuli. Obrzydził pana mój post? Ja uwzględniałem to, ze sa chorzy. wchodziłem w wyjaśnienia. była sprawa wielokrotnie na fomie zgłaszana. Jeśli chce pan bez cenzury to tak się załatwia sprawę bez cenzury. Jak ktoś dopierdala, to czasem trzeba też się rzucić na atakującego.

                      > A ta własna ekspresja to co?

                      jeśli nie naruszasz czyiś dóbr to mów co chcesz. głoś poglądy jakie chcesz. ale jeśli głosisz, ze trzeba kogoś zabić, oczerniasz kogoś, znęcasz się to jest to wykroczenie poza granicę wolności dopuszczalnej.

                      > A nie można pozytywnie? Tylko wina lub wstyd? A duma?

                      duma jest po prostu przeciwieństwem wstydu. nie bardzo rozumiem o co chodzi.
                      wina nie jest na jednej osi z wstydem i dumą. jest moralna. mozesz czuć wyrzuty sumienia, że komuś zrobiłeś świnstwo. a możesz nie czuć winy i co najwyżej czuć wstyd jak się publicznie ujawni, że je zrobiłeś co jest potępiane moralnie.


                      w takim razie było nieporozumienie z tym dziennikiem. więc prosze sie nie gniewać.




                • suweczka Re: Wolnosc słowa 09.12.12, 08:24
                  moj status sie nie zmienil. ja tylko dalem propozycje, zeby taki nick zalozyc i to wszystko.

                  co do banowania nie wiem czy sie brzydze. jesli bedzie sie kogoś gnoic nie widzę przeciwskazań. nigdy tu nie skasowal zadnego postu tylko dlatego, ze jest nieprowomyslny wedle moderatora.
                  • dolor Re: Wolnosc słowa 09.12.12, 12:30
                    Ma pan wgląd w moderację, hasło do nicka założyciela, więc więcej niż przeciętny piszący. Może pan sobie kasować i posty, i forum. Od pana zależy, czy pan z tego skorzysta. To jest zmiana statusu.
                    • suweczka Re: Wolnosc słowa 09.12.12, 12:48
                      czy pan jakieś grzybki jadł wizjonerskie? nie mam żadego hasła do moderacji.tylko pomysł żeby założyć nicka był mój. owszem był mój pomysł, żeby mi dano forum i je skasuje, ale szybko zmieniona została koncepcja.
    • suweczka Re: Wolnosc słowa 09.12.12, 14:35
      dobra przepraszam, ze znow rozrapuje ten temat. sprawa juz byla omowiona. a teraz niech forum rozkwita.
      • nihilyst Re: Wolnosc słowa 09.12.12, 15:02
        byłoby fajnie. gdyby rozkwitało, gdyby wróciły dawne i niedawne (z Olgą na czele) nicki
        i gdybyśmy nie byli tak wzajemnie i nieodwracalnie na siebie poobrażani
    • dolor Re: Wolnosc słowa 14.12.12, 23:12
      Abstrahując od kilku postów ściętych na umierającym forum niegdyś bez cenzury, bardziej interesuje mnie wasza opinia o walce z mową nienawiści. Czy naprawdę z polakami, w tym z ONR-em, nie da się bez Berezy Kartuskiej? Zagryziemy się bez sanacji państwa? Mnie jakoś bardziej przekonuje sprzeciw w stylu Lucyny niż ściganie z urzędu czy nawet "chamstwo na chama". Ale może to geny mamy takie, że ktoś musi trzymać na obserwacji, w pasach bezpieczeństwa, jako naród potencjalnych samobójców.
      • simiola Re: Wolnosc słowa 15.12.12, 12:32
        Oo, tak niby-nie-do-końca-na-temat: jakie piękne są komentarze pod tym artykułem! Sama rozkosz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka